| |
Forum Icy.pl Forum polskiego serwisu Icy Tower |
 |
Kawiarnia - Smoleńsk 2010
petr - 27 Wrzesień 2010, 05:11 Temat postu: Smoleńsk 2010 Jeszcze jedno, mimo całego tego spamu jakiego Wam zafundowałem..
Wiem że jest już zdecydowanie za późno, wspomnienia się zacierają, zajmujemy się innymi sprawami i tak dalej, ale... czy moglibyście poświęcić chwilę czasu i spróbować przypomnieć sobie 10 kwietnia?
W jaki sposób się dowiedzieliście? Gdzie wtedy byliście?
Jak zareagowaliście?
Co myśleliście o tym wszystkim wtedy, i kilka dni później?..
Będę wdzięczny za każdy post..
(sam wypowiem się trochę później)
Klaud - 29 Wrzesień 2010, 22:08
Byłam w domu, jeszcze w łóżku... i dostałam nagle SMS-a od Bora z informacją o tej katastrofie. Początkowo nie wierzyłam i chciałam odpisać, czy robi sobie ze mnie jaja (dosłownie, jakkolwiek by to teraz nie brzmiało!)... ale nie mogłam wysłać odpowiedzi, bo sieć była zablokowana. Tu już zapaliła mi się jakaś lampka ostrzegawcza. Wstałam i w telewizji zobaczyłam, że to jednak naprawdę się stało.
Przez pierwsze dni totalne rozbicie, trochę strach, jednak zwolenniczką teorii spiskowych nie byłam i nie jestem (choć raczej Rosjanom nie ufam, ale moje ewentualne antypatie/podejrzliwość do innych narodów pomińmy). Potem pojawił się pewien przesyt, gdy w wiadomościach ciągle o tym mówiono.
Reakcja więc całkiem standardowa.
Viny - rozmowę zainicjowałam zdaje się ja, pisałam w tej samej sprawie co Syo.
Boru - 30 Wrzesień 2010, 15:21
Nie jestem jakims znawca teorii spiskowych .. z reszta czesto ci, ktorzy sie tym interesuja wymyslaja naprawde odjechane rzeczy i przez to sami to wszystko osmieszaja, ALE
wedlug mnie to nie byl wypadek. W takim razie co? Nie mam pojecia, ale czuje pod skora, ze swiatem naprawde rzadzi jakis spisek.
Skad ludzie czerpia swoja wiedze o polityce i wydarzeniach na swiecie? Glownie z telewizji.
Kto rzadzi telewizja tak naprawde? Politycy i ludzie kupieni przez politykow .. wiec wiemy to, co oni chca abysmy wiedzieli.
Byc moze jest tak, ze te wszystkie wazniaki z calego swiata sa tylko marionetkami i sami nie wiedzia w co sie bawia.
Mysle, ze nie mamy pojecia co tak naprawde dzieje sie na swiecie, nie wiemy nic o ludziach ktorzy nami rzadza i dokad to wszystko zmierza.
Katastrofa pod Smolenskiem jest dla mnie czescia tego calego syfu ktory sie dzieje.
Polecam film pod tytulem "oni zyja" z 88 roku. Jest to science fiction z duza iloscia humoru, ale podtekst jest wyrazny
Pirochemik - 30 Wrzesień 2010, 18:09
mi sie tam tak wydaje ale nie do konca, a c do katastrofy raczej nie, ale kto wie. Z tego co czytalem to ciagle ktos krzyczal o zawrotke, a pilot srednio to manrerował. Słyszałem trpche prawdziwych opini o tych pilotach. Zrobili złą akcje i jeżeli nie przez przypadek, to chyba kamikadze:) Nie znam się, ale dzięki za film, obejrzę;)
Edit Boru ja ten film oglądałem dawno temu z mama i bratem do 3 w nocy leciał Dzięki, jest spoko!:)
petr - 5 Październik 2010, 20:05
| Klaud napisał/a: | | Przez pierwsze dni totalne rozbicie, trochę strach (...) Reakcja więc całkiem standardowa. |
Mimo wszystko nie, odkryłem że w ten sposób zareagowała max połowa, reszta miała całą sprawę gdzieś.
Dostałem rano od swojej dziewczyny smsa "samolot z kaczyńskim się rozbił?" (cośtam w radiu słyszała jadąc samochodem). Nie miałem pojęcia o co chodzi, o którego Kaczyńskiego chodzi i gdzie leciał, ale tvn24 wszystko wyjaśnił.
Pamiętam że przez pierwszy dzień płakałem jak bóbr, jak nigdy wcześniej w życiu. Ciekawiła mnie ta reakcja. Stwierdziłem że w głębi duszy jestem jednak konserwatystą, który odczuwa głęboki smutek gdy ginie głowa jego państwa (jeszcze w takich okolicznościach) - bo sam fakt ginięcia wielu ludzi naraz mnie kompletnie nie rusza.
Nie popierałem Lecha, ale faktem jest że był traktowany skrajnie niesprawiedliwie przez większość mediów. Katastrofa przyczyniła się do tego że ostatecznie można było stwierdzić kto stoi po której stronie "barykady" - obłuda GW wyszła w pełnej krasie.
W tamtych czasach powstał świetny filmik na YT, kolejna przeróbka scen z "Upadku" (to o Hitlerze) - kto nie widział, polecam: http://www.youtube.com/watch?v=JfDEAjoo1f4 .
Przez pierwszy tydzień właściwie nie byłem w stanie myśleć o czymkolwiek innym - zacząłem szperać o tym jak najwięcej. Byłem wtedy święcie przekonany, że cała sprawa śmierdzi z daleka, bo było mnóstwo nieprawidłowości w tym co podawano do wiadomości - obecnie czekam spokojnie na wyniki śledztwa. Boru ma tu dużo racji, to oczywiste że duża część wydarzeń przemyka nam przed oczami, że prawdziwie wiążące decyzje zapadają przy zielonych stolikach itd. Jednak bardziej martwiłbym się spiskami o New World Order czy Rządzie Światowym (zainteresowanych odsyłam do Google), bo sprawa jest o wiele poważniejsza niż jeden mały wypadek.
Ogółem, uważam tą katastrofę za pierwsze większe przeżycie pokoleniowe dzisiejszej młodzieży, i największy test na patriotyzm (rozumianym jako przywiązanie czy nawet ach, miłość, do swojego kraju). Ze wzruszeniem obserwowałem, że nie jestem jedynym gówniarzem, który podchodzi do całości bardziej emocjonalnie niż do kubka herbaty (jednocześnie to smutne, że większość jednak tak). Że jest mnóstwo ludzi, którym chce się stać pod tym pałacem i oddać hołd... To wszystko bardzo mnie pocieszyło, że jednak w takich momentach naród żyje i jednoczy się, że cały ten konsumpcyjny styl życia nie zabił w nas tego co przecież ważne.. Szkoda że potem te dni zostały sprowadzone tylko do tego cholernego krzyża.
Tak się składa że w tym samolocie zginął również Andrzej Przewoźnik, wujek znanej nam świetnie Domii, z którą miałem okazję spotkać się dzień po katastrofie, zapalić wspólnie znicz, porozmawiać o tym itd. Czułem wtedy zajebiste poczucie wspólnoty - szkoda że później zostało to zepsute i obrzydzone przez przedłużającą się żałobę, przez te wszystkie żałosne przepychanki o Wawel, przez krzyż itd.
Noo, to tyle ode mnie, dzięki za możliwość wylania części ze swoich myśli.
petr - 5 Październik 2010, 20:30
Mam z nią jakiśtam kontakt (gorszy niż ten rok-półtorej temu ale mam), kiedyś o tym gadaliśmy ale raczej nie jest już w ogóle zainteresowana..
W sensie, to nie był jedyny moment kiedy się z nią widziałem przez ostatnie ~2 lata, więc nie musiałem o tym mówić
rafal_rr - 11 Listopad 2010, 07:21
jak odebrałem katastrofę? w ogóle. od dziecka interesowałem się polityką, zachowaniami społecznymi i teraz nie idę za tłumem, nie ruszają mnie żadne stadne instynkty. nie płakałem po kaczyńskim, nie utożsamiałem się z nim jako prezydentem i wkurzał mnie ten "proces beatyfikacyjny", jak to nazywam - przed 10 kwietnia wszyscy się z niego śmiali, uważali za głupiego karzełka, a teraz nagle płaczą i robią z niego bohatera, jakby na wojnie zginął....
devastator - 11 Listopad 2010, 10:57
| rafal_rr napisał/a: | | a teraz nagle płaczą i robią z niego bohatera, jakby na wojnie zginął.... |
? Przez pierwszy tydzień możnaby tak powiedzieć, ale już dawno opinia publiczna wróciła do swojego normalnego poiomu. A nawet ciut niżej.
szczoo17 - 11 Listopad 2010, 20:43
@up
Taa. A w Chicago nazwano jego nazwiskiem ulicę... Chyba nie masz racji
devastator - 12 Listopad 2010, 10:41
Trzeba chyba trochę więcej do poparcia tezy, że „wszyscy po nim płaczą”. Wystarczy się tylko rozejrzeć, żeby zobaczyć, że tak nie jest (Palikot?). Tak na marginesie, w Stanach na pewno miał większe poważanie niż w Europie, mógłby dostać tę ulicę nawet gdyby PiS miał mniejsze niż te 80% poparcie u tamtejszej Polonii.
|
|