Forum Icy.pl
Forum polskiego serwisu Icy Tower

Kawiarnia - Książki, literatura

pikol - 21 Listopad 2004, 17:41
Temat postu: Książki, literatura
Temat pierwotnie tyczył się tylko Harry'ego pottera. ;)

no wlasnie czy lubicie harrego pottera??? ja bardzo lubie ale sie nim powoli nudze wiec zczalem pisac wlasnego harrego co wy na to???

syo - 21 Listopad 2004, 17:44
Temat postu: Harry ploter / literatura
To raczej nie moj temat :roll:
pikol - 21 Listopad 2004, 17:50
Temat postu: Harry ploter / literatura
no wiesz co??? przeciez harry potter jest na topie!
Domia - 21 Listopad 2004, 18:36
Temat postu: Harry ploter / literatura
piokl napisał/a:
no wiesz co??? przeciez harry potter jest na topie!


no i co z tego... :? nie kazdy lubi takie dziecinne bajeczki i jakims tam czarodziejach i roznych "flipendolach" ;) :D

syo - 21 Listopad 2004, 18:55
Temat postu: Harry ploter / literatura
Cytat:
no wiesz co??? przeciez harry potter jest na topie!


Ja poprostu z tego wyroslem :lol:

tajek - 21 Listopad 2004, 19:05
Temat postu: Harry ploter / literatura
no harry poter jest moze na topie ale dla takich dzieci wiek od 1-12 , wiec ja sie wycofuje :P
Domia - 21 Listopad 2004, 19:13
Temat postu: Harry ploter / literatura
Cytat:
jest moze na topie ale dla takich dzieci wiek od 1-12


to nie zalezy od wieku :P ... widzisz ja mam 12 lat a za HP za bardzo nie przepadam ... tylko filmy ogladam, ale zwykle sie na nich nudze :D ale za to sa nawet 15-latki, ktore wprost ubostwiaja Harry'ego :587: :563: ja nie wiem co dzieci w nim takiego widza :? ? to sa bzdury wg. mnie nie majace nic wartosciowego w sobie ;) te xiazki demoralizuja mlodziez, ktore na lekcjach, gdy nie moga otworzyc piornika, krzycza na cala klase ALOHOMORA OTWORZE TEGO STWORA :lol: :P pfff...

pikol - 21 Listopad 2004, 19:26
Temat postu: Harry ploter / literatura
hahahahahahahahaha!!!! jezu w zyciu sie tak nie usmialrm!! to bylo dobre domia!
petr - 21 Listopad 2004, 19:44
Temat postu: Harry ploter / literatura
hmm... Czuje sie "lekko" urazony Waszymi slowami; aby an to odpowiedziec musialbym zaczac zachwalac Harry'ego itd, ale tego nie zrobie bo nie lubie sie klocic (ja nie lubie? ja tak powiedzialem?! ale sciema..)
Powiem tyle:

Po1: Najpierw przeczytajcie wszystkie czesci Harry'ego a potem decydujcie czy to Wam sie podoba czy nie. Przyznaje - filmy to CHALA.
Po2: Zagladnijcie na www.harrypotter.org.pl/magiczne/ . To najwieksze forum o HP w Polsce... Looknijcie tylko ile tam jest postow i aktualnie ludzi na forum. Mozecie ewentualnie zlozyc tej stronie chold (niecale 3 mln odwiedzin - to o czyms swiadczy.)
Po3: Nie zycze sobie aby w mojej obecnosci obrazano polswiatek HP. Moze i te ksiazki niczego nie ucza, fakt - ale to nie moja wina ze czytaja je glupie dzieci nie potrafiace odroznic ksiazki i rzeczywistosci.
Tyle.

Vinyanov - 21 Listopad 2004, 23:59
Temat postu: Harry ploter / literatura
Hm...

Nie znam sie na recenzowaniu i nie potrafie porzadnie oceniac lektur, ale jedno moge powiedziec na pewno: ze tylko we Wladcy znalazlem tak klimatyczne przedstawienie minionych wydarzen (czyli tego, co mnie w ksiazkach zawsze najbardziej porusza) co w Harrym. :roll:

Te wszystkie opisy i wspomnienia dotyczace poprzedniego pokolenia zawsze mocno dzialaja mi na wyobraznie, a to chyba wystarczy, aby nie skazywac tych ksiazek od razu (chociaz faktycznie ich warstwa "terazniejsza" nie jest idealna :wink: )...

PastorFX - 22 Listopad 2004, 16:17
Temat postu: Harry ploter / literatura
No a ja Wladcy Pierscienic za nic nie moge zrozumiec. Zawsze dochodze do 100-200'nej strony i odkladam ksiazke na polke. A Harry srednio mnie zainteresowal - nie uwazam, ze jest to ksiazka demoralizujaca (rodzice Domii pewnie sluchaja Radia M. i wychowuja wedlug zalecen ojca R.). Nie ma ksiazek demoralizujacych. Sa tylko mniej lub bardziej nadajace sie dla danego odbiorcy. J. Rowling idealnie trafila w nisze, kiedy mlodziez wlasciwie przestala czytac. Napisala ksiazki, ktorych czytanie jest przyjemne, przy ktorych mozna zapomniec, ksiazek, ktore potrafia rozbudzic wyobraznie i pozwolic na chwilke oddalenia.

Jezeli chodzi o mnie, moim ulubionym pisarzem jest Orwell, znany pewnie przez wiekszosc forumowiczow.

petr - 22 Listopad 2004, 16:49
Temat postu: Harry ploter / literatura
Vin napisał/a:
Nie znam sie na recenzowaniu i nie potrafie porzadnie oceniac lektur, ale jedno moge powiedziec na pewno: ze tylko we Wladcy znalazlem tak klimatyczne przedstawienie minionych wydarzen (czyli tego, co mnie w ksiazkach zawsze najbardziej porusza) co w Harrym.

Viny, tak madrze piszesz, ze musialem sie kilka razy wczytac zeby to zrozumiec :D
Wstyd przyznac, ale jeszcze nie czytalem Wladcy Pierscieni :oops: Viny, co mi radzisz, przeczytac pierw Hobbita czy od razu Druzyne Pierscienia? Czy cos jeszcze przed tym? :wink:
No i sory za offtopic... Proponuje zmienic ten temat na "ksiazki"... Bo takiego jeszcze nie ma, a tu gadamy juz o dwoch seriach :grin:

Fayl - 22 Listopad 2004, 18:01
Temat postu: Harry ploter / literatura
HP przeczytalem, odlozylem i... zapomnialem. Ot, takie przecietniactwo :? . Zdecydowanie wole Tolkiena/Pratchetta/ew. Sapkowskiego ostatnio...

Piotrek napisał/a:
Po2: Zagladnijcie na www.harrypotter.org.pl/magiczne/ . To najwieksze forum o HP w Polsce... Looknijcie tylko ile tam jest postow i aktualnie ludzi na forum. Mozecie ewentualnie zlozyc tej stronie chold (niecale 3 mln odwiedzin - to o czyms swiadczy.)

Moze i tak - w koncu potter jest bardzo popularny, ale przeciez - co kto lubi.

Vinyanov - 22 Listopad 2004, 18:06
Temat postu: Harry ploter / literatura
Piotrek napisał/a:
Wstyd przyznac, ale jeszcze nie czytalem Wladcy Pierscieni :oops: Viny, co mi radzisz, przeczytac pierw Hobbita czy od razu Druzyne Pierscienia? Czy cos jeszcze przed tym? :wink:


Zdecydowanie najpierw Hobbita, poniewaz:

1. Tak jest w zwyczaju :wink:
2. Wyjasni to we Wladcy sporo watkow

Poza tym wydaje mi sie, ze przejscie ze stylu Hobbita na styl Wladcy jest dosyc latwe, ale w druga strone moze byc gorzej (podobno gdzies tak od polowy "Druzyny" Tolkien zmienil swoja koncepcje i nie pisal juz Wladcy jako kontynuacji Hobbita (jak to bylo na poczatku) a jako oddzielna, powazniejsza ksiazke)...

Potem Silmarillion, Niedokonczone Opowiesci itd. :mrgreen:

A Orwella tez lubie. :smile: Chociaz lektura na wyciagniecie z depresji to raczej nie jest. :570:

[size=9px]Dobry pomysl ze zmiana tytulu... Mam nadzieje, ze piokl nie bedzie mial nic przeciwko. :smile: [/size]

pikol - 22 Listopad 2004, 20:35
Temat postu: Harry ploter / literatura
nie nie mam nic przeciwko nawet przyznaje to dobry pomysl ale wiecie to moj pierwszy temat i moze miec troche niekrztaltna nazwe
Cytat:
Zawsze dochodze do 100-200'nej strony i odkladam ksiazke na polke. A Harry srednio mnie zainteresowal - nie uwazam, ze jest to ksiazka demoralizujaca (rodzice Domii pewnie sluchaja Radia M. i wychowuja wedlug zalecen ojca R.). Nie ma ksiazek demoralizujacych. Sa tylko mniej lub bardziej nadajace sie dla danego odbiorcy. J. Rowling idealnie trafila w nisze, kiedy mlodziez wlasciwie przestala czytac. Napisala ksiazki, ktorych czytanie jest przyjemne, przy ktorych mozna zapomniec, ksiazek, ktore potrafia rozbudzic wyobraznie i pozwolic na chwilke oddalenia.
sluchaj pastorfx to jest dla domii i innych dobrze wycelowana uwaga
Neo - 22 Listopad 2004, 20:42
Temat postu: Harry ploter / literatura
Viny - powiedz mi, czyje tlumaczenie Wladcy czytales? Bo widze, ze uzywasz nazwy "Druzyna", a nie wiem czy to z ksiazki czy tez z filmu :)
Vinyanov - 22 Listopad 2004, 20:45
Temat postu: Harry ploter / literatura
Najnowsze wydanie pani Marii :wink:

"Bractwo" bylo w uzyciu chyba tylko w wydaniu niepoprawionym... Albo moze u Lozinskiego... Nie pamietam. :roll:

Neo - 22 Listopad 2004, 21:07
Temat postu: Harry ploter / literatura
Nie bractwo :D . Pani Maria uzyla slowa "Wyprawa". I pod takim tytulem (aczkolwiek niezbyt zgodnym z oryginalem angielskim) znam czesc 1.

A czytales wersje angielska?

PastorFX - 22 Listopad 2004, 21:12
Temat postu: Harry ploter / literatura
Najmocniej przepraszam. Do Hobbita podszedlem sceptycznie, ale okazal sie on wspaniala pozycja. Niestety, Wladca juz mi nie przypadl do gustu.
Vinyanov - 22 Listopad 2004, 21:18
Temat postu: Harry ploter / literatura
Neo napisał/a:
A czytales wersje angielska?


Tylko Silmarillionu, skaczac po rozdzialach. :smile: Wladcy nie znam az tak dobrze. Silma prawie potrafie cytowac z pamieci, wiec moglem odbudowac sobie brakujace slowa. :D

Neo - 22 Listopad 2004, 21:46
Temat postu: Harry ploter / literatura
Vinyanov napisał/a:
Silma prawie potrafie cytowac z pamieci(...)


Rozdzial pierwszy: [size=18px]Muzyka Ainurow[/size]

Na poczatku byl Eru, Jedyny, ktorego na obszarze Ardy nazywaja Iluvatarem. On to powolal do zycia Ainurow, istoty swiete, zrodzone z jego mysli. Ci byli z Nim wczesniej niz powstalo wszystko inne.

8)

[size=9px]W tym momencie pamiec zawiodla... dalej nie pamietam. Bylo cos o tematach muzycznych, ze Ainurowie spiewali dla niego i On sie radowal, ale nie jestem pewien jak to idzie w powiesci. Viny - moze ty pamietasz?[/size] :wink:

Vinyanov - 22 Listopad 2004, 22:12
Temat postu: Harry ploter / literatura
"Bylo cos o tematach muzycznych" - "rozmawial z nimi i poddawal im tematy muzyczne"?

"ze Ainurowie spiewali dla niego i On sie radowal" - "ta muzyka", ale jest ok.

[size=9px]... Przez dlugi wszakze czas kazdy Ainur spiewal sam albo z kilku jedynie wspolbracmi, albowiem sam pojmowal tylko te czaste mysli Il??vatara, z ktorej sam sie zrodzil, a do zrozumienia czastek swoich wspolbraci dochodzil bardzo powoli. W miare jednak czasu glosy ich zespalaly sie w coraz wiekszej harmonii... Az wreszcie w sercu Melkora...[/size]

Kiedys zrobilem sobie animowany avatar z pierwszym "podrozdzialem" Silmarillionu. Okolo czterdziestu kilobajtow, jezeli dobrze pamietam. :wink:

pikol - 23 Listopad 2004, 14:23
Temat postu: Harry ploter / literatura
hej hej wrocmy moze do tematu tak wiec komu poslac mojego wlasnego pottera???
PastorFX - 23 Listopad 2004, 19:04
Temat postu: Harry ploter / literatura
>hej hej wrocmy moze do tematu tak wiec komu poslac mojego wlasnego pottera???
Moze bys tak wysilil mozgownice i napisal cos swojego :) ??

petr - 23 Listopad 2004, 20:07
Temat postu: Harry ploter / literatura
Cytat:
wrocmy moze do tematu

Pragnalbym zauwazyc, ze to teraz temat nie tylko o HP, ale ogolnie o literaturze :)

Cytat:
Na poczatku byl Eru, Jedyny, ktorego na obszarze Ardy nazywaja Iluvatarem. On to powolal do zycia Ainurow, istoty swiete, zrodzone z jego mysli. Ci byli z Nim wczesniej niz powstalo wszystko inne.

Przyznam ze nic z tego nie rozumiem, oraz, ze to z punktu widzenia czlowieka kompletnie nie obeznanego z fantastyka - takiego jak ja - jest troche... dziwne? Bez urazy... Powiedzcie, czy to normalna reakcja?

BTW, jakie ksiazki lubicie poza tym? Ja - usmiejecie sie - lektury szkolne z podstawowki, w stylu
jacek Wacek i Pankracek
Oto jest Kasia
Pies ktory jezdzil koleja
:D

PastorFX - 23 Listopad 2004, 23:20
Temat postu: Harry ploter / literatura
Dobrze, a kto czytal moja ulubiona ksiazke - Rok 1984 George'a Orwella? Jak wrazenia :) ??
pikol - 28 Listopad 2004, 18:58
Temat postu: Harry ploter / literatura
ja niestety nie czytalem ale czuje ze to o religii :lol: w koncu jestes pastorem nie???
Falien - 30 Listopad 2004, 15:15
Temat postu: Harry ploter / literatura
Harry.. Hmm dosc ciekawa ksiazka szybko sie ja czyta, mozna przy niej odpoczac a glownie o to mi zawsze chodzi.. ;)

A co do innych ksiazek, lubie Clive'a Cussler'a, zna ktos :> Gdy sie czyta jego ksiazki, trudno sie od nich oderwac, polecam :)

Doktor(wiko) - 8 Grudzień 2004, 22:42
Temat postu: Harry ploter / literatura
Piotrek napisał/a:
BTW, jakie ksiazki lubicie poza tym? Ja - usmiejecie sie - lektury szkolne z podstawowki, w stylu
jacek Wacek i Pankracek

Ja zawsze myslalem, ze chodzilo o Pana Gracka:P, bo moj kumpel ma na imiono Gracjan i tak na niego mowia (gracek) :lol:
Falien napisał/a:
Harry.. Hmm dosc ciekawa ksiazka szybko sie ja czyta

No tak, pierwsza czesc przeczytalem w jeden (dlugi, zeby nie bylo :P ) wieczor. Swoja droga z pierwszego rozdzialu (wizyty tego tam Dambledora :lol: na ulicy Horrego) nic nie kumalem na poczatku, a gdy po skonczeniu lektury wrocilem do tego to rozdzial wydawal mi sie normalny. I tak ksiazka taka se. A jesli chodzi o moje ulubione to "Seria Niefortunnych Zdarzen" kazda czesc (chociaz czytalem tylko dwie :D ), Artemis Fowl najlepsza jaka w zyciu czytalem, w tym druga czesc. Ale niestety autorek tych obu (razem z "Seria...") nie pamietam :( . I z powazniejszych lektur przeczytalem Winetou (czy cus) Karola Maya i oczywiscie Slownik polskich przeklenstw i wulgaryzmow Macieja Grochowskiego:P. A na "Serie..." jade niedlugo na film. Na tyle okladki "Artemisa Fowla" pisze ze w 2003 "bedzie" film... I co? Dupa :?

Fayl - 9 Grudzień 2004, 08:37
Temat postu: Harry ploter / literatura
wiko napisał/a:
Artemis Fowl najlepsza jaka w zyciu czytalem

Fakt. Nawet o niej zapomnialem, ale rzeczywiscie byla fantastyczna. Polecam, klimat niesamowity!

Domia - 4 Czerwiec 2005, 15:48
Temat postu: Harry ploter / literatura
ostatnio u nas w szkole byl konkurs o HP ... przeciez to dyskryminacja :!: jest wiele ciekawszych ksiazek, ktore warto przeczytac, a o nich ani jednego malego konkursiku nie zrobia :?
ja rozumiem, ze HP jest popularny, ale czy to jedyna taka ksiazka, ktora lubi mlodziez ?

Vinyanov - 4 Czerwiec 2005, 18:48
Temat postu: Harry ploter / literatura
Zrobienie konkursu o HP to dyskryminacja - w porzadku.

Ale przykladowa sytuacja zapowiedzenia nie robienia konkursow o zadnej innej ksiazce niz HP to takze dyskryminacja.

Czy negatywne konsekwencje zrobienia konkursu o HP sa rowne negatywnym konsekwencjom zapowiedzenia nie robienia konkursow o zadnej innej ksiazce niz HP? :twisted:

[size=9px]A tak poza tym - moze to naprawde jedyna taka ksiazka, jaka lubi mlodziez? :wink: [/size]

Neo - 4 Czerwiec 2005, 23:43
Temat postu: Harry ploter / literatura
wiko napisał/a:
Artemis Fowl najlepsza jaka w zyciu czytalem, w tym druga czesc. Ale niestety autorek tych obu(...)


Hmm... czy Eoin Colfer to autorka? :P

Davo - 5 Czerwiec 2005, 07:38
Temat postu: Harry ploter / literatura
The 4th Artemis Fowl book is out in Australia, and I've read it. :D
mateczko - 7 Czerwiec 2005, 06:57
Temat postu: Harry ploter / literatura
zaglosowalem na ostatnie szczerze to ja nie lubie HP'ka chyba ze sie natrafi reklama w TV
i nie ploter tylko potter

domaz - 7 Czerwiec 2005, 18:52
Temat postu: Harry ploter / literatura
mateczko napisał/a:

i nie ploter tylko potter



TAAAAK??!?!!? napraaaaawde?? ALES TY MADRY KURDE.... Moge cie dotknac?

mateczko - 8 Czerwiec 2005, 19:22
Temat postu: Harry ploter / literatura
prosze dotkij mnie

@topic HP powinna byc ksiazka roku 2004

Domia - 8 Czerwiec 2005, 20:44
Temat postu: Harry ploter / literatura
mateczko napisał/a:
@topic HP powinna byc ksiazka roku 2004

no ja nie wiem... jak dla mnie to ksiazka dla niewyksztalconych umyslowo 7 i 8-latkow ;P

wiko_ - 8 Czerwiec 2005, 23:02
Temat postu: Harry ploter / literatura
Neo napisał/a:
wiko napisał/a:
Artemis Fowl najlepsza jaka w zyciu czytalem, w tym druga czesc. Ale niestety autorek tych obu(...)


Hmm... czy Eoin Colfer to autorka? :P

Sorki, to piwo tak dziala. :P Apropo wlasnie dowiedzialem sie o "Kodzie wiecznosci" (trzecia czesc) wydanej w 2004 (tia, grunt to refleks).:) I Slyszalem ze ponoc w tym roku byl/bedzie film...
PS Tak tak odpuscie sobie powitanie po porstu z nudow poszperalem na forum. :D Jakby co to szukajcie mnie na gg ;) lub na shardzie MoonGate w UO.

petr - 8 Czerwiec 2005, 23:33
Temat postu: Harry ploter / literatura
domia napisał/a:
jak dla mnie to ksiazka dla niewyksztalconych umyslowo 7 i 8-latkow ;P


A czytalas? Bo jak nie to sie za przeproszeniem od*******.

:i

Fayl - 9 Czerwiec 2005, 08:45
Temat postu: Harry ploter / literatura
Wiko napisał/a:
Apropo wlasnie dowiedzialem sie o "Kodzie wiecznosci" (trzecia czesc)

A czytalem, czytalem... tez bardzo fajne bylo. :)

Domia - 9 Czerwiec 2005, 13:44
Temat postu: Harry ploter / literatura
Piotrek napisał/a:
domia napisał/a:
jak dla mnie to ksiazka dla niewyksztalconych umyslowo 7 i 8-latkow ;P


A czytalas? Bo jak nie to sie za przeproszeniem od*******.

:i

no nie wogole nie czytalam wiesz... stwierdzilam to po filmie wiesz? ... po przeczytaniu pierwszej czesci dostalam niezytu nerek ;P

Vinyanov - 9 Czerwiec 2005, 13:55
Temat postu: Harry ploter / literatura
domia napisał/a:
jak dla mnie to ksiazka dla niewyksztalconych umyslowo 7 i 8-latkow ;P


Jak dla mnie jest to ksiazka bardzo dobra. :grin:

[size=9px]Na pewno trafiaja sie sztucznie brzmiace zwroty i slabsze fragmenty... Ale tak jest zawsze...[/size]

petr - 10 Czerwiec 2005, 01:55
Temat postu: Harry ploter / literatura
domia napisał/a:
stwierdzilam to po filmie wiesz?

loool ;p
dobra, sory, juz nic nie mowie ;p
ale loool ;p

Vinyanov napisał/a:
Jak dla mnie jest to ksiazka bardzo dobra. Very Happy

THX ^^

Domia - 10 Czerwiec 2005, 13:45
Temat postu: Harry ploter / literatura
Piotrek napisał/a:
domia napisał/a:
stwierdzilam to po filmie wiesz?

loool ;p
dobra, sory, juz nic nie mowie ;p
ale loool ;p


wyczules w tym ironie ;P ?
dzis mielismy na polskim napisac jaka nam sie ksiazka podobala w dziecinstwie i dlaczego... stwierdzilam, ze chyba najbardziej lubialam pchle szachrajke lol :lol:

respect :mrgreen:

petr - 10 Czerwiec 2005, 17:51
Temat postu: Harry ploter / literatura
domia napisał/a:
wyczules w tym ironie ;P ?

hm, nie ;p ze mnie lol ;p
domia napisał/a:
lubialam pchle szachrajke

a co to? ^^
dobra, pchla, to juz wiem ^^

Domia - 10 Czerwiec 2005, 18:40
Temat postu: Harry ploter / literatura
Piotrek napisał/a:

domia napisał/a:
lubialam pchle szachrajke

a co to? ^^
dobra, pchla, to juz wiem ^^

a takie glupie cos ;P ksiazeczke odziedziczylam po babci ;P chyba z 1953-go czy cos kolo tego ;D

domaz - 10 Czerwiec 2005, 18:51
Temat postu: Harry ploter / literatura
hihi pamietam to:) nie wiem o czym bylo ale wiem ze czytalem/mi czytano :P
Laura_x - 10 Październik 2005, 21:31
Temat postu: Harry ploter / literatura
no ale zaden z Was nie pobije mnie pod wzgledem razy przeczytania kazdej z 5 czesci tlumaczonych na polski :p wiec, kazda czesc czytlaam po ok. 15 razy, a w ferie swiateczne zamierzam uczynic to po raz kolejny :P a 6 czesc wlasnie zaczelam po raz 3 czytac.... bo na polska premiere to mi sie czekac nie chce :P
Vinyanov - 11 Październik 2005, 16:31
Temat postu: Harry ploter / literatura
Ja ostatnio naduzywam mojego pakietu wersji anglojezycznych: PS + CoS + PoA + GoF... Od trzech miesiecy nie czytam nic innego.* :D Niestety zostal nabyty kilka lat temu i w przypadku OotP i HBP zostala mi wersja elektroniczna... Ale to tez ma swoje plusy, sprawdzanie slow w slowniku jest przy nich o wiele szybsze. :wink:

[size=9px]*To znaczy ze przez ten czas nie mam innych lektur, a nie ze te cztery pozycje zajely mi trzy miesiace. :wink: [/size]

Laura_x - 11 Październik 2005, 20:17
Temat postu: Harry ploter / literatura
jesli jestesmy przy szybkosci czytania HP, to ja HBP przeczytalam w 4 lub 5 dni, i do slownika zagladalam moze ze 3 razy :twisted: ciekawe, w jakim tepmie poczytam polska wersje ;)
Laura_x - 2 Listopad 2005, 23:02
Temat postu: Harry ploter / literatura
UWAGA :!: :!: :!: Wiadomosc dla wszystkich zagorzaalych fanow HP :!: :!: :!: Pan Polksowski ukonczyl tlumaczneie 6 tomu :!: :!: :!: Wiecej na ten temat znajdziecie pod linkiem -> Potter
petr - 3 Listopad 2005, 14:46
Temat postu: Harry ploter / literatura
Ja to juz dawno przeczytalem po polsku ;]
Z miesiac po premierze angielskiej tlumaczenie bylo juz ukonczone...
A Vin meczy sie z angielskim, mam racje? ;]

petr - 26 Marzec 2008, 22:50

Mimo że nie widać tego w moich ocenach, przez te dwa lata poczyniłem na tyle duże postępy w angielskim, że byłem w stanie przeczytać Deathly Hallows w oryginale. ;) Ze słownika korzystałem średnio 10 razy na stronę, ale czego się nie robi dla HP.. ;)

Poszerzyłem właśnie temat tego wątku, wypadałoby więc powiedzieć coś o innych książkach.. Przez ostatnie dwa lata poznałem przecież trochę nowych rzeczy. Oto moje ulubione:

Orson Scott Card i jego saga o Enderze i Groszku - wybitne s-f. ;) -> EDIT oczywiście znane dzięki Neo, zapomniałem wspomnieć!!
George Orwell i 1984 - o tym, czym może stać się totalitaryzm oraz o tym, że wszelkie formy inwigilacji nie są takie fajne...
Oraz odkrycie ostatnich tygodni:
Marek Krajewski i Festung Breslau. Widziałem opinie że nazywa się go mistrzem polskiego kryminału - ile w tym prawdy nie wiem, bo nie znam dobrze gatunku, ale.. jest gość świetny! Nie tylko dla mieszkańców Wrocławia (ale zwłaszcza).

Poza książkami od półtorej roku namiętnie połykam każdy napotkany Newsweek - można powiedzieć, że staram się "rozszerzać swoje horyzonty". ;)

Ok, a co z Wami?

Neo - 27 Marzec 2008, 00:03

Warto dodać, że razem z petrem robiliśmy sobie wyścigi w czytaniu Deathly Hallows zarówno po angielsku, jak i po polsku ;) Jeden wyścig wygrał petr (angielski), a jeden ja (hehe, zarwana noc :D )...

W moim przypadku są to:

Orson Scott Card - i to nie tylko saga o Enderze i saga Cienia, ale też większość pozostałych książek - Oczarowanie, Zadomowienie, Szkatułka, Lovelock, cykle opowiadań Kalejdoskop i Chaos... nie lubię tylko sagi o Alvinie Stwórcy (mimo dwóch podejść do pierwszej części). Nawiasem mówiąc, to właśnie dzięki tym książkom Wiggin15 wymyślił swój nick :) Dwie pierwsze części sagi o Enderze przeczytałem już po angielsku.

Dune - powieść Franka Herberta, którą dane mi było przeczytać po angielsku (a lektura łatwa nie była, nie powiem). Niesamowity świat i niesamowite podejście do wielu aspektów bycia człowiekiem. Polityka, walka, stosunki międzyludzkie - to wszystko tu jest, w bardzo ciekawej formie.

Terry Pratchett - wprawdzie przeczytałem na razie tylko jego "Colour of Magic", ale juz wiem, że będę czytał jeszcze dużo :D

Michael Crichton - zaczęło się od tego, że znalazłem w bibliotece "Park Jurajski", potem "Zaginiony Świat", a potem poszło już lawinowo, nakupiłem na allegro i na bazarach na wakacjach masę książek tego gościa i jestem z każdej z osobna zadowolony. Mistrz technothrillera! :)

Domia - 23 Kwiecień 2008, 23:32

Boziu, boziu, jak czytam swoje posty z 2005 roku, to mam ochotę zapaść się pod ziemię... ale to taka mała dygresja :P

Wszystkim ludziom w jakimś stopniu psychicznie nie do końca zdrowym polecam "Szklany Klosz" Sylvii Plath. Książka oparta na dziennikach autorki, która popełniła samobójstwo w wieku bodajże 34 lat.

Klaud - 20 Czerwiec 2008, 19:52

Pozwolę sobie wrócić na chwilę do tematu "Harry'ego Pottera". Zaczęłam to czytać, gdy miałam 8 lat - uwielbiam do dzisiaj. Jest sporo innych ciekawszych książek, jednak to właśnie ta jest idealna, gdy chce się oderwać od rzeczywistości. Mogę spokojnie powiedzieć, że to na niej się wychowałam, skoro towarzyszyła mi od wczesnej młodości.

Ulubiona postać - Severus Snape (dopiero w siódmej części pani Rowling go trochę "popsuła", jeśli mogę użyć takiego stwierdzenia).
"Mój" dom - Slytherin.

Książki R. A. Salvatore'a o Drizzcie Do'Urdenie (Trylogia Mrocznego Elfa, Trylogia Doliny Lodowego Wichru, Tetralogia Dziedzictwo Mrocznego Elfa, Tetralogia Ścieżki Mroku, Trylogia Klingi Łowcy) również przyciągnęły moją uwagę na dłuższy czas.
Szkoda, że z każdą kolejną częścią jest... coraz gorzej. Schematycznie. Dwie pierwsze trylogie trzymają poziom, jednak następne tomy zaczynają nużyć. Podobno ma wyjść kolejna trylogia, jednak nie wiem, czy po nią sięgnę.
Jednakże, żeby nie było tak pesymistycznie! Trylogię Mrocznego Elfa i Trylogię Doliny Lodowego Wichru polecam każdemu :)

Patrzę na półkę i widzę kolekcję książek Edmunda Niziurskiego. Ilekroć po nie sięgam, to ich nie czytam. Ja je pochłaniam. Kolorują szare życie, pokazując przygody młodych. Do moich ulubionych należą powieści o Bąblu i Syfonie, a także "Księga Urwisów" i "Sposób na Alcybiadesa" (to teraz chyba jest lektura?).


Na razie tyle, pewnie coś jeszcze tu napiszę. Pora zabrać się za coś... hmmm... poważniejszego? Ostatnio jestem pod wrażeniem książek "Rok 1984" i "Folwark zwierzęcy". Czy ktoś mógłby mi polecić powieści tego typu?

devastator - 25 Czerwiec 2008, 17:10

Klaud napisał/a:
Ostatnio jestem pod wrażeniem książek "Rok 1984" i "Folwark zwierzęcy". Czy ktoś mógłby mi polecić powieści tego typu?


"Nowy wspaniały świat" Aldousa Huxley'a - nie czytałem, ale o w podobnym stylu i podobno warto.

Ja ostatnio czytam bajki po szwedzku i pamiętniki Jana Chryzostoma Paska - to drugie ciężkie, ale warto jak się lubi takie klimaty :)

petr - 12 Listopad 2008, 02:32

Klaud napisał/a:
"Harry'ego Pottera"
Klaud napisał/a:
Edmunda Niziurskiego
Klaud napisał/a:
Rok 1984" i "Folwark zwierzęcy"
!!! ...
Nieźle, szeroki wachlarz. ;>
Co prawda z Niziurskiego znam tylko Alcybiadesa (i raczej nie poznam więcej, mam poczucie że wyrosłem z takich książek, którą to postawę namiętnie krytykuje Neo) ale już dawno postanowiłem że dam go swoim dzieciom, niezły jest.
HP nie wymaga z mojej strony komentarza, poza:
Klaud napisał/a:
Ulubiona postać - Severus Snape (dopiero w siódmej części pani Rowling go trochę "popsuła", jeśli mogę użyć takiego stwierdzenia).
akurat w siódemce jest on pokazany najlepiej z wszystkich części.. Chyba że chodziło Ci o subiektywne wrażenia.. Mi też podobał się jego wizerunek zimnego cynika ;>
O Orwellu też nie będę się rozwodził, kto zna wie o co chodzi.
devastator napisał/a:
"Nowy wspaniały świat" Aldousa Huxley'a
Dzięki, na pewno przeczytam!

Ostatnio przestałem być intelektualistą i nie czytam książek (no, może poza "Bezsenność w Tokio" Bruczkowskiego)... Ale to z lenistwa, które muszę pokonać!! Marzy mi się by sprostać np Ulissesowi, no i wciąż pamiętam o Sylvii Plath (patrz kilka postów wyżej)..

Klaud - 12 Listopad 2008, 18:13

petr napisał/a:
akurat w siódemce jest on pokazany najlepiej z wszystkich części.. Chyba że chodziło Ci o subiektywne wrażenia.. Mi też podobał się jego wizerunek zimnego cynika ;>


Chodzi mi o (UWAGA, SPOJLER!)
Cytat:
jego zakochanie w Lily. Poza tym - Mistrz Eliksirów ginący od TRUCIZNY - jadu węża? Człowiek ciągle zagrożony śmiercią nie noszący przy sobie żadnych antidotów?
Przykro mi, ale zupełnie to do mnie nie przemawia :-)
Sama postać jest świetna, to także dobry „materiał” na różne potterowskie opowiadania. Czytałeś jakieś? Trylogia Enahmy, opowiadania Toroj (szczególnie „Hapy Niu Jer”), Nai Snake... jeśli nie miałeś z nimi do czynienia, do serdecznie polecam!

petr - 12 Listopad 2008, 18:38

Od razu widać że jesteś bywalcem for potterowskich, nawet spoilerować potrafisz! :D Oczywiście że czytałem fanfiki! Z tym że w pewnym momencie za bardzo zauroczyłem się twórczością Kitiary i jej znajomych by być zdolnym do wgłębienia się w inne rzeczy.. Ale pobieżnie trochę widziałem. Jeśli nie masz nic przeciw tłumaczonej z francuskiego (a więc bardzo dynamicznej i emocjonalnej) brutalnej psychodeli, polecam Le Désir Et La Haine. Tak właśnie wyobrażam sobie prawdziwą wojnę w świecie magii - wielkie poświęcenie z obu stron, skutkujące przeoraniem połowy psychiki. Jo mimo wszystko ugrzeczniła temat, nie pokazując jego mrocznej strony...
darek kobra - 21 Listopad 2008, 21:43

Co prawda z Niziurskiego znam tylko Alcybiadesa (i raczej nie poznam więcej, mam poczucie że wyrosłem z takich książek, którą to postawę namiętnie krytykuje Neo)

no ja tez nieznam ale alcybiadesa musze przeczytac na poniedzialek bo to lektura w mojej szkole :sad:

Klaud - 1 Czerwiec 2009, 12:45

Onet.pl napisał/a:
Dzieło Szekspira "zmieściło się" w 140 znakach
Najsłynniejsze powieści literatury światowej zostały zredukowane do formatu, który będzie można przesyłać w obrębie mikroblogów Twitter jako wiadomości o długości 140 znaków.
Tim Collins, autor książki "The Little Book of Twitter" skondensował w mikroskopijnym formacie takie klasyki, jak "Hamlet" Williama Szekspira (Matka Duńczyka wychodzi za brata jego zamordowanego ojca. Chłopak widzi ducha taty. Wszyscy umierają.), "Wichrowe Wzgórza" Emily Bronte (Catherine Earnshaw wychodzi za Edgara Lintona, ale tak naprawdę kocha tylko Heathcliffa.) oraz "Duma i Uprzedzenie" Jane Austen i "Dziennik Bridget Jones" Helen Fielding streszczone w tym samym zdaniu: "Kobieta poznaje faceta o nazwisku Darcy, który sprawia wrażenie okropnego gbura. Później okazuje się całkiem miły, więc zostają parą."


Wściekłam się, jak to przeczytałam, a z moich ust posypały się słowa takie jak „debilizm”, „durnota” i „bluźnierstwo” (to ostatnie w przypadku streszczenia „Hamleta”, którą to książkę uważam za arcydzieło i niemalże za świętość). Czy naprawdę musimy dążyć do ogłupiania społeczeństwa (wręcz na siłę), zamiast starać się wtłoczyć coś do tych niejednokrotnie pustych łbów?

Vinyanov - 1 Czerwiec 2009, 20:23

Cytat:
Wściekłam się, jak to przeczytałam, a z moich ust posypały się słowa takie jak „debilizm”, „durnota” i „bluźnierstwo” […].


Hehe, nie żartuj. To ze strony twórcy tej książki naturalna tendencja. Ten człowiek chce zwyczajnie wzbudzić kontrowersje mieszając medium „papierowe” i „elektroniczne”, zacierając pomiędzy nimi granice. Niektórzy pewnie powiedzieliby, że jest to umiejętność, synkretyczność, albo że w ten sposób jej autor rozwija zdolności analityczne. Jeśli tworzenie jej było dla niego przyjemnością, nie mam pretencji do wydawców, że ją wypuścili. A w kwestii jej wartości. Myślę, czy nie mogłaby ona czasami posłużyć za leksykon czy encyklopedię. Chyba faktycznie nie, skoro równie krótkie streszczenia są dostępne w Sieci. Ale może będzie przydatna osobom (np. krzyżówkowiczom) bez połączenia z Internetem.

Cytat:
Czy naprawdę musimy dążyć do ogłupiania społeczeństwa (wręcz na siłę)


Prawdopodobnie zadaję to pytanie dlatego, że sam należę do szeregów ludzi niewiele myślących… Ale dałbym dużo, aby mieć pewność, że człowiek może z własnej inicjatywy zmądrzeć albo pod wpływem innych – zgłupieć. Czy to na pewno możliwe? Sądzę, że poziom intelektualny jest mniej lub bardziej niezmienny. I mam też wrażenie, że ludzie, którzy stoją na nim wyżej ode mnie, będą temu zaprzeczać, ale robią to tylko dlatego, że ich umiejętności są u nich źródłem większej elastyczności, zdolności przystosowawczych, chęci do zmian. A może mówię tak, ponieważ nie chcę wziąć odpowiedzialności za własny rozwój, ani za stymulowanie go u innych.

Cytat:
tarać się wtłoczyć coś do tych niejednokrotnie pustych łbów


Musimy to robić?

Klaud - 1 Czerwiec 2009, 21:50

Vinyanov napisał/a:
Niektórzy pewnie powiedzieliby, że jest to umiejętność, synkretyczność, albo że w ten sposób jej autor rozwija zdolności analityczne.


Ale niech sobie rozwija jakiekolwiek umiejętności, ale z daleka od Szekspira!
Wiem, że ten argument brzmi niepoważnie (już trochę ochłonęłam), ale nie mogę pogodzić się z tym, że za wszelką cenę dążymy do skrótowości, nie zwracając uwagi na wartość niektórych pozycji.
Jestem zdania, że Szekspira po prostu wypada znać - zwłaszcza „Hamleta”. A czytanie jakichkolwiek streszczeń, jeśli nie ma to na celu usystematyzowania wiedzy, a jedynie zapoznania się pobieżnie z tematem - aby, na przykład, napisać klasówkę - jest wyrazem głębokiego lenistwa.
(Zaznaczam, nie będę zaprzeczać, że staram się systematyzować wiedzę, przygotowując się do szkoły poprzez czytanie internetowych streszczeń... ale zawsze, ZAWSZE po przeczytaniu lektury.)

Nie mówię, że jestem przeciw streszczeniom, bo tak nie jest (chociaż z pewnością bardziej wartościowe byłyby notatki sporządzone przez siebie, nie zawsze jednak jest na to czas...). Ale tak pobieżne traktowanie arcydzieła nie może spotkać się z moją aprobatą. Przecież morderstwo Hamleta, króla Danii, jest tylko jednym z wątków książki. Co z wątkiem miłości Ofelii, prawdziwej przyjaźni Horacego i fałszywej przyjaźni Guildensterna i Rosencratza? A gdzie podział się wątek zemsty? O dylematach Hamleta nie wspomnę...

Vinyanov napisał/a:
Ale może będzie przydatna osobom (np. krzyżówkowiczom) bez połączenia z Internetem.


Tak w ramach ciekawostki - mam w domu coś takiego jak „Leksykon Szaradzisty”. Jest to gruba książka będąca wyrocznią dla krzyżówkowiczów właśnie. Biorąc pod uwagę, jak prezentuje się jej zawartość (można to także traktować jako mini-encyklopedię), można wątpić, by podobne streszczenia były przydatne. Nie w takiej formie.

Vinyanov napisał/a:
Ale dałbym dużo, aby mieć pewność, że człowiek może z własnej inicjatywy zmądrzeć albo pod wpływem innych – zgłupieć. Czy to na pewno możliwe?


Zależy, co pojmujesz za mądrość. Czy za doświadczenia życiowe, czy za wiedzę encyklopedyczną, czy za umiejętność radzenia sobie w różnych sytuacjach.

Jeśli:
1. Doświadczenia życiowe - nabieramy je dzięki innym ludziom, między innymi oczywiście. Gdyby nie zetknięcie się ze środowiskiem harcerzy, nie miałabym pojęcia, jak rozpala się ognisko. Nie wszystkie umiejętności praktyczne nabywamy sami (do dziś pamiętam, jak Mama uczyła mnie zamiatać i denerwowała się, że nie potrafię tego pojąć... ech, stare czasy).
2. Wiedza encyklopedyczna - jeśli ktoś nam zagra na ambicji, to zaczniemy się kształcić choćby po to, by móc coś udowodnić tej osobie (sobie także)... ewentualnie, aby okazać się od kogoś lepszym (znane zjawisko „wyścigu szczurów” w szkołach... na szczęście nie w mojej klasie).

Inni ludzie mają na nas bezpośredni wpływ. I wzajemnie.

Czy człowiek może zgłupieć pod wpływem innych? Tak. Znam dziewczynę, która niezbyt fortunnie wybrała liceum i trafiła do klasy pełnej ludzi ograniczonych... niejednokrotnie skarży mi się, że głupieje pod ich wpływem.

Vinyanov napisał/a:
Sądzę, że poziom intelektualny jest mniej lub bardziej niezmienny. I mam też wrażenie, że ludzie, którzy stoją na nim wyżej ode mnie, będą temu zaprzeczać (...)


Nie sądzę, bym stała wyżej od Ciebie na poziomie intelektualnym (ba, szczerze w to wątpię!), jednak ośmielę się zaprzeczyć ;)

Cytat:
Musimy to robić?


Czasami mam taką potrzebę, bo żal mi innych. I boję się o swój rozwój intelektualny. Jeśli na świecie nie będzie mądrych ludzi, to do kogo będę mogła równać?
Zresztą...
Sapere aude - odważ się być mądrym.

Vinyanov - 1 Czerwiec 2009, 22:44

Cytat:
Jestem zdania, że Szekspira po prostu wypada znać - zwłaszcza „Hamleta”. A czytanie jakichkolwiek streszczeń, jeśli nie ma to na celu usystematyzowania wiedzy, a jedynie zapoznania się pobieżnie z tematem - aby, na przykład, napisać klasówkę - jest wyrazem głębokiego lenistwa.


Ja chyba wychodziłem z założenia, że nauczyciele są zawsze zdolni łatwo wykryć, kto lekturę przeczytał a kto nie, i dlatego nie czułem niechęci przed przeglądaniem streszczeń… wiedziałem, że i tak przejrzą moją niewiedzę, więc nie próbowałem sprawiać wrażenia lepszego niż to, na które zasługiwałem. A może robiłem to tylko dlatego, że i tak wiedziałem, iż zakończę daną klasę na podstawie dopuszczających, które wpadły gdzieś po drodze?

Cytat:
[…] tak pobieżne traktowanie arcydzieła nie może spotkać się z moją aprobatą. Przecież morderstwo Hamleta, króla Danii, jest tylko jednym z wątków książki. Co z wątkiem miłości Ofelii, prawdziwej przyjaźni Horacego i fałszywej przyjaźni Guildensterna i Rosencratza? A gdzie podział się wątek zemsty? O dylematach Hamleta nie wspomnę...


Hmm, faktycznie. Nie zauważyłem, że ujmowanie w tych kilkusetznakowych „streszczeniach” tylko jednego, przewodniego wątku danego utworu powoduje, że osoby, które nie znają go w ogóle mogą pozostać nieświadome odnośnie obecności w nim wątków pobocznych. W tym świetle rzeczywiście ta książka jest szkodliwa.

Cytat:
Cytat:
Ale dałbym dużo, aby mieć pewność, że człowiek może z własnej inicjatywy zmądrzeć albo pod wpływem innych – zgłupieć. Czy to na pewno możliwe?


Zależy, co pojmujesz za mądrość. Czy za doświadczenia życiowe, czy za wiedzę encyklopedyczną, czy za umiejętność radzenia sobie w różnych sytuacjach.


Hm, mówiłem chyba o wrodzonej ciekawości, tzn. tym, co sprawia, że chętnie słuchamy rodziców i drużyny harcerskiej, gdy tylko możemy przez to przyswoić sobie jakieś nowe umiejętności, a kiedy postanawiamy powalczyć z kolegami z klasy na polu wiedzy teoretycznej lub liczby poznanych obcojęzycznych słówek, to trwamy w tym postanowieniu i zdobywamy ją (lub je) własnoręcznie przez tygodnie, miesiące lub nawet całe lata, czerpiąc z tego przyjemność, i wykorzystujemy je do poszerzania swoich zainteresowań na dalsze, nowe dziedziny. Chciałbym, aby tę cechę swojego umysłu także moglibyśmy w sobie samodzielnie promować. Może jestem zbyt przywiązany do konsekwencji bycia młodym/starym? W tym momencie mam wrażenie, że kiedy wkroczyłem w 3. dziesięciolecie życia, nie opanuję już żadnego języka obcego tak łatwo, jak mógłbym to zrobić jako dziecko. Itp., itd.

Cytat:
[…] się kształcić choćby po to, by […] okazać się od kogoś lepszym (znane zjawisko „wyścigu szczurów” w szkołach... […]).


Hehe, ja nie miałbym nic przeciwko, aby być mu poddanym przez rok czy dwa. Nigdy nie łączyłem poszerzania wiedzy ze stosunkami towarzyskimi (czy to w rozumieniu rywalizacji konstruktywnej, czy to destruktywnej, tzn. oddalającej ludzi od siebie). Ale tak to jest, kiedy od szkoły podstawowej do średniej miałem tylko ~4 znajomych, z którymi raczej nie rozmawiałem o edukacji. Jestem ciekaw, czy spowodowałaby to podniesienie wyników z egzaminów. ;)

Cytat:
Czasami mam taką potrzebę, bo żal mi innych. I boję się o swój rozwój intelektualny. […] Sapere aude - odważ się być mądrym.


Tak. Chodzi o to, aby uwierzyć, że wiedza = dobro. :)

NeueR - 1 Czerwiec 2009, 23:41

Cytat:
Dyskryminacja użytkowników Linuksa
Jak podaje serwis jakiswymyslonyserwis.pl w większości szkół w Polsce nie naucza się o alternatywnych systemach operacyjnych. Nauczyciele tłumaczą, że systemy te odgrywają marginalną rolę i nie mają przed sobą przyszłości. Poza tym, aby zainstalować i skonfigurować Linuksa potrzebna jest specjalistyczna wiedza


Wściekłem się, jak to przeczytałem, a z moich ust posypały się słowa takie jak „debilizm”, „durnota” i „bluźnierstwo” (to ostatnie w przypadku konfiguracji Linuksa, którego to uważam za najlepszy system i niemalże za świętość). Czy naprawdę musimy dążyć do ogłupiania społeczeństwa (wręcz na siłę instalując mu wszędzie gdzie sie da Windowsa), zamiast starać się wtłoczyć coś do tych niejednokrotnie pustych łbów?

@Klaud: za parę lat przejdzie Ci ten fanatyzm i chęć nawracania świata ;)

devastator - 2 Czerwiec 2009, 13:34

NeueR napisał/a:
@Klaud: za parę lat przejdzie Ci ten fanatyzm i chęć nawracania świata


czy twoje poprzednie zdanie nie jest nawoływaniem do nawracania świata? :)

NeueR napisał/a:
Nauczyciele tłumaczą, że........


gadanie, większość nauczycieli infy nie jest takimi głupkami. Tu raczej chodzi o to, co stoi w programie nauczania. Rzeczywiście to dość smutna sprawa, ale są ważniejsze rzeczy do naprawienia w systemie edukacji. Choćby ANALFABETYZM HISTORYCZNY. Półtora miesiąca temu po raz trzeci i ostatni zakończyłem swoją obowiązkową edukację historyczną na II Wojnie Światowej. Ostatnio coraz bardziej zaczynam wierzyć w Układ... czerwoni muszą się cieszyć, że w szkole nikt się nie uczy o ich PRL-owskich kumplach/poprzednikach.

Klaud - 2 Czerwiec 2009, 15:43

NeueR napisał/a:
@Klaud: za parę lat przejdzie Ci ten fanatyzm i chęć nawracania świata ;)


Oczywiście, dziadku :) A wtedy ukorzę się przed Twym dojrzałym pojmowaniem świata, w którym nie ma poszanowania dla mądrości w jakiejkolwiek postaci. Wszak nie warto o to walczyć (choć to chyba zbyt mocne słowo), bo ludzie i tak będą nastawieni negatywnie, zamknięci w swoich własnych światach.

W Twojej prowokacji trochę brakuje mi odniesienia, mimo wszystko... Linux i Windows nie są częściami kultury, Szekspir tak.

A tak poważnie - chętnie dowiedziałabym się czegoś o Linuksie, zamiast po raz setny omawiać Painta i Worda. Chociaż! Może w tym roku dojdziemy nawet do Excela?

devastator napisał/a:
ANALFABETYZM HISTORYCZNY. Półtora miesiąca temu po raz trzeci i ostatni zakończyłem swoją obowiązkową edukację historyczną na II Wojnie Światowej.


Znam to. W gimnazjum ledwo zaczęliśmy PRL... i niedługo potem nastał koniec trzeciej klasy. Teraz, w pierwszej liceum, omawiamy czasy Bolesława Krzywoustego. Podobno jesteśmy strasznie „do tyłu”, a przynajmniej tak twierdzi znajomy nauczyciel historii.

NeueR - 2 Czerwiec 2009, 16:21

devastator napisał/a:

czy twoje poprzednie zdanie nie jest nawoływaniem do nawracania świata? :)


Chyba nie załapałeś o co chodzi ;) Przeczytaj całą stronę, w szczególności post Klaud o Szekspirze :)

Klaud napisał/a:

W Twojej prowokacji trochę brakuje mi odniesienia, mimo wszystko... Linux i Windows nie są częściami kultury, Szekspir tak.


Ech, dlatego nie lubię pisać na forach internetowych - dyskusja może ciągnąć się w nieskończoność ;) Proste: każdy człowiek jest inny, nie zmuszajmy więc nikogo na siłę, żeby zachwycał się tym co my. Ja już dawno zaprzestałem takiej formy i jestem zdrowszy :P Ktoś chce zainstalować linuksa i potrzebuje pomocy - przychodzi do mnie - pomagam mu. Natomiast sam nie nakłaniam nikogo do instalacji Linuksa, ponieważ uważam, że to głupie męczenie osób, które tematem (ogólnie) komputerów nie są zainteresowane.

Przy okazji, Hamleta nie przeczytałem, a jedyne, z czym mi się to kojarzy to HAML - system szablonów używany m.in. we frameworku Ruby on Rails ;)

Pozdrawiam

Klaud - 2 Czerwiec 2009, 16:56

NeueR napisał/a:
Proste: każdy człowiek jest inny, nie zmuszajmy więc nikogo na siłę, żeby zachwycał się tym co my.


Niekoniecznie trzeba się zachwycać, szacunek wystarczy (coś w stylu - „nigdy nie polubię Realu Madryt, ale będę tę drużynę szanować”, przykłady można wskazać w każdej dziedzinie życia). Nie wymagam od nikogo, żeby codziennie bił pokłony przed portretem Szekspira! ;) Swoją drogą niezły rzeźnik z tego autora był, sądząc po ilości zgonów bohaterów (chyba dlatego ta książka cieszyła się tak wielkim uznaniem w moim gimnazjum)... szkoda, że kobiety jakoś marnie u niego kończyły.

NeueR napisał/a:
Przy okazji, Hamleta nie przeczytałem, a jedyne, z czym mi się to kojarzy to HAML - system szablonów używany m.in. we frameworku Ruby on Rails ;)


O takim skojarzeniu jeszcze nie słyszałam (dość oryginalne), najczęstszym jest „omlet”.

NeueR napisał/a:
Ech, dlatego nie lubię pisać na forach internetowych - dyskusja może ciągnąć się w nieskończoność ;)


A ja, jak zresztą widać, nie mam wielkiego doświadczenia w tym względzie... chociaż miłe są mi potyczki słowne. :)


Sklecenie dzisiaj jakiegokolwiek spójnego zdania sprawia mi niespotykaną trudność... kawy...

NeueR - 2 Czerwiec 2009, 17:47

Ok, żonglować słowami i odbijać piłeczke możemy bez końca, więc krótko: odebrałem twój post jako przejaw fanatyzmu (przy okazji, twoja sygnatura "Piszę poprawnie po polsku" jeszcze bardziej mnie utwierdza w tym przekonaniu :P ), być może się pomyliłem (ciężko jest ocenić osobę po jednym poście:D), ale w końcu co może wiedzieć prosty chłopak ze Śląska, który nawet Hamleta nie przeczytał :)

eot?

Klaud - 2 Czerwiec 2009, 17:59

To jeszcze nie jest fanatyzm i wątpię, by w coś takiego się przerodziło. A obrazek w podpisie mam, bo to zacna akcja.
Zresztą... cóż konkretnego i logicznego może powiedzieć prosta dziewczyna ze Śląska, która Linuksa na oczy nie widziała? :D

Tak, EOT. ;)

---

Jak tam, co ostatnio czytacie?
W ramach rozluźnienia się i rozładowania stresu (hahaha, tak, jakbym się jakoś szczególnie przejmowała nauką, do której jakoś nie umiem porządnie zasiąść od stycznia...) sięgnęłam po raz kolejny po „Harry'ego Pottera i Insygnia Śmierci”. Teraz tylko marzę o spokojnym wieczorze spędzonym z tą książką w ręku... ale do tego potrzebuję awarii internetu.

devastator - 2 Czerwiec 2009, 18:50

Także mam zamiar wziąć się za ostatniego Portiera, czytałem go co prawda trochę ponad rok temu ale byłem po ostrej operacji i nie pamiętam wiele z tego co przeczytałem w tym mistycznym stanie.

Obecnie czytam kilka książek Waldemara Łysiaka, tępiciela Michnika i ludzi jego pokroju, ale też bardzo rozsądnego człowieka nie zamykającego się tylko w tematach polityki - polecam.

Wcześniej wiedziony klimatem wakacji sięgnąłem po kilkuletniej przerwie po Nienackiego ("Niesamowity Dwór" i "Pan Samochodzik i Niewidzialni") ;)

Jeszcze wcześniej - do prezentacji maturalnej - przeczytałem Balladynę, Kronikę Polską Anonima, Pamiątki Soplicy i rzeczonego Hamleta (fajny ale jednak jego sława moim zdaniem przewyższa jego wartość). (Swoją drogą - kto zgadnie temat prezentacji? :) ).

Vinyanov - 2 Czerwiec 2009, 19:26

Cytat:
Jak tam, co ostatnio czytacie?


Hm, „Sługa Magii” Mercedes Lackey. I nic innego. ;)

devastator napisał/a:
przeczytałem Balladynę, Kronikę Polską Anonima, Pamiątki Soplicy i rzeczonego Hamleta


Mordy wśród szlachty? :P

devastator - 3 Czerwiec 2009, 17:27

Hm, motyw władcy, ale właściwie w większości przypadków chodzi o to samo ;)
narcred - 18 Czerwiec 2009, 18:15

A ja proponuję Eragona... Christopher Paolini to autor.
Gondor3124 - 8 Lipiec 2009, 21:55

Przeczytałem Harrego, Władcę Pierścieni, Eragona, Artemisa Fowla, ale gdy przeczytałem dwie pierwsze części(tyle zdążyłem przed wakacjami) to przebiło wszystkie inne! Czytam głównie fantasy i science-fiction. Obecnie "Wojnę Światów" Herberta Georga Wellsa. Jestem na rozdziale gdy wyladował drugi walec i narrator uciekł ze swojego domu wraz z żoną.
Tongo - 9 Lipiec 2009, 01:02

Ja przeczytałem 5 części Pottera i obecnie kończę sagę "Miecz Prawdy" Terr'yego Goodkinda. Ogólnie czytam tylko fantasy :razz:
petr - 27 Wrzesień 2010, 01:37

Hmm... Wiem że miał być EOT i wiem że to dyskusja sprzed ponad roku, ale nie mogę się powstrzymać
(natomiast obiecuję, że jeśli rozwinie się to w jakimś wyraźnym kierunku, wydzielę do nowego tematu)

Klaud napisał/a:
NeueR napisał/a:
Klaud napisał/a:
Vinyanov napisał/a:
Klaud napisał/a:
starać się wtłoczyć coś do tych niejednokrotnie pustych łbów
Musimy to robić?
Czasami mam taką potrzebę, bo żal mi innych. I boję się o swój rozwój intelektualny. Jeśli na świecie nie będzie mądrych ludzi, to do kogo będę mogła równać?
Zresztą...
Sapere aude - odważ się być mądrym.
@Klaud: za parę lat przejdzie Ci ten fanatyzm i chęć nawracania świata ;)
Oczywiście, dziadku :) A wtedy ukorzę się przed Twym dojrzałym pojmowaniem świata, w którym nie ma poszanowania dla mądrości w jakiejkolwiek postaci. Wszak nie warto o to walczyć (choć to chyba zbyt mocne słowo), bo ludzie i tak będą nastawieni negatywnie, zamknięci w swoich własnych światach.


Nie nazywałbym tego aż fanatyzmem, to raczej idealizm... Wiara że świat może być lepszy jeśli się o to postaramy, wiara że ludzi da się czegoś nauczyć, wiara w to że nie musimy wszyscy skończyć jako kompletni idioci...
A co jeśli ten idealizm jest pusty? Co jeśli to tylko naiwne marzenia wyższej (intelektualnie) warstwy?
Co jeśli zdamy sobie sprawę, że tak naprawdę w każdej momencie w historii i w każdej cywilizacji / społeczeństwie istniała (strzelam sobie) 5%-owa elita i 95%-owy motłoch? Cokolwiek by nie robiono, większość zawsze zajmowała się najbardziej prymitywnymi zajęciami, a zaledwie garstka była w stanie chociażby zbliżyć się do głębszego sensu...
Narzekamy że ludzie dziś nie robią nic poza siedzeniem przy telewizorze, że nie czytają książek, że są prymitywni - ale przecież tak było zawsze: plebs nie umiał czytać, najdalsza perspektywa jaka go interesowała to dzień jutrzejszy (czy będzie miał za co zjeść), nie miał bladego pojęcia o naukach wyższych...
I to samo jest dzisiaj, z tą drobną różnicą, że dziś ten sam plebs jest wykształcony.. A jak wiadomo, od idioty (który zwykle wie że jest idiotą i ma respekt wobec mądrzejszych) jest gorszy tylko idiota z wyższym wykształceniem - bo to idiota z pretensjami..
Obowiązkowa edukacja tak naprawdę nic nie daje, bo i tak wynosi z niej cokolwiek mniej więcej taki sam odsetek ludzi, jaki dawniej odbierał edukację z racji urodzenia w tej "klasie wyższej" - a reszta, tak samo jak kiedyś, wykonuje proste mechaniczne prace nie wymagające niczego więcej poza krótkim przyuczeniem do zawodu..
Uff.
Ja też kiedyś byłem idealistą, i to całkiem niedawno (w tym roku) - ale straciłem wszelkie złudzenia. Nie ma co oglądać się na społeczeństwo, które jako ogół było, jest i będzie głupie - lepiej oglądać się na siebie, na swoją wiedzę i na swój rozwój - to jedyne na co mamy realny wpływ. :)

Wygadałem się, dziękuję
chyba że zupełnie źle zrozumiałem ten wątek? Klaud, wyjaśnisz?

P.S. Aha, proszę nie odbierać tego jako krytyki osób wykonujących pracę fizyczną - jest wiele ludzi którzy parają się czymś takim a jednocześnie potrafią sięgać świadomością trochę wyżej... (tak samo jak jest wielu ach światłych prezesów którzy są po prostu tępi)

petr - 27 Wrzesień 2010, 07:09

Vinyanov napisał/a:
Czytaj: ludzie niszczą swoją inteligencję, osłabiają pamięć, siłę woli i pragnienie panowania nad swoim życiem nie dlatego, że nie mogą inaczej, ale dlatego, że
...są leniwi? (jako jedna z przyczyn) :(

Vinyanov napisał/a:
Zresztą pewnie ta pierwsza grupa to potomkowie tej drugiej. ;)
Trzeba by jeszcze uwzględnić zjawisko stagnacji elit i możliwości wybicia się kogoś z nizin... Ale w ogólnym rozrachunku i tak ogólna liczba "elit" pozostaje niezmienna więc można to pominąć ;)
Klaud - 29 Wrzesień 2010, 21:31

petr napisał/a:
chyba że zupełnie źle zrozumiałem ten wątek? Klaud, wyjaśnisz?


A czy ja pamiętam, co miałam na myśli rok (z górą!) temu? :> Skoro nie pamiętam, co tydzień temu jadłam na obiad...
Moja reakcja z pewnością była trochę nazbyt emocjonalna, w związku z tym, że sprawa dotyczyła jednej z książek, które najbardziej cenię. Poza tym zarzucono mi fanatyzm, a wtedy - zdaje się - dążyłam do jakiejś równowagi duchowej, obiektywizmu i innych pierdół, co teraz uległo zmianie (może nie o 180 stopni, ale jednak znacznie).
Kiedyś chyba jeszcze wierzyłam, że ludzie mogą zmądrzeć... teraz wzrosło moje ego, poczucie własnej wartości, umiejętności i wiedzy, więc trochę się to zatarło. Nie zmienia to faktu, że nadal jestem przeciwko jakiemukolwiek wspieraniu obniżania poziomu inteligencji innych (na przykład poprzez skracanie najważniejszych dzieł do takiego minimum jak 140 znaków). Nie mówię, że czytam każdą jedną lekturę, bo jeśli chodzi o pozytywizm, to w całości przeczytałam jedynie opowiadania (ale Nad Niemnem, Potop oraz Zbrodnię i karę kiedyś skończę - przezacne książki!), a z Młodej Polski odpuściłam sobie już na przykład Ludzi bezdomnych (ale fabuła interesująca, więc niewykluczone, że po to również sięgnę w przypływie wolnego czasu).

petr napisał/a:
Vinyanov napisał/a:

Czytaj: ludzie niszczą swoją inteligencję, osłabiają pamięć, siłę woli i pragnienie panowania nad swoim życiem nie dlatego, że nie mogą inaczej, ale dlatego, że

...są leniwi? (jako jedna z przyczyn) :(


I obawiam się, że to jest niestety GŁÓWNA przyczyna. U mnie także. :/

bogusia39 - 1 Październik 2018, 10:55

Ja tam książek nie lubię czytać zwłaszcza sci-fi ;(
Kassia - 7 Grudzień 2018, 10:22

Książki rozwijają fantazję i pozwalają mi na chwilę uciec w inna rzeczywistość, gdy jest mi źle. Ostatnio próbuję swoich sił w literaturze po angielsku. Na początku były książki dla dzieci z księgarni https://englishbookclub.pl/, a teraz dukam Harrego Pottera :-)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group