Forum Icy.pl
Forum polskiego serwisu Icy Tower

Pub - Humor

Doktor(wiko) - 6 Luty 2004, 20:26
Temat postu: Humor
Sorki jurko, ze wykorzystuje twoj pomysl, ale nie moglem sie powstrzymac. :wink: No dobra, temat mowi sam za siebie. Zaczynamy! :)
_________________________________________________

Na forum CD-Action mozna przeczytac prawdziwe perelki. :wink: Np.(pisze z pamieci)
[wycialem ksywke dla dobra autora]xxx: Moze ktos podac link do strony gzdzie mozna siagnac jakies gierki?
[jego xywy nie pamietam]aaa:www.get_out_pacanie.pl
xxx:Chyba zle mi podales... cos nie dziala...
_________________________________________________

Powiedzonka:

"Jesli jest problem, to jest tez rozwiazanie. Wiec jesli nie ma rozwiazania - NIE MA PROBLEMU."

"Ten kto pije, lepiej zyje"

"Na dole morze, na gorze skaly,
CD-A jest wielkie, a ja taki maly."

"Przepraszam, ze zyje - to sie juz wiecej nie powtorzy."

"Teraz ty popracujesz, a ja odpoczne.
Pozniej ja odpoczne, a ty popracujesz"

"Lata bocian bez skrzydel,
nie ma kuchenki, bo po co mu lodowka"
____________________________________

Wasz kolej. :)

Domia - 6 Luty 2004, 20:48
Temat postu: Humor
"orzel-ja wygrywam,reszka-ty przegrywasz" :D
syo - 6 Luty 2004, 21:43
Temat postu: Humor
Takie tematy moja nauczycielka od polaka miala na studiach, ostatnio mi opowiadala:

"Jazda ciezarowka a kupywanie gazety w kiosku. Wyjasnij czym sie roznia obie czynnosci i odpowiedz na pytanie czy kioskarz pelni role przyczepy."

"Zorza polarna a kolarstwo w Chinach."

Padlem :wink:

Domia - 11 Luty 2004, 20:33
Temat postu: Humor
Syo napisał/a:
Takie tematy moja nauczycielka od polaka miala na studiach, ostatnio mi opowiadala:

"Jazda ciezarowka a kupywanie gazety w kiosku. Wyjasnij czym sie roznia obie czynnosci i odpowiedz na pytanie czy kioskarz pelni role przyczepy."

"Zorza polarna a kolarstwo w Chinach."

Padlem :wink:


no nie dziwie ci sie Syo :D (nie)normalnie przesadzila :razz:

jurko kiler - 11 Luty 2004, 21:11
Temat postu: Humor
Siedzi facet w samolocie i wymiotuje do torebki. Widzacy to pasazerowie wesolo komentuja sytuacje:
- Jeszcze, jeszcze ! Facetowi juz sie przelewa z woreczka, widzi to stewardesa i idzie po nastepny. Gdy wraca widzi ze facet ma pusta torebke a wszyscy pasazerowie wymiotuja.
- Przelewalo sie to upilem - komentuje facet.

********************
Co mowi zyd gdy wsiada do taksowki ?.
- Panie szofer, gazu !

********************
ekhm troche niecenzuralny bedzie:
Idzie kleryk i wdepnal w gowno. - O kurde wdepnalem w gowno ! O cholera powiedzialem kurde ! O k***a,powiedzialem cholera ! - A c**j,i tak nie chcialem byc ksiedzem...

********************
ten chyba kiedys byl na forum:
Dawno, dawno temu byl sobie mlody czlowiek, ktory obiecal sobie zostac wielkim pisarzem. Mowil: "Chce pisac rzeczy, ktore bedzie czytal caly swiat, rzeczy, ktore porusza ludzi az do glebi, rzeczy, ktore beda sprawialy, ze beda krzyczec, plakac, zwijac sie z bolu i wscieklosci!"
Teraz pracuje on dla Microsoftu piszac komunikaty o bledach.

********************
ans pedzi przez prerie. Co pol godziny woznica zatrzymuje pojazd, schodzi z kozla, otwiera drzwi, a potem glosno je zatrzaskuje, chociaz nikt nie wysiada ani nie wsiada. Za siodmym razem ktos z podroznych pyta o powod tych czynnosci.
- Konie mysla - tlumaczy woznica - ze ktos wysiada i razniej im sie potem ciagnie...
W tym momencie siwek mowi do karego:
- Do licha ! Na kazdym przystanku wsiadaja nowi pasazerowie ! Coraz trudniej ciagnac !

*********************
- Mamusiu, ja chce ciasteczko !
- Sa na stole, wez sobie...
- Mamusiu, ale ja nie mam raczek !
- Nie ma raczek, nie ma ciasteczka !

*********************
Kiedys, nie tak dawno temu zyl sobie pewien mlody gosc, ktory lubil jesc kapuste z grochem. Oczywiscie wiadomo jaka reakcja nastepowala w jego organizmie, krotko po spozyciu owej skadinad wyszukanej potrawy. Pewnego dnia spotkal dziewczyne i sie w niej zakochal, ze wzajemnoscia. Kiedy zdecydowali sie pobrac, mlody czlowiek uzmyslowil sobie ze nie moze juz wiecej jesc grochu z kapusta, i bedzie to jego poswiecenie za znalezienie szczescia osobistego. Po krotkim czasie ozenil sie. Trzy miesiace minely i mlody czlowiek powracajac do domu z pracy, przechodzil kolo restauracji. Nie mogl nie zauwazyc pociagajacego i milego dla nosa zapachu grochu z kapusta, az zakrecilo mu sie w glowie, nie namyslajac sie dlugo wszedl do knajpki i zamowil jeden za drugim az trzy talerze swojego przysmaku, wiedzac, ze ma do domu jeszcze kawalek drogi, wiec efekt tej potrawy powinien zostawic na swiezym powietrzu. Oczywiscie po drodze sobie wesolo popierdywal, przybywajac pod swoje drzwi calkiem bezpiecznie, ze nic z gazow juz nie zostalo w zoladku.
Zona przywitala go od progu i wygladala na podekscytowana:
- Kochanie mam dla ciebie niespodzianke, ktora dostaniesz przy obiedzie!
Po czym zakrecila mu chusteczke na glowie, i niewidzacego nic pociagnela do stolu. Musial jej obiecac, ze absolutnie nie bedzie podgladal, az ona nie zdejmie mu chusteczki z oczu. Gdy zona juz miala odslonic mu oczy, w tym samym momencie zadzwonil telefon. Maz sie ucieszyl, bo nagle poczul ze znowu ma ochote na wypuszczenie nastepnego, zona jeszcze raz kazala mu obiecac ze nie bedzie podgladal i poszla odebrac telefon, on wykorzystal ten moment podniosl jedna noge i z ulga wydal odstrzal. Nie tylko, ze byl on glosny ale rowniez i smierdzial jak tuzin zgnitych jajek. Facet mial problemy przez moment ze znalezieniem tchu, wiec pomacal za serwetka i rozdmuchal powietrze wokol siebie, po tym jednym poczul sie znacznie lepiej, ale nastepny juz czekal, nie zastanawiajac sie dlugo, maz podniosl druga noge i sruuuuu, nastepny wylecial mu z hukiem. Tym razem byl on jeszcze bardziej smierdzacy, wiec musial sie odwachlowywac rekami przez dobra chwile zanim smrod opuscil go. I znowu poczul, ze mu sie zbiera, tym razem pierdnal tak glosno, ze bylo slychac pobrzekiwanie szklanek, a kwiatki na stole mocno przywiedly. Caly czas przysluchiwal sie czy zona juz konczy rozmowe i dotrzymujac przyrzeczenia nie podgladal co zona przygotowala mu na obiad. Przez nastepne 10-ec minut maz podpierdywal sobie, a ze smrod byl za kazdym razem okropny, wiec musial sie odganiac od niego serwetka. Kiedy uslyszal ze zona odklada sluchawke szybko polozyl serwetke na kolanach, usmiechajac sie z zadowolenia i udajac niewinnego. Zona przepraszajac, ze tak dlugo musial czekac i upewniajac sie, ze nie podgladal, zdjela mu chusteczke z oczu i wykrzyknela radosnie:
NIESPODZIANKA!!!
Ku jego kompletnemu zdziwieniu, zobaczyl stol zastawiony a przy nim tuzin gosci siedzacych i czekajacych na rozpoczecie imprezy imieninowej.

************************
docip tylko dla doroslych :P :
W celi siedza razem: gwalciciel, zoofil, pedofil, gerontofil, sadysta, nekrofil i masochista.
Gwalciciel:
- Eh, jak bym kogos zgwalcil.
Zeoofil:
- Kotka na przyklad.
Pedofil:
- Tak, tylko mlodego, dwumiesiecznego.
Gerontofil:
- A potem poczekac jak sie zestarzeje i jeszcze raz.
Sadysta:
- Aha, tylko lapy mu jeszcze polamac, przypalic troszke.
Nekrofil:
- A kiedy umrze bedzie najlepiej.
Masochista:
- Miau...

*********************
Gluchoniemy przychodzi do apteki i chce kupic prezerwatywy. Ale w zaden sposob nie moze porozumiec sie z aptekarzem. Nawet na polce nie bylo wystawionych zadnych opakowan z kondomami. Klient wyciaga, wiec narzedzie na lade i kladzie 10-ec zlotych. Aptekarz patrzy, patrzy tez wyciaga penisa na ladzie i tez kladzie 10-ec zl. Pozniej chowa przyrodzenie, zabiera swoj banknot i banknot gluchoniemego. Gosc sie zdenerwowal, macha rekami przeklina w jezyku migowym.
A aptekarz na to:
- Jak nie umiesz przegrywac to po co sie zakladasz?

Vinyanov - 11 Luty 2004, 23:22
Temat postu: Humor
jurko kiler napisał/a:
Co mowi zyd gdy wsiada do taksowki ?.
- Panie szofer, gazu !


No tak, tylko czekalem az przyjdzie czas na Obowiazkowy Punkt Wszystkich Watkow z "Humorem". :x

Ludzie, wstrzymujcie sie z pisaniem czegos co nie jest ani troche smieszne...

syo - 12 Luty 2004, 16:18
Temat postu: Humor
Ten ostatni byl najlepszy :mrgreen: :D :D :D
Falien - 23 Marzec 2004, 21:45
Temat postu: Humor
Jak mnie cos najdzie to cus tu mondrego pisne narazie wystarczy sam moj podpis :D
Domia - 26 Marzec 2004, 20:53
Temat postu: Humor
ta szpara miedzy zebami to na zetony?
[glow=blue]********************************[/glow]
Fajne wlosy... gdzie znalazles?
[glow=blue]********************************[/glow]
Nie gadaj tyle bo ci metka z protezy wystaje
[glow=blue]********************************[/glow]
- Mamusiu, nie zdajesz sobie sprawy, jak mi sie nie chce isc do szkoly. Nikt mnie tam nie lubi - ani nauczycielki, ani uczniowie, nawet wozny zezem na mnie spoglada.
- Nie martw sie synku. Wez sniadanie i idz, zebys sie nie spoznil. Bylo nie bylo jestes, przeciez dyrektorem tej szkoly.
[glow=blue]********************************[/glow]
Male dzieci przechwalaja sie na podworku:
- Moj wujek jest ksiedzem, a ludzie mowia do niego: Ojcze!
- A moj jest kardynalem i wszyscy mowia do niego: - Wasza Eminencjo.
- E tam! Moj wujek wazy 200 kilogramow, a ludzie wolaja na jego widok: O moj Boze!
[glow=blue]********************************[/glow]

SaleiB - 26 Marzec 2004, 21:02
Temat postu: Humor
hehehe
niezly ten ostatni


pozdr

Domia - 27 Marzec 2004, 09:52
Temat postu: Humor
trzeba rozruszac ten temat tak, aby po przeczytaniu go jakis gosciu normalnie spadl z krzesla ze smiechu :lol:
Doktor(wiko) - 28 Marzec 2004, 09:21
Temat postu: Humor
Te texty sa przepisywane RECZNIE z CZASOPISMA (nie mylic z gazeta) CD-Action. :) (*)
Mam nadzieje, ze docenicie moj wysilek. :) Tutaj kilka listow z Action Redaction:(to jest akurat z forum, a bledy robia czytelnicy)
[size=18px]Pan'opticum, [/size]
czyli zaaakrecony, zaakrecony...

:568: (naprawde jest tu ikonka listu - wiko)Pozwole sobie zauwazyc, ze na tym forum panuje chamstwo, prymitywizm, infatylizm i ciemnota.

Ooo, znasz wszystkie moje cztery imiona? To mile. :)

Uzytkownicy posluguja sie slownictwem wulgarnym i obscenicznym, co rzutuje na ich negatywny wizerunek.

Tonie popol skiemu, hybadyba!

Trudno sie jednak temu dziwic, gdy takze redaktorzy nie przebieraja w slowach. Sam widzialem te ich wysoce niekulturalne wypowiedzi w miesiecznku. Panowie,, nie rozumiecie, ze wasze slownictwo rani uczucia jezykowe moje i innych?

Naturalnie, ze rozumiemy. Toz gdyby nie ranilo, nie uzywalibysmy go - nie byloby radochy. A my lubimy wkurzac zgredow i zgredopodobnych oszolomow. :) (Popieram Smugglera(**). :)Tu pozwole sobie wyciac niepotrzebny kawalek listu - wiko)(...)

A wy, drodzy czytelnicy i uzytkownicy. Nie dajcie sie oszukac. Najlepszym sposoben jest nienabywanie pisma.
_______
Krzysztof


Tekst sponsorowala redakcja XXX? :)
(Teraz cos innego... - wiko)

[size=18px]Ludzie & Ludziska[/size]
:568: Smuggler(**) nie ma na imie Kalasanty. Wiem, bo sprawdzalem to na tym czarnym pasku (na prawo od wstepu) i nie bylo tam Kalasentego.


AAAAAA! Zwolnili mnie?! Czemu nikt mi o tym nie powiedzial?! Teraz juz rozumiem, dlaczego od dwoch lat nie dostaje pensji!!!

Powiedzcie mi teraz, gdzie jest stopka redakcyjna.
_______
Deadline


Zwykle na koncu redakcjnej nozki.(hehe, gosciu to ma pomysly - wiko:)) A tak naprawde stopka redakcyjna to wlasnie "ten czarny pasek na prawo od wstepu".(Tu wycialem kawalek odpowiedzi - wiko)(...)

Tutaj posty na forum z tematu "Na luzie":

Pierwszego dnia szkoly, przed rozpoczeciem lekcji, nauczycielka przedstawia nowego ucznia amerykanskiej klasie:
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii
Lekcja sie zaczyna. Nauczycielka mowi:
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historia. Kto mi powie czyje to
slowa: "Dajcie mi wolnosc albo smierc"?
W klasie cisza jak makiem zasial, tylko Suzuki podnosi reke i mowi:
- Patrick Henry 1775 W Filadelfii.
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedzial: "Panstwo to ludzie, ludzie nie powinni wiec ginac"?
Znowu wstaje Suzuki: "Abraham Lincoln 1863 w Waszyngtonie." Nauczycielka spoglada na uczniow z wyrzutem i mowi:
- Wstydzcie sie. Suzuki jest japonczykiem i zna amerykanska historie lepiej od Was! W klasie zapadla cisza i nagle slychac czyjs glosny szept
- Pocaluj mnie w <cenzura> <cenzura> japonczyku
- Kto to powiedzial? - krzyknela nauczycielka na co Suzuki podniosl reke i bez czekania wyrecytowal:
- General McArthur 1942 w Guadalcanal oraz Lee Iacocca 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze.
Wklasie zrobilo sie jeszcze ciszej i tylko dalo sie uslyszec cichy szept: "Rzygac mi sie chce..."
- Kto to byl? - wrzasnela nauczycielka, na co Suzuki szybko
odpowiedzial:
"George Bush senior do japonskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu."
Jeden z naprawde juz wkurzonych uczniow wstal i powiedzial kwasno
- Obciagnij mi <cenzura>!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem
- To juz koniec. Kto tym razem?
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Bialym Domu - odparl Suzuki ber drgnienia oka Na to inny uczen wstal i krzyknal
- Suzuki to kupa <cenzura>!
Na co Suzuki:
- Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku Klasa juz
calkowicie popada w histerie, nauczycielka mdleje gdy otwieraja sie drzwi i wchodzi dyrektor
- Cholera, takiego <cenzura> to ja jeszcze nie widzialem
Suzuki:
- Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji
budzetowej w Warszawie w 2003 roku

Stirlitz wszedl do kawiarni Elefant. - To Stirlitz. Zaraz bedzie zadyma - powiedzial jeden z siedzacych przy stole. Stirlitz wypil kawe i wyszedl.
- Nie - odpowiedzial drugi. - To nie on.
- Jak to nie!? To Stirlitz!!! - krzyknal trzeci. Zaczela sie zadyma.
--------------------------------------------------------------------------------------
Hitler i Bormann stoja przed mapa i planuja wazna akcje. Wchodzi Stirlitz z pomaranczami, wyciaga aparat fotograficzny, robi zdjecia mapy i wychodzi. Hitler zdziwiony pyta Bormanna:
- Kto to byl?
- Stirlitz, radziecki szpieg.
- Czemu go nie aresztujesz?
- Nie ma sensu. Znow sie wykreci. Powie, ze przyniosl pomarancze.
-------------------------------------------------------------------------------------
Wrociwszy do swego gabinetu, Mueller zauwazyl, ze Stirlitz podejrzanie kreci sie w poblizu sejfu. - Co tu robicie, Stirlitz? - srogo zapytal.
- Czekam na tramwaj - odparl Stirlitz.
- W porzadku! - rzucil Mueller, wychodzac. Ale na korytarzu pomyslal: Jakiz u diabla moze byc tramwaj w moim gabinecie? Zawrocil. Ostroznie zajrzal do gabinetu. Stirlitza nie bylo.
- Pewnie juz odjechal - pomyslal Mueller.
--------------------------------------------------------------------------------------
Stirlitz sie zamyslil. Spodobalo mu sie to, wiec zamyslil sie jeszcze raz.
--------------------------------------------------------------------------------------

Dom Stirlitza okrazyli gestapowcy. - Otwieraj! - krzyknal Mueller.
- Stirlitza nie ma w domu! - powiedzial Stirlitz. W ten oto sprytny sposob Stirlitz juz piaty raz przechytrzyl gestapo.
--------------------------------------------------------------------------------------
Gestapo obstawilo wszystkie wyjscia, ale Stirlitz ich przechytrzyl. Uciekl przez wejscie.

Za bledy nie odpowiadam. Mam nadzieje, ze sie wam spodoba.

* - Ten, kto nie czta CDA, to sie raczej nie sqma.
** - To xywa nietypowego goscia, ktory odpowiada na [niezbyt madre] listy.

Domia - 11 Kwiecień 2004, 19:16
Temat postu: Humor
oj no to wiko sie rozpisal :D

Macius chce napisac list do Kasi. Do jego pokoju wchodzi mama i pyta: - Co robisz? - Pisze list do Kasi! - Ale, ty przeciez nie umiesz pisac? - To nic, Kasia nie umie czytac!
[glow=blue]***********************************************[/glow]
Jasiu mowi do Franka:
- To dziwne, twoja mama jest nauczycielka, a twoj mlodszy brat nie umie czytac.
- Dlaczego dziwne? Ojciec kolegi z mojej
lawki jest dentysta, a najmlodszy z ich rodziny nie ma ani jednego zeba...
[glow=blue]***********************************************[/glow]
- Wiesz, jaki Zenek jest glupi? Sprzedal samochod, zeby miec na benzyne!
- Niezle! - mowi drugi. Ale Zdzisiek jest jeszcze glupszy. Ostatnio zadzwonil do sasiada, zeby mu pozyczyl telefon!
[glow=blue]***********************************************[/glow]
Rozmawia dwoch malarzy:
- Wiesz, ponioslem niepowetowana strate.
Syn wyrzucil moje najlepsze szkice.
- Tak? A ile lat ma syn?
- 4 latka.
- No prosze. Taki maly, a zna sie na sztuce!
[glow=blue]***********************************************[/glow]
Policja wystawila juz duzo mandatow, ale nagle widzi kierowce, ktory jedzie bardzo bezpiecznie, zgodnie ze wszystkimi przepisami. Postanowili dac mu nagrode 1000zl.
- Co pan zrobi z tymi pieniedzmi?
- Zrobie sobie prawo jazdy.
Zona na to: - On tak zawsze gada, gdy jest pijany. Z tylnego siedzenia odzywa sie babcia:
- A nie mowilam, ze kradzionym samochodem daleko nie zajedziemy?!
[glow=blue]***********************************************[/glow]
Na lekcji religii katechetka pyta Jasia, kto mu tak fatalnie podbil oko.
- To jeden z tych lobuzow z szostej klasy - skarzy sie Jas.
Katechetka wyjmuje cukierka i mowi:
- Jutro dasz mu to i powiesz, ze mu przebaczasz.
Nastepnego dnia katechetka widzi, ze chlopiec ma fatalnie podbite drugie oko. Na pytanie, co mu sie stalo, Jas odpowiada:
- To mi zrobil kolega tamtego pierwszego. On tez chce dostac cukierka...
[glow=blue]***********************************************[/glow]

pikol - 13 Listopad 2004, 21:24
Temat postu: Humor
no ciekawe sa (a przede wszystkim smieszne) te wasze dowcipy a teraz kolej na mnie:

mrowka robi obiad. nagle wchodzi slon a mrowka mowi: nie placz mi sie pod nogami!!!

sorki ze takie stare jak swiat ale nic nie mam chwilowo w glowie

syo - 14 Listopad 2004, 18:38
Temat postu: Humor
:lol:

Uwielbiam dowcipy typu "Slon mowi do mrowki - mrowka odejdz, bo mi wszystko zaslaniasz" :lol:

Dajcie cos dluzszego :D

petr - 14 Listopad 2004, 21:26
Temat postu: Humor
Cos dluzszego? ok... :twisted: :twisted: :twisted:

Ale uwaga! Ostrzegam ze niektore (w sumie wiekszosc :P ) z tych kawalow sa uznawane jako "swinskie"! I do tego w wiekszosci wystepuja niezakodowane przeklenstwa! Uznalem ze kawaly straca swoja "moc" jesli zrobie z nich k***a itd wiec tego nie robilem. Jednakze jesli komus sie to nie podoba, jutro po szkole moge za to siasc i poprawic :)

Pewnego dnia pewna starsza dama przyszla do Deutsche Bank z torba
pelna pieniedzy. Podeszla do stanowiska i poprosila o prywatna
rozmowe z prezesem banku, gdyz chciala otworzyc konto, a "prosze
zrozumiec, chodzi o wielka sume pieniedzy". Po dlugotrwalych
dyskusjach pozwolono starszej pani spotkac sie z prezesem, bo w koncu
nasz klient - nasz pan. Prezes spytal o kwote, jaka starsza pani
zamierzala wplacic. Ona zas odpowiedziala, ze chodzi o 50 milionow
EUR. Po czym otworzyla torbe, zeby go przekonac, iz tak jest w
rzeczywistosci. Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie
tych pieniedzy.

- Szanowna pani, jestem zaskoczony iloscia pieniedzy, jaka ma pani
przy sobie! Jak pani tego dokonala?
- Calkiem prosto. Zakladam sie.
- Zaklada sie pani? - pyta prezes - Ale o co?
- Coz, o wszystko co mozliwe. Na przyklad moge sie z panem zalozyc o
25.000 EUR, ze panskie jaja sa kwadratowe!
Prezes zasmial sie glosno i powiedzial:
- Przeciez to smieszne! W ten sposob nie moglaby pani nigdy tak duzo
zarobic.
- Coz, przeciez powiedzialam, ze w ten sposob zarobilam moje
pieniadze. Bylby pan gotowy zalozyc sie ze mna?
- Alez oczywiscie! - odpowiedzial prezes (w koncu szlo o kupe
pieniedzy) - zakladam sie, o 25.000 EUR, ze moje jaja nie sa
kwadratowe.
Starsza pani odpowiada:
- Zaklad stoi, ale poniewaz stawka sa duze pieniadze, czy moge
przyjsc jutro o 10.00 razem z moim prawnikiem, zeby sprawdzic
naocznie i przy swiadku?
- Jasne - prezes wykazal zrozumienie.

Cala noc byl prezes niesamowicie nerwowy i spedzil wiele godzin na
sprawdzeniu, czy jego jaja znajduja sie w swojej dotychczasowej
formie. Z jednej i drugiej strony. W koncu przy pomocy glupiego testu
osiagnal 100-procentowa pewnosc. Wygra ten zaklad.

Nastepnego ranka o 10.00 przyszla starsza dama ze swoim prawnikiem do
banku. Przedstawila sobie obu panow i powtorzyla, iz chodzi o zaklad,
ktorego stawka jest 25.000 EUR. Prezes zaakceptowal zaklad, iz jego
jaja nie sa kwadratowe. W celu przekonania sie o tym fakcie,
poprosila go dama o opuszczenie spodni. Prezes opuscil spodnie.
Starsza pani nachylila sie, spojrzala uwaznie i spytala ostroznie,
czy moze dotknac jaj.
- No dobrze - odpowiedzial prezes - 25.000 EUR sa tego warte i moge
zrozumiec, ze chce sie pani do konca przekonac.
Starsza pani ponownie sie nachylila i wziela "pileczki" w swoje
dlonie. Wtedy zauwaza prezes, ze prawnik zaczyna uderzac glowa w
sciane.

Prezes pyta wiec kobiete:
- Co sie stalo z tym pani prawnikiem?
- Nic, zalozylam sie z nim tylko o 100.000 EUR, ze dzisiaj o godz
10.00 bede trzymala w dloniach jaja prezesa Deutsche Bank...

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>.

> > > > > > Entuzjastycznie nastawiony do nowej pracy akwizytor -
> > > > > > sprzedawca odkurzaczy RAINBOW zapukal do pierwszych drzwi.
> > > > > > Otworzyla mu kobieta, lecz zanim zdazyla cos powidziec ten
> > > > > > wbiegl do domu, wpadl do salonu i zaczal rozrzucac po calym
> > > > > > dywanie rozmokniete krowie lajna.
> > > > > > - Prosze pani, jesli ten wspanialy odkurzacz w cudowny i
> > > > > > genialny sposob nie posprzata tego, zobowiazuje sie zjesc to
> > > > > > wszystko - mowi podniecony.
> > > > > > - A keczup pan chce ?
> > > > > > - Slucham ?
> > > > > > - Wlasnie sie wprowadzilam i elektrownia nie podpiela jeszcze
> > > > > > pradu.
> > > > > > ---------------------------------------------------------
> > > > > >
> > > > > > Siedza dwa wrobelki na drzewie, przechodzi byk jeden mowi:
> > > > > > - Ty! Byk! ty to jestes glupi!!
> > > > > > - Zaraz was strace z tamtad!!
> > > > > > - Ty!Byk! ty to naprawde jakis glupi jestes!
> > > > > > Byk sie wnerwil, BEC w drzewo i padl. Jeden wrobelek zlecial i
> > > > > > skacze po byku, drugi go pyta:
> > > > > > - co ty robisz przeciez on juz nie zyje?
> > > > > > a, jeszcze skurwysynowi zebra polamie!
> > > > > > --------------------------------------------------------
> > > > > >
> > > > > > Przychodzi facet do lekarza:
> > > > > > * boli mnie ch*j!
> > > > > > * jak pan mowi?
> > > > > > * nie. jak rucham
> > > > > > ---------------------------------------------------------
> > > > > >
> > > > > >
> > > > > > Wchodzi Jasiu do lazienki, w ktorej kapal sie dziadek.
> > > > > > Co tam masz-zapytal Jasiu patrzac na czlonka od dziadka
> > > > > > Ptaszka- odpowiedzial dziadek
> > > > > > Rzeczywiscie na chuja mi to nie wyglada
> > > > > > ------------------------------------------------------
> > > > > >
> > > > > > Przychodzi student na egzamin z historii transportu, u
jakiegos
> > > > > > upierdliwego profesora i ten zadaje mu na dzien dobry pytanko:
> > > > > > - Prosze podac ile wynosila dlugosc linni kolejowych w Polsce?
> > > > > > Student poczatkowo zdebial, ale pyta:
> > > > > > - A w ktorym roku?
> > > > > > W odpowiedzi slyszy:
> > > > > > - Wie Pan co, jest mi to obojetne.
> > > > > > Odpowiedz studenta:
> > > > > > - Rok 1493 - kilometrow: 0
> > > > > > -------------------------------------------------------
> > > > > >
> > > > > > Do sklepu zoologicznego wchodzi malutka, slodka jak aniolek
> > > > > > dziewczynka.
> > > > > > -Poplose tego malego bialego klolicka.
> > > > > > -A nie ladniejszy ten czarny, lub brazowy?
> > > > > > -Mojego pytona pieldoli jaki on ma kolol...
> > > > > > -----------------------------------------------------
> > > > > >
> > > > > >
> > > > > > Wchodzi facet na dyskoteke w Wolominie, a ochroniarz sie go
pyta:
> > > > > > - Ma Pan pistolet?
> > > > > > - Nie
> > > > > > - A moze ma Pan noz?
> > > > > > - Nie
> > > > > > - Siekiere?
> > > > > > - Nie
> > > > > > - Kastecik?
> > > > > > - Nie, nie mam nic.
> > > > > > Ochroniarz rozbija butelke, daje mu tulipana i mowi
> > > > > > - Ja pierd**e to niech chociaz to Pan wezmie...
> > > > > > --------------------------------------------------------
> > > > > >
> > > > > > Haloooo, czy to pralnia?!
> > > > > > Sralnia!, kur*a, a nie pralnia, ministerstwo kultury, kutasie
> > > > > > je***y!!
> > > > > > ---------------------------------------------------------
> > > > > >
> > > > > > Blondynka rozpoczela prace jako szkolny psycholog. Zaraz
> > > > > > pierwszego dnia zauwazyla chlopca, ktory nie biegal po boisku
> > > > > > razem z innymi chlopcami tylko stal samotnie. Podeszla do
niego
> > > > > > i pyta:
> > > > > > - Dobrze sie czujesz?
> > > > > > - Dobrze.
> > > > > > - To dlaczego nie biegasz razem z innymi chlopcami?
> > > > > > - Bo jestem bramkarzem.
> > > > > > ---------------------------------------------------------
> > > > > >
> > > > > > Przychodzi facet z mowiacym kotem do lowcy talentow. Gosc
> > > > > > musi zademonstrowac zdolnosci kota, wiec zadaje mu pytanie:
> > > > > > - Jak sie nazywa drobny wegiel?
> > > > > > Kot odpowiada:
> > > > > > - Mial!
> > > > > > Potem facet pyta:
> > > > > > - Jaka jest forma czasu przeszlego czasownika "miec" w
trzeciej
> > > > > > osobie rodzaju meskiego?
> > > > > > Kot znowu odpowiada:
> > > > > > - Mial!
> > > > > > Lowca talentow wyrzuca obu na ulice. Na ulicy kot wstaje,
> > > > > > otrzepuje sie i mowi:
> > > > > > - Moze ja, kur*a, mowilem niewyraznie?
> > > > > > --------------------------------------------------------
> > > > > >
> > > > > > Zima. Do przydroznego baru wchodzi kierowca tira. Siada przy
> > > > > > barze i mowi:
> > > > > > - Poprosze setke. Tfu! (spluwa na podloge) pierd***ny
matiz....
> > > > > > Barman sie zdziwil, ale nalal mu setke. Facet wychylil
duszkiem
i
> > > > > > mowi:
> > > > > > - Barman, jeszcze seteczke. Tfu! pierd***ny matiz...
> > > > > > Barman zdziwiony nalal setke. Facet wychylil i mowi:
> > > > > > - Jeszcze jedna setka. Tfu! je***y matiz...
> > > > > > Barman mu nalewa i pyta:
> > > > > > - Ok, niech pan zamawia co pan chce, ale czemu za kazdym razem
> > > > > > pan spluwa i przeklina jakiegos matiza?
> > > > > > - Wie pan co? - mowi kierowca - Zakopalem sie w zaspie
30-tonowa
> > > > > > Scania i ni chuja nie moge wyjechac. Podjezdza matiziak,
wysiada
> > > > > > kierowca i mowi,ze mnie wyciagnie. Ja mu na to: "panie, jak
mnie
> > > > > > pan wyciagniesz tym matizem, to ja panu ze szczescia laske
> > > > > > zrobie!".
> > > > > > TFU! pierd***ny MATIZ!
> > > > > > -------------------------------------------------------
> > > > > >
> > > > > > Pewna kobieta miala 2 synow - optymiste i pesymiste.
> > > > > > Nie wiedziala co im kupic pod choinke, wiec pesymiscie kupila
> > > > > > sliczna kolejke elektryczna, a na prezent dla optymisty
> > > > > > zabraklo jej pieniedzy, totez wlozyla do pudelka konska kupe.
> > > > > > Gwiazdka :
> > > > > > Pesymista - "Eeee do kitu ta kolejka, pewnie zaraz sie
zepsuje.."
> > > > > > Optymista - O rany Dostalem konia !!Tylko gdzie on
> > > > > > spierdolil
> > > > > > ---------------------------------------------------------
> > > > > >
> > > > > > Idzie ksiadz polna droga, przechodzi obok skromnego
> > > > > > gospodarstwa.
> > > > > > Patrzy, a tam chlop cos z desek kleci. Ksiadz zagaduje:
> > > > > > - Pochwalony, drogi parafianinie, nad czymze tak ciezko
> > > > > > pracujecie?
> > > > > > - A kur*a, kibel nowy stawiam, bo sie stary rozjebal.
> > > > > > - O, moj drogi! A nie moglbys tego tak troche owinac w
> > > > > > bawelne?
> > > > > > - Co mam owijac w bawelne? Dechami opierdole naokolo i
> > > > > > ch*j..!
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Autentyczny list do BRAVO:

Drogie Bravo, drodzy koledzy i kolezanki. Mam na imie Dagmara i mam 19 lat.
Moja sytuacja jest bardzo krepujaca i nie wiem co teraz mam zrobic
Jestem juz dorosla dziewczyna i mam wspanialego chlopaka o imieniu Marcin,
ktorego kocham ponad zycie i mysle ze on mnie rowniez. Jestesmy juz razem 6 miesiecy i postanowilismy dokonac Aktu Milosnego, aby umocnic nasz zwiazek. Niefart polega na tym, ze ja jestem dziewica, a z juz doswiadczonym mezczyzna. Bardzo obawialam sie ze nie spelnie jego
oczekiwan , po prostu zawiode! Na dodatek wszystkie moje kolezanki potracily juz dziewictwo i zeby miec o czym rozmawiac z nimi, powiedzialam ze ja rowniez nie jestem jak to sie mowi potocznie "cnotka". O tym fakcie dowiedzial sie Marcin od mojej kolezanki, Moniki, ktora jest jego dobra znajoma. Gdy Marcin zapytal czy to prawda, nie zaprzeczylam. Ustalilismy nasz Pierwszy Raz na najblizszy weekend, poniewaz Marcina rodzice jada na wesele. Bardzo sie obawialam bolu, oraz tego ze Marcin posadzi mnie o klamstwo, wiec postanowilam jakos sobie poradzic Nie chcialam przespac sie z "pierwszym lepszym" gdyz kocham Marcina i chce aby to on byl moim Pierwszym Mezczyzna!! Akurat zdarzylo sie tak ze bylam sama w domu i postanowilam uporac sie z moja blona dziewicza. Nie chcialam robic tego palcami ani jakims twardym przedmiotem a na wibrator niestety nie bylo by mnie stac. Poszlam wiec do lodowki i zobaczylam nadajaca sie do mojego czynu kaszanke. Odpowiadala mi rozmiarem i gruboscia, byla troche za zimna i za twarda wiec postanowilam ja podgotowac. Kiedy nareszcie ostygla, nasmarowalam ja wazelina, i zaczelam wkladac ja do pochwy. Poddalam sie chyba za bardzo chwili i za bardzo ja scisnelam. Wtedy stalo sie najgorsze co moglo sie stac!! KASZANKA SIE ZLAMALA!! Rozpaczliwie probowalam ja wyjac palcami ale chyba troche za bardzo ja rozgotowalam i niektore kawalki kaszanki zostaly mi
w pochwie i nie moge ich wyjac! Wstydze sie isc do ginekologa a za kilka dni wyczekiwany przez nasza dwojke upojny weekend!! Nie wiem co mam zrobic i do kogo sie zwrocic. Co teraz pomysli o mnie Marcin!! BLAGAM POMOZCIE!



Zrozpaczona



Odpowiedz Redakcji:

Na wstepie pragniemy podziekowac Ci za podzielenie sie z nami swoim problemem. W twojej nader ciekawej sytuacji proponujemy Ci dwa rozwiazania:

1. Ekstrawaganckie w stylu new art.
2. Silowe


Pierwsze wydaje nam sie ciekawe lecz moze nie przyniesc spodziewanych efektow.
Musisz pokroic cebule w kostke, a nastepnie podsmazyc ja na zlocisty kolor na patelni (koniecznie na oleju z pierwszego tloczenia). Nastepnie musisz dopchac ja do pochwy i zrobic 3-4 przysiadow tak aby zmieszala sie z kaszanka. Potem zapros swojego ukochanego na romantyczne spotkanie inicjujace. Przed pierwszym stosunkiem zaproponujesz mu wiec kaszanke po staropolsku w wersji francuskiej. W ten sposob osiagniesz dwa cele: udowodnisz mu ze bardzo go kochasz i jednoczesnie pokazesz ze swietnie gotujesz. Przypominamy Ci powiedzenie "PRZEZ ZOLADEK DO
SERCA".

Rozwiazanie drugie jest jednak o wiele bardziej
skuteczne. Przygotuj patelnie na ktorej mialas zarumienic
cebulke. Nastepnie wez ja w prawa reke (jesli jestes leworeczna to w lewa) i pierdolnij sie nia z calej sily w glowe - bo tobie to juz chyba nic nie pomoze!


Z powazaniem
Redakcja

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Ksiadz umowil sie z ekstra laska, ale pech chcial, ze akurat wypadlo mu odprawiac droge krzyzowa. Prosi wiec wikarego, aby ten go zastapil.
- Zgoda! Zabaw sie przyjacielu - odpowiada wikary.
- Ale pamietaj - dodaje ksiadz - abys nie konczyl nabozenstwa, zanim ja nie wroce!
Ksiadz zabawil sie za dlugo, spozniony biegiem wraca do kosciola i zdziwiony widzi, ze droga krzyzowa jeszcze trwa. Wchodzi do kosciola i slyszy:
- Stacja 158 - Jezus wziety do wojska. Spiewamy "Przyjedz mamo na przysiege ......"

...a teraz cos dla lubiacych nieco mocniejsze napoje

Wkrotce ma ruszyc telewizja Ojca Dyrektora Rydzyka ale, jak sie okazuje, nie bedzie to jedyna nowa polska stacja. Ponizej planowana ramowka tworzonego wlasnie, nowego kanalu telewizyjnego dla alkoholikow - BOLSAT. Redakcje JM zastanawia jedynie czy poczatek programu o 6.30 to nie za wczesnie troszke?

06:30 - Gdzie jestem, kim jestem - teleturniej z nagrodami
08:30 - Piwko czy winko - program poranny
09:00 - Wiadomosci
09:30 - Alkobiznes - program integracji polsko-czeskiej
10:00 - Debowe Przedszkole - program dla poczatkujacych
11:00 - The Smirnoffs - telenowela rosyjska
12:00 - Haftowanie na ekranie - reality show
12:30 - Soplicowo 2003 - Relacja z festiwalu piosenki Polskiej
13:00 - Sport - MS: Sztafeta 4x100
15:00 - Kielonopolscy (odc. 0.75) - telenowela Polska
14:20 - Teatr Bolstatu: Shakesbeer: To drink or not to drink.
15:30 - Lowienie na Zywca - program dla samotnych kobiet
16:00 - 1410 - program historyczny
17:00 - Po kielonie - rozmowy polityczne
17:30 - Liga Angielska - Guiness vs. Kilkeny
18:45 - Zwierzyniec - Zloty Bazant - film czeski
19:00 -Wieczorynka - Przygody Jasia Wedrowniczka (The Adventures of Johny Walker) - film animowany prod. angielskiej
19:30 - Zagrozenia XXI w. - Esperal
20:00 - SUPERKINO: Indiana Jones i poszukiwacze zaginionej Warki - film fab. USA
21:30 - Rozmowy w rynsztoku - talk show
22:00 - 40% - lista, lista, lista przebojow
22:30 - Z gwinta - Magazyn reporterow Bolsatu
23:30 - Decyzja nalezy do ciebie - odc. pt: 0,7 czy polowka
00:00 - Kino Mocne: Odwyk - Pogromca wyzwolonych - horror USA
02:00 - Gosc Bolsatu: The Beertels
02:30 - Na planie: Absolwent
03:00 - Jak przerobic Pana Tadeusza - program edukacyjny
03:30 - Wycieczki Bolsatu: TATRA
04:15 - X-Flaszki - program nocny

(wole to rozlozyc na kilka postow, bo mam dosc wolne lacze... sory!)

petr - 14 Listopad 2004, 21:37
Temat postu: Humor
Ciag dalszy :)

Przypominam ze jest tu duzo przeklinania :) Jesli cos jest z tym nie tak, powiedzcie a ja to pozmieniam...

Autostrada w USA jedzie polak. Widzi znak "REDUCTION 100km".
Jedzie dalej .Widzi znak"REDUCTION 60km",polak zwalnia. Jedzie dalej widzi znak "REDUCTION 30km" , polak zwalnia juz troche zly.Powoli dojezdza do znaku "REDUCTION 10km". Polak wsciekly,wyprzedzaja go rowery...jedzie dalej i widzi znak "WELCOME TO REDUCTION"...

- Baco, czy pokazecie nam Giewont? - pytaja turysci.
- Jo. Widzita ta pierwsza gorka?
- Tak.
- To nie je Giewont. A widzita ta druga gorka?
- Tak.
- To tyz nie je Giewont. A widzita ta trzecia gorka?
- Nie.
- To je Giewont.

Przyjechal baca do Ameryki i okradl bank. Siada w rowie przydroznym, wyciaga z worka pieniadze i zaczyna liczyc. Nagle zjawia sie przy nim amerykanski funkcjonariusz i pokazujac swa sluzbowa odznake mowi:
- Police!
Na to baca:
- Dziekuje, panocku, sam se police.

> > > Kanadyjczyk je sobie spokojnie sniadanie (chleb z marmolada
> > > i cos tam jeszcze), przysiada sie do niego zujacy gume
> > > Amerykanin.
> > > - To wy w Kanadzie jecie caly chleb? - pyta Amerykanin.
> > > - No tak.
> > > - Bo my w USA jemy tylko srodek. Skorki odkrajamy, zbieramy
> > > do specjalnych pojemnikow, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na
> > > croissanty i sprzedajemy do Kanady - stwierdza pogardliwie
> > > Amerykanin, zujac swoja gume.
> > > - Kanadyjczyk nic.
> > > - A marmolade jecie? - pyta dalej Amerykanin.
> > > - No, tak.
> > > - Bo my w USA jemy tylko swieze owoce. Skorki, pestki i
> > > tak dalej zbieramy do specjalnych pojemnikow, oddajemy do
> > > recyclingu, przerabiamy na dzem I sprzedajemy do Kanady.
> > > I dalej zuje gume.
> > > - A seks w USA uprawiacie? - pyta Kanadyjczyk.
> > > - No oczywicie.
> > > - A z prezerwatywami co robicie?
> > > - Wyrzucamy.
> > > - Bo my w Kanadzie to swoje zbieramy do specjalnych
> > > pojemnikow, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na gume do
> > > zucia i sprzedajemy do USA...

> > > Lew z rana postanowil sie dowartosciowac. Zlapal wiec Zajaca i pyta:
> > > - Kto jest krolem dzungli.
> > > - Ty,Ty krolu - mowi wystrachany zajac.
> > > Lew puscil go i zlapal zebre:
> > > - Kto jest krolem zwierzat?
> > > - Ty Lwie. Ty jestes krolem.
> > > - Ok. - Lew puscil zebre.
> > > Lew dorwal niedzwiedzia. Powalil go i pyta:
> > > - Mow kto jest krolem zwierzat.
> > > Mis byl nie w sosie wiec mowi:
> > > - No dobra , ty jestes krolem zwierzat.
> > > Lew dumny jak paw podchodzi do slonia i pyta:
> > > - Ty slon, kto jest krolem zwierzat.
> > > Slon spojrzal i nagle zlapal lwa traba i pierdolnal nim o
> > > skaly.
> > > Wybil mu zeby i pogruchotal kosci. Lew otrzasnal sie i
> > > mowi:
> > > - Kufa, son jak nie wies to sie nie denerfuj

> > > Idzie sobie panienka w nocy przez park.
> > > Strasznie zachcialo sie jej jarac ale nie miala fajek.
> > > Nagle zobaczyla trzech gosci na lawce ktorzy pala.
> > > Postanowila do nich podejsc i sie zapytac o fajke.
> > > - Przepraszam moga mnie panowie poczestowac jednym
> > > papierosem?
> > > - Tak oczywiscie, tylko musisz zrobic nam laske.
> > > - No dobra, tak mi sie chce palic, ze zrobie wszystko.
> > > Panienka po kilkunastu minutach obskoczyla wszystkich
> > > panow i prosi o papierosa.
> > > Jeden z panow zgodnie z umowa czestuje panienke po czym
> > > panienka prosi
> > > jeszcze o ognia. Jeden z gosci wyciagnal zapalniczke i
> > > odpala jej fajke i zdziwiony pyta:
> > > - Agnieszka?
> > > - Tata?
> > > - To ty palisz coreczko?

Zyrafa opowiada zajaczkowi:
- Nawet nie wiesz jak to wspaniale miec taka dluuuuuuga szyje. Siegne wszedzie, do kazdej galazki, a potem...Pomysl: kazdy listek, ktory zerwe i przezuje, wedruje potem tak dluuuuuugo dluuuuuugo w dol...Ach, jaka to rozkosz...
Zajaczek slucha, nie reagujac, zyrafa ciagnie dalej:
- A gdy przychodzi upal, ide nad rzeke, pochylam glowe, zaczerpne wody...Nie wyobrazasz sobie sobie, jaka to rozkosz, gdy zimna, ozywcza woda splywa w dol, chlodzac mnie bardziej i bardziej...Moja szyja rozkoszuje sie tym chlodem, centymetr po centymetrze, metr po metrze a ja wraz z nia...Ech, gdybys ty wiedzial jak to wspaniale miec taka dluuuuuuga szyje...
Zajaczek przechyla lekko glowe i pyta:
- A powiedz...Rzygalas kiedys?

Maly ptaszek lecial na poludnie, uciekajac przed zima. Niestety, bylo juz tak zimno, ze ptaszek przemarzl i spadl na pole. Polem przechodzila krowa i narobila na ptaszka. Poniewaz lajno bylo cieple, funkcje zyciowe ptaszka zaczely wracac do normy. Lezal wiec sobie szczesliwy i ogrzany w lajnie, i wkrotce zaczal spiewac. Obok przechodzil kot, ktory uslyszal spiew ptaszka, wyciagnal go z lajna i pozarl.

Moral:
1. Nie kazdy, kto na Ciebie narobi, jest Twoim wrogiem.
2. Nie kazdy, kto Cie wyciagnie z lajna, jest Twoim przyjacielem!

Staly sobie w parku dwa posagi - naga kobieta i nagi mezczyzna. Ustawiono je tak, ze patrzyly na siebie wzrokiem, w ktorym mozna bylo odczytac nute pozadania. I staly tak lata, i dziesieciolecia cale, i w upal, i w slote, pod deszczem i w sloncu, pod opadajacymi jesiennymi liscmi i wsrod wiosennych tulipanow. Az tu pewnego dnia zjawil sie w parku dobry aniol. Spojrzal na posagi i odezwal sie w te slowa:

- Za to, ze tak dzielnie przez cale lata w tym parku stoicie, ozywie was na pol godziny i bedziecie mogli zejsc z cokolu, i zrobic, co tylko zapragniecie.

Cud sie dokonal. Posagi zeszly z cokolu, chwycily sie za rece i czym predzej pobiegly w pobliskie krzaki, z ktorych wkrotce zaczely dobiegac pomruki rozkoszy. Wreszcie z krzakow ponownie wynurzyla sie para posagow:

- Ach, jak cudownie bylo - rzekla kobieta.
- Tak, doprawdy to wspaniale - rzekl mezczyzna.

Obserwujacy ich z usmiechem aniol zauwazyl:

- Sluchajcie, minelo dopiero pietnascie minut, macie do dyspozycji jeszcze drugie tyle!
- To co, wracamy w krzaki? - zapytal mezczyzna.
- Tak, tak, musimy koniecznie to powtorzyc! - odparla kobieta.
- No dobrze, ale tym razem to ty trzymasz golebia, a ja mu bede srac na glowe!

Szpital, oddzial polozniczy. Trzy kobiety (murzynka, krakuska, warszawianka) urodzily synow, niestety pielegniarki pomylily dzieci. Jako ze matki nie doszly jeszcze do siebie po porodzie, postanowiono, aby to ojcowie rozpoznali swoich synow. Przychodzi krakus; lekarz sie pyta:

- Ktory to moze byc panski syn?

Na to ojciec - krakus - wskazuje na murzyna. Lekarz zwatpil i pyta sie z niedowierzaniem:

- Czy jest pan pewien?
- Tak! pierd**e! Nie bede ryzykowal warszawiaka!

*
W zatloczonym do granic mozliwosci pociagu, w przedziale, wstaje facet i mowi:

- Prosze panstwa, jest bardzo niezreczna sytuacja. Nie jestem w stanie przepchac sie do ubikacji i po prostu zaraz sie zes..am w gacie.

Na to ktos mowi:

- No coz, skoro jest taka sytuacja, to ja mam tutaj reklamowke. Moglby pan zrobic to do niej. My sie odwrocimy, a potem sie jakos to wyrzuci przez okno.

Gosc postanowil skorzystac z propozycji. Rozlozyl reklamowke na podlodze, zaczal rozpinac spodnie. Jeden z pasazerow w tym czasie, troche dla odwrocenia uwagi, wyjal papierosa i probuje go zapalic. A na to facet, kucajac z juz sciagnietymi spodniami, mowi:

- Przepraszam pana bardzo, ale to jest przedzial dla niepalacych!

Leci sobie samolot, a w nim ludzie roznych nacji. Nagle cos sie psuje i samolot zaczyna spadac. Pilot oglosil, ze maszyne trzeba odciazyc, wiec wyrzucono bagaz. Samolot wrocil na poprzedni kurs, lecz nie minal kwadrans, znowu cos nawalilo. Ludzie patrza po sobie, kto dla ratowania wspolpasazerow poswieci sie i wyskoczy.

Nagle zrywa sie Amerykanin i mowi, ze skoro Batman, Superman i Spiderman to Amerykanie, to on tez moze byc Hero. Po czym wypil z barku cala Whisky, przelecial wszystkie blondynki i wyskoczyl z okrzykiem "FOR UNITED STATES!".

Sytuacja wrocila do normy, ale zaraz wszystko sie powtorzylo. Tym razem podniosl sie Francuz i mowi, ze skoro Amerykanin mogl, to on tez moze. Wypil wszystkie czerwone wina jakie byly w barku, przelecial wszystkie brunetki i wyskoczyl z okrzykiem "VIVE LA FRANCE!".

Po niedlugim czasie sytuacja znow sie powtarza, a wszyscy patrza na Polaka. Polak rozejrzal sie, powiedzial "Czemu nie?", wzruszyl ramionami, wypil WSZYSTKO, co bylo w barku oraz wlasne zapasy, przelecial WSZYSTKO, co sie ruszalo i z okrzykiem "NIECH ZYJE MOZAMBIK!"... wyrzucil Murzyna...

Zajac biega bez wytchnienia po dzungli. Nagle zauwaza zyrafe, ktora kreci dzointa. Zajac zatrzymuje sie i mowi do zyrafy:
- Zyrafo, moja droga przyjaciolko, nie pal tego swinstwa. Pobiegaj raczej ze mna dla utrzymania dobrej formy.
Zyrafa zastanawia sie, zawstydzona rzuca dzointa i zaczyna biegac z zajacem. Biegna razem i spotykaja slonia, ktory przymierza sie do wciagniecia koki. Zajac podbiega do slonia i przejety prosi:
- Drogi sloniu, nie zazywaj kokainy, to trucizna. Raczej pobiegaj z nami dla zdrowia.
Slon rozsadnie wyrzuca lusterko i towar, po czym podaza biegiem za zajacem i zyrafa. Nagle na drodze zwierzaki spotykaja lwa, ktory przymierza sie do wstrzykniecia sobie pokaznej dzialki heroiny.
Przejety zajac:
- Lwie, przyjacielu, nie wkluwaj sie wiecej. To smierc... Pobiegaj z nami, a zobaczysz ze to dobrze ci zrobi.
Lew powoli podchodzi do zajaca i bez namyslu daje mu po pysku i to tak mocno, ze zajac nakrywa sie lapami. Reszta zwierzat, zaszokowana, buntuje sie przeciwko postepkowi lwa:
- Dlaczego to zrobiles? Zajac chce tylko nam pomoc...
A lew odpowiada:
- Ten maly skur..syn ciagle zmusza mnie do wariackiego biegania za kazdym razem kiedy sie nalyka ekstazy.

Stewardessa dostala polecenia od kapitana, by w sposob dyplomatyczny i delikatny poinformowala pasazerow o tym, ze samolot ma awarie i za kilka chwil sie rozbije. Stewardesa wychodzi do pasazerow i pyta:

- Czy wszyscy maja paszporty?

Pasazerowie z entuzjazmem odpowiadaja:

- Taaak!

- W takim razie niech wszyscy je podniosa i zamachaja do mnie.

Pasazerowie podnosza paszporty w gore i radosnie machaja.

- A teraz wszyscy rolujemy paszporty nad glowa, rolujemy... ciasniutko, ciasniutko...

Pasazerowie entuzjastycznie zwijaja dokumenty, ciasniutko...

- A teraz niech wszyscy wsadza sobie je gleboko w dupe, zeby zwloki dalo sie latwo zidentyfikowac...

(CDN)

petr - 16 Listopad 2004, 10:08
Temat postu: PART 3
PART 3...

Wobec niecheci mlodych ludzi do czykania ksiazek Ministerstwo Edukacji i Sportu z Krystyna Lybacka na czele wyszli na przeciw uczniom i zaproponowali liste najcienszych lektur. W najblizszym czasie sejm rozpatrzy ten wniosek... Oto proponowany spis:

TYTUL AUTOR (AUTORZY)

"Pedagogika"- Anglista z Torunia
"Poparcie spoleczne" - rzad RP
"Spis broni chemicznej w Iraku" - George W. Bush
"Obnizki cen" - PKN Orlen
"Lojalnosc" - Kalu Uche
"Jak pokonac lek wysokosci" - Adam Malysz
"Uniknac rozglosu" - Adam Malysz
"Fair Play - uczciwosc w sporcie" Garbarnia Jaworzno
"Logika" - Zarzad Wisly Krakow
"Alkohole swiata" - Mahomet
"Rychla sprawiedliwosc" - sady polskie
"Ppoprawna wwymowwa" - A. Michnik
"Jak zabezpieczylismy Windows przed wirusami" - Bill Gates
"Jak zarobic na kopalniach wegla kamiennego" - Jerzy Hausner
"Swobody obywatelskie" - Kim Dzong II & Fidel Castro
"PSY - scenariusz - wersja ocenzurowana" - Wladyslaw Pasikowski
"Lista nieskorumpowanych politykow" - autor anonimowy
"Uczciwe przetargi" - praca zbiorowa
"Nie chrzcimy paliwa - spis uczciwych stacji benzynowych" - praca zbiorowa
"Manifest kapitalistyczny" - K.Marks, F.Engels
"Zeznania" - Lew Rywin
"Wielka Ksiega Tytulow Naukowych" - Samoobrona - praca zbiorowa pod redakcja A. Leppera
"Tolerancja" LPR - praca zbiorowa pod redakcja Romana Gierdycha
"Twoja emerytura - 2030" - ZUS - praca zbiorowa
"Wszystko o odwadze" - Andrzej Golota
"Jak stworzyc dobry kanal telewizyjny czyli historia TV Trwam" - o. T. Rydzyk
"Powiedzmy to otwarcie" - Leszek Miller
"Nie bralem" - anonimowy urzednik panstwowy
"Pojednanie" - Lech Walesa i Aleksander Kwasniewski
"O sprawiedliwosci" - Danuta Chojarska
"Jak zwiekszyc swoje IQ" - Andrzej Lepper
"Podrecznik do nauki j. angielskiego" - Renata Beger
"Wychowanie seksualne" - Renata Beger
"Zarabiaj uczciwie" - Boguslaw Bagsik
"Praca Magisterska" - A. Kwasniewski
"Wybor depesz milosnych" - Jan III Sobieski
"Bary szybkiej obslugi. Przewodnik po Europie" - R. Maklowicz
"TPSA, czyli sprawnie i bezpiecznie w sieci" - Telekomunikacja Polska
"NFZ - Bezplatna sluzba zdrowia" - ministerstwo zdrowia
"Skuteczne metody walki z bandytami" - Komenda Glowna Policji, praca zbiorowa
"Politycy uwielbiani przez narod" - na podstawie rankingu CBOS
"Walka z korupcja w biznesie" - Lew Rywin
"Jak zbudowalem autostrady" - Marek Pol
"Polubic NBP" - Andrzej Lepper
"Jak stac sie futbolowa potega" - Pawel Janas
"Hymn Narodowy" - Edyta Gorniak
"Odszedlem" - Leszek Balcerowicz
"Uwielbiamy Leszka Millera" - Ziobro & Rokita
"Nie dac sie zwariowac" - Michal Wisniewski
"Telewizja nie klamie" - Robert Kwiatkowski
"Uproscic system podatkowy"- praca zbiorowa ministrow finansow
"Reforma gornictwa a dialog spoleczny" - Jacek Piechota
"Jestem na tak" - Kuba Wojewodzki
"Zloto, zloto, zloto, zloto, zloto..." - Minister finansow A. Raczko
"Rambo" - Arnold Schwarzenegger
"Tak" - Jerzy Urban
"Jak zostac domatorem" - Tony Halik
"Biust to nie wszystko" - Pamela Anderson
"Tance polskie" - praca zbiorowa jednostki "GROM"
"Biegiem do celu" - Robert Korzeniowski
"Fryzury na topie" - Jerzy Urban & Jozef Oleksy
"Rozwiazalam afere Rywina" - Anita Blochowiak
"Po jedenaste: nie zdradzaj" - plk Kuklinski
"Kreska nad

domaz - 16 Listopad 2004, 16:41
Temat postu: Humor
Nie no ekstra..jedne z najlepszych kawalow jakie czytalem:) jak masz wiecej to dawaj
petr - 16 Listopad 2004, 18:04
Temat postu: Humor
Cytat:
Nie no ekstra..jedne z najlepszych kawalow jakie czytalem:) jak masz wiecej to dawaj

Dzieki za uznanie :twisted: Niestety wyczerpalem juz wszystkie swoje zrodelka... Ale postaram sie jeszcze cos wygrzebac z nich :wink:

pikol - 19 Listopad 2004, 15:54
Temat postu: Humor
nie no aez sie rozpisal piotrek!
petr - 19 Listopad 2004, 17:08
Temat postu: Humor
Cytat:
nie no aez sie rozpisal piotrek!


Napisalem 2/3 caloksztaltu :twisted:

Ej, sluchajcie, komentujcie to, bo sam nie wiem czy dawac wiecej.

Doktor(wiko) - 8 Grudzień 2004, 18:59
Temat postu: Humor
Piotrek napisał/a:
Cytat:
nie no aez sie rozpisal piotrek!


Napisalem 2/3 caloksztaltu :twisted:

Ej, sluchajcie, komentujcie to, bo sam nie wiem czy dawac wiecej.

Tak, tak, ale ten najlepszy kawalk to ja juz dawno temu napisalem:>...

Domia - 9 Styczeń 2005, 16:02
Temat postu: Humor
O-Zonki rlz buahahahaha :lol:

Numa Numa Jej :D

nie no to jest po prostu swietne :lol: :lol: :lol:

pikol - 6 Marzec 2005, 09:30
Temat postu: Humor
ja postanowilem regularnie odwiedzac strone akuku.pl i oto co znalazlem
slodki dj

to co wyzej tylko z robotem

power fox!

prosze bardzo

Domia - 27 Marzec 2005, 14:58
Temat postu: Humor
Instrukcja parzenia herbaty dla blondynki ... czemu obrazam sama siebie :razz: ?
1. Postaw kubek na stole
2. Nie Tak! Dnem do dolu, a otworem do gory
3. Nasyp herbaty do kubka
4. Nie caly kubek! Wystarczy lyzeczka
5. Aha, masz herbate w torebkach? I po co rozrywasz torebeczke? Jak juz jest tam herbata, to niech bedzie. Po prostu wloz torebeczke do kubka.
6. Nie Tak! Ten kartonik na koncu nitki trzeba wyjac!
7. Zakladam, ze wiesz, co to jest czajnik i jak zagotowac wode. Zaraz, zaraz! Po co ci ta ksiazka kucharska. Tam naprawde nie ma nic o gotowaniu wody!
8. Zagotowana? W porzadku. Wez czajnik do reki i nalej wody do kubka tylko nie czubato bo sie wyleje i sie poparzysz.
9. Poczekaj chwilke, az sie zaparzy i nastepnie posludz sobie. uwazaj nie za duzo, bo bedzie za slodka, okolo 2 lyzeczek, wkroj plasterek cytryny.
10. Teraz zamieszaj i gotowe.

1 dzien z pamietnika przedszkolaka
Dzis od samego rana postanowilem byc dobrym czlowiekiem. Chcialem zrobic cos dla ludzkosci. Jako ze najblizsza ludzkosc to moja mama i tata, postanowilem im zrobic sniadanie. Kroic chleba jeszcze nie umiem, do patelni nie dosiegam, ale cos jednak zrobic trzeba. Pogrzebalem w szafkach i znalazlem kisiel malinowy. Nie bardzo wiedzialem jak sie to robi wiec polecialem do mlodego Galazki, bo ten kujon juz sie troche nauczyl czytac i mogl przeczytac instrukcje. Okazalo sie ze wystarczy do kubka wsypac trzy czubate lyzki cukru i to co jest w torebce, a potem zalac wrzaca woda. Z woda bym sobie poradzil, ale przekopalem caly dom i okazalo sie ze nigdzie nie ma ani jednej czubatej lyzki. Inna sprawa ze ja nawet nie wiem jak taka czubata lyzka wyglada, wiec dalem sobie spokoj. Swoja dobroc przenioslem na obiad. Chcialem troche pomoc mamie. Mama powiedziala ze na obiad beda ryby i moge jej pomagac obtaczac te ryby w mace. Wszystko szlo super dopoki nie wrocil z pracy tata. Strasznie sie gdzies spieszyl i powiedzial ze jesc nie bedzie. To po to ja sie tak dla tej ludzkosci mecze? Ze zlosci az mi lzy naplynely do oczu i zakrecilo mnie w nosie. Tata wlasnie podszedl w swoim nowym garniturze zeby pozegnac sie z mama, a ja w tym momencie kichnalem: prosto w talerz z maka! Chyba pobilem rekord szybkosci w zamykaniu sie w lazience, bo tato ostatnio to cos nerwowy, a jak sie zdenerwuje to bardzo szybko biega. No coz, nie oplaca sie poswiecac, nikt tego nie ceni...

Apel murzynka ... tylko prosze mnie tu nie posadzac o rasizm :razz: !
Drogi bialy kolego i kolezanko!
Powinienes zrozumiec kilka rzeczy:

kiedy sie rodze, jestem czarny,
kiedy dorosne, jestem czarny,
kiedy prazy mnie slonce, jestem czarny,
kiedy jest mi zimno, jestem czarny,
kiedy jestem przerazony, jestem czarny,
kiedy jestem chory, jestem czarny,
kiedy umieram, jestem czarny.


Ty, bialy kolego:

kiedy sie rodzisz, jestes rozowy,
kiedy dorosniesz, jestes bialy,
kiedy prazy cie slonce, jestes czerwony,
kiedy jest ci zimno, jestes fioletowy,
kiedy jestes przerazony, jestes zielony,
kiedy jestes chory, jestes zolty,
kiedy umierasz, jestes szary.

I Ty masz czelnosc nazywac mnie kolorowym ?!?!?!

Z wyrazami szacunku
Murzynek

Kura domowa-czyli jak jelop radzi se w sprzataniu w domu:"W tym tygodniu jestem w domu sam... moja mama wyjechala sluzbowo i zostawila mi liste rzeczy do zrobienia... Latwizna... Toz to bulka z maslem...
Popatrzmy...

1) POSCIELIC LOZKA
Po co marnowac niepotrzebnie czas i sily... Przeciez wieczorem i tak trzeba bedzie to rozkladac... Bez sensu...
Punkt pierwszy moge odhaczyc...

2) POSPRZATAC PSIE KUPY W OGRODZIE
Ostatniej nocy tak sypnelo sniegiem, ze ja tam nie widze zadnych psich odchodow...
Punkt drugi odhaczony...

3) WRZUCIC ZAMOCZONE KOSZULE DO PRALKI I WLACZYC (WSZYSTKO USTAWIONE)
Eeeee przeciez mam wakacje... nie potrzebuje ich... Niech sie lepiej porzadnie wymocza...
Odhaczamy trzeci...

Tyle zamieszania z takimi prostymi rzeczami... Pojde chwilke pogadac sobie na Gadu-Gadu...

4) NAPRAWIC DRZWICZKI I POSPRZATAC W SZAFCE W PIWNICY
Oooo w koncu cos powazniejszego... Taaa... Jakby tak dobrze dopchnac... Do tego Power-Tape na drzwiczki...
Taaaak to w zupelnosci zalatwia sprawe...
Czwarty odhaczony...

5) UMYC PODLOGE W KUCHNI
Ten cukier co sie rozsypal podczas sniadania zlizal ze smakiem pies... Juz bardziej czysta ta podloga chyba nie moze byc...
Odhaczamy piaty... A dobry piesek pojdzie na spacerek...

6) ZNALE

Domia - 29 Maj 2005, 21:23
Temat postu: Humor
[size=9px]post w odstepie czasu ;) [/size]
[size=18px][glow=blue][shadow=cyan]AKCJA POSTOWANIE[/shadow][/glow][/size]

http://img95.echo.cx/img95/4879/61iu.jpg
Leszek Miller :P

http://www.funnyjunk.com/p/beerfreeze-jpg.html
http://www.funnyjunk.com/...merica-jpg.html
http://www.funnyjunk.com/p/killer_dog-jpg.html
http://www.funnyjunk.com/p/punishkitty-jpg.html
http://www.funnyjunk.com/p/insaneillusion-jpg.html - to jest chamskie :P
http://www.funnyjunk.com/p/0238-jpg.html
http://www.funnyjunk.com/p/poorducklings-jpg.html

Domia - 7 Sierpień 2005, 18:59
Temat postu: Humor
wybaczycie mi dbl posta wiem ze mi wybaczycie :- p


http://www.rotfl.pl/img.php?dla_tesciowej.jpg - dla tesciowej :)
http://www.rotfl.pl/img.p...a_macedonia.jpg
http://fun.from.hell.pl/0.../cpu-comic2.jpg
http://fun.from.hell.pl/0...ffic-lights.jpg
http://muzyka.onet.pl/mr,1040096,plotki.html - for metals :lol:
http://img167.imageshack....35/teeth5jf.jpg
http://www.stud.ntnu.no/~...mor/div/142.jpg
http://www.stud.ntnu.no/~...mor/div/869.jpg
http://www.stud.ntnu.no/~...mme_kvinner.jpg
http://www.stud.ntnu.no/~...hot-hamster.jpg
http://www.stud.ntnu.no/~.../div/teehee.jpg - nie wiem jak wy, ale mnie to cholernie smieszy :lol:
http://www.stud.ntnu.no/~...r/div/sonny.jpg
http://www.stud.ntnu.no/~...onyericsson.jpg

powiedzcie, czy podobaja sie fotki proooosze ;D

petr - 7 Sierpień 2005, 19:16
Temat postu: Humor
Genialne :D

Juz wielokrotnie reklamowalem strone bash.org.pl, ale wydaje mi sie ze nikt nie wszedl...

Polecam, tam sa cytaty z IRCa :> Proponuje pierw przegladnac top50, a jak sie spodoba (gwarantuje) to dalej np losowe :razz:

jurko kiler - 7 Sierpień 2005, 21:07
Temat postu: Humor
petr napisał/a:
Juz wielokrotnie reklamowalem strone bash.org.pl, ale wydaje mi sie ze nikt nie wszedl...


jak nikt nie wszedl? :P to pierwsza strona na jaka wchodze jak tylko komputer wlacze :D

a zeby nie byl calkowity offtop :P to te dwa male linki tu wstawie:
pierwszy link o metalowcach :P
a drugi o hhowcach :P

przy nich Ojciec Przewodniczacy to pestka :d

petr - 7 Sierpień 2005, 21:14
Temat postu: Humor
BUHAHAHAHAHAHAHAHHHHH! :D :D :D :grin: :grin: :lol: :grin: :grin: :lol: :lol: :lol: :lol:

Ta strona jest robiona na serio? :o :shock: :?

Ale... :lol: :lol: :lol: :lol: LOOOOOOOOOOOOOL :D

Domia - 8 Sierpień 2005, 20:43
Temat postu: Humor
pan ratownick basenu :-p napisał/a:
pierwszy link o metalowcach
a drugi o hhowcach



o jaaaa jak moglam zapomniec to dac :D ogladam to codziennie i zlewam :lol: ... jak gdzies znajde to umieszcze tu link do strony o bogach death metalu - Bon Jovi :lol:

Domia - 26 Sierpień 2005, 13:13
Temat postu: Humor
dbl post praktycznie po 3 tygodniach :- p

http://fun.from.hell.pl/2002-05-28/naukajazdy.html

po co zdawac kursy jazdy... starczy ogladnac ten filmik :D !

Laura_x - 26 Sierpień 2005, 13:17
Temat postu: Humor
Z cyklu nazwiska autentyczne i komiczne, czyli lista osob z nietypowymi nazwiskami, wyciagnieta z kilku uczelni w Warszawie:
1) Wyczesany Darek
2) Pacha Roxana
3) Meczywor Malgorzata
4) Malolepszy TOmasz
5) Kwasigroch TOmasz
6) Chujeba Renata
7) Mahujski Krzysztof
8 ) Zaporozec Stefan
9) Dokurwo MAciej
10) Boliglowa Boguslaw
11) Szaleniec Wojciech
12) Zur Leszek
13) Porabaniec Marek
14) Gamon Marek
15) Cymbalista Stefan
16) Kutasko Mieczyslaw
17) Szpara Agnieszka
18 ) Bzibziak Marta
19) Fiut Stanislaw
20) Kielbasa Roman
21) Ocipka Slawomir
22) Cyc Izabela
23) Lachman Zdzislaw
24) Stechly Tadeusz
25) Bialy Polak Agata
26) Kusibab Marcin
27) Sierota Maria
28 ) Rzaca Bozena
29) Splesnialy Andrzej
30) Skwara Elzbieta
31) Ciapciak Krystyna
32) Pomietlarz Piotr
33) Sciera Piotr
34) Pedzimaz Andrzej
35) Lapeta Barbara
36) Cnotliwy Tomasz
37) Paskuda Katarzyna
38 ) Slaby Edward (firma: "Pyton")
39) Jader Dezyderiusz (firma: "Jadrex")
40) Siekierka Bozena
41) Wata Zyta
42) Walach Artur
43) Dziurka Jan
44) Dzika Joanna
45) Sprzeczka-Niedolaz Malgorzata
46) Chujdus Wladyslawa
47) Jebut Roman
48 ) Szczybrocha Aleksandra
49) Pyta Aleksandra
50) Zaganiacz Tomasz
51) Psipsinski Bogdan
52) Kuska Izabela
53) Student Alojzy
54) Barlog Zdzislaw
55) Maka-Cwikla Hanna
56) Stanislawow Lubomierz
57) Kuciapa Jerzy
58 ) Ciec Przemyslaw
59) Duplaga Tomasz
60) Bucior Renata
61) Posepny Lukasz
62) Glab Leszek
63) Bubel Marian
64) Piotr Anna
65) Kolano Narcyza
66) Moczygeba Radoslaw
67) Jakoktochce Jadwiga
68 ) Szkodnik Piotr
69) Prukala Beata
70) Pierdas Beata
71) Sikala Jadwiga
72) Rura Marek
73) Ciemiega Przemyslaw
74) Ojdana Zenon
75) Ptaszek Rafal
76) Tatarata Magdalena
77) Smietana Betty
78 ) Kupka Aldertauda

Domia - 26 Sierpień 2005, 14:37
Temat postu: Humor
laura to mnie przygniotlas w ziemie :lol: :lol: :lol: jeden wielki LOL :lol: az babcia sie tak na mnie patrzyla, jak sie smialam :arrow: o.O]

pierdas i bzibziak sa najlepsi :D :lol:

Laura_x - 26 Sierpień 2005, 22:31
Temat postu: Humor
to ja dodam cos z cyklu amerykanskiego systemyu sprawiedliwosci i wymierzania kar


W 1994 roku wydarzyla sie chyba najslynniejsza sprawao odszkodowanie - pani Liebeck dostala 250 000 dolarow, bo oparzyla sie kawa w McDonaldzie.
---------------
Przyznano odszkodowanie studentce, ktora zranila sie zlamana mydelniczka w trakcie odbywania stosunku pod prysznicem w akademiku (to jest the best )
---------------
Blisko milion dolcow zarobil adwokat pani, ktora doznala rozstroju psycicznego pracujac 30 lat wsrod duzych Murzynow.
---------------
Pewna studentka poczula sie zdyskryminowana, gdyz nie pozwolono jej (jako dziewczynie) zapisac sie do szkolnej druzyny pilkarskiej. Sad nakazal wyplacenie polmilionowego odszkodowania i przyjecie do druzyny. Juz na pierwszym treningu zostala powaznie kontuzjowana. Tym razem odszkodowanie bylo wyzsze - sad uznal bowiem, ze uczelnia popelnila blad nie informujac, ze gra w football moze byc niebezpieczna
---------------
Spore odszkodowanie uzyskala rodzina Witetnamczyka, ktory pokonal po pijanemu spore ogrodzenie celem oddania moczu - prosto na tory kolejki CTA, ktore sa pod sporym napieciem; sad uznal, ze ostrzezenie w jezyku angielskim nie wystarczy, gdyz czlowiek moze byc analfabeta.
----------------
Z ciekawszych historii minionych lat to pani Walton z Delavare, ktora to wychodzac przez okno toalety w klubie upadla wylamujac sobie 2 zeby. Uzyskala niewiele, bo jedynie 12 tysiecy, gdyz sedziowie uznali, ze chciala oszukac klub nie placac za toalete, jednak w toalecie powinno byc ostrzezenie o mozliwych skutkach wychodzenia przez okno
----------------
Wlamywacz, ktory zatrzasnal sie w okradanym garazu zpstal wprawdzie skazany za wlamanie, jednak wystapil o zadoscuczynienie za 8 dni przesiedzianych w zamknieciu pod nieobecnosc wlasciciela
----------------
Carl Truman, zlodziej kolpakow uzyskal tylko 70 tysiecy dolcow, gdy okradany przez niego samocod ruszyl gwaltownie
----------------
Najbardziej znany przypadek z 2003 roku to Mr. Grazinski, ktory to po ustawieniu tempomatem predkosci w trakcie jazdy swoja furgonetka wyszedl do tylnej czesci samocodu zrobic sobie kawe - przed sadem przysiegal, ze czytajac instrukcje zrozumial, iz tempomat to automatyczny pilot. Samochod uderzyl w drzewo, zas inteligentny wlasciciel uzyskal ponad 1,5 miliona dolarow :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:

Domia - 29 Sierpień 2005, 18:05
Temat postu: Humor
laura - swietne :D

ostatnio dorwalam cos co kazdy powinien posluchac :> !
http://unicity.pl/szydell/Mandaryna.mp3
"jestescie zajebisci jeeaaah"
:lol:
:lol:

Laura_x - 29 Sierpień 2005, 21:55
Temat postu: Humor
domia -> full-wypas :mrgreen:

Siedzi sobie ladna dziewczyna na lawce w parku. dosiada sie do niej facet, i chcac zaczac rozmowe, pyta:
- co pani czyta za ksiazke
- "Geografie sexu"
- I jaka jest glowna mysl tej ksiazki
- Ze najlepszymi kochankami sa Zydzi i Indianie.
- Pani pozwoli, ze sie przedstawie. nazywam sie Mojzesz Winnetou :mrgreen: :lol:





a tutaj mam zagadke Einsteina
Legenda mowi, ze zadanie to wymyslil sam Einstein. Wedlug niego98% ludzkiej populacji nie jest w stanie jej rozwiazac.
5 ludzi zamieszkuje 5 domow w 5 roznych kolorac. Wszyscy pala papierosy
5 roznych marek i pija 5 roznych napojow. Hoduja zwierzeta 5 roznych gatunkow.
Pytanie: kto hoduje rybki
- Norweg zamieszkuje pierwszy dom
- Anglik mieszka w czerwonym domu
- Zielony dom znajduje sie polewej stronie domu bialego
- Dunczyk pija herbatke
- Palacz Rothmansow mieszka obok hodowcy kotow
- Mieszkaniec zoltego domu pali Dunhille
- Niemiec pali Marlboro
- Mieszkaniec srodkowego domu pija mleko
- Palacz Rothmansow ma sasiada, ktory pija wode
- Palacz Pall Malli hoduje ptaki
- Szwed hoduje psy
- Norweg mieszka obok niebieskiego domu
- Hodowca koni mieszka obok zoltego domu
- Palacz Philip Morris pija piwo
- W zielonym domu pija sie kawe


ENJOY :lol:

Domia - 29 Sierpień 2005, 22:18
Temat postu: Humor
laura_x napisał/a:
a tutaj mam zagadke Einsteina
Legenda mowi, ze zadanie to wymyslil sam Einstein. Wedlug niego98% ludzkiej populacji nie jest w stanie jej rozwiazac.
5 ludzi zamieszkuje 5 domow w 5 roznych kolorac. Wszyscy pala papierosy
5 roznych marek i pija 5 roznych napojow. Hoduja zwierzeta 5 roznych gatunkow.
Pytanie: kto hoduje rybki
- Norweg zamieszkuje pierwszy dom
- Anglik mieszka w czerwonym domu
- Zielony dom znajduje sie polewej stronie domu bialego
- Dunczyk pija herbatke
- Palacz Rothmansow mieszka obok hodowcy kotow
- Mieszkaniec zoltego domu pali Dunhille
- Niemiec pali Marlboro
- Mieszkaniec srodkowego domu pija mleko
- Palacz Rothmansow ma sasiada, ktory pija wode
- Palacz Pall Malli hoduje ptaki
- Szwed hoduje psy
- Norweg mieszka obok niebieskiego domu
- Hodowca koni mieszka obok zoltego domu
- Palacz Philip Morris pija piwo
- W zielonym domu pija sie kawe


gdzies to bylo w temacie Quizy Matematyczne :) ale ogolnie trudne ;-p

Laura_x - 30 Sierpień 2005, 22:22
Temat postu: Humor
hehe ja to rozwiazalam w jakies 5 minut :P

PS. a Quizow matematycznych nie czytalam, i dlatego tutaj ta zagadke umiescilam :)

Kubu? Biel@nek - 3 Wrzesień 2005, 10:40
Temat postu: Humor
Ja zadalem to w quizie:) Teraz mam kolejna prosciutka:

Masz w kieszeni dwie polskie monety. Suma tych monet to 3zl. Jakie to sa monety, jezeli jedna z tych monet nie jest moneta jednozlotowa? Odpowiedz uzasadnij!

Domia - 3 Wrzesień 2005, 12:39
Temat postu: Humor
Kubus Biel@nek napisał/a:
Ja zadalem to w quizie:) Teraz mam kolejna prosciutka:

Masz w kieszeni dwie polskie monety. Suma tych monet to 3zl. Jakie to sa monety, jezeli jedna z tych monet nie jest moneta jednozlotowa? Odpowiedz uzasadnij!


2 i 1 zl... stare ;-p skoro jedna nie moze byc moneta jednozlotowa, to moze byc nia druga

petr - 3 Wrzesień 2005, 20:20
Temat postu: Humor
Czemu zadajacie tu zagadki? Wklejajcie kawaly, i ozywcie martwe zagadki.

(BTW chyba wreszcie zcale zagadki logiczne z quizami. Polaczy sie punktacje tylko... Po meczu... Dam tez posty z tego tematu)

Laura_x - 4 Wrzesień 2005, 14:04
Temat postu: Humor
Jezus wpada na Ostatnia Wieczerze i widzi, ze odbywa sie tam balanga. Woda leje sie tam hektolitrami, disco gra, gole dziwki tancuja po stolach .
Piotr go wita.
-Nooo, fajowo, zes przylazl. Masz tu, lyknij karniola i siadnij.
Przerazony Jezus jaka:
-Co wy robicie? Jak mozecie?
Ale Peter go nie slucha i dalej proponuje wode.
W koncu Jezus daje noge ze wstretem.
Na dzien drugi Jezus znowu wpada i widzi - Sodoma Gomora:
Zebraly sie najgorsze menty, najlepsze panieny w kraju i tancuja na golasa.
Piotr go znowu wola i wciska do lapy flaszke.!
-Co wy robicie, opamietajcie sie! -krzyczy Jezus.- A w ogole to skad wy macie na ta balange kase?
-Nie wiem -odpowiada Piotr.- Judasz cos tam sprzedal.
---------------------------------------------------------------------
Mlody ksiadz mial wyglosic kazanie, troche sie bal wiec dla kurazu lyknal sobie troche wodki. Na drugi dzien pyta sie proboszcza jak bylo bo nic nie pamieta ?
-Czy ja wiem?- odpowiada proboszcz - Parafianie byli zachwyceni, dostales burzliwe oklaski. Trzymaj ten kontakt z ludzmi, tylko pamietaj aby w kazaniach unikac pewnych rzeczy.
-Jakich ?
-Po pierwsze na poczatku mowi sie niech bedzie pochwalony a nie kur*a mac , po drugie , Jezusa ukrzyzowali Zydzi a nie Indianie, po trzecie, Kain nie ciagnal kabla, tylko zabil Abla, a po czwarte, po zakonczeniu kazania schodzi sie z ambony , a nie zjezdza po poreczy.
---------------------------------------------------------------------------
Jasio pyta sie taty
-Tato jak sie robi dzieci?
-Wkladasz najdluzsza czesc swojego ciala tam gdzie mamusia robi siusiu
Za chwile z lazienki wybiega siostra Jasia i krzycz
-Tato tato Jasiu wlozyl noge to ubikacji
-------------------------------------------------------------------
Rodzice chcieli uprawiac seks. Niestety w domu byl maly Jasio. Mama powiedziala mu:
-Jasiu idz na balkon i opowiadaj co widzisz, a ja z tatusiem bedziemy sluchac!
Jasio wyszedl na balkon i zaczal mowic:
-o jaka ladna dzisiaj pogoda. Slonko swieci. Na dole w piaskownicy widze moich kolegow, a na przeciwko jest blok. Na jednym z balkonow stoi jakas mala dziewczynka. Pewnie jej rodzice tez sie pie8dola....
---------------------------------------------------------------
Jasiu dostal od mamy 50 zl. z ktorych musial zrobic zakupy i reszte pieniedzy oddac na stol...
-W drodze do slepu zobaczyl cudownego misia za 50 zl.
-Kupil tego misia i wrocil do domu...
-Mama widzac zakup Jasia zdenerwowala sie i kazala mu go sprzedac...
-Jas poszedl do sasiadki,wszedl do domu i zobaczyl ja w lozku z obcym facetem...
-Nagle zabrzmial dzwonek do drzwi..
-Zaskoczona sasiadka wrzucila Jasia razem z kochankiem do szafy
-Jasio powiedzial:
-Kup pan misia...
-Kochanek:
-Nie kupie...
-Jasio:
-Kup pan misia bo bede krzyczal...
-Kochanek kupil misia i sytuacja powtorzyla sie kilka razy...
-Jasio zadowolony wrocil do domu z zakupami na caly tydzien,misiem i wysoka reszta...
-Mama zdziwiona stwierdzila,ze chlopak bank obrabowal i kazala mu sie wyspowiadac...
-Jasio poszedl do kosciola,wszedl do konfesionalu i mowi:
-Dzien dobry.Ja w sprawie misia...
-Spierdalaj.Juz nie mam pieniedzy!
---------------------------------------------------------
Pani prosi do odpowiedzi Jasia.
Chlopiec nie moze poradzic sobie z zadaniem, wiec zaczyna pluc na reke i wycierac sline w glowe.
Pani sie pyta: - Jasiu co robisz?
A Jas na to: - Slyszalem wczoraj wieczorem jak tatus mowil do mamusi:
-"kochanie poslin glowke to napewno ci lepiej pojdzie"
-------------------------------------------------------------
Biesiadnicy budza sie rano, po weselu w Kanie Galilejskiej.
- Ehh... Poslijcie kogos po wode... Tylko nie Jezusa!...

Laura_x - 5 Wrzesień 2005, 23:38
Temat postu: Humor
[glow=red]ja dam tutaj pamietnik przedszkolaka :P [/glow]

...dzisiaj znow mama zaprowadzila mnie do przedszkola, chociaz cala droge musiala mnie ciagnac. Czy ci dorosli naprawde nie moga zrozumiec, ze czlowiek czasami pragnie odpoczac od tego wrzasku i ciezkiej harowki. Na przyklad wczoraj przez caly dzien robilismy bloto na podworku, przez co dzisiaj czulem sie wykonczony. Ba, ale co to kogo obchodzi. Jak sie ma prawie piec lat to juz sie jest powaznym czlowiekiem, a starzy traktuja mnie ciagle jak dzieciaka. Jak sikam w majtki to wcale nie znaczy, ze jestem dziecko! Po prostu czasami nie zdaze dobiec do kibla. No, ale dosyc tych narzekan. Nie bylo ostatecznie tak zle, najpierw z mlodym Galazka rzucalismy klockami w dziewczyny. Ten, kto trafil w glowe dostawal premie. Wygralbym, ale te glupie dziewuchy w ogole nie znaja sie na sporcie: od razu polecialy na skarge do pani. Cale szczescie, ze zaraz szlismy na obiad, bo w tym kacie chyba bym z nudow umarl. Po obiedzie pani pokazala nam alfabet. No kurewsko zajebista sprawa. Mozna sobie wszystko zapisac i potem nic nie trzeba pamietac. W praktyce jednak okazalo sie, ze wcale nie jest to takie genialne. Pani pokazala nam litere to ja sobie zapisalem, no a skoro zapisalem to moglem ja zapomniec, tyle tylko, ze jak juz zapomnialem to nie wiedzialem, co zapisalem. Popieprzone to wszystko...


...wczoraj mama znow zawiozla mnie w wozku do przedszkola. Dobra by z niej byla baba, tylko ma slabe przyspieszenie pod gorke. Mlody galazka sie chwali, ze jego mama jak sie spieszy, to wyprzedza nawet rowerowcow. Co tam. Gruby Artur ma jeszcze gorzej. On juz musi chodzic do przedszkola piechota. Gruby Artur jest zreszta calkiem glupi. Przez cale dnie nic nie robi ,tylko zaglada dziewczynom pod sukienki. Naprawde nie wiem,co w tym ciekawego. Jak kiedys zajrzalem cioci Basi to zobaczylem tylko majtki, a pod nie juz nie zagladalem. Zreszta jak kiedys wujek Bogus probowal zajrzec to dostal od cioci po pysku. Tata mowi, ze jak sie ludzie bija to zawsze chodzi o pieniadze. Dziwne miejsce na przechowywanie portfela. No dobra, musze konczyc, bo idzie pani, zeby zabrac mnie z kata...


...i znowu siedze w przedszkolu jak ten palant, a za oknem sliczna pogoda. Juz bym tak nie narzekal, zeby, chociaz pani pozwolila nam na 5 minut wyjsc, ale NIE!!! Na podworku jest bloto i sie utaplamy. Mnie sie do tej pory zdawalo, ze to zaleta. Mieszac bloto moge godzinami, chyba politykiem zostane, bo ostatnio slyszalem jak ktos mowil, ze cala ta polityka to niezle bloto. Politykiem to bym chcial zostac jeszcze z jednego powodu. Mama mowila, ze oni caly dzien nic nie robia tylko pierdza w stolek, a maja z tego kupe forsy. Jako ze ostatnio moje kieszonkowe uleglo nadspodziewanemu zamrozeniu z okazji wylania do kibla mamy perfum zeby z butelki zrobic psiukawke, postanowilem z chlopakami troche podreperowac swoj budzet. Mlody Galazka przyniosl stolek, Gruby Artur i ja objedlismy sie fasolowy i umowilismy sie u Grzesia Klapidupy. Pierdzielismy w ten stolek caly dzien, a jedyne cosmy zarobili, to Gruby Artur w tylek od swojej mamy, bo tak sie nadal, ze walnal baka z kleksem. Forsy tez zadnej nie dostalismy, tylko Grzesio przez tydzien musial wietrzyc pokoj, bo sie tam wejsc nie dalo. To chyba jednak tylko politycy tak potrafia. My mamy jeszcze za malo wprawy. Swoja droga to w tym sejmie musi byc niezly smrod, jak tyle politykow w jednym miejscu. Zreszta, co jakis czas slychac, ze jest jakas smierdzaca sprawa i ze rozszedl sie smrod. Sie chlopaki poswiecaja.... No dobra, dosc tego lezakowania, trzeba sie troche pobawic...


Zycie mlodego czlowieka jest naprawde ciezkie. Zawsze mozna dostac w tylek, nawet jak sie jest niewinnym. Inna sprawa, ze troche winny bylem, ale to byl nieszczesliwy zbieg okolicznosci. Bylo to tak: tata byl w pracy a mama wyszla gdzies po zakupy. Przyszedl do mnie mlody Galazka, Gruby Artur i Maniek zwany Letkim (zupelnie nie wiem, dlaczego). Bawilismy sie w kuchni w faraona, i mielismy zrobic mumie. Nikt nie chcial sie zglosic, wiec wybralismy na mumie Manka. Maniek nie protestowal, bo on jeszcze nie bardzo umie mowic. Owijalismy go tasma samoprzylepna, az tu nagle, gdy juz bylismy w polowie Maniek zaczal sie drzec "mamatijakupaja". Mowil to zawsze wtedy, kiedy chcial kupe, no to go zaczelismy rozwijac. Tyle, ze ta tasma jakos nie bardzo chciala go puscic. Galazka wymyslil, ze skoro nie mozemy uwolnic go calego to, chociaz rozkleimy mu spodnie i zaniesiemy do kibla zeby zrobil swoje. Tyle, ze jak juz zdjalem Mankowi gacie to on nagle zaczal. Nie zdazylibysmy go doniesc do kibla, wiec wstawilismy go do zlewu. Ja zlapalem za szklanke i podstawilem ja przed niego zeby nie zasikal mamie garnkow a Gruby Artur lapal klocki. No i pech chcial, ze jeden mu wypadl i wlecial wprost do grochowki, ktora stala na kuchni. Probowalismy go wylowic sitkiem do herbaty, ale sie nie udalo, chyba sie rozpuscil. Myslalem, ze to bedzie najgorsze, ale nie, tata zjadl i nawet sie nie skrzywil. Wkurzyl sie, o co innego: Artur po wszystkim wytarl rece w scierke. Nie wiedzialem, co z nia zrobic, wiec wrzucilem ja do kibla i spuscilem wode. W tym momencie sedes zamienil sie w wulkan. Chcialem go troche przetkac, najpierw reka, potem szczoteczka do zebow mamy, ale nic nie pomoglo. No to nawrzucalismy tam papieru zeby nie bylo widac scierki i wrocilismy do kuchni pelni nadziei, ze tata i mama nic nie zauwaza. Niestety, cud sie nie zdarzyl. Nastepnym razem zaczne od pochowania mamie i tacie wszystkich paskow do spodni...


Dzis od samego rana postanowilem byc dobrym czlowiekiem. Chcialem zrobic cos dla ludzkosci. Jako ze najblizsza ludzkosc to moja mama i tata, postanowilem im zrobic sniadanie. Kroic chleba jeszcze nie umiem, do patelni nie dosiegam, ale cos jednak zrobic trzeba. Pogrzebalem w szafkach i znalazlem kisiel malinowy. Nie bardzo wiedzialem jak sie to robi, wiec polecialem do mlodego Galazki, bo ten kujon juz sie troche nauczyl czytac i mogl przeczytac instrukcje. Okazalo sie, ze wystarczy do kubka wsypac trzy czubate lyzki cukru i to, co jest w torebce, a potem zalac wrzaca woda. Z woda bym sobie poradzil, ale przekopalem caly dom i okazalo sie, ze nigdzie nie ma ani jednej czubatej lyzki. Inna sprawa, ze ja nawet nie wiem jak taka czubata lyzka wyglada, wiec dalem sobie spokoj. Swoja dobroc przenioslem na obiad. Chcialem troche pomoc mamie. Mama powiedziala, ze na obiad beda ryby i moge jej pomagac obtaczac te ryby w mace. Wszystko szlo super dopoki nie wrocil z pracy tata. Strasznie sie gdzies spieszyl i powiedzial, ze jesc nie bedzie. To po to ja sie tak dla tej ludzkosci mecze? Ze zlosci az mi lzy naplynely do oczu i zakrecilo mnie w nosie. Tata wlasnie podszedl w swoim nowym garniturze zeby pozegnac sie z mama, a ja w tym momencie kichnalem: prosto w talerz z maka! Chyba pobilem rekord szybkosci w zamykaniu sie w lazience, bo tato ostatnio to cos nerwowy, a jak sie zdenerwuje to bardzo szybko biega. No coz, nie oplaca sie poswiecac, nikt tego nie ceni...


Chyba musze zmienic swoj stosunek do Grubego Artura. Okazal sie bardzo madrym czlowiekiem. Zaczelo sie od tego jak mlodemu Galazce zaklinowalo sie gowno w tylku. Siedzial w kiblu z pol godziny i gdyby mu mama nie pomogla widelcem to chyba by tam siedzial do smierci. No wlasnie, teraz juz wiem jak wyglada usrana smierc, o ktorej tyle sie slyszy od doroslych. Tak mi sie wydaje, ze to musi byc straszna choroba i duzo ludzi na nia zapada. Kiedys jak mi sie udalo spinaczem otworzyc taty biurko to nawet widzialem kasete, na ktorej chyba byly sfilmowane przypadki tej choroby, bo na okladce byly jakies panie z tak porozciaganymi otworami w tylkach, ze to, co Galazka zrobil to byl maly pikus w porownaniu z tym, co one musialy przejsc. Nawet pamietam nazwe lacinska tej choroby, bo byla nadrukowana na kasecie: Anale Perwersjum czy jakos tak. Co jeszcze zauwazylem na tej kasecie to, to, ze tym paniom poodpadaly siurki. Jak powiedzialem o tym Galazce to sie troche przestraszyl, ale kolektywnie sprawdzilismy czy jemu to grozi i okazalo sie, ze jemu trzyma sie dosyc mocno. W kazdym razie mielismy go, co tydzien kontrolowac. To byla tajemnica, ale w jakis sposob dowiedzial sie o tym Gruby Artur. Zaczal sie z nas smiac swinia jedna, i powiedzial, ze dziewczyny bez siurkow sie RODZA!!! Zaczelismy mu tlumaczyc, ze jest glupi, bo jakby mialy wtedy sikac, ale potem przypomnialem sobie, ze i Baska Smalec i Jolka z jednym zebem i nawet ta ruda Mariola jak sikaja do piaskownicy to kucaja. Kurde frans, faktycznie z nimi cos jest nie tak. Poszlismy z mlodym Galazka do Baski Smalec i kategorycznie zazadalismy zeby pokazala nam siurka. Faktycznie, zamiast niego miala tylko jakas szparke. No prosze, czlowiek cale zycie sie uczy, a glupi umiera...


Dzis dowiedzialem sie o sobie bardzo niemilej rzeczy. A wszystko przez Grzesia Klapidupe, Grubego Artura i mojego tate, ale od poczatku. Dzis po obiedzie przylecial do mnie Grzesio i zaczal mi opowiadac, co mu sie przytrafilo. Bawil sie z chlopakami w chowanego i w naglym przyplywie geniuszu schowal sie do skrzynki na piasek przed klatka, wtedy zobaczyl przez szpare jak do skrzynki podeszlo trzech panow w dresach, wygodnie sobie na niej usiedli i zaczeli cos popijac. Grzesio przez nich przesiedzial w skrzyni trzy godziny, ale nie zaluje, bo dowiedzial sie bardzo ciekawych rzeczy i poznal pare fajnych przeklenstw. Opowiedzial mi wszystko i musze przyznac, ze jedna rzecz mnie bardzo zainteresowala. Podobno kazda dziewczyna ma przy sobie kakao tylko nie kazdemu daje. Byc moze Grzesio cos przekrecil, ale jak sie go dopytywalem to przysiegal, ze tak wlasnie powiedzieli. A faceci byli na pewno bardzo madrzy, bo byli calkiem lysi, a mama mowi, ze jak komus wychodza wlosy to musi byc bardzo madry. Interesowalo mnie to, dlatego ze strasznie lubie kakao, wiec jakbym je od jakiejs dziewczyny wycyganil to by bylo fajnie. Tyle, ze najwyrazniej te dziewuchy to straszne sknery. Myslalem, myslalem, az w koncu wymyslilem, ze spytam o rade Grubego Artura. On z wszystkich chlopakow najlepiej zna sie na kobietach. Gruby Artur powiedzial mi, ze jak chce cos od dziewczyny to musze byc kurtularny i powiedziec jej jakis kontplement. Nie bardzo wiedzialem, co to znaczy, wiec Arturo wyjasnil, ze po prostu trzeba je prosic i zawsze mowic, ze cos maja ladne. Nie bardzo mi to pasowalo, ale w koncu Gruby Artur to fachowiec; to on pierwszy odkryl, ze dziewczyny nie maja siurkow. Pamietajac o wskazowkach przystapilem do dzialania. Akurat w poblizu nie bylo zadnej innej dziewczyny jak tylko siostra mlodego Galazki. Wprawdzie jest juz stara, bo konczy gimnazjum, ale kiedy byla mloda to byla z niej calkiem niezla laska, widzialem ja na zdjeciach. Ulozylem sobie przemowe i podszedlem do niej. Pamietajac nauki Grubego Artura powiedzialem, ze slyszalem, ze ma ladne kakao i czy moglaby mnie poczestowac. No i klops, nie podzielila sie, franca jedna. Jeszcze mnie tak zwymyslala, ze gdybym to powtorzyl to do konca zycia nie obejrzalbym dobranocki. No i na koniec powiedziala, ze jestem zboczony: to juz mnie troche ubodlo! Jak poszedlem z reklamacjami do Artura, to on stwierdzil, ze miala racje, przeciez kakao jest mdle, jest na nim korzuch no i w ogole jest do kitu. Wtedy sobie uswiadomilem, ze nie znam nikogo, kto lubilby kakao. No i masz. Faktycznie jestem zboczony. Slyszalem, ze to mozna leczyc, tylko nie wiem gdzie. Postanowilem porozmawiac z tata: w koncu jest lekarzem i powinien wiedziec takie rzeczy. Tyle, ze jak spytalem go gdzie moge sie wyleczyc ze zboczenia, to najpierw zrobil oczy wielkie jak cycki cioci Basi, a potem posadzil na stole i zaczal opowiadac jakies koszmarne bzdety o pszczolkach i kwiatkach, o tym, ze jak sie ludzie caluja to sie kochaja i odwrotnie i tym podobne swinstwa, ktorych az sie sluchac nie dalo. Doszedlem do wniosku, ze tata jest bardziej zboczony niz ja, a skoro on sie z tego nie leczy, a wrecz przeciwnie, jeszcze leczy innych, to i ja nie musze sie martwic. Chociaz, jesli to dziedziczne, a tata o tym nie wie to moze musze go uswiadomic? Nie wiem, musze to sobie jeszcze przemyslec...


...jak to na wojence ladnie, gdy przedszkolak w dziure wpadnie. Tak sobie dzis spiewalem caly dzien, bo dzisiaj bawilismy sie w wojne. Zebrala sie cala paczka: ja, mlody Galazka, Grzesiu Klapidupa, Gruby Artur, Letki Maniek i na dokladke pare dziewczyn. Podzielilismy sie sprawiedliwie na dwie druzyny tzn. chlopaki kontra dziewczyny plus Letki Maniek i przystapilismy do dzialan zaczepno obronnych. Nasza kwatere ulokowalismy w garazu Grubego Artura i na poczatek sie okopalismy. Okop nie byl gleboki, ale w kucki mozna bylo tam sie niezle bronic. Potem przygotowalismy amunicje: Gruby Artur proponowal kamienie, ale doszedlem do wniosku ze konwencje miedzynarodowe nie dopuszczaja tego typu amunicji do wojen podworkowych, wiec stanelo na kulkach z blota. Nastepnie przygotowalismy bron oslonowa, czyli wiaderka z suchym piachem i czekalismy na nieprzyjaciela. Nieprzyjaciel jak to nieprzyjaciel zjawil sie niespodzianie i wcale nie w przyjacielskich zamiarach: mianowicie przylecial tata Grubego Artura i zaczal wrzeszczec ze mamy natychmiast zasypac nasz okop, bo on nie bedzie mogl wyjechac z garazu. Nie zdazylismy mu wytlumaczyc ze wojna wymaga poswiecen bo w biegu ciezko sie mowi i mozna sobie jezyk przyciac. Cale szczescie, ze tata Artura jest trzy razy grubszy niz Artur, wiec nas nie dogonil. Tym razem okopalismy sie w piaskownicy. Na atak nieprzyjaciela nie trzeba bylo dlugo czekac, dziewczyny wyskoczyly z wrzaskiem z pobliskich krzakow i zaczely nas obrzucac grudkami ziemi. Pierwszy atak odparlismy bez problemow, ale okazalo sie, ze nasze kulki blota wyschly i ciezko je rzucac rekami; potrzebowalismy jakiejs wyrzutni. Gruby Artur wpadl na pomysl i za chwile przybiegl z biustonoszem swojej mamy. W tym momencie nasze szanse wzrosly niepomiernie, bo mama Artura ma taki kaliber, ze mozna strzelac nawet arbuzami. Oddzial Letkiego Manka doszedl do wniosku, ze frontalnym atakiem nic nie wskora i zaczal uciekac sie do podstepow. Bronilismy sie dzielnie dopoki do naszych okopow nie wpadly skarpetki taty Letkiego Manka. Wtedy wyslalismy lampamentariusza w osobie Grzesia Klapidupy zeby podpisac pakt o zakazie uzywania broni chemicznej. Przy okazji podpisal tez pakt o zakazie uzywania broni biologicznej (dziewczyny mialy caly sloik mrowek) jak i atomowej (Baska Smalec wyciagnela ze smietnika pieluchy swojej mlodszej siostry). Grzesio podpisalby pewnie jeszcze pare paktow, bo jako jedyny z nas umie cos napisac, ale niestety wichry dziejowe w osobie mojej mamy zadecydowaly inaczej tzn. zawolaly mnie na obiad. Na wojnie to sie ma apetyt...


...kto by pomyslal, ze w przedszkolu mozna sie dowiedziec czegos ciekawego!?! Dzis nasza pani przyprowadzila jakiegos pana, ktory zaczal nam opowiadac o nauce. Wprawdzie duzo nie skorzystalem, ale miedzy jednym a drugim staniem w kacie uslyszalem, ze nauka ma meczennikow. I to, ze oni sa bardzo slawni i wszyscy o nich mowia z szacunkiem i za to, ze sie tak mecza dla tej nauki to potem wszyscy sa im wdzieczni. Jak tak patrze na swojego brata to on tez jest meczennik, bo tak sie codziennie meczy nad lekcjami, ale niedoczekanie jego zebym zaczal o nim mowic z szacunkiem. Podzielilem sie swoimi przemysleniami z tata, a on mi wytlumaczyl, ze to nie do konca tak. Meczennik to taki, ktory cierpi za pokazywanie swojej wiedzy. No to tez mam kandydata. Kiedys Grzesiu Klapidupa chcial pokazac, ze juz umie pisac, wiec napisal mazakiem na szafie DUPA, meczennikiem okazal sie chwile potem, bo mazak okazal sie niezmywalny. Niestety znowu cos zle zrozumialem, bo mama omal nie padla na zawal ze smiechu jak uslyszala, ze mowie do Grzesia "prosze pana Klapidupy". Okazalo sie, ze meczennikiem mozna tez zostac, kiedy poswieca sie swoje zdrowie lub zycie dla eksperymentu. No to zaraz przypomnialo mi sie jak mlody Galazka poswiecil sie dla sprawdzenia czy kotu jest przyjemnie na karuzeli. Jego poswiecenie sie polegalo na tym, ze dostal od ojca pasem, kiedy ten wszedl do kuchni i zobaczyl kota w mikrofalowce. Ale kot byl wniebowziety, bo jeszcze przez jakis czas mialczal i skakal z radosci jak glupi. W kazdym razie eksperyment sie powiodl. Tyle, ze tata mowi, ze to tez nie wystarczylo zeby zostac meczennikiem. Kurde frans, czy wszystko, co ci dorosli robia i mowia musi byc takie skomplikowane. Mam nadzieje nie dorosne zbyt szybko...


Ale numer! W zyciu nie myslalem, ze w przedszkolu moze byc tak ciekawie! Ale po kolei. Dzis jak tylko mama przyciagnela mnie do przedszkola, pani oglosila, ze zabiera nas na wycieczke. I to zeby bylo jeszcze straszniej ta wycieczka miala byc na wies do jakiegos gospodarstwa, zebysmy sobie poogladali jak wygladaja zywe zwierzeta. To juz nie mozna bylo isc do zoo? Tam jest znacznie bezpieczniej, bo te zwierzaki stoja w klatkach, a nie laza po lace bez zadnego nadzoru. No, ale skoro to pani decyzja to trudno. Wsiedlismy do pociagu i po godzinie bylismy na miejscu. No, kto by sie spodziewal, ze ta wies jest az tak daleko za miastem. No, ale do rzeczy. My ustawilismy sie w parach na lace a pani poleciala porozmawiac z szefem tego calego balaganu, ktory nazywal sie pan Rolnik. Na odchodne powiedziala, ze mozemy podejsc poogladac sobie krowki. Podeszlismy, i zamarlismy z przerazenia - tam nie bylo ani jednej krowy, same byki, a co gorsza prawie kazdy z nas mial na sobie cos czerwonego. Szybko zaczelismy zdejmowac wszystkie czerwone rzeczy: skarpetki, koszulki i tak dalej. W koncu, co niektorzy nie bardzo juz mieli, co zdjac, bo okazalo sie, ze Baska Smalec wszystko ma czerwone, lacznie z majtkami. Byl jeszcze jeden problem z Grubym Arturem, bo jemu bylo goraco, a jak jest mu goraco to ma cala czerwona gebe. Na szczescie Grzesio znalazl jakis kubelek, ktory zalozylismy Arturowi na glowe i poczulismy sie troche bezpieczniej. Po chwili wrocila pani i oczywiscie zaczela wrzeszczec, ze mamy sie ubierac z powrotem. Po naszych goracych protestach wyszlo na jaw, ze nie tylko byki maja rogi, krowy tez. Troche sie uspokoilismy, ale dla pewnosci puscilismy Kaske przodem, a Grubego Artura nie czyscilismy zbyt mocno (ten kubelek byl po weglu). Mimo wszystko te krowy tak sie dziwnie na nas spod byka patrzyly. Po tej przygodzie przeszlismy sobie do mieszkania z krowami, ktore nazywalo sie obora. Tam dowiedzielismy sie mnostwa pozytecznych rzeczy: po pierwsze, ze krowa nie daje mleka jak sie ja pompuje za ogon, po drugie, ze to, co wtedy ta krowa daje to wcale nie jest mleko, po trzecie, ze tego, co ta krowa wtedy daje nie powinno sie pic, bo sie potem strasznie nieprzyjemnie odbija, i po czwarte, ze jak juz krowa skonczy dawac to cos to trzeba sie szybko odsunac i nie zagladac pod ogon, bo sie bedzie, jak Gruby Artur, caly dzien smierdzialo krowia kupa. Przy okazji dowiedzielismy sie, ze swinie jedza wszystko, lacznie z moim workiem na kapcie, i ze krowy na lace zostawiaja miny poslizgowe (Mariolka nawet na jedna trafila). Dowiedzielibysmy sie pewnie znacznie wiecej, ale najpierw pani zabronila nam szukac gdzie w kurze siedza jajka, a potem przyleciala pani Rolnikowa i zaczela krzyczec, ze ja w oborze jakies demony atakuja. Na szczescie nie byly to demony, tylko Letki Maniek wlazl w banke po mleku i krzyczal, ze nie moze sie wydostac, a ze pani Rolnikowa nie zna tego narzecza to myslala, ze to diabel. Trzeba bylo zabrac banke z Mankiem do warsztatu mechanicznego, zeby ja porozcinali, a my wrocilismy do przedszkola. Jednak na wsi nie jest tak strasznie. Nikt nie zginal.


...jak ciezko czlowiekowi w wieku przedszkolnym rozwijac swoj talent. Wczoraj na przyklad wymyslilismy, ze zalozymy zespol. Jeszcze nie bardzo wiedzielismy, kto, na czym bedzie gral, ale to ustali sie pozniej. Najwiekszy problem byl z nazwa. Za zadne skarby swiata nic nie przychodzilo nam do glowy. W koncu Grzesiu Klapidupa stwierdzil, ze pamietal jakas fajna nazwe, ale wlasnie uciekla mu z glowy. Domyslilismy sie, ze daleko uciec nie mogla, wiec powiesilismy Grzesia za nogi na wieszaku zeby mu wrocila. Niestety natychmiast zalal go taki tlok ucieknietych wczesniej mysli, ze az poszla mu krew z nosa. Kiedy juz wrocila mu przytomnosc powiedzial, ze sobie przypomnial: mielismy sie nazwac NECROCANIBALISTIC VOMITORIUM *). Nazwa byla bardzo fajna, ale okazalo sie, ze Grzes przeczytal ja w jakims komiksie, i ze taki zespol juz byl. No to klapa, wymyslamy cos innego. Ja wymyslilem KARTOFEL BOFEL, ale chlopaki powiedzieli, ze to glupia nazwa. W koncu pomogla nam siostra Galazki: od tej pory nasza oficjalna nazwa bylo FAT ARTURUM AND LIGHT MANIECK. Zupelnie nie wiem, co to znaczy, bo to po jakiemus murzynsku, ale bardzo fajnie brzmi. Potem zaczelismy przydzielac sobie instrumenty. Gruby Artur wzial perkusje, ja cymbalki, Galazka gitare swojej siostry a Letkiego Manka dalismy na wokal, bo jak spiewal to brzmialo to mniej wiecej tak jak te zagraniczne zespoly. Natychmiast zaczelismy nagrywac kasete demo i pewnie nasza piosenka pod tytulem "zjedz swojego jeza" stalaby sie przebojem, ale przyleciala sasiadka i zaczela, opierniczac mame, ze u nas jest taki halas, ze jej maz nie slyszy wlasnej wiertarki. No to mama zabrala nam perkusje, magnetofon i jeszcze nas ochrzanila za pogiete garnki, bo Artur strasznie mocno uderzal. Ciekaw jestem, co powie siostra Galazki jak zobaczy, ze zostala jej tylko jedna struna w gitarze. I miej tu czlowieku talent...


Ale jaja, niech ja skonam! Gruby Artur sie zakochal. I to, w kim, w tej rudej Marioli! Musze przyznac, ze na poczatku to mielismy z niego niezla nabitke, ale pozniej zaczelismy chlopakowi wspolczuc, chodzil smetny, nie bawil sie, nie mieszal z nami blota, no po prostu cien czlowieka (dosyc duzy cien zreszta). W koncu postanowilismy chlopakowi pomoc! Najpierw staralismy sie go uzdrowic: tlumaczylismy, jak komu dobremu, ze dziewczyny sa glupie, nie umieja sie bawic a co gorsza jak sie takiej spodobasz to bedziesz sie musial z nia ozenic i calowac, normalnie ohyda. A do tego jeszcze dziewczyny sa takie, ze chca miec dzieci. Ale Artur powiedzial, ze ozenic sie moze, calowac sie nie zamierza, bo to facet rzadzi w domu, a do roli rodzica jest juz gotowy. No trudno jego problem. No to zaczelismy myslec, co zrobic zeby Mariola, chociaz na niego popatrzyla. A jak na zlosc to jej chyba okulary bardzo zmetnialy, bo patrzyla i rozmawiala ze wszystkimi, tylko nie z Arturem, chociaz to zawsze jego najbardziej widac. Zamontowalismy mu nawet zarowke na czapce, ale to nic nie pomoglo, Mariola zawsze patrzyla sie w inna strone. Jak juz zawiodly wszystkie sposoby, to poszlismy po porade do starszych. Najpierw siostra mlodego Galazki tlumaczyla nam, ze jak chce sie poderwac dziewczyne to trzeba byc Romanem Tycznym, kupowac kwiatki i chodzic do kina. Do kina to Artur jeszcze by poszedl, ale kupowac kwiatki? Jakby na klombach malo tego sadzili. A juz zmiana nazwiska i imienia zupelnie nie wchodzi w gre. No coz, tym razem poszlismy do duzego Freda zeby nam cos poradzil. On powiedzial, ze po primo trza miec gadkie, po sekundo fulkasy, a po tercjo to trza sie myc, bo jak spod napleta jedzie to zadna laska paly nie wymlaska. Zupelnie nie wiedzielismy, co to znaczy, ale na wszelki wypadek umylismy Artura bardzo dokladnie. Potem mielismy problem z gadka, bo Artur jakos dziwnie sie przy Marioli zapowietrzal, wiec wymyslilismy, ze wezmiemy Grzesia, zapakujemy do torby i to on bedzie mowil a Gruby Artur tylko ruszal ustami, a w tej torbie niby beda te fulkasy. Potem dalismy mu swoje kieszonkowe zeby mogl isc do kina i pomoglismy zaniesc torbe z Grzesiem pod drzwi Marioli. Zadzwonilismy i szybko ucieklismy. Potem sie okazalo, ze Artur przezarl cala nasza kase na lodach i sie od tego rozchorowal, a Mariola nie wiedziec, czemu lata teraz caly czas za Grzesiem Klapidupa i biedny Grzesio boi sie wyjsc z domu.
Ach ta milosc to niebezpieczna rzecz...

Domia - 13 Wrzesień 2005, 13:58
Temat postu: Humor


:lol:

jurko kiler - 13 Wrzesień 2005, 16:50
Temat postu: Humor
ROZEBRANA MANDARYNA!

NIE MA NIC NA SOBIE!

SZOKUJACE ZDJECIA ROZEBRANEJ MANDARYNY!

kliknij tutaj 8)

Domia - 13 Wrzesień 2005, 17:56
Temat postu: Humor
:lol: niezle sie usmialam :lol:

swietne :lol:

Laura_x - 15 Wrzesień 2005, 20:47
Temat postu: Humor
buehehehe Mandaryna wezcie mnie trzymajcie, bo zaraz padne ze smiechu niahahahahaha :lol:
Domia - 29 Wrzesień 2005, 21:30
Temat postu: Humor
:lol: :D :lol:
Znajdz roznice :-D

Laura_x - 29 Wrzesień 2005, 21:43
Temat postu: Humor
heh Domia niezle to ;) interesujace... :D ale nie bede spoilerowac i psuc niespodzianki innym, wiec nie powiem co tam bylo :P
Domia - 1 Październik 2005, 19:32
Temat postu: Humor
http://www.sciagawa.pl/a/2200.html - :lol: :lol: i jeszcze raz :lol:

MODLITWA

OJCZE MICROSOFCIE

Ojcze Microsofcie, ktorys jest na dysku
swiec sie Windows Twoj
Przyjdz update Twoj
Badz Bugfix Twoj
Tak jak w Windows, tako i w Office

MSNa naszego powszedniego daj nam dzisiaj
I odpusc nam nasze piraty
Jako i my odpuszczamy naszej Telekomunikacji
I nie wiedz nas do IBM
Ale nas zbaw od OS2

Bo Twoj jest DOS i Windows i NT
Na wieki wiekow........

ENTER

Uwagi z dzienniczkow szkolnych :

Kradna ze szkolnej kuchni ziemniaki i robia z wozna frytki.
Naraza kolegow na smierc, rzucajac kreda po klasie.
Na wf-ie nosi za male spodenki. Zapytana dlaczego, twierdzi, ze takie sa bardziej sexy.
Rzuca w kolezanki spreparowana zaba.
Kowalska i Jozwiak nie chca podac swego nazwiska.
Pocial koledze sweter, chcac sprawdzic jakosc wyrobu.
Zjada sciagi po klasowce.
Powiedzial do pani woznej, ktora zwrocila mu uwage: "Niech pani uwaza,bo jutro moze juz pani nie pracowac w tej szkole".
Zamknal nauczyciela na klucz i odmowil zeznan.
Wyrzucil koledze czapke przez okno ze slowami: "Jak kocha, to wroci".
Rzucil w nauczyciela doniczka i krzyknal: "Trafilem!".
Przylapany na paleniu w toalecie broni sie, mowiac ze "wykurza Robale z kibla".
Zwalnia sie z lekcji. Mowi, ze boli ja glowa, a potem widze ja z przystojnym brodaczem.
Demonstrujac dzialanie gejzeru, opryskal pomidorem cala klase.
Pije wode z kranu, mowiac: "Kaca mam".
Z radosci, ze nie ma nauczyciela, zwalil tablice.
Smieje sie parszywie.
W czasie odpowiedzi z historii, co drugi wyraz wtraca slowo "facet".
Nie uwaza i biega na lekcjach wf-u.
Rozmawialam z nia i nie dala mi dojsc do slowa.
Na melodie hymnu szkolnego ulozyl piesn zagrzewajaca uczniow do walki z nauczycielami.
Przyszla do szkoly w samym swetrze.
Na lekcji dlubie w nosie i mowi, ze to jak narkotyk.
Ukradl ze szkolnego WC sedes i przechowuje go w tornistrze.
Nie wiesza sie w szatni.
Stwierdzil nieprzygotowanie do geografii z powodu smierci babci, z ktora to babcia jechalam dzis rano tramwajem.
Namalowal na lawce gola babe goniaca knura.
Na wycieczce szkolnej zerkal nieznacznie ku sklepowi z napojami alkoholowymi, gdzie potem dokonal zakupu pamiatek.
Spiewa na lekcji muzyki.
Wyrwany do odpowiedzi mowi, ze nie bedzie zeznawal bez adwokata.
Przyniosl do szkoly trutke na szczury z zamiarem wyprobowania jej na wychowawcy.
W czasie wyscigu miedzyszkolnego umyslnie biegl wolno, by, jak twierdzi, zyskac na czasie.
Wyslany po krede, przyniosl slimaka.
Po napisaniu kartkowki nie oddal jej, twierdzac, ze zostawil ja w domu.
Na lekcji zajec praktyczno - technicznych umyslnie piecze ciasto bez maki.
Wlal wode do kontaktu w pracowni fizycznej na lekcji plastyki.
Wklada kapiszony do kontaktu, czym doprowadzil nauczycielke na pogotowie.
Demonstruje na fizyce zabawki.
Uczen przeszkadzal pani w lekcji, m.in. lezal na podlodze, robil zamieszanie nogami.
Podpalil koledze teczke na lekcji i zapytal, czy moze wyjsc po gasnice.
Bije kolege po dzwonku.
Schowany za podrecznikiem fizyki wydaje dzwieki przyprawiajace mnie o mdlosci.
Wyslany w celu namoczenia gabki wrocil z mokra glowa i sucha gabka.
Syn lata z golym brzuchem po blocie.
Kowalski w trakcie lekcji uprawial ziemie cyrklem w doniczce.
Uczen chodzi po scianie.
Uczen siedzi w lawce i zachowuje sie podejrzanie.
Napastuje kolege przy pomocy krzesla.
Przyszedl w butach do szkoly.
Gra puszka na przerwie i mowi, ze to pilka nozna.
Molestuje kolege dlugopisem.
Udaje, ze slucha nauczyciela.
Uczennica mowi "dzien dobry" do kolegi.
Rzuca slimakami po klasie.
Zenek oswiadcza mi sie.


http://www.wielkarzeczpospolita.net/ - czyli Polska za 50 lat :twisted:


http://www.humor.mocny.com/zdjecia/15.jpg
http://www.humor.mocny.com/zdjecia/32.jpg
http://www.humor.mocny.com/zdjecia/66.jpg
http://www.humor.mocny.com/zdjecia/68.jpg
http://www.stud.ntnu.no/~...mor/div/cnn.jpg
http://www.stud.ntnu.no/~...1010087_jpg.jpg
http://www.stud.ntnu.no/~...iv/philips5.jpg
http://metal.eu.org/fun/pompuj.jpg - :lol: :lol: "pompuj rower dla szatana" :lol:



LIST DO KUBUSIA
Drogi Kubusiu !

Chcialem Ci w tym liscie serdecznie podziekowac za te wspaniale promocje, dzieki ktorym dzieci moga sie bawic wysylajac do Ciebie etykietki z sokow, w zamian za co otrzymuja drobne upominki.
I tak kilka miesiecy temu moja corka skusila sie na Kubusiowy Plecaczek.
Wszystkie pieniazki, ktore dostawala wydawala na te Twoje zageszczane soczko-smrodki liczac na to, ze kiedy wysle zalozona ilosc etykiet i otrzyma obiecany Plecaczek z Twoja sympatyczna mordka.
Trzeba bylo zobaczyc jej zawiedziona siedmioletnia minke kiedy zamiast plecaczka otrzymala w liscie Przygodowa Bandanke z rozbrajajacym wyjasnieniem, ze Plecaczki sie skonczyly.
Tak wiec puchaty skur*****u chcialem Ci napisac, ze j****a Przygodowa Bandanke mozesz sobie z calym tym twoim pos***m dzialem marketingu wsadzic w d**e, bo nie mam szacunku dla kogos kto oszukuje dzieci.
Mam nadzieje, ze spotkaja cie wszelkie mozliwe przykrosci a najlepiej, zeby przez tysiac i jedna noc ciebie i tego c***a co wymyslil te promocje rznal Alibaba i czterdziestu nieogolonych rozbojnikow. Choc znajac branze reklamowa obawiam sie, ze mogloby to wam sie spodobac.
Powinienes tez zmienic imie - zamiast Kubus - Kuba rozpruwacz dzieciecych portfeli
Moja corka jest zbyt mloda zeby cie pozegnac w jedyny dopuszczalny w tej sytuacji sposob...
Pi****l sie Kubusiu........idziemy do Pysia
Z powazaniem
Byly Klient


Do domu przyszedl ksiadz z koleda. Po modlitwie i poswieceniu domu
zwrocil sie do malej dziewczynki:
- Umiesz sie zegnac, dziecko?
- Umiem. Do widzenia

http://members.home.nl/saen/Special/zoeken.html - Znajdz 3 szczegoly!

LEO - 1 Październik 2005, 20:15
Temat postu: Humor
:lol: Nie no modlitwa to jest masakra, normalnie kulalem sie ze smechu reszta rowniez jest humorystyczna, chyba bede smial sie przez sen. :twisted:
petr - 1 Październik 2005, 21:32
Temat postu: Humor
Wielka RP znam juz od ponad dwoch lat... :wink:

Zobaczcie sobie to:
http://www.wielkarzeczpos...69a97d77373c311
Test na IQ :)

Laura_x - 1 Październik 2005, 21:36
Temat postu: Humor
heheh Domia jak zwykle ma doa nas mnostwo zartow :mrgreen: ktore sa naprawde swietne :mrgreen:
Domia - 2 Październik 2005, 22:48
Temat postu: Humor
http://powiat.mielec.pl/bartek/prawiczek0zw.jpg

FAKT juz nie ma o czym pisac :lol: :lol:

syo - 2 Październik 2005, 23:07
Temat postu: Humor
:shock:
Laura_x - 2 Październik 2005, 23:11
Temat postu: Humor
o Boze trzymajcie mnie, bo zaraz padne :lol: :lol: ten FAKT spada na psy :lol: :lol:
Domia - 3 Październik 2005, 18:52
Temat postu: Humor
http://www.emigranci.net/

Wg. mnie najlepszy jest sklepik :lol:

Laura_x - 9 Październik 2005, 22:52
Temat postu: Humor
Bylo sobie dwoch ksiezy. Jeden stary, drugi mlody. Stary mowi do mlodego:
- Jestem juz za stary na prowadzenie mszy, moze ty bys poprowadzil?
-Chetnie, ale ja nie znam dobrze slow.
-To ja ci wejde pod sutanne i bede podpowiadal.
Jest msza. Stary (pod sutanna) mowi:
-Allelluja.
Mlody(spiewnym glosem):Aaaaaalleeeeelluuuuujaaaaaa!!!
Mlody pryknal, na to stary:
-Ale smierdzi
Mlody (spiewnym glosem):Aaaaaaaleeeee smieeeeerdziiiiiii!!!

Szedl facet ulica i zobaczyl nowy sklep. Mysli sobie - wpadne.
Wita go mily, usmiechniety sprzedawca:
- Dzien dobry, w czym mozemy panu pomoc, co chcialby pan kupic?
Facet sie zastanowil i mowi:
- Rekawiczki.
- To prosze podejsc do tamtego dzialu.
Facet idzie do wskazanego dzialu i mowi:
- Potrzebuje rekawiczki.
- Zimowe czy letnie?
- Zimowe.
- To prosze przejsc do nastepnego dzialu.
Facet poszedl:
- Dzien dobry, potrzebuje zimowe rekawiczki.
- Skorzane czy nie?
- Skorzane.
- To prosze podejsc do dzialu nastepnego.
Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:
- Chce kupic zimowe, skorzane rekawiczki.
- Z klamerka czy bez?
- Z klamerka.
- Prosze podejsc do nastepnego stoiska.
Facet juz wkurzony, ale idzie nic nie mowiac:
- Potrzebuje rekawiczki, zimowe, skorzane, z klamerka.
- Klamerka na zatrzask czy na rzepy?
- Na rzepy.
- Zapraszam do dzialu naprzeciwko.
Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
- Prosze przestac nade mna sie znecac, dajcie mi rekawiczki
i pojde sobie!
- Prosze pana, prosze nabrac cierpliwosci, chcemy panu
sprzedac dokladnie takie, jakie pan potrzebuje.
Facet idzie dalej:
- Prosze o rekawiczki zimowe, skorzane, z klamerka na rzepy.
- A jaki kolor?
Az tu nagle otwieraja sie drzwi do sklepu, wchodzi klient z
sedesem swiezo wyrwanym z podlogi, od ktorego odstaja
kawalki glazury,
niesie go na wyciagnietych rekach, podchodzi do lady i
krzyczy:
- Taki mam sedes, taka glazure, dupe wam wczoraj pokazalem,
dajcie mi papier toaletowy!

Dawno, dawno temu, podczas pewnego pieknego Bozego
Narodzenia Swiety Mikolaj przygotowywal sie wlasnie do swoje
corocznej podrozy po swiecie.
Jednak od samego poranka wszedzie pietrzyly sie
same problemy...
Czworo elfow zachorowalo, a zastepcy nie produkowali zabawek
tak szybko, wiec Mikolaj zaczal podejrzewac, ze moze nie zdazyc...
Nastepnie zona Mikolaja oswiadczyla mu, ze jej Mama ma
zamiar wkrotce ich odwiedzic, co bardzo zdenerwowalo, a nawet
wyprowadzilo z rownowagi Swietego Mikolaja. Na domiar zlego,
kiedy poszedl zaprzegac renifery, okazalo sie, ze trzy z nich sa
w zaawansowanej ciazy, a dwa inne zwialy -
Bog jeden wie dokad. Swiety Mikolaj zdenerwowal sie jeszcze
bardziej ...Kiedy zaczal pakowac sanie, jedna z ploz zalamala sie.
Worek runal na ziemie, a zabawki rozsypaly sie dookola.
Wkurzony Mikolaj postanowil wrocic do domu na kawe i szklaneczke
whisky. Kiedy jednak otworzyl barek, okazalo sie, ze elfy ukryly
caly alkohol i nic nie bylo do wypicia...
Roztrzesiony Swiety Mikolaj upuscil dzbanek do kawy, ktory
roztrzaskal sie na kawaleczki na podlodze w kuchni. Poszedl wiec po
szczotke, ale okazalo sie, ze myszy zjadly wlosie, z ktorego byla zrobiona...
I wlasnie wtedy zadzwonil dzwonek u drzwi...
Mikolaj poszedl otworzyc. Za drzwiami stal maly bialy aniolek z piekna,
wielka choinka. Aniolek radosnie zawolal:
Wesolych Swiat, Swiety Mikolaju! Czyz nie piekny mamy dzis dzien?
Przynioslem dla Ciebie choinke. Prawda, ze jest wspaniala?
Gdzie chcialbys, zebym ja wsadzil...?
stad wlasnie drogie dzieci wziela sie tradycja umieszczania
aniolka na czubku choinki.

Basia wraca z pierwszej lekcji religii i opowiada w domu:
-Najpierw byl raj, aw raju byli swiety Adam i swieta Ewa,
i byly jeszcze...jablka i waz. A potem....a potem...
Potem to Ewa zrobila grzech pierwszorzedny!

Na lekcji religii katechetka pyta:
-Jasiu, gdzie mieszka Pan Bog?
W naszej lazience.
-Co ty mowisz?! Dlaczego?
-Bo mama co rano wali do drzwi lazienki
i wola: Boze, jeszcze tam jestes?!

Przez dzungle przedziera sie mysliwy ze
strzelba na ramieniu. Nagle widzi lwa.
-Co to, na polowanko? -pyta lew.
Niee, skad? Na ryby, na ryby...

Synek zagaduje mame:
-Mamo, czy aniolowie lataja?
-Tak, a dlaczego pytasz?
-Tata nazwal wczoraj nasza pokojowke
aniolem. Czy ona tez lata?
- Tak, poleci jush jutro.


Dwoch policjantow zakwaterowano w pokojach 35 i 36.
Wieczorem wyszli na spacer. Wstapili jeszcze do kosciola. Akurat w tym momencie ksiadz powiedzial:
- Przekazcie sobie znak pokoju.
- 35 - powiedzial pierwszy policjant.
- 36 - powiedzial drugi.

domaz - 12 Październik 2005, 17:51
Temat postu: Humor
http://img92.imageshack.u...dscn13588br.jpg



Moj qmpel w trakcie imprezy.

przyszedl o 19 zzygal sie i zasnal o 19:30 i spal do 4 w tym czasie stalo sie z nim to co jest na zdjeciu:D niezlego mial bansa chlopak co?

Doslownie cala lodowka na niego poleciala. Osobiscie dodalem keczap i maslo;d Zabawowy chlopak ;]

Domia - 12 Październik 2005, 20:23
Temat postu: Humor
O boze :shock: Wolalabym nie zasnac na takiej imprezie :lol:
Laura_x - 12 Październik 2005, 20:26
Temat postu: Humor
bosh jestem w szoku :shock: co to byla za impreza huh :?: :DDDDD ja bym na tkaiej takze bala sie zasnac :wink: :P
Domia - 12 Październik 2005, 21:00
Temat postu: Humor
http://www.yuretz.ru/prikol.php?id=471
domaz - 12 Październik 2005, 22:40
Temat postu: Humor
on tez nie chcial zasnac ;d
Laura_x - 14 Październik 2005, 23:03
Temat postu: Humor
http://lolitkowatytest.funtest.pl/ - moj wlasny tescik, punktow maxymalnie - 82 ;) powodzenia ;)
SaleiB - 14 Październik 2005, 23:44
Temat postu: Humor
77 , znowu prosty test ;]


pozdr

Laura_x - 14 Październik 2005, 23:50
Temat postu: Humor
hehe a ja mam neizla zabawe, lukac w statystyki i patrzyc, jak zescie glosowali :P ubaw mam nieziemski :P ciekawe, czy ktos trafi max. ilosc punktow :D :?: :P
domaz - 15 Październik 2005, 00:10
Temat postu: Humor
SaleiB napisał/a:
77 , znowu prosty test ;]


pozdr


tak samo;d

LEO - 15 Październik 2005, 05:13
Temat postu: Humor
76 :smile:
Domia - 15 Październik 2005, 10:04
Temat postu: Humor
73 :D
Laura_x - 15 Październik 2005, 12:55
Temat postu: Humor
ale co tescik nie jest taki trudny :DDDD co ciekawe, Wy osiagacie lepsze wyniki niz ci z WoTR :DDDDDD ciekawe, dlaczego :DDDDD
Laura_x - 15 Październik 2005, 22:34
Temat postu: Humor
http://www.funpic.hu/en.p...3&c=22&s=dd&p=1
http://www.funpic.hu/en.p...1&c=22&s=dd&p=1
http://www.funpic.hu/en.p...1&c=22&s=dd&p=1
http://www.funpic.hu/en.p...7&c=22&s=dd&p=1
http://www.funpic.hu/en.p...5&c=22&s=dd&p=1


xD :DDDDD :DDDDD :DDDDDD :DDDDDD wogole, te rysunki sa na stronie, ktora podalam w innym topicu :P ale podam go i tutaj xD http://www.funpic.hu/en.index.php - enjoy ;)

Kunio - 16 Październik 2005, 09:59
Temat postu: Humor
To dopiero bronka :D http://www.jwlo.ch/humor/black-humor/revolver.jpg
http://www.jwlo.ch/humor/...e%20malerei.jpg
http://www.jwlo.ch/humor/...itanic_life.jpg

O nie Laura troche przesadzilas z tymi obrazkami :D

Laura_x - 16 Październik 2005, 22:56
Temat postu: Humor
Malzenstwu, ktore dluzszy czas nie moglo miec dzieci, pewien ksiadz
poradzil, aby poszlo z pielgrzymka do Czestochowy zapalic swiece przed
cudownym obrazem. Minelo z gora dziesiec lat i ksiadz znowu zawital do ich
domu - tym razem pelnego dzieci! Kiedy zapytal ich o rodzicow,
odpowiedzialy:
- Poszli do Czestochowy zgasic swiece.

Przechodzi kogut obok budki z kurczakami z rozna. Nagle stanal, przyglada
sie i mowi:
- No ladnie, solarium, karuzela, a u nas na wsi nuda.

Pijak do pijaka:
- Chodz ze mna pogratulowac Stefanowi. Dziecko sie mu urodzilo.
- Tak? A co ma?
- Wyborowa.

Klient w restauracji:
- Panie kelner, dlaczego ten kotlet nazywa sie "po zbojnicku"?
- Pan to zrozumie, gdy dostanie rachunek.

W mieszkaniu panstwa Kowalskich trwa remont. Jasiu przybiega do mamy:
- Mamo! Mamo! Przewrocilem drabine!
- To szybko ja postaw, zeby tata sie nie dowiedzial!
- Ale tata juz wie! Wlasnie wisi na zyrandolu!

Laura_x - 18 Październik 2005, 13:51
Temat postu: Humor
Pewnego dnia w goralskiej wsi wybuchl straszny pozar. Palil sie dobytek
jednego z gorali. Zbiegla sie cala wies, ale z plomieni nie dalo sie juz
nic uratowac. Odzywa sie jeden z gorali:
- Teraz to wszyscy przyszli sie grzac, ale podpalic to nie mial kto!

Ida dwa slimaki przez las. Jeden pyta sie drugiego:
- Dlaczego idziesz bez muszli?
- A,wiesz moja zona zabrala mi chate po rozwodzie.

Lekarz dyzurny podchodzi do kobiety przywiezionej z wypadku:
- Samochod?
- Ahaa...
- Za szybko pani jechala.
- Nie! Za wolno szlam.

- Jesli bedziesz sie dobrze sprawowac - mowi ojciec do 17-letniej corki -
to na urodziny kupie ci srebrna bransolete!
- Kiedy widzisz, ja wczoraj za zle sprawowanie dostalam zlota...

Do gabinetu dyrektora wchodzi sekretarka:
- Panie dyrektorze, jest tutaj inzynier Kowalski i mowi, ze ma maly
interes...
- A czy to moja wina? Niech idzie do seksuologa...

- Gdybysmy przed baranem postawili wiadra: z woda i z alkoholem, to czego
sie napije baran? - pyta prelegent usilujacy roznymi przykladami przekonac
sluchaczy, ze picie alkoholu jest szkodliwe.
- Wody! - odkrzykuja sluchacze.
- Tak! A dlaczego?!
- Bo baran!

Na walke z Golota do Polski przyjechal Mike Tyson. Do walki zostalo 2 dni,
niestety Golota przestraszyl sie przeciwnika i zrezygnowal.
Organizatorzy za duzo juz zainwestowali w walke, nie chcieli odwolywac
spotkania. Dali do gazety ogloszenie, ze szukaja boksera. Zglosil sie
Jozek, rolnik z zapadlej wsi.
- Jesli wytrzymasz pierwsza runde, damy ci 1000 dolarow - powiedzieli
organizatorzy ochotnikowi.
Dochodzi do starcia. Tyson oklada Jozka, ten stoi niewzruszony.
Soltys ze wsi, bedacy trenerem zawodnika pyta Jozka:
- Jozek, wytrzymosz?
- Wytrzymom, wytrzymom - odpowiada tamten.
Runda druga, Tyson wykorzystuje wszystkie swoje sily i umiejetnosci.
- Jozek, wytrzymosz? - pyta soltys.
- Nie, nie wytrzymom - mowi Jozek. - Zarozki mu oddom!

Przychodzi maz do domu, zona jak nigdy caluje go na powitanie.
- Wlasnie zgolilem wasy, jak ci sie podobam?
- To ty ?!?

zycia studenta:
Prosze o zgloszenie sie na okresowe badania krwi i kalu celem oszacowania
ile procent studentow ma nauke we krwi a ile w d***...

Fafara spotyka na ulicy kolege i mowi:
- Ladny garnitur! Niezle wygladasz!
- Prowadze spora agencje towarzyska.
- To pewnie niezle ci sie powodzi?
- Tak, ale poczatki byly ciezkie. Zaczynalismy bardzo skromnie: moja zona,
moja corka i tesciowa...

Laura_x - 19 Październik 2005, 15:56
Temat postu: Humor
Na lawce w parku siedzi pijak, podchodzi do niego policjant i mowi:
- Wodke sie w miejscu publicznym pije???
- Nie, panie wladzo, ja tu tylko kontempluje.
- To pluj prosto!

Dwa nieruchome leniwce siedza na drzewie. Nastepnego dnia to samo.
Trzeciego dnia w takiej samej pozie. Czwartego dnia nawet nie drgnely.
Wreszcie piatego dnia wiekszy leniwiec poruszyl glowa. Na to jego
towarzysz:
- Roman!! Cos ty taki nerwowy?!

Mowi stary Szkot do synka:
- Skocz no, Ken, do sasiada i pozycz od niego siekierke...
Malec polecial. Za kilka minut przylatuje i krzyczy:
- Sasiad nie chce pozyczyc!
- A to kawal swini! Lec synus do szopy i przynies nasza!

Z drzwi gabinetu lekarskiego wypada facet kopniety przez zdenerwowanego
lekarza.
- Nastepny prosze!
- Pan doktor chyba dzis nie w humorze. Moze przyjde jutro...?
- Och, nie! Po prostu tamten facet, ktorego od dziesieciu lat lecze na
zoltaczke dopiero dzis powiedzial, ze jest Chinczykiem.

Dziewczyna wypytuje chlopaka na pierwszej randce.
- Jozek, a masz jakies nalogi?
- Alez skad!
- A masz jakies hobby?
- Tak, lubie roslinki.
- A jakie?
- Chmiel, tyton, konopie...

Laura_x - 19 Październik 2005, 21:25
Temat postu: Humor
Mala dziewczynka spaceruje sobie z psem po parku...
Podchodzi do niej ksiadz i pyta:
- Jak sie nazywasz, dziewczynko?
- Mam na imie Platek.
Ksiadz zrobil wielkie oczy i pyta:
- Ooo, a skad sie wzielo tak egzotyczne imie?
- Widzi ksiadz to drzewo? Szesc lat temu moi rodzice wyznali sobie pod nim milosc... Potem pod tym drzewem goraco sie kochali... Kochali sie tak mocno, ze z drzewa zaczely sie sypac platki kwiatow, okrywajac ich nagie ciala...
Ksiadz zrobil jeszcze wieksze oczy, pogladzil mala po glowce mowiac:
- Piekna historia z tym twoim imieniem. A jak sie wabi twoj piesek?
Dziewczyka:
- Pigi.
Ksiadz jest zdziwiony, gdyz czekal na rownie zadziwiajaca historie jak poprzednia, wiec pyta:
- A dlaczego ma tak na imie?
- Bo rucha swinie!

mattirab - 20 Październik 2005, 15:25
Temat postu: Humor
No, Laura poczworny post :lol: . Moze ktos jeszcze poda cos ciekawego?
Laura_x - 20 Październik 2005, 16:00
Temat postu: Humor
FEUDALIZM:
Masz dwie krowy.
Opiekujesz sie nimi,
a Twoj senior zabiera Ci czesc mleka.

USTROJ NIEWOLNICZY:
Twoj pan ma dwie krowy.
Ty sie nimi opiekujesz,
on daje Ci czesc mleka.

CZYSTY SOCJALIZM:
Masz dwie krowy.
Rzad je zabiera i umieszcza w oborze razem z krowami innych.
Ty musisz opiekowac sie wszystkimi krowami.
Rzad wydaje Ci tyle mleka, ile potrzebujesz.

SOCJALIZM BIUROKRATYCZNY:
Masz dwie krowy.
Rzad zabiera je i umieszcza w oborze razem z krowami innych.
Zajmuja sie nimi dawni hodowcy kurczakow. Ty musisz zajmowac sie kurczakami, ktore rzad odebral ich hodowcom.
Rzad daje Ci tyle mleka i jajek, ile zgodnie z przepisami potrzebujesz.

FASZYZM:
Masz dwie krowy.
Rzad zabiera obie, wynajmuje Cie, zebys sie nimi opiekowal i sprzedaje Ci mleko.

CZYSTY KOMUNIZM:
Masz dwie krowy.
Sasiedzi pomagaja Ci sie nimi opiekowac
i wszyscy dzielicie sie mlekiem.

KOMUNIZM RADZIECKI:
Masz dwie krowy.
Musisz sie nimi opiekowac,
a rzad zabiera cale mleko.

DYKTATURA:
Masz dwie krowy.
Rzad zabiera obie
i zostajesz rozstrzelany.

DEMOKRACJA SINGAPURSKA:
Masz dwie krowy.
Rzad karze Cie grzywna za trzymanie dwoch zwierzat hodowlanych w mieszkaniu bez zezwolenia.

MILITARYZM:
Masz dwie krowy.
Rzad zabiera obie i wciela Cie do armii.

CZYSTA DEMOKRACJA:
Masz dwie krowy.
Twoi sasiedzi decyduja, kto dostaje mleko.

DEMOKRACJA PRZEDSTAWICIELSKA:
Masz dwie krowy.
Twoi sasiedzi wybieraja kogos, kto powie Ci, czyje jest mleko.

DEMOKRACJA AMERYKANSKA:
Rzad obiecuje Ci dwie krowy, jesli na niego zaglosujesz.
Po wyborach prezydent zostaje odwolany za spekulacje na rynku terminowych transakcji na krowy. Prasa rozdmuchuje afere "Cowgate".

DEMOKRACJA BRYTYJSKA:
Masz dwie krowy.
Karmisz je mozgami owiec tak dlugo, az zwariuja.
Rzad nic nie robi.

DEMOKRACJA WLOSKA:
Masz dwie krowy.
Przed rannym udojem sluchasz radia, zeby dowiedziec sie, kto jest dzisiaj premierem.

BIUROKRACJA:
Masz dwie krowy.
Najpierw rzad wydaje przepisy, ktore mowia kiedy mozesz karmic i doic swoje krowy.
Potem placi Ci, zebys ich nie doil.
Nastepnie zabiera obie krowy, jedna zabija, druga doi i wylewa mleko do sciekow.
Na koniec domaga sie od Ciebie wypelnienia formularzy wyjasniajacych zaginiecie jednej z krow.

ANARCHIA:
Masz dwie krowy.
Albo sprzedajesz mleko po dobrej cenie, albo Twoi sasiedzi beda probowali Cie zabic i przejac krowy.

KAPITALIZM:
Masz dwie krowy.
Sprzedajesz jedna i kupujesz byka.

KAPITALIZM DALEKOWSCHODNI:
Masz dwie krowy.
Sprzedajesz je swojej spolce gieldowej, korzystajac z akredytywy nieodwolalnej poreczonej przez bank szwagra. Nastepnie wykonujesz transakcje swapowa z funduszem powierniczym, dzieki czemu odzyskujesz wszystkie swoje cztery krowy i dostajesz ulge podatkowa za hodowanie pieciu krow.
Prawa do mleka szesciu krow sprzedajesz na rynku transakcji terminowych przez posrednika z Panamy firmie z Kajmanow, ktorej ukrytym udzialowcem jest zona szwagra. Prawa do mleka wszystkich siedmiu krow odkupuje Twoja spolka gieldowa, ktora w rocznym sprawozdaniu wykazuje osiem krow na stanie z opcja na zakup jeszcze jednej.
W tym samym czasie zabijasz swoje dwie krowy, bo mialy zle Feng Shui.

PROEKOLOGIZM:
Masz dwie krowy.
Rzad zabrania Ci je doic i zabijac.

FEMINIZM:
Masz dwie krowy.
Pobieraja sie i adoptuja cielaka.

TOTALITARYZM:
Masz dwie krowy.
Rzad zabiera obie i zaprzecza, by one kiedykolwiek istnialy.
Mleko jest objete zakazem produkcji i konsumpcji.

LIBERTYNIZM:
Masz dwie krowy.
Jedna przeczytala konstytucje, wierzy w nia i ma kilka dobrych pomyslow na rzadzenie. Startuje w wyborach i podczas gdy wiekszosc ludzi uwaza, ze krowa jest najlepszym kandydatem, nikt oprocz drugiej krowy na nia nie glosuje, bo wszyscy sadza, ze byloby to wyrzucanie ich glosu w bloto.

SURREALIZM:
Masz dwie zyrafy.
Rzad wymaga, by braly lekcje gry na harmonijce.
.............................................................................................................................
Z pamietnika posla

PONIEDZIALEK
Znow do roboty... Zaledwie zakonczyla sie poprzednia sesja parlamentu, pamietam, spiewalismy koledy i dawalismy sobie podarunki pod choinke, a tu znow juz trzeba do roboty. Dzieciaki sie smieja, bo akurat zaczynaja sie im wakacje a ja musze kisic sie w lawce. No ale nic, trzeba przecierpiec te dwa albo i trzy tygodnie. Chyba wystapie o dodatek za prace w nadgodzinach. Kto to widzial tyle tyrac.

WTOREK
Jak goraco! Odparzylem sobie posladki o lawe. Wkurzylo mnie to i rzucilem pomysl strajku. Oflagowalismy sie, zalozylismy Poselski Komitet Strajkowy i oglosilismy liste 22 postulatow, bez spelnienia ktorych nie przerwiemy strajku. W razie niespelnienia postulatow zagrozilismy glodowka rotacyjna, tzn. glodowac beda po kolei wszyscy poslowie w godzinach 8 - 8.15 rano i 02 - 02.30 w nocy, oraz wszyscy w przerwach miedzy posilkami. Ci z ZCHN glosowali "za", bo w starszym wieku dobrze jest sie czasem przeglodzic, ale pod warunkiem zeby glodowke nazwac postem, bo poszczenie jest jak najbardziej zgodne z wartosciami chrzescijanskimi.

SRODA
Zachorowal kolega z naszego klubu. Mowilem mu, ze langusty z kawiorem nie popija sie litrem koniaku! Wyslalismy mu zyczenia do szpitala: "Drogi kolego, zyczymy szybkiego powrotu do zdrowia. 34 za, 5 przeciw, 2 sie wstrzymalo".

CZWARTEK
Wczoraj na balandze doszlismy do wniosku, ze wlasciwie zapomnielismy o jeszcze jednym postulacie: Zadamy podwyzki diet do przecietnej placy kongresmana i wyplaty jej w dolarach. Fuck! Okazalo sie, ze kongresman zarabia mniej niz my. Wycofalismy postulat i naglosnilismy to jako wyraz naszej troski o spoleczenstwo i jako przyklad skromnych wymagan materialnych parlamentu.

PIATEK
Kupili mi Mercedesa 500. Moi wyborcy przestana sie wstydzic, ze jezdze jakims marnym BMW.

SOBOTA
Obudzilem sie zlany potem, ale po chwili okazalo sie, ze to tylko sen. Nadal mam przy sobie - jak kazdy mezczyzna - narzedzie gwaltu. Ufff.

NIEDZIELA
Pod oknami wrzeszczeli rolnicy albo nauczyciele. Jeden motloch, ch*j z nim. Przeszkadzaja w mszy i nie uslyszalem kto zalapie sie na kolejna wycieczke do Rzymu z prezydentem. Wedle listy z naszej partii powinien jechac teraz szwagier ciotki mojego szofera, ale jak znam zycie to pojedzie znow stryjenka wuja tego elektryka od maszynki do glosowania. Facet powiedzial, ze albo ja poslemy albo przestanie dodawac nam glosow.

PONIEDZIALEK
Po paru piwkach jechalem sobie srodkiem chodnika (przeciez nie pojade ulica, bo o wypadek nietrudno) i jakis palant potracil mego Merca. Rodzine ofiary obciazono kosztami naprawy.

WTOREK
Spotkanie z wyborcami. Obiecalem emerytom po 130 milionow renty. Bili brawo. Potem nazwalem prezydenta agentem. Bili brawo. Potem rzucilem haslo "precz z zydostwem". Bili brawo. Potem powiedzialem, ze solidaryzuje sie z nimi, bo tez zarabiam zaledwie 20 milionow. Bili - ale mnie. Okazalo sie, ze oni wprawdzie zarabiaja 20 mln lecz rocznie. Musze uwazniej czytac notatki jakie mi robia w biurze.

SRODA
Zglosilem votum nieufnosci w stosunku do rzadu. Na szczescie koledzy powiedzieli mi, ze piec dni temu obalilismy tamten rzad i teraz jestem wicepremierem. Nawet nie wiedzialem. Powiedzialem, ze sie pomylilem. I tak wszyscy spali.

CZWARTEK
Dzisiaj glosowalismy nad jakas ustawa czy podatkiem - nie pamietam. Czytalem sobie "NIE" i nagle widze, ze kamerzysta usiluje sfilmowac jak ktos obok mnie glosuje na dwie rece i jedna stope. A to sukinsyn! Kamerzysta. Usiluje manipulowac opinia publiczna. Wezwalem i opieprzylem. Jej, jak ja to lubie!

PIATEK
Prezydent zrobil aluzje, ze juz dawno nie calowalismy go w dupe. Powiedzial - bezczelny - ze jakby co, to rozwali ten caly parlament siekiera. Cham ze sloma w butach. Nie pomyslal, ze musialbym wtedy wrocic do tej kanciapy na budowie i dalej robic za stroza nocnego.

SOBOTA
Zawiazalismy koalicje. Ja i ta blondyna z KPN... czy moze z PSL? Cholera ja wie. Szybko uzgodnilismy wspolny punkt widzenia i znalezlismy plaszczyzne porozumienia. Ruchy frykcyjne... pfu, frakcyjne, odchodzily az dudnilo. Ona troche narzekala, ze obtarla sobie kolana na kleczniku, ale co tam, dla dobra Polski mozna pocierpiec. Milo bylo, ale potem okazalo sie, ze to komunistka! Jak Bozie kocham! W srodku byla calkiem rozowa, a miejscami nawet czerwona! Zdekomunizowalem ja przez okno.

NIEDZIELA
Gralem w karty z szefem klubu bezpartyjnych katolikow, albo niekatolickich partyjnych. Nigdy sie nie moge w tym polapac. Wygralem dwa etaty wice wojewody (koledzy sie uciesza!), 15-minutowe "okienko" w TV zaraz przed "Kolem Fortuny", podroz z prezydentem do Gwadelupy i sluzbowa Honde Accord, ale stara, bo ma juz pol roku i 10,000 na liczniku. Bedzie dla szwagra, bo pieni sie, ze ma posla w rodzinie i nawet nie jest jeszcze ambasadorem. Tamtemu lyso bylo, wiec dalem mu potem wygrac w tym glosowaniu nad budzetem. Zabrano emerytom polowe szmalu i podniesiono podatki do 95% Niezly interes zrobilem, moze nie?

PONIEDZIALEK
Lotr! Sukinsyn bez czci i sumienia! Ta Honda ma 35.000 na liczniku i popielniczke pelna petow, a co gorsza prezydent odwolal wizyte w Gwadelupie, o czym wczesniej nie wiedzialem. Jakze pazerni i nieuczciwi bywaja niektorzy nasi wybrancy spoleczenstwa.
............................................................................................................................
12 najlepszych wykretow jesli zlapia cie na spaniu w pracy

1.
W banku krwi powiedzieli mi, ze to moze sie przydarzyc.
2.
To jest 15-sto minutowa drzemka regenerujaca, o ktorej tyle mowili podczas tego kursu "Zarzadzanie czasem", na ktory mnie wyslales.
3.
Nie spalem! Medytowalem nad celem misji i ukladalem sobie w glowie nowy projekt.
4.
To jest jeden z siedmiu nawykow ludzi wysoce wydajnych.
5.
O rany! To lekarstwo, ktore wczoraj zazylem wciaz dziala!
6.
Testowalem moja klawiature na odpornosc na zaslinienie.
7.
Robilem bardzo specyficzne cwiczenie Yoga uwalniajace od stresu zwiazanego z praca. Chyba nie bedziesz mnie dyskryminowal za uprawianie Yogi?
8.
Dlaczego mi przerwales? Prawie znalazlem rozwiazanie dla naszego najwiekszego problemu.
9.
Automat do kawy jest nieczynny.
10.
Nie spalem. Probowalem zalozyc szkla kontaktowe bez uzycia rak.
11.
Ktos musial wlozyc kawe bezkofeinowa w nie ten pojemnik co trzeba.
12.
"... i Ducha swietego. Amen"
.............................................................................................................................
10 dowodow na to, ze komputer jest kobieta...
1.Gdy tylko go masz, widzisz zaraz 100 lepszych i... szybszych oraz latwiejszych w obsludze.
2.Kazdy Twoj najmniejszy blad bedzie na wiecznosc zapamietany.
3.Caly czas wydajesz na niego kase ... a co masz? Troche przyjemnosci od czasu do czasu i same zmartwienia przez reszte zycia.
4.Nikt nie pojmuje do konca logiki, wedle jakiej postepuje. Moze poza innymi komputerami.
5.Ma genialny talent do komplikowania rzeczy prostych do rangi nierozwiazywalnego problemu... a wtedy wzywa Cie na pomoc lub poddaje sie.
6.Niby Cie slucha... ale tylko wtedy, gdy postepujesz scisle wedle narzuconych przez niego regul.
7.Niby to to rozumne... ale to tylko pozor.
8.Czasem, gdy dotykasz go w niektore klawisze, piszczy... (a czasem nie).
9.Gdy jest obok ciebie, noc nie sluzy do spania...
10.Jak go nie trzasniesz, to sie nie wylaczy.
.............................................................................................................................
10 dowodow na to, ze komputer jest mezczyzna...
1.Czy widzialas kiedys, zeby komputer robil sobie sam cos do jedzenia?
2.Pod efektowna, wielka obudowa jest glownie pustka, gorace powietrze i nieco brudu.
3.Nie robi nic, poki nie pokazesz mu jak.
4.Im bardziej szczegolowo mu wyjasniasz jak ma cos zrobic, tym wolniej to robi.
5.Gdy tylko na chwilke sie oddalisz, przechodzi w stan bezczynnosci, lub zasypia.
6.Jest zawsze chetny do pomocy, ale gdy rzeczywiscie go potrzebujesz...
7.Gdy rzeczy ida zle, on jest rownie z siebie zadowolony jak zawsze.
8.Nigdy nie mozesz za nim nadazyc . Zawsze konczy pierwszy.
9.Potrafi genialnie udawac idiote.
10.Najwazniejsza dla niego jest mozliwie wysoka liczba przy procesorze i wielkosc jego twardziela.
..............................................................................................................................
21 dowodow na to, ze zyjesz w XXI wieku
1.Wlasnie probowales wprowadzic swoj PIN do mikrofalowki.
2.W swoim notesie masz liste pietnastu numerow telefonow swojej najblizszej trzyosobowej rodziny.
3.Wysylasz swojemu synowi SMS-a z informacja o tym, ze juz pora na kolacje, a on odsyla Ci e-maila z odpowiedzia, ze zaraz przyjdzie do kuchni.
4.Twoja corka sprzedaje lizaki przez swoja witryne internetowa.
5.Kilka razy dziennie gawedzisz z nieznajomym z Poludniowej Afryki, ale w tym miesiacu nie rozmawiales jeszcze ze swoim sasiadem zza sciany.
6.Twoja matka prosi Cie o wyslanie zdjecia Twego nowonarodzonego dziecka w jotpegu by moc z niego zrobic wygaszacz ekranu.
7.Wracajac z pracy zatrzymujesz samochod na podjezdzie do swojego garazu i dzwonisz z komorki by sprawdzic czy ktos jest w domu.
8.Kazda reklama w telewizji posiada adres WWW na dole ekranu.
9.Kupujesz komputer, a po szesciu miesiacach jest on przestarzaly i wart polowe ceny za ktora go kupiles.
10.Wyjscie z domu bez telefonu komorkowego, ktorego nie miales przez dotychczasowe 20-50 lat swojego zycia, spowoduje panike i to, ze po telefon wrocisz do domu.
11.Zaplacenie za cos zywa gotowka, zamiast karty kredytowej czy debetowej, to przedsiewziecie, ktore wymaga wczesniejszego zaplanowania.
12.Sprzatanie pokoju stolowego oznacza wyrzucenie torebek po fastfudach z tylnego siedzenia samochodu.
13.Przyczyna braku kontaktu z rodzina jest to, ze nie posiadaja oni adresu e-mailowego.
14.Jesli masz na scianie/lodowce poprzyczepianych mnostwo kolorowych karteczek to znaczy, ze jestes czlowiekiem zorganizowanym.
15.Wiekszosc dowcipow poznajesz po raz pierwszy przez Internet.
16.W domu zakladasz sobie druga linie telefoniczna by w ogole moc rozmawiac przez telefon.
17.Wychodzisz z Internetu i masz paskudne uczucie, ze wlasnie rozstales sie z ukochana.
18.Wstajesz rano i wchodzisz do Internetu zanim jeszcze zdazysz wypic kawe.
19.Budzisz sie o drugiej nad ranem by pojsc do lazienki, a w powrotnej drodze do lozka sprawdzasz jeszcze czy ktos nie przyslal Ci e-maila.
20.Gdy sie usmiechasz, albo robisz inne miny przekrzywiasz odruchowo glowe na bok:
21.Czytasz ten tekst.

mattirab - 21 Październik 2005, 18:10
Temat postu: Humor
Sport na wesolo, czyli komentarze sportowe:
ROZDZIAL I
Dariusz Szpakowski:
"Po przerwie mroz nie zelzal, a wrecz przeciwnie, wiatr nie oslabl."
"Teraz pokazemy bramki z tego meczu dla tych, ktorzy widzieli, ale mysle, ze chetnie obejrza je jeszcze ci, ktorzy nie widzieli."
"Pilka przeszla dwa metry miedzy spojeniem slupka z poprzeczka."
"Johann Cruyff dokonywal bardziej zmian taktycznych, niz zmieniajacych taktyke zespolu."
"Ta bramka nie mogla byc uznana, gdzyz - jak widac w powtorce - bramki nie bylo."

Domia - 21 Październik 2005, 18:12
Temat postu: Humor
To ja kiedys slyszalam cos takiego:

"Niestety Damien Duff nie trafil w bramke, co oznacza, ze tej bramki nie bylo i nie bedzie"

:lol:

Laura_x - 21 Październik 2005, 20:34
Temat postu: Humor
Only for adults ;)
Laura_x - 21 Październik 2005, 22:59
Temat postu: Humor
Upojna czerwcowa noc, para matematykow, swiece, wino. On do niej namietnym szeptem:
* Kochanie, myslisz o tym co ja??
* Taaak!
* I ile ci wyszlo??
.............................................................................................................................
- Kochanie czemu placzesz?
- Moi rodzice sprzeciwiaja sie naszemu slubowi
- Nie placz, nie ma klopotu, naprawde, znajde sobie inna narzeczona....
.............................................................................................................................
- Czesc tato, wrocilem!!!
Ojciec siedzacy przed komputerem, nie odrywajac wzroku od monitora pyta:
- A gdzies ty byl?
- W wojsku tato...
.............................................................................................................................
W kieliszku z wodka optymista widzi 40% spirytusu, pesymista 60% wody...
- A co widzi realista?
- Realista nie patrzy, on pije...
.............................................................................................................................
- Powiedz ty mi, czy moglbys mnie zabic za pieniadze?
- No co ty, ty jestes dla mnie jak brat, ciebie to ja za darmo.

LEO - 22 Październik 2005, 21:53
Temat postu: Humor
- Dlaczego Rasiak bral udzial w meczu Polska - Anglia?
- Znalazl kupon w chrupkach.


Jak sie nazywa osoba, ktora ogladala mecz Polska - Anglia z najlepszego
miejsca?
- Rasiak.

- Z cyklu slynne cytaty: "Miec zryw jak Rasiak do pilki".

- Czy zona Rasiaka ma duze piersi?
- Nie ma, przeciez to deska!

- Ile moze kosztowac Rasiak?
- Hm...drewno ostatnio podrozalo..., wiec moze jakies 10 tys. zeszytow.

- Czy Rasiak wroci kiedys do Polski?
- Bedzie ciezko, w Anglii juz zapuscil korzenie.

Co robil Rasiak w toalecie?
- Puszczal kasztana albo rabal kloca.

Mistrzostwa Swiata juz za moment. Wiemy, ze Polska znalazla sie w grupie z Francja, Japonia i Angola. Trener Janas podal kadre na mistrzostwa. W kadrze zabraklo Tomka Frankowskiego. Jego nieobecnosc tlumaczyl trener:
- Tomek obiecal przed ostatnim meczem Elche, ze strzeli hat-tricka, nie udalo mu sie, strzelil 2 bramki i dlatego nie pojedzie, poniewaz nie jest slowny, a to znaczy, ze nie moge mu ufac. To, ze strzelil 25 bramek dla Elche, no coz gratuluje mu, ale moja decyzja jest nieodwolalna! To, ze w eliminacjach do Mistrzostw strzelil tyle bramek to zasluga Grzesia, ktory meczyl
obroncow rywali, a Tomasz wchodzil i strzelal przypadkowe bramki wynikajace ze zmeczenia przeciwnika.
W kadrze znalazl sie Grzegorz Rasiak, ktory ostatnie 8 miesiecy przesiedzial na trybunach stadionow druzyn Premierschip.

Laura_x - 22 Październik 2005, 21:57
Temat postu: Humor
Polaka, Ruska i Niemca zlapal diabel. I mowi im tak :
-Kto z was wejdzie do tej jeakini pelnej komarow, bedzie siedzial tam przez cala godzine i po godzinie wyjdzie bez ani jednego babelka (ukaszenia komara) zostanie wypuszczony. Mozecie sobie wybrac po jednej broni. Macie do wyboru:
karabin maszynowy,
rewolwer,
i latarke.
Rusek wybral karabin maszynowy, Niemiec rewolwer, a Polakowi zostala tylko latarka.Pierwszy wchodzi Rusek nie ma go 5 minut przychodzi caly pogryziony, potem Niemiec nie ma 5 minut 10 minut 15 minut i przychodzi caly pogryziony no i kolej na Polaka wcgodzi do jaskini nie ma 5 minut 10 minut 15 minut 30 minut 50 minut przychodzi ano jednego ugryzienia.
-JAK TY TO ZROBILES??!!-pyta sie diabel
-Zabilem jednego komara , a reszta poszla na pogrzeb

LEO - 22 Październik 2005, 21:58
Temat postu: Humor
:lol: TeN temat jest DA BEST :shock:
Laura_x - 22 Październik 2005, 22:06
Temat postu: Humor
Jas mowi do Malgosi:
Wejdz na krzaczek to ci dam lizaka!!
-Mama nie pozwala.
-Prosze.
- No dobrze.
W domu.
-Mamo Jas mi dal lizaka za to ze weszlam na krzaczek.
-Malgosiu Jas widzial twoje majteczki!!
Znowu.
-Malgosiu wejdz na krzaczek to dam ci 2 lizaki!!
-Mama nie pozwala.
-Prosze!!
-Dobrze.
I weszla.
-Malgosiu Jas znowu widzial twoje majteczki!!
Znowu.
-Malgosiu wejdz na krzaczek!!
-Mama nie pozwala!!
-Prosze!! Dam ci za to lizaki i to 3!!
-Dobrze.
W domu.
-Malgosiu Jas widzial twoje majteczki!!
- Ale mamo ja wykiwalam Jasia. W ogole nie zalozylam majteczek!!

Laura_x - 26 Październik 2005, 21:09
Temat postu: Humor
Hymn informatyka

Nie chce podwyzki, po co trzynastki,
To wszystko tylko szczescia namiastki.
A szczescie dla mnie - to praca szczera:
Dwanascie godzin przy komputerach.

Nie wzbraniaj Ojcze! Precz z oczu Matko!
Nie dla mnie zona i dzieci stadko.
Jesc, spac, dorastac - Ja pragne w biurze
I umrzec - z dlonmi na klawiaturze...

Kamcia - 26 Październik 2005, 22:29
Temat postu: Humor
Przybiega dzieciak na stacje benzynowa z kanistrem:
- Dziesiec litrow benzyny, szybko!
- Co jest? Pali sie?
- Tak, moja szkola. Ale troche jakby przygasla.

Pani w szkole pyta Jasia:
- Powiedz mi kto to byl: Mickiewicz, Slowacki, Norwid?
- Nie wiem. A czy pani, wie kto to byl Zyga, Chudy i Kazek?
- Nie wiem - odpowiada zdziwiona nauczycielka.
- To co mnie pani swoja banda straszy?

Wnuczek poszedl z babcia do kosciola w Zaduszki. Slucha jak ksiadz czyta wspominki:
"Za dusze Jana, Marcina, Henryka, za dusze Adama, Andrzeja, Teofila..."
Chlopiec slucha, slucha, w koncu zaniepokojony ciagnie babcie za rekaw:
"Babciu, chodzmy stad, bo on nas wszystkich zadusi!"

- Jasiu, powiedz nam - pyta ksiadz na lekcji religii - Co musimy zrobic, aby otrzymac rozgrzeszenie?
- Musimy grzeszyc, prosze ksiedza - pada odpowiedz.

Laura_x - 26 Październik 2005, 22:35
Temat postu: Humor
Przychodzi zajaczek do lisicy.
- Lisico chcesz zarobic 100 zl?
- Chce.
- To daj mi calusa.
Lisica mysli :meza nie ma w domu a 100 zl piechotz nie chodzi". Dala wiec zajacowi calusa.
A zajac:
- Chcesz zarobic jeszcze 100 zl?
- Chce.
- To sie rozbierz.
Lisica sie rozebrala. A zajac:
- A chcesz jeszcze 100zl ?
- Chce.
- No to chodz wykrecimy numerek!
No i wykrecili taki numer ze az zajac sie spocil. Gdy skonczyli zajac sie ubral i poszedl do domu. Po jakims czasie do domu lisicy wpada jej maz i pyta:
- Byl zajac?
- No byl........?!- mowi przerazona lisica.
- A oddal 300zl??

Laura_x - 28 Październik 2005, 20:23
Temat postu: Humor
Niedzwiedz kupil sobie motor. Zajaczek chcial, aby go przewiozl. no i jada motorem 100 na godzine.
Niedzwiedz pyta zajaca:
-Zeszczales sie juz?
Zajaczek na to:
- Nie.
sytuacja powtarza sie przez dwa nastepne dni.Czwartego dnia jada 120 na godzine i niedzwiedz sie pyta:
- Zajac zeszczales sie juz?
zajac:
-nie
a na to niedzwiedz:
- to zaraz sie zesrasz, bo nie mamy hamulcow!!

Kamcia - 28 Październik 2005, 23:43
Temat postu: Humor
Humor z zeszytow. :D :D:D:D

Wiewiorka zywi sie orzechami bardzo twardymi, bo gdyby nie jadla
twardego pozywienia, to by jej zarosla paszcza.

Porazonego pradem nalezy przede wszystkim wyciagnac z kontaktu.

Poznac, ze kon jest chory, po tym, ze traci swa naturalna wesolosc,
jest zamyslony.

Las ten byl tak brzydki, ze wcale nie mial drzew.

Najczesciej spotykanym ssakiem gorskim jest goral.

Znanym drapieznikiem lesnym jest drapichrust.

Szkielet utrzymuje nas na nogach. Gdyby nie bylo szkieletu, to mieso
ciagle spadaloby na ziemie.

Ptakow nie nalezy potepiac.

Ludzie nie maja ogonow, bo do odpedzania much wynalezli packi.

W zimie nalezy dokarmiac lesne zwierzeta, aby byly smaczne na wiosne.

Czlowiek rozmnaza sie nie przez paczkowanie, tylko przyjemniej.

U mrowki wyrozniamy nozki, brzuszki, rozki itd.

Jaskolka jest zwierzeciem, tylko ze w powietrzu.

Gdyby nie szkielet, to czlowiek bylby workiem z miesem i ze smalcem.

Aby sie nie zarazic, to trzeba myc wszystkie owoce i nie jesc na tej samej misce co pies.

Kogut rozni sie od kury tym, ze ma ostrogi, jest bardziej spadzisty,
pieje i nie znosi jaj.

Po skonczonym wdechu odkladamy nasze usta na bok.

Zajac ma cztery nogi. Tylne ma dluzsze, a przednie krotsze i gdy
leci to skacze.

Krowa jak urwie koniczyne, to zuje i polyka, a owca odwrotnie i taka
jest miedzy nimi roznica.

Porodem nazywamy wydalenie organizmu na powierzchnie ziemi.

Ludzie pierwotni zywili sie lonem natury.

Grzyby sa jadalne i trujace, majac przez to duzo do powiedzenia
w gospodarce.

Opisze psa. Ma nogi i glowe przyczepiona do tulowia.

Ptaki bardzo roznia sie od gadow - lataniem i budowa geby.

Wilki zaliczamy do zwierzat zebatych.

Blony komorkowe spelniaja bardzo wazna funkcje w zyciu komorki:
wiedza kogo wpuscic, a kogo wypuscic, czyli funkcje celnika.

Biale motyle, ktorych dzieci jedza kapuste, nazywaja sie kapusniaki.

Uklad oddechowy sluzy do wydalania pluc z organizmu.

Dziedzicznosc pozwala wyjasnic, dlaczego - skoro dziadek i ojciec nie mieli dzieci - takze i my bedziemy bezdzietni.

Ja nie wierzylem w bociany, ale one sa naprawde, co widzialem w locie.

W puszczy zyje duzo drapieznikow, ktore moga czlowieka pozrec,
zadusic i zostawic.

Najmniejsza czescia organizmu jest palec.

W lesie rosna rozne drzewa, a mianowicie wysokie, srednie i male.

Temat lekcji: ogladanie ryb wodnych.

Higiena polega na pomnazaniu dzieci w internatach i szkolach.

Pingwiny nie moga latac, bo nie maja smigiel.

Slimak ma jednoczesnie plec zenska i meska, ale z tego nie korzysta.

Dorsz jest to ryba wedzona.

Krolik sklada sie z glowy, nog, brzuszka i kozuszka.

Czlowiek zjadlszy mieso z wagrem, przeksztalca sie w tasiemca.

Niedzwiedz staje na tylnych lapach i rzuca nimi we wrogow.

Laura_x - 28 Październik 2005, 23:51
Temat postu: Humor
Zapnijcie pasy, Radio Maryja on air!

"Sluchanie muzyki techno prowadzi do niekontrolowanego oddawania moczu"

"Satanizm = marksizm"

"tolerancja (niekatolicka) polega na rownouprawnieniu homoseksualistow i innych zboczencow".

"Nie moze byc tak, ze wychodzimy z kosciola i kupujemy Gazete Wyborcza! Przeciez mamy Nasz Dziennik i Niedziele. Tylko z tych gazet mozemy sie cos dowiedziec".

"Radio Maryja jest apolityczne"

W audycji dla dzieci: "Sw. Mikolaj byl biskupem i rozdawal dzieciom prezenty"

"Tylko Szatanowi moze krzyz przeszkadzac"

"Trzeba raz na zawsze nazwac, kim jest Owsiak. Jest to czlowiek rodem z piekla. Taka jest prawda!"

o. Rydzyk: Gazeta Wyborcza pisze to i to, Urban to i to, te Fakty i Mity to i to, a ty to jeszcze bierzesz do reki. Fuuu!

o. Rydzyk: Zaraz wlacze wam plyte z pieknymi koledami... nie wiem, dlaczego ona sie nie chce uruchomic. No cos podobnego. Ale to nic... puszcze wam inna plyte. Co my tu mamy... o, trzy tenory slawne... ale ona tez nie chce dzialac. Jakies krasnoludki... no coz, czyncie dobro. Trzeba siac.

o. Rydzyk: Nie mowcie, ze Kosciol jest w kryzysie, bo jak bedziecie tak mowic, to za chwile wy bedziecie w kryzysie.

Rozmowa sluchaczki z ksiedzem na antenie RM:
- Jak ksiadz moze mowic, ze wymalowal kosciol. Ja mieszkam akurat w tej parafii
i wiem, ze ksiadz wymalowal ten kosciol za pieniadze parafian i rekami
parafian.
- Tak, ale jak przyszedlem, to zastalem syf w tym kosciele.
- Co ksiadz zastal?
- No mowie, ze syf, po polsku pani nie rozumie?

o. Rydzyk: Tak patrze, a teraz chodza tacy rozni za klerykami i wolaja na nich pedaly. I kto to zrobil? Gazeta Wyborcza to zrobila, Rzeczpospolita to zrobila, Fakty i Mity to zrobily. To jest morderstwo w bialy dzien. I to gdzie? W kraju katolickim...

o. Rydzyk: I popatrzcie, jacy zdrajcy dostali sie do polskich elit... do Sejmu. Chca zabijac nienarodzone dzieci. Poslanki! U mnie w rodzinnym domu takie kobiety okreslalo sie slowem zdziry.

o. Rydzyk: Pewna matka zapytala mnie, co w takim razie ma czytac jej syn. Odpowiedzialem, ze lepiej niech juz czyta Main Kampf; Hitlera niz Harryego Pottera

Sluchaczka RM: Kiedys pomyslalam sobie, ze moze ci ateisci maja jednak racje, ze Boga nie ma i wtedy przerazilam sie i zawolalam na caly glos:Boze, ratuj i Bog mnie uratowal, ale szatan wracal jeszcze kilkakrotnie.

o. Rydzyk: Nie dopalily sie jeszcze zgliszcza WTC, a juz kongresmani amerykanscy dyskutuja o legalizacji zwiazkow homoseksualnych. Tym samym bardziej szkodza Ameryce niz terrorysci.

o. Rydzyk: Tak zwane wychowanie seksualne, czy tez wychowanie do zycia w rodzinie bedzie prowadzilo narod do grobu.

Rozmowa ze sluchaczka RM:
- Czy to moje ukochane Radio Maryja?
- Tak... Skad pani do nas mowi?
- Z lozka.

Sluchacz RM: Dlaczego nauczanie Radia Maryja jest sprzeczne z nauczaniem Chrystusa, jest sprzeczne z ewangeliami?
o. Rydzyk: – To nie jest temat do rozmowy.

sluchaczka: Telefonuje ze Stanow. U nas jest taka deprawacja i kultura smierci, ze w szkolach stoja automaty do sprzedazy prezerwatyw!
ksiadz: To pani nie dzwoni ze Stanow, tylko z piekla!

Kamcia - 29 Październik 2005, 00:11
Temat postu: Humor
Na egzaminie. Po kilku zadanych pytaniach profesor mowi do studenta:
- Leje pan wode.
- Panie profesorze, coz zrobic, skoro temat jak rzeka...

Podczas zajec laboratoryjnych studentka pyta pana profesora:
- Panie profesorze, a dlaczego transformator buczy? Profesor zastanowil
sie po czym odpowiedzial:
- Gdyby pani miala 50 okresow na sekunde tez by pani buczala.

Na egzaminie z ornitologii. Wchodzi do pokoju profesora student, a na
biurku stoi klatka na ptaki zaslonieta futeralem. Student siada, a profesor
zadaje pytanie, podnosz?c lekko futeral, tak, ze ptakowi widac tylko nogi:
- Co to za ptak, Panie Studencie?
Student mysli, mysli, ale po krotkim czasie odpowiada:
- Nie wiem, Panie Profesorze.
Na co profesor odpowiada:
- Niestety, nie zdal Pan. Jak sie Pan nazywa?
Na to student podnosi noge do gory zadziera spodnie i mowi:
- Niech Pan zgadnie, Panie Profesorze...

Pani mowi do Jasia:
-Jasiu do tablicy!
-Spierdalaj!
-Co powiedziales ???? Do dyrektora!!
-Nie pojde do niego bo mu smierdza nogi.
-Ach ty gowniarzu!!!!
Wziela go za fraki i prowadzi do gabinetu dyrektora
-Panie dyrektorze ten gowniarz mowi do mnie zebym spierdalala a o panu ze
smierdza panu nogi!
-Ach ty szczeniaku!!-dyrektor wkurzony- Dawaj numer do ojca!!
-Nie dam
-Dawaj
Wreszcie udalo sie dyrektorowi wyszarpac numer do ojca i dzwoni -,,,,
odzywa sie automatyczna sekretarka:"Tu gabinet pana ministra.
Prosimy zostawic wiadomosc"...
Nauczycielka przestraszona patrzy na dyrektora , on na nia, wreszcie pyta:
-No i co robimy panie dyrektorze?
-Ja ide umyc nogi a pani niech spierdala...

Pani w szkole pyta dzieci jakich uzywaja past do zebow.
- Malgosiu, jakiej pasty do zebow uzywasz?
- Colgate.
- A czemu?
- Bo po niej sa zdrowe zeby.
Pani pyta Jasia:
- Jasiu, a ty jakiej uzywasz?
- Blend-a-med.
- A czemu?
- Bo po niej sa twarde jaja.

Laura_x - 29 Październik 2005, 23:42
Temat postu: Humor
Niedzwiedz zakazal w lesie sie zalatwiac. Ale pewnego dnia zajaczek byl w samym jego srodku i nagle mu sie strasznie zachcialo. Nie wie co zrobic ale jednak musial, wiec sie zalatwil. Ale slychac, ze niedzwiedz idzie. Wiec wiele nie myslac wzial i ukryl gowno w lapkach. Przychodzi niedzwiedz i pyta:
- Ej, Zajaczek, a co ty tam trzymasz w tych lapkach?
- Nic takiego, motylka...
- Pokaz go tu. - mowi niedzwiedz.
Zajaczek otwiera lapki i powiada:
- Ale swinia, jak sie zesral!!!

Kamcia - 29 Październik 2005, 23:45
Temat postu: Humor
Doktorant, doktor i profesor psychologii zlapali zlota rybke, ktora obiecala spelnic po jednym ich zyczeniu w zamian za wolnosc.
Doktorant:
- Chce byc na Bahama i jezdzic superszybka lodzia z fantastyczna dziewczyna bez stanika.
Puff! Zniknal.
Doktor:
- Chce byc na Hawajach otoczony tancerkami hula.
Puff! Zniknal.
Profesor:
- Ci dwaj maja byc w laboratorium po lunchu...

Dzieci w szkole sprzeczaja sie, ktore z nich ma mniejszego dziadka:
1. Moj dziadek ma 100cm wzrostu!
2. A moj ma tylko 50cm.
3. A moj - mowi Jasio - lezy w szpitalu, bo spadl z drabiny jak zrywal jagody.

Na jednej z uczelni student podchodzil do egzaminu w sesji zerowej. Bardzo mu zalezalo na wczesniejszym terminie, ale tez nie przygotowal sie jak nalezy. Profesor, zdegustowany stanem wiedzy mlodego czlowieka, otworzyl drzwi i zwrocil sie do oczekujacych na egzamin:
- Przyniescie siano dla osla.
- A dla mnie herbaty! - dodal egzaminowany.

Laura_x - 2 Listopad 2005, 22:08
Temat postu: Humor
CZESC PIERWSZA
CZESC DRUGA
CZESC TRZECIA

Mnie to cholernie rozbawilo :roll: oceniajcie :D

petr - 4 Listopad 2005, 16:51
Temat postu: Humor
Wspaniale kawaly... ;]

Co do cytatow z for - moze zalozysz temat w RCC o tym? ;]

Laura_x - 9 Listopad 2005, 21:41
Temat postu: Humor
Kowalski mial dosc swojej tesciowej i postanowil, ze sie jej pozbedzie. Poszedl do sklepu zoologicznego i pyta:
- Czy ma pan moze jakies grozne zwierze, ktore daloby rade zabic moja tesciowa? Jakiegos weza, albo tarantule?
- Niestety takich zwierzat nie mamy, ale moge panu sprzedac tukana.
- A co ten tukan potrafi?- pyta zdziwiony klient.
- Rozdziobuje wszystko w drobny maczek.
Po tej informacji Kowalski bez zastanowienia kupil tukana. Wraca do domu i postanawia sprawdzic umiejetnosci ptaka. Mowi:
- Tukan, rozdziob krzeslo!
A tuka nic
- Tukan , rozdziob stol.
A tukan jak stal tak stoi.
Zdenerwowany Kowalski wraca do sklepu, aby zlozyc reklamacje.
Okazalo sie, ze sprzedawca zapomnial mu powiedziec, ze trzeba wypowiedziec odpowiednia komende, aby ptak zareagowal. A by rozdziobal dany przemiot trzeba bylo powiedziec: Tukan na...
Kowalski wrocil do domu i mowi:
- Tukan na krzeslo!
Ptak oczywiscie wskoczyl i rozdziobal krzeslo w drobmy mak.
Kowalski z zadowoleniem potorzyl komende kilka razy i czeka na tesciowa.
W drzwiach ukazuje sie postac mamusi, ktora zdziwiona na widok ptaka pyta:
- Franek, na ch*j ci ten tukan??

Domia - 23 Listopad 2005, 22:13
Temat postu: Humor
Sloneczko... - Tak, kotku?
- Zrobisz sniadanie, rybko?
- Oczywiscie, skarbenku.
- Jajeczniczke, rybko?
- Ze szczypiorkiem, pieseczku.
- Ale na maselku, zabciu?
- Nie moze byc inaczej, misiu.
- Ku**a, myszko... przyznaj sie! Ty tez nie pamietasz, jak mam na imie


Do windy wchodzi blondynka z facetem. Facet pyta:
- Na drugie?
- Aneta [size=9px]ja tez mam tak na drugie :D [/size]

Pijak do pijaka:
- Chodz ze mna pogratulowac Stefanowi. Dziecko sie mu urodzilo.
- Tak? A co ma?
- Wyborowa

Przychodzi pijak do lekarza i mowi:
- Prosze pana, boli mnie watroba.
- A pije pan wodke?
- Pije, ale to nie pomaga

Idzie dwoch studentow korytarzem i znajduja katke.
- Patrz, jakas kartka. Co tam jest?
- Nie wiem.
- To co, kserujemy?

W pierwszej klasie szkoly podstawowej, podczas lekcji biologii, pani pyta
dzieci:
- Jakie dzwieki wydaje krowa?
Malgosia podnosi reke:
- Muuuu, prosze pani.
- Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odglos wydaja koty?
Grzes podnosi reke:
- Miauuu, prosze pani.
- Bardzo dobrze, Grzesiu bardzo dobrze. A jaki dzwiek wydaja psy?
Jasio podnosi reke.
- No Jasiu powiedz - zacheca pani.
- Na ziemie skur****u, rece na glowe i szeroko nogi.

Przyszedl Jasio ze szkoly i mowi do taty:
- Dostalem piatke i w morde!
- Za co dostales piatke?
- Bo pani zapytala mnie ile jest 7x6, a ja powiedzialem, ze to jest 42!
- A za co w morde?!
- Bo pani zapytala mnie ile jest 6x7.
Tu ojciec zdziwiony:
- Przeciez to jeden c**j!
- No, tez tak powiedzialem!

- Poruczniku! Dowiedzialem sie wczoraj,
ze wrociliscie do obozu pijani i na dodatek pchajac taczke!
- Tak jest, panie majorze.
- Ja was zdegraduje! Zamkne w areszcie!
I dlugo nie wydam zadnej przepustki!
- Tak jest, panie majorze.
- I nic nie macie na swoje usprawiedliwienie?
- W tej taczce byl pan, panie majorze...

Laura_x - 24 Listopad 2005, 14:34
Temat postu: Humor
Bill Gates, urodzil sie i nauczal w wieku XX. Byl to czas znakow mrocznych i klesk straszliwych zapowiadajacych koniec swiata. Oto ustepy z Najnowszego Testamentu (v2.5), ktore zostaly spisane przez autorow natchnionych i znajacych zycie Billa.


1. Nauka o supportingu

Przystapil do Billa jeden z uczniow i spytal: "Panie, co mam robic, gdy jakis palant dzwoni na linie serwisowa z banalnym problemem? Czy mam mu wyjasniac az 7 razy?" Na to Bill mu odrzekl: "Zaprawde, zaprawde powiadam ci. Nie 7 lecz 77 razy, ten bowiem kupi nowego Windowsa, kto poradzil sobie z poprzednim."


2. Nauka o procesorach

Wtenczas Bill nauczal swoich uczniow w parku. Przystapili do Niego obludni uzytkownicy Macintosha i spytali: "Mistrzu, w czym procesory AMD ustepuja INTELom? Przeciez sa szybsze, tansze i tak samo zgodne." I byli szczesliwi, wiedzac, ze zadali pytanie, na ktore najwieksi medrcy bali sie odpowiadac. Lecz On tylko rzekl im: "Zaprawde, zaprawde powiadam wam. Procesory INTELA sa lepsze od AMDkow, tak samo jak stary Quake II jest lepszy od kolorowego Quake'a III. Tylko ten wejdzie do Doliny Krzemowej, kto uzywa komputera z Windowsem i procesorem Intela." Zdumieli sie slyszac, tak smiala i trafna odpowiedz. Wielu szemrano przeciwko Niemu i nazywalo lamerem miedzy soba, gdyz nie mogli znalezc rady na Jego nauke.


3. Spotkanie z DOSowcami

Bill natenczas wszedl na sympozjum DOSowcow i rzekl do nich: "Pokoj z wami, moje dzieci. Niech splynie na was laska Microsoftu." Lecz oni, nie baczac na watlosc Billa, zaslepieni gniewem rzucili sie na Niego. Gdy razem z uczniami zdolal juz uciec wystarczajaco daleko ci pytali sie Go: "Mistrzu, dlaczego nie rozkazales ziemi, aby ich pochlonela, albo, dlaczego nie spaliles ich wzrokiem?" Lecz On odpowiedzial im tylko: "Zaprawde, zaprawde powiadam wam. Jest czas strzelania i czas zbierania health'ow."


4. Uzdrowienie opetanego

Bill wraz z uczniami przebywal w goscinie u bogatego kupca. Natenczas przyprowadzili do Niego czlowieka szalonego. Toczyl on piane z ust i zlorzeczyl przeciwko Microsoftowi: "Billu Gatesie, nie boje sie Ciebie. Linuxa jest lepszy od NT-ka, sprawniejszy, stabilniejszy, bardziej wygodny, tanszy..." Lecz Bill tylko rzekl: "Zly duchu, zostaw tego usera" I zly duch odszedl, a czlowiek smial sie i tanczyl wraz z rodzina, chwalac Windowsa i jego tworce. Uzytkownicy Macintosha zas, widzac to pytali sie: "Kim On jest, ze ma moc wypedzania zlych duchow", lecz uczniowie Jego mowili: "Czyz nie widzicie w Jego slowach kodu zrodlowego?" Lecz oni nie widzieli, gdyz znali tylko Apple'a i byli slepi na swieta nauke.


5. Rozgrzeszenie lamera

Na ten czas przystapil do Billa czlowiek, ktory mial bana na wszystkich polskich kanalach. Bill zas, widzac jego skruche, rzekl: "Czy zalujesz przeklinania i puszczania floodow na glownym?" Ten zas odrzekl: "Zaluje". Wtedy Bill rzekl: "Idz do domu, a przywitasz autoopa na kazdym kanale, na jaki wejdziesz" Uczniowie Jego, widzac jak traktowal grzesznika, dziwili sie bardzo, On zas odrzekl im: "Czyz nie rozumiecie, ze nalezy dbac o lamerow, gdyz nas utrzymuja? Zaprawde, zaprawde powiadam wam. Ten tylko wejdzie do Doliny Krzemowej, kto dwom lamerom sprzeda trzy kopie Windowsa."


6. Przypowiesc o milosiernym userze

Pytali sie uczniowie Billa: "Mistrzu, czy to prawda, ze ludzie z szybszymi komputerami sa lepsi?" Wtenczas Bill zebral ich wkolo siebie i powiedzial: "Pewien czlowiek wyrzucil przez okno symulacje golfa z 94 roku, bo mu sie znow zawiesila. Przypadkiem szedl tym chodnikiem uzytkownik PIII 1,5Ghz + 256 Mb RAMu + GeForce II + dysk 60 GB. Spojrzal na gre i poszedl dalej. Szedl tedy rowniez wlasciciel Athlona 1,2 GHz + 128Mb RAMu + TNT2Ultra + dysk 20 GB. Podniosl ja, obejrzal i ponownie wyrzucil. Przypadkiem jednak przechodzil tamtedy uzytkownik P200 MMX + 32 Mb RAMu + VooDoo1 + dysk 3,2 GB. Zabral gre do domu, wyczyscil, wsadzil w ladne pudelko i tego samego dnia opchnal na aukcji internetowej jako nowy dodatek do Diablo II. Ktory z nich zasluguje na wejscie do Doliny Krzemowej?" Uczniowie zas odpowiedzieli zgodnie: "Ten trzeci".


7. Nauki Johna Carmacka

Nauczal wtedy pewien pustelnik i programista imieniem Jon Carmack. Lecz gdy dowiedzial sie o przybyciu Billa rzekl: "Oto ja was chrzcze woda, lecz Ten, ktory przychodzi chrzcic was bedzie czystym silikonem." Pytali Billa uczniowie o Johna Carmacka, On zas odrzekl im: "Zaprawde, zaprawde powiadam wam. Jon to tworca Quake'a, najwiekszy z prorokow. Lecz nawet najbiedniejszy z Doliny Krzemowej ma wiecej forsy od niego." Lecz gdy powiedzieli Mu o uwiezieniu Johna przez graczy Unreal Tournament, strapil sie bardzo, gdyz wiedzial, ze i Jego czas proby sie zblizal.


8. Uwiezienie Billa

Wtenczas uwieziono Billa za praktyki monopolistyczne. Bylo z Nim w celi dwoch skazancow. Jeden zawolal pelen pychy: "Jesli jestes wladca Microsoftu, panem Doliny Krzemowej to czemu nie rozkazesz swoim prawnikom nas uwolnic?" Lecz drugi odrzekl mu: "Cicho glupcze, Ten tutaj nic nie uczynil, a my slusznie cierpimy za hackowanie rzadowych serwerow." I rzekl do Billa: "Panie, gdy juz stad wyjdziesz, wspomoz sedziow przysieglych mala zapomoga w moim imieniu." Lecz On odrzekl mu: "Zaprawde, zaprawde powiadam Ci. Jeszcze w tym tygodniu bedziesz siedzial kolo Mnie w zarzadzie"


9. Nauka o biednym userze

Gdy nauczal [Bill], zblizyl sie do niego przedsiebiorczy user i rzekl: "Panie, uzywam legalnego softu, nie campuje, gdy gram w Quake'a, zawsze rejestruje nowego Windowsa. Co mam jeszcze robic, by wejsc do Doliny Krzemowej?" Na to Bill mu odrzekl: "Kup najnowszy pakiet Microsoft Office ze znizka" Zmieszal sie wtenczas user bardzo i odszedl smutny, gdyz pakiet ten kosztowal tyle, co nowy komputer w podstawowej konfiguracji. Na ten czas rzekl Bill do swoich uczniow: "Zaprawde, zaprawde powiadam wam. Predzej Quake III bedzie robil 50 klatek na Voodoo2, niz biedny user wejdzie do Doliny Krzemowej."

Laura_x - 29 Listopad 2005, 14:57
Temat postu: Humor
Jak wykonczyc "bezkonkurencyjne" Radio Maryja?

1. W urzedach pocztowych znajduja sie specjalne druki o nastepujacej
tresci: "Cel Radio Maryja Dar dla Radia Maryja w Toruniu Bank Pocztowy
SA pierwszy oddzial w Toruniu 131263-61580-27006-100-0/0".
2. Wypelniamy druk i wysylamy na rzecz Radia Maryja 1 grosz. W
urzedzie moga nie chciec przyjac jednego grosza, ale wtedy trzeba
sie klocic, bo pocztowcy nie maja prawa odmowic przyjecia naszego
wsparcia na rzecz naszej "ulubionej" stacji.
3. Za nami staje nasz kolega i tez wplaca 1 grosz. Uwaga: nie placimy
nic za przekaz, poniewaz placi za niego odbiorca - taka jest umowa
radia z poczta.
4. Za nim staje nasz trzeci kolega i rowniez wplaca grosz.
5. Nastepnie znowu my wplacamy 1 grosz i tak w kolko.
6. Wysylamy w sumie 120 groszy, trzy razy (w sumie 360 groszy, czyli 3,6
PLN).
7. Operacja ma sens. Za kazdy z przekazow Radio Maryja placi poczcie
oplate pocztowa (ok. 3,6 zl). 3,6 x 360 to 1296 zl oplaty pocztowej
zaplaconej przez radio.
8. 1296 zl odjac wplacone przez nas 3,6 zl daje 1292,4 zl ujemnego
wsparcia dla rozglosni.
9. Wplacac pieniadze na rzecz radia moga rowniez niewierzacy.

mattirab - 29 Listopad 2005, 17:36
Temat postu: Humor
Laura, a moze bys te wszystkie nascie postow z dowcipami napisala w jednym? A potem editowala stare. Przepraszam, ze sie rzadze, ale nie jestem w najlepszym nastroju, podobnie jak Domia, gdy widze, ze masz 840 postow po 3,5 miechach. :?
Jankov - 29 Listopad 2005, 18:03
Temat postu: Humor
Dobry sposob na radio maryja :P Czy to jest prawda ?
Laura_x - 29 Listopad 2005, 20:34
Temat postu: Humor
Jankov -> a czy cos znalezionego na stronie z humorem nie powinienes traktowac z lekkim przymruzeniem oka :?: :P
Domia - 29 Listopad 2005, 22:04
Temat postu: Humor
http://img344.imageshack.us/img344/7889/8446uj.jpg
kolos xD

-------------------------------------

Wraca facet do domu i od progu krzyczy:
- Jessss wygralem w lotto, jest udalo sie SZESC, SZOSTKAAA!
wydziera sie zadowolony z siebie.
Patrzy, a tu zona siedzi smutna i placze.
- Co sie stalo - pyta.
Na to zona: - Mama mi dzis umarla.
Facet wrzeszczy:
- Yessssssssssss, kurna, KUMULACJA

------------------------------------------

wpisy do dzienniczkow
-"Weronika nie slucha polecen nauczyciela i mowi, ze jej to
zwisa. Prosze powiedziec corce, iz nie moze jej nic zwisac"
-"Wojtek samodzielnie chodzi po klasie."
-" Zbyszek sprawdza jezykiem kolezance czy ma wszystkie migdalki"
-"Uczen Tomasz pomalowal kolege Radka flamastrem po glowie. Jednoczesnie informuje, iz Radkowi wpisuje uwage o tresci:
Uczen Radek cieszy sie z tego, ze zostal pomalowany flamastrem
przez kolege Tomka."
-"Agnieszka kopnela kolege w krocze tak mocno, ze kolega juz druga
godzine chodzi z genitaliami w rekach, tzn. je trzyma w reku przez
odziez wierzchnia w postaci spodni meskich czarnych"
-"Radek na moje uwagi odpowiedzial: "Spoko, luzik.""
-"Michalina upomniana, zeby sie nie denerwowala, bo zlosc pieknosci
szkodzi, odpowiedziala: "To pani z pewnoscia nie zaszkodzi.""
-"Rysuje trumny na marginesach, twierdzac, ze zaklada przyszkolny
zaklad pogrzebowy, a ja moge byc pierwszym klientem."
-"Mariusz narysowal w zeszycie do niemieckiego czlonek meski i
wmawia nauczycielce, ze to sw. Mikolaj."
-"Corka bezczesci eksponaty w pracowni biologicznej, wkladajac
cietrzewiowi w dziob papierosa."
-"Odmowil odpowiedzi na lekcji polskiego, twierdzac, ze postmodernizm
gwalci jego poczucie estetyki."
-"Uczen na lekcji krzyczy: nie ma seksu bez pumeksu!."
"Podtapia kolege na basenie twierdzac, ze tamten ma skrzela i
sobie poradzi."
-"Meska czesc klasy odmowila wyciagniecia fletow."
-"Po kichnieciu nauczycielki, Mateusz krzyknal - cytuje: "Zeby Ci
ryja nie urwalo""

-Uczennica Justyna C. podrzuca lawke pod sufit, a kiedy ta z
wielkim impetem uderzyla o ziemie krzyczy "O k***a ale jeb*o."

[size=9px]pogrubione, to wg. mnie najlepsze ;][/size]

----------------------------------------

Humor z zeszytow
Alkohol jest trucizna, zwlaszcza dla doroslych.

Dobor naturalny polega na tym, ze osobniki zenskie lacza sie z meskimi bez udzialu czlowieka.

Najmniejsza czescia organizmu jest palec.

Australopitek - to nasz wujek z linii bocznej.

Nic w przyrodzie nie ginie, np. jedne ptaki odlatuja, a drugie przylatuja.

Mamy dwa typy oddychania: mezczyzni oddychaja brzuchem, a kobiety piersiami.

Goryl jest bardzo nieprzystojny z budowy zewnetrznej.

Serce zdrowego czlowieka powinno bic 70 do 75 minut.

Szyja zyrafy jest roslinozerna.

Prad m.in. wykorzystywany jest do dojenia krow i innych ptakow domowych.

Komornik wgryza sie w kore i dopiero tam zeruje.

Ptaki bardzo roznia sie od gadow - lataniem i budowa geby.

Wilki zaliczamy do zwierzat zebatych.

Dzdzownica jest spiczasta, bo gdyby byla prostokatna to by sie bardzo meczyla przy wchodzeniu w ziemie.

Lekarz przed operacja myje rece i pielegniarki.

Bakterie, ktore rozmnazaja sie przez kichanie, prowadza tryb zycia koczowniczy.

Kosc sloniowa wyrasta z nosa.

Jankov - 30 Listopad 2005, 10:13
Temat postu: Humor
Domia napisał/a:

http://img344.imageshack.us/img344/7889/8446uj.jpg
kolos xD




Rozwalilo mnie po prostu :P

Cos od siebie :

http://www.allegro.pl/show_item.php?item=73495197

http://www.allegro.pl/show_item.php?item=73621272

petr - 2 Grudzień 2005, 14:05
Temat postu: Humor
www.allegrofun.pl ... ;]
Laura_x - 3 Grudzień 2005, 20:32
Temat postu: Humor
List do sw. Mikolaja

Drogi Mikolaju,
Musisz byc zaskoczony, ze pisze do Ciebie dzis, 31 grudnia. no coz, bardzo pragnalbym wyjasnic pewne sprawy, ktore mialy miejsce od poczatku miesiacqa, kiedy, pelen zludzen, napisalem do Ciebie list.

Prosilem o rower, kolejke elektryczna, pare rolek oraz stroj do pilki noznej. Zniszczylem sobie umysl uczac sie przez caly rok. Nie tylko bylem pierwszy w klasie, ale mialem tez najlepsze oceny w calej szkole. I nie sklamie, jak powiem, ze nie bylo nikogo w calej okolicy, kto zachowywalby sie lepiej ode mnie wobec rodzicow, braci, przyjaciol i sasiadow. Bylem posluszny, i nawet pomagalem starszym przechodzic przez ulice.

Faktycznie, nie bylo niczego niemozliwego dla mnie do zrobienia, czego bym nie zrobil dla ludzkosci.

I gdzie Ty masz jaja, zeby dac mi jakies pie***lone jo-jo, kijowy gwizdek i pare wstretnych skarpetek?

Co Ty sobie ku**a, wyobrazales, stary pierdzielu, ze robisz ze mnie frajera przez caly rok, zeby na koniec pod choinke puscic mi takie gowno? I na dodatek, jakbys jeszcze mnie za malo wydymal, temu malemu pionkowi z naprzeciwka dales tyle zabawek, ze ledwo do domu wszedl. Zebym Cie nie widzial, jak probujesz zmiescic to swoje wielkie, tluste dupsko w moim kominie w przyszlym roku. Wypier***e Cie. Obrzuce te Twoje durne renifery kamieniami i wyplosze je i bedziesz musial zasuwac na ten swoj ***** biegun polnocny na piechote, tak jak ja musze zasuwac, skoro nie przywiozles mi tego zasranego roweru.

[size=18px]PIER**L SIE, MIKOLAJU[/size]

W przyszlym roku sie przekonasz, jaki moge byc wstretny, Ty [size=18px]GRUBY DEBILU[/size]

Z powazaniem, Jasio. :wink:

Domia - 10 Grudzień 2005, 18:39
Temat postu: Humor
Widzialam ten list z rok temu i za kazdym razem mnie rozwala xD

http://www.mfoto.pl/uploads/1009/aab015a061.jpg
http://img373.imageshack....mbas4tkh9up.jpg

Domia - 22 Grudzień 2005, 12:02
Temat postu: Humor
http://biolek.webpark.pl/a.jpg - GTA Somalia xD
http://www.elektroda.pl/r...arateka_174.jpg - Mortal Combat!
http://humor.szperaj.pl/pics/impreza2.jpg - sylwester w stylu informatykow

Laura_x - 24 Grudzień 2005, 21:33
Temat postu: Humor
screeny z wczorajszego czata WoTr :d zrobione i shostowane przeze mnie xD
jestem tam jako lara_croft, jakby ktos nie wiedzial :p

1,2,3,4,5,6,7,8,9,10,11,12,13,14,15,16,17,18,19,20,21,22,23,24,25,26,27,28,29,30,
31,32,33,34,35,36,37,38,39,40,41,42,43,44,45,46,47,48,49,50,51,52

petr - 26 Grudzień 2005, 14:31
Temat postu: Humor
"screeny z chata"
madafaka ;o

nie masz czegos takiego jak Ikari? ;o Masz tam tekstowe logi z chatow na ktore wchodzisz...
A jak juz masz screeny to wrzuc to w jakis program do odczytywania tekstu ze skanow ksiazek itp, wydaje mi sie ze powinien odczytac cos takiego... ;o

Laura_x - 24 Styczeń 2006, 10:02
Temat postu: Humor
http://www.chucknorris.glt.pl/ :D
catek - 24 Styczeń 2006, 23:24
Temat postu: Humor
ale bezsens :!: :!: :D Zabanowaliscie mnie na czacie chociaz to nie moja wina
Domia - 9 Luty 2006, 15:28
Temat postu: Humor
http://www.max.prf.pl/thf...7b9dd894d10f908

"tata mnie przylapal, jak sie calowalam z plakatem"... no po prostu zalosne :lol:

Domia - 9 Luty 2006, 15:35
Temat postu: Humor
http://img145.exs.cx/img145/1861/iraq6df.jpg

I jeszcze o tym, jak edukacyjna potrafi byc telewizja!

Domia - 9 Luty 2006, 15:41
Temat postu: Humor
Teleturniej "Jeden z dziesieciu"
Tadeusz Sznuk : Ile nog ma salamandra ?
Zawodniczka :Trzy
T Sz : To chyba kulawa...
________________________________________
Tadeusz Sznuk: znajduje sie w spodniach i na swiadectwie ?
Gracz: pala
Tadeusz Sznuk: ... ??? ... hmmm ... to tez ale chodzilo nam o pasek
___________________________________________
Prosze podac wzor na pole prostokata...
- a kwadrat b kwadrat. - O Boze powiedzialam wzor na obwod
- Niestety Pani wzor na obwod rowniez jest nieprawidlowy... _______________________________________________
- Jaka czesc ciala odcial sobie Vincent van Gogh?
- yyy...yyy... wlosy?!
___________________________________________
Pytanie: - Glowni bohaterowie "Nocy i dni"
Odpowiedz: - Jan i Bogumil
Sznuk: - To byloby takie nowoczesne malzenstwo...
___________________________________________
Pytanie: - Jak sie nazywa szpital wojskowy?
Odpowiedz: - Latryna. (mialo byc lazaret)
__________________________________________
Pytanie (kategoria powiedzenia i przyslowia):
Prosze dokonczyc. - Goly jak swiety...?
Odpowiedz: - Mikolaj...
_______________________________________________
Jak nazywa sie mezczyzna ktorego zona wyjechala na wakacje?
[odp slomiany wdowiec] Odpowiedz jednego z graczy: - Rogacz
____________________________________________________
- Postac z mitologii i znany klub pilkarski? Dla ulatwienia na litere A?
Odpowiedz po zastanowieniu rowno z bipem (nota bene policjanta): AC Milan.
_________________________________________________
- Jaki narzad umozliwia rybom oddychanie pod woda?
- Syfon.
__________________________________
- Ile par oczu ma mucha?
- 100 milionow
__________________________________________
- Jak sie nazywal chlopiec z bajki o krolowej sniegu
- yyy... bede strzelal... Pinokio
____________________________________________________
- Jak nazywa sie para aktorow odtwarzajacych role Barbary i
Bogumila w serialu "Noce i dnie"?
- Eeee, eeee, yyyy, yyyy (Biiip !!! - koniec czasu).
Zapomnialem. Ale teraz juz wiem.
- To prosze powiedziec
- ... Dalej zapomnialem
____________________________________________________
- Ile w jezyku polskim rozrozniamy przypadkow w liczbie pojedynczej, a ile w liczbie mnogiej?
- Tyle samo
____________________________________________________
"Kwiatek" z Va Banque
Kategoria "Pieprz"
- Mowimy tak, kiedy ktos nie orientuje sie, nie zna sie w danym temacie.
- Co to znaczy pieprzyc androny ?
____________________________________________________
Autentyk z innego teleturnieju
Odgadujacy musial byc niezle "stremowany":
- Dokad jechal slynny pociag o 15.10?"
- Do Garwolina...
Prowadzacy zglupial:
- Dlaczego do Garwolina?
- A bo ja tam mieszkam.
---------------------------------------------------
Familiada
Podaj rodzaj farby.
- Czerwona!
Wobec braku takowej odpowiedzi na tablicy Strasburger pyta kolejnego zawodnika: -Podaj rodzaj farby.
Zielona!
_____________________________________________________
Sport, w ktorym biora udzial zwierzeta.
Odp. - Walka jeleni na rykowisku...
____________________________________________________
Byly premier.
Odp. - Rakowiecki
_______________________________________________
- Podaj rodzaj potwora.
- Kangur!
________________________________________________
- Wiecej niz jedno zwierze, to...?
- Owca.
-

Laura_x - 9 Luty 2006, 15:53
Temat postu: Humor
boshe :P ale tego jest :P
petr - 27 Luty 2006, 16:19
Temat postu: Humor
Co do forum TH, ze strony statystyk:

PLEC
1 Nie wiadomo :) 958 61%
2 Kobieta 567 36%
3 Mezczyzna 49 3%
pytanie: dlaczego wiekszosc nie podaje plci? ;o a) sa zbyt glupi zeby zaznaczyc to przy rejestracji czy b) czegos sie boja?

SKAD SA UZYTKOWNICY
1 poznan 12
2 krakow 8
3 Wroclaw 8
4 szczecin 8
7 Tychy 6
wnioski: wyraznie widac wplywy niemieckie w Poznaniu, Wroclawiu i Szczecinie...
Domia - buhahahahh ;d
a ja sie ciesze ze z miast GZMu tylko Tychy sa w dziesiatce ;d

(caly ten post nalezy wziasc pol-zartem, bo oczywiste jest ze takie forumowe statystyki to bzdura ;] )

Domia - 27 Luty 2006, 19:20
Temat postu: Humor
Ty sie tak nie ciesz - ja nie wielbie TH. Chociaz znam kilka osob, ktore to robia.
Jacob - 27 Luty 2006, 19:34
Temat postu: Humor
Co to jest TH ??
Domia - 27 Luty 2006, 19:34
Temat postu: Humor
Tokio Hoteeeel :twisted: Jak mozesz nie znac - Twoi rodacy ;D
Jacob - 27 Luty 2006, 19:37
Temat postu: Humor
Domia napisał/a:
Tokio Hoteeeel Twisted Evil Jak mozesz nie znac - Twoi rodacy


Lool, niezly skrot ;) A poza tym, Tokio Hotel to jedno wielko gowno :P Mysle, ze tego nie sluchasz ;)

mattirab - 27 Luty 2006, 19:38
Temat postu: Humor
Jasne, ze nie slucha.
Laura_x - 28 Luty 2006, 21:33
Temat postu: Humor
wiecie, co sie stlao, jak wczorja napisalam jednego posta nieco ukazujacego tego Billa z TH na forum fanow TH? :P dali mi bana :D wyrozumiali fani, nei umieja przyjac krytyki dla swoich ukochanych idoli :P
SaleiB - 28 Luty 2006, 21:55
Temat postu: Humor
ty za to umiesz przyjac krytyke
Dominik (Bobi) - 13 Kwiecień 2006, 21:08
Temat postu: Humor
wszyscy spieci w tym zamecie MP wiec na rozluznienie troche humorku ;)

o prosze ;)

syo - 13 Kwiecień 2006, 21:10
Temat postu: Humor
HAHAHAHA, widzialem to "na zywca", ogladalem ten odcinek! :lol: :lol: :lol: :lol:
Dominik (Bobi) - 13 Kwiecień 2006, 21:11
Temat postu: Humor
ja tez ale teraz to znalazlem ;) i postanowilem reszccie to pokazac ;)
Domia - 13 Kwiecień 2006, 21:35
Temat postu: Humor
Ta i to zielone koleczko w rogu (ale na canal+ od dwunastu xD) :lol:
Dominik (Bobi) - 13 Kwiecień 2006, 22:03
Temat postu: Humor
jescze znalazlem pioseneczke o przystankersach ;)

http://www.przystankersi.com/

nizej jest tekst :)

catek - 13 Kwiecień 2006, 23:41
Temat postu: Humor
fajne to Bobi, moze znalazles wiecej? :P :lol:
killer55 - 17 Kwiecień 2006, 10:58
Temat postu: zarty
Tutaj przysylajcie:smieszne filmy, najlepsze wedlug was kawaly.
Ja zaczynam:http://alejaja.pl/sznurki.php?a=link&id=1532&pg=0&sby=added&sor=desc
http://alejaja.pl/sznurki...=added&sor=desc

Domia - 17 Kwiecień 2006, 11:22
Temat postu: Humor
Jest taki temat "Humor".
Polecam przeszukanie forum dwa razy, zanim sie zalozy temat ;p

killer55 - 17 Kwiecień 2006, 13:04
Temat postu: Humor
nie ma takiego tematu a to pierwsza linijka wyjasnie co to jest- Maciej z klanu zaczal REAPOWAC
mattirab - 17 Kwiecień 2006, 16:14
Temat postu: Humor
A to: http://www.icy.pl/forum/viewtopic.php?t=19 to co? Jest taki temat.
killer55 - 17 Kwiecień 2006, 18:57
Temat postu: Humor
nie mam zadnych kawalow, ale moze am sie to zbodoba:
http://alejaja.pl/sznurki...=added&sor=desc

killer55 - 17 Kwiecień 2006, 19:28
Temat postu: Humor
smiesznae maciuss z klanu rapuje
:P

Neo - 17 Kwiecień 2006, 20:06
Temat postu: Humor
BOBI WYMIATA!! :D :D:D
DF1160TTV - 14 Styczeń 2010, 14:38
Temat postu: Dowcipy
Znacie jakieś dowcipy?

Ja znam takie:
Twoja stara moczy wodę
Twój stary przegrał w Jumanji

I o Jasiu:
Mama pyta się Jasia:
-Jasiu, dlaczego masz mokre włosy?
-Bo całowałem rybki na dobranoc. :lol:

//
Tematy połączone, moje drogie Rybki :* / mattirab.

Vinyanov - 20 Marzec 2010, 00:22

- Jasiu, twoje wypracowanie na temat "Mój pies" jest dokładnie takie samo jak twojego brata. Czy skopiowałeś je od niego?
- Nie, proszę pana, to jest ten sam pies!

petr - 26 Wrzesień 2010, 22:57

Hmm, to może coś na czasie.....

(po nieudanych meczach naszej reprezentacji)
Gdyby nasi obrońcy (piłkarze) bronili krzyża, zabraliby go po godzinie.

Co jest gorsze od usunięcia ciąży?
Usunięcie krzyża.

(zna ktoś jeszcze? :( )

Tak BTW, co uznajecie za najbardziej hardkorową / obrzydliwą / niepoprawną politycznie serię dowcipów?
Na szczycie takiego rankingu byłyby na pewno dowcipy o:
- żydach,
- murzynach,
- Rumunach/Cyganach
itp.
natomiast ostatnio wypłynęły dowcipy o nienarodzonych płodach, np:

Co jest śmieszniejsze od nienarodzonego płodu?
Nienarodzony płód w stroju clowna


Jak zmieścić 50 nienarodzonych płodów do słoika?
Zmiksować


itp...
Jak podchodzicie do takich rzeczy?

Klaud - 26 Wrzesień 2010, 23:23

Ten o piłkarzach całkiem całkiem. :D

O ile do sprawy aborcji podchodzę dosyć liberalnie, tak powyższe żarty mnie nie śmieszą. Nie jestem jednak za tym, by ZAKAZAĆ opowiadania kawałów o jakiejkolwiek tematyce. W końcu zawsze znajdą się jacyś odbiorcy.

Z serii obrzydliwych to chyba te wklejone przez Ciebie o płodach (niedobrze mi się zrobiło)... kilka zasłyszanych o tematyce seksualnej (oczywiście nie wszystkie, bo zdarzają się również znakomite z tego gatunku). Z niepoprawnych politycznie chyba te dotyczące różnych narodów, ale je osobiście lubię, o ile nie mają na celu obrażenia kogoś. ;)

petr - 26 Wrzesień 2010, 23:31

Hej, a znasz jakieś sportowe? Hmmm... barcelońskie, oczywiście? :DDDDD
Klaud - 26 Wrzesień 2010, 23:39

Ze znajomością dowcipów u mnie raczej ciężko (jak czytam, to kojarzę prawie każdy czytany, ale kiedy mam coś opowiedzieć, to już jest gorzej...). Przychodzi mi na myśl tylko ten (wiem, że istnieje również madrycka wersja), jest dosyć znany:

Na łożu śmierci, w wieku lat dziewięćdziesięciu, leży wieloletni kibic Barcelony. Mega-fan, obecny na każdym meczu, posiadacz wielu szalików, pamiętający niemal początki klubu.
Wokół tego człowieka zbiera się cała rodzina, by usłyszeć jego ostatnie słowa.
- Muszę wam coś powiedzieć... z tą chwilą staję się kibicem Realu Madryt.
- Ale jak to? - pyta najstarszy syn. - Przecież od dziesięcioleci kibicowałeś Dumie Katalonii, bywałeś na wszystkich możliwych meczach, sam Laporta podawał ci rękę...
- Tak - przerywa mu umierający. - Ale wolę, żeby umarł kibic Realu.

A jeśli chodzi o kataloński humor, to oczywiście przecudowne skecze Crackovii (gdzieś w temacie o piłce nożnej podawałam adres do kanału YT)... mam spore zaległości w oglądaniu, w przyszły piątek sobie chyba seans urządzę. ;)

mattirab - 27 Wrzesień 2010, 23:19

petr napisał/a:
Tak BTW, co uznajecie za najbardziej hardkorową / obrzydliwą / niepoprawną politycznie serię dowcipów?

Gdy jeszcze grałem w Plemiona miałem okazję poznać wiele różnych, lekko mówiąc, oryginalnych serii kawałów, dzięki wspaniałym współplemieńcom... pamięć niestety szwankuje, trochę szkoda że nic nie skopiowałem. Natomiast później zafascynowały mnie suchary, suchary z brodą i kawały sucharopodbne (typu "Idzie chłop przez pole, a w gruncie rzeczy.", "Tato, co to? To czarne jagody. A dlaczego są czerwone? Bo są jeszcze zielone." albo "Znacie kawał o napięciu? Na pięciu napadło dziesięciu." itd.). Jeden z kawałów z pogranicza sucharów, absolutna perełka:

"Jasio mówi do taty:
- Tato, kocham Andrzeja!
- Andrzeja? Przecież to Żyd."

W ogóle śmieszą mnie rzeczy głupie do bólu, pozbawione sensu i prymitywne, np.
http://www.joemonster.org...t=881759&page=1
http://www.youtube.com/watch?v=aop_yEwm508
http://www.youtube.com/watch?v=HyDuRsuehrE
I teraz najlepsze, film absolutnie nieporównywalny, tak legendarny, że uważam go za najwybitniejszy spośród wszystkich humorystycznych dzieł z YT. Tutaj dopracowane jest wszystko, począwszy od aparycji ojca, poprzez szczekanie psa, śmiech kamerzysty, "nie działa te wideo" dziecka wypowiadane z uśmiechem na ustach aż po kolorystykę pokoju i pilot, który "też nie działa". Epickie dokonanie filmowe, które będzie z pewnością przekazywane wielu kolejnym pokoleniom:
http://www.youtube.com/watch?v=6CJjoIcu3LE
Na moim kanale na YT w ulubionych możecie obejrzeć wiele podobnych filmików (ale nie tylko, więc się nie zdziwcie jak Was nie rozśmieszy okładka jakiegoś albumu Iron Maiden widniejąca na filmiku przez parę minut). Zapraszam:
http://www.youtube.com/user/Mattirab

Doob - 27 Wrzesień 2010, 23:33

Co do zartów:
Absolutny Hit!
Co to jest czerwone i rozpuszcza się w ustach?
Łechtaczka trędowatej


Co do filmikow ktore ostatnio mnie bawily:
http://www.youtube.com/watch?v=iGntKd130gU
http://www.youtube.com/watch?v=QzxSK3ySAEg
http://www.youtube.com/watch?v=L8O9rvcqS_8
http://www.youtube.com/watch?v=ZGPJQhPD4rs
http://5secondfilms.com/watch/the_pearly_gates/
i cos z kabaretow, chyba byl gdzies temat o nich?
http://www.youtube.com/watch?v=4fJHL_czCtU

mattirab - 27 Wrzesień 2010, 23:45

Piła i Pies genialne! Podziel się wiedzą, jak wyszukujesz te filmiki? Masz jakieś źródło czy po prostu chodzisz po YT?
szczoo17 - 11 Październik 2010, 19:39

mattirab napisał/a:
W ogóle śmieszą mnie rzeczy głupie do bólu, pozbawione sensu i prymitywne

Zobacz to.

FOX - 13 Październik 2010, 18:47

Na konkursie talentów jeden chłopiec wchodzi na scenę i zaczyna mówić wiersz.
"Litwo, ojczyzno moja, ty jesteś jak zdrowie.
Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,
Kto cię stracił. Dziś piękność w twojej zaj****tej ozdobie
Widzę i opisuję, bo..."
Nie wypowiedział do końca, bo pomnik Mickiewicza mu przeszkodził.

magicznekosze - 13 Listopad 2018, 14:05

Może to nie kawał, ale na pewno każdy się uśmiechnie

When na dworze biały snow
wtedy Christmas Święta są.
Christmas tree ma bombek w bród
a na table pełno food.
Karp fish swimming in the woda
kill him będzie very szkoda.
When na niebie star zaświeci
Santa leci to the dzieci.
I wish zdrowia dla for you,
and szczęśliwy New Year too!!!

domi.nika - 14 Czerwiec 2019, 11:41

- Jasiu, skąd masz takiego wielkiego siniaka na czole?
- To od myślenia, mamo.
- Jak to od myślenia?
- Myślałem, że Kazik nie trafi mnie kamieniem.


https://www.fizjosystem-szkolenia.pl/

BartoszMarek09 - 11 Kwiecień 2021, 23:37

to wszystko jest bardzo zabawne
Paquita32 - 3 Lipiec 2021, 16:54

Haha, uśmiać sie idziee
domi.nika - 19 Październik 2021, 08:05

Hahahaha czuję się jak na karuzeli czytajac tyle humoru



___________
https://www.place-zabaw.info.pl/

domi.nika - 6 Styczeń 2022, 10:00

Facet otwiera OKNO a tu przechodzi ludzkie pojęcie ... :lol:



________________________
https://www.bluescity.pl/okna/


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group