SzukajSzukaj  RegulaminRegulamin  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Forum Icy.pl Strona Główna  

Poprzedni temat «» Następny temat
Religie, etyka, zyciowa filozofia...
Autor Wiadomość
Boru
miszcz

Wiek: 31
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 11 Czerwiec 2011, 20:47   

Co sie dzieje z czlowiekiem po smierci?
Kiedy cialo danego czlowieka umiera, pozostale czlony jego istoty opuszczaja je i rozpoczynaja swoja dzialalnosc poza nim.
Krotko po smierci nastepuje "zanurzanie" sie w ciele eterycznym w ktorym znajduje sie pamiec o wszystkich zdarzeniach z minionego zycia. Czlowiek widzi przed soba panorame swojego zycia i oglada je z perspektywy osoby trzeciej niczym widz w kinie. Trwa to okolo trzech dni. Nastepnie porzuca on swoje cialo eteryczne, zostawiajac tylko pewna jego "esencje" i rozplywa sie ono w ogolnym eterze kosmicznym. Ciala eteryczne poszczegolnych ludzi rozplywaja sie w roznym tempie, w zaleznosci od stopnia zaawansowania rozwoju duchowego. Niektorzy (np. Jezus) potrafia je calkowicie zachowac.

Czesto slyszy sie o przypadkach, ze komus "cale zycie przelecialo przed oczami" podczas jakiegos wypadku. Wystepuje to wtedy, kiedy podczas silnego stresu wiezy pomiedzy poszczegolnymi czlonami ludzkiej istoty rozluzniaja sie i wspomnienia zawarte w ciele eterycznym zostaja wyladowane do mozgu.

Od momentu porzucenia ciala eterycznego posiada on tylko cialo astralne, esencje ciala eterycznego oraz jazn.
Teraz nastepuje cos co mozemy nazwac "czysccem". Ten czysciec jest swiatem rownoleglym do naszego. Zmarli chodza wsrod nas, ale my ich nie widzimy. Cialo astralne jest siedliskiem ludzkich namietnosci i popedow, tak wiec po smierci wcale sie one nie zmieniaja. Jesli wiec ktos byl alkoholikiem, to po swojej smierci nadal bedzie chcial sie upijac, ale nie bedzie mial ciala fizycznego zeby to pragnienie zaspokoic ;) Taki czlowiek chodzi po barach i knajpach, ale moze tylko patrzec. Jesli ktos byl bogaczem i skapcem, to po swojej smierci idzie do swojego sejfu, ale nie moze w zaden sposob uzyc swoich pieniedzy. Widzi natomiast jak jego rodzina zabiera mu te pieniadze i smieja sie ze "starego i skapego glupca", rzuca sie na nich, ale przenika ich na wylot.
Inne doswiadczenie w czysccu jest takie, ze cialo astralne rozszczepia sie jakby na wiele czesci (tzn. przebywa w wielu miejscach jednoczesnie) i zanurza sie w cierpieniach i przyjemnosciach jakie zadalo sie innym osobom. Doswiadcza sie je w taki sam sposob w jaki ktos inny je odczul. Jesli ktos zabil kilka osob, to doswiadcza on takich samych cierpien na sobie.

Jak dlugo przebywa sie w czysccu? Okolo 1/3 dlugosci swojego zycia. To zalezy w duzej mierze od czlowieka, bo sa tez i tacy, ktorzy siedza tam dluzej niz zyli w ciele.

Mamy tam rowniez dusze grupowe zwierzat. Zwierzeta nie posiadaja indywidualnej jazni, ale posiadaja jazn grupowa, tak jak palce nie posiadaja oddzielnej swiadomosci, ale sa podlaczone do swiadomosci czlowieka. Mozna tam spotkac np. ducha kotow, psow, pszczol, mrowek itd. i porowmawiac z nimi jak ze zwykla osoba ;)

Kiedy juz sie to wszystko przejdzie, to pozostawia sie swoje astralne "zwloki" czyli ta czesc ciala astralnego ze zlymi sklonnosciami i zostawia sie tylko ta dobra czesc. Te zwloki rozplywaja sie podobnie jak cialo eteryczne, tylko ze w ogolnym astralnym organizmie kosmosu. Jesli ktos byl naprawde zlym czlowiekiem, to te zwloki moga sie nie rozplynac az do kolejnej jego inkarnacji i kiedy taki czlowiek rodzi sie ponownie, to przyciaga te zwloki z powrotem i wtedy ma powazny problem.

Swiat astralny jest przede wszystkim swiatem barw natomiast swiat duchowy do ktorego nastepnie sie udaje jest swiatem dzwiekow. Slyszy sie tam cale otoczenie, dzwieki jakie wydaja planety, gwiazdy itd. a to wszystko tworzy wspaniala muzyke.

Goethe w "Fauscie" napisał/a:
Słońce, pradawnym dźwięcząc tonem,
Wpada w sfer bratnich śpiewny splot,
I kresu drogi wyznaczonej
Dobiega, tocząc się jak grzmot.


Rudolf Steiner napisał/a:
Świat dewachanu się słyszy, a świat astralny widzi. Przy wejściu do świata dewachanu świat astralny nadal istnieje w pełni, ale zmienia się dla widzącego. Gdy wchodzi się w świat dewachanu, z początku występuje przed uczniem szczególny widok. W świecie dewachanu każdą rzecz widzi się jako negatyw, zupełnie tak, jak na kliszy fotograficznej. Tam, gdzie jest przedmiot fizyczny, nie widzi się nic; co fizycznie jest jasne, tam jest czarne i na odwrót. Wszystko widzi się w barwach dopełniających: zamiast niebieskiego koloru widzi się żółty, zamiast czerwonego zielony. W pierwszej strefie dewachanu są prawzory świata fizycznego nie związane z życiem, a więc formy minerałów, a dalej roślin, zwierząt i ludzi w zakresie ich kształtów fizycznych. Jest to obszar, który kształtuje podstawowy zarys duchowego świata. Można go przyrównać do stałego lądu w naszym świecie fizycznym. Dlatego nazywa się go kontynentem dewachanu. Człowiek stojący przed wtajemniczonym jawi się tam w ten sposób, że miejsce, gdzie fizycznie wypełnia on przestrzeń, jest ciemne, ale wokół niego jest promienista otoczka.
Gdy zmysły subtelnieją, dochodzą do tego praobrazy życia. Wszystko, co jest życiem, płynie jak woda na ziemi. Nie można tu zobaczyć minerału, gdyż nie posiada on pulsującego życia. Można natomiast dobrze widzieć rośliny, zwierzęta i ludzi. Życie w dewachanie płynie jak krew w ciele. Tę drugą strefę nazywa się oceanem dewachanu.
W strefie trzeciej, którą jest atmosfera dewachanu. przepływa wszystko, co żyje w fizyczności jako uczucia i doznania, jako radość i ból.
Ukształtowania fizyczne stanowią tam stałe, kontynentalne podłoże. Wszystko, co ma w sobie życie, jest morzem. Wszystko, co oznacza radość i cierpienie, znajduje się w sferze zwanej atmosferą dewachanu. Jest tam wszystko, co na ziemi jest przeżyciem i odczuwaniem, a więc wszystko, co zwierzęce i ludzkie. Np. bitwa ukazuje się wtajemniczonemu na planie dewachanu jako ogniste, rozbłyskujące błyskawice, jako burze z potężnymi grzmotami. Nie są to fizyczne skutki bitwy, lecz namiętności stojących naprzeciw siebie wrogich wojsk, które ukazują się wtajemniczonemu jako ciężkie chmury z grzmotami i błyskawicami.
Czwarta strefa dewachanu wykracza daleko ponad wszystko, co powstałoby bez udziału człowieka. Zawiera ona wszystko, co żyje w człowieku jako oryginalne twórcze myśli, poprzez które wnosi on coś nowego i oddziałuje na świat, bez względu na to, czy są to myśli uczonego czy prostego człowieka, nieznanego poety czy wieśniaka. Nie muszą to być żadne wielkie wynalazki, myśli te mogą dotyczyć również dnia powszedniego.
Po przebyciu tych czterech stref stoi się na granicy świata duchowego. Nocą niebo ukazuje się nam jako pusta kula w wieńcu z gwiazd, podobnie jest z granicą dewachanu. Jest to jednak granica pełna znaczenia, której nazwa brzmi kronika akasza. Wszystko, co człowiek kiedykolwiek uczynił, zdziałał, choć nie zanotowane jest w książkach historycznych, zapisane jest w tej nieprzemijającej księdze historii, na granicy dewachanu, którą nazywamy kroniką akasza. Można tam doświadczyć wszystkiego, co kiedykolwiek zrobione było w świecie przez istoty świadome. Jeżeli np. jasnowidz chce dowiedzieć się czegoś o Cezarze, bierze jakiś szczegół z historii jako punkt zaczepienia, aby mieć jakiś stały punkt, na którym może się skoncentrować. Czyni to duchowo i wtedy ukazują mu się wokoło obrazy wszystkiego, co robił Cezar, co działo się wokół niego, jak kierował on swoimi legionami, staczał bitwy, osiągał zwycięstwa. Występuje to w szczególny sposób; jasnowidz widzi nie tylko abstrakcyjne pismo, ale wszystko przeciąga przed nim w mglistych zarysach, w obrazach. Jednak nie rozgrywa się to tak, jak odbywało się w przestrzeni, lecz zupełnie inaczej. Gdy Cezar osiągał swoje zwycięstwa, coś wtedy myślał. Wszystko, co wokół niego rozgrywało się, przeżywał w swoich myślach, każdy ruch ramion żyje przecież także w myślach. Kronika akasza ukazuje zamiary, a więc wszystko to, co Cezar sobie wyobrażał i co myślał, gdy dowodził swymi legionami, a również wyobrażenia tychże. Jest ona wiernym odbiciem wszystkiego, co zaszło. Zawarte jest w niej wszystko, co w ogóle przeżyły istoty świadome. Wtajemniczony może w ten sposób odczytać całą przeszłość ludzkości. Musi się jednak tego najpierw nauczyć. Obrazy kroniki akasza mówią zawiłym językiem, gdyż jest ona czymś żywym. Nie wolno jednak obrazu Cezara z kroniki akasza pomylić z indywidualnością Cezara, która już znowu może być wcielona na ziemi. Łatwo zdarzają się omyłki, gdy dostęp do obrazów kroniki akasza zdobywa się środkami zewnętrznymi. W taki sposób obrazy te odgrywają często rolę na seansach spirytystycznych. Spirytysta sądzi, że widzi zmarłego człowieka, a jest to tylko jego obraz z kroniki akasza. Może np. wystąpić obraz Goethego, takiego, jakim był on w 1796 r. Ktoś nieświadomy tego myli go z indywidualnością Goethego. Obraz taki żyje, daje odpowiedzi na pytania, co tym bardziej wprowadza zamęt. I to nie tylko na takie pytania, jakie wtedy były zadane, lecz również na zupełnie nowe, jakie wówczas nie były wypowiedziane. Nie są to powtórzenia, lecz odpowiedzi, jakich Goethe mógłby udzielić. Jest zupełnie możliwe, że taki obraz Goethego z kroniki akasza może stworzyć nawet wiersz w duchu i w stylu ówczesnego Goethego. Obrazy kroniki akasza są prawdziwie żywymi obrazami. Fakty te są zdumiewające, ale są one faktami.


W swiecie tym, wszystkie dobre i zle uczynki, mysli i uczucia wychodza naprzeciw w postaci ciepla, zimna, burzy, sniegu itd. Warunki atmosferyczne w ktorych sie zyje, sa zbudowane z dobra i zla z poprzedniego zycia. Na fizycznej Ziemi wszyscy mamy jednakowa pogode, ale w tym swiecie kazdy ma swoja wlasna. Zmarzniety czlowiek przechodzi obok drugiego, ktory cieszy sie wspanialym cieplem.

Nie jest sie tam bezczynnym, tylko wykonuje sie realna prace nad przeobrazaniem Ziemi, aby ponownie sie na niej wcielic w celu zbierania dalszych doswiadczen. Ludzie ucza sie tutaj rowniez budowac cialo fizyczne.
Ludzie dobrzy wykonuja tam pozytywna prace, natomiast zli staja sie niewolnikami istot demonicznych i wykonuja prace zla np. roznoszac choroby.

Jak dlugo trwa odstep czasu pomiedzy poszczegolnymi inkarnacjami? Okolo 1000 lat. Raz wciela sie jako mezczyzna, a raz jako kobieta, poniewaz duch jest bezplciowy. Jest to pewna regula, ktora czasami jest lamana i zdarza sie, ze ktos inkarnuje sie jako mezczyzna kilka razy pod rzad, jednak nie wiecej niz 7 razy. Tak wiec gdybysmy przesledzili swoje dusze, to odnalezlibysmy je w czasach np. Mieszka I ;)

W nastepnym wcieleniu trzeba ponownie zmierzyc sie ze swoimi czynami z poprzedniego zycia. Tym razem trzeba odczuc je fizycznie. Jesli kogos sie uderzylo, to zostanie sie uderzonym, jesli sie okradlo, to zostanie sie okradzionym itd. W ten sposob uczy sie na bledach, dochodza nowe doswiadczenia i dzieki temu rozwija sie dalej.
Dlatego wazne jest to, zeby w trakcie swojego zycia naprawiac bledy i "prac brudy" na bierzaco i swiadomie, bo i tak tego sie nie uniknie. Mozna posunac sie w ten sposob o cale stulecia w rozwoju naprzod, ale oczywiscie, wymaga to wielkiego poswiecenia i odwagi.

Jezus napisał/a:
wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną.


Co wiec z przypadkami, kiedy ktos w czasie smierci klinicznej nie widzial zupelnie nic, albo widzial np. Elvisa? ;)

Trzeba znowu wrocic do tematu stanow swiadomosci, ewolucji czlowieka i czlonow jego istoty.
W czasie Ksiezyca jazn czlowieka byla na zewnatrz, cialo astralne rowniez nie znajdowalo sie zupelnie w ciele i czlowiek wtedy posiadal swiadomosc obrazowa, widzial wszystko jak we snie.
W czasie smierci klinicznej nie nastepuje calkowite zerwanie z cialem fizycznym i podobnie jak na etapie ksiezycowym, czy slonecznym, pozostaje zwiazek poszczegolnych cial, ale na odleglosc. Czlowiek wtedy moze miec swiadomosc taka, jak na poprzednich planetach i albo snia mu sie jakies dziwne rzeczy, albo nie widzi zupelnie nic.

Caly rozwoj polega na tym, ze ciala, ktore sa na zewnatrz i sa rozdzielone na wszystkie istoty, stopniowo staja sie udzialem indywidualnych jednostek, zmieniajac przy okazji postac tych nizszych czlonow.

Aby cialo eteryczne moglo przeniknac fizyczne i przejsc do bytu roslinnego, cialo musi posiadac komorki. Kamien nie ma komorek, a kwiatek juz ma. Aby cialo astralne moglo przeniknac fizyczne i eteryczne, w ciele fizycznym musi zostac wytworzony system nerwowy i mozg. Aby jazn mogla zamieszkac w czlowieku, musi on posiadac odpowiednia krew. Jesli ktos cierpi na grozna chorobe ukladu krwionosnego, moze sie zdarzyc, ze wygna on jazn ze swojego ciala i swiadomosc takiego czlowieka cofa sie do bytu ksiezycowego lub roslinnego. O takich ludziach mowi sie ironicznie, ze sa jak warzywa.

Upojenie alkoholowe polega na tym, ze czlowiek zatruwajac swoj organizm zaburza rownowage pomiedzy wszystkimi swoimi cialami. Jego swiadomosc jest wtedy pomiedzy Ksiezycem a Ziemia ;) Jesli sie przedawkuje, to cialo astralne oraz jazn uciekaja z takiego ciala i wtedy traci sie przytomnosc. Jesli cialo eteryczne nie jest w stanie dluzej przebywac w takim ciele, wtedy nastepuje smierc.

W czasie snu jazn i cialo astralne opuszczaja cialo fizyczne. W zaleznosci od tego w jakim polozeniu wzgledem siebie sie znajduja, albo cofamy sie wtedy do bytu podobnego do slonecznego i zupelnie nic nam sie nie sni, albo do ksiezycowego.

PS.
Ciekawe, ze ludzie czesto cos tworza, nie zdajac sobie sprawy z tego, ze opisuja rzeczywistosc ;)
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 16 Czerwiec 2011, 00:04, w całości zmieniany 11 razy  
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 31
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 12 Czerwiec 2011, 12:06   

Myslalem nad tym, jak to jest, ze Bog ktory jest zrodlem wszystkiego, stworzyl takze zlo, cierpienie i glupote.

Zyjemy w czasie, kazde nasze dzialania wydarzaja sie przed lub po jakims innym dzialaniu. Kazde zlo zostaje odplacone, a jesli ktos odczuje swoje zlo na sobie, jest niewinny i ma czyste konto i poza tym jest madrzejszy niz wczesniej. Kazda glupia mysl zostanie kiedys wyprowadzona z bledu i na tej glupiej mysli powstanie mysl madra.

Bog-Absolut jest zrodem wszystkiego, a wiec zrodlem wszelkiej glupoty i madrosci, piekna i brzydoty, zla i dobra. Jest on jednak poza czasem, dlatego jest on nieskonczonym dobrem juz wynagrodzonym, nieskonczonym zlem juz odplaconym (czyli jest niewinny), nieskonczona glupota juz wyprowadzona z bledu itd. Nasza rzeczywistosc to jakby taki rozcienczony Absolut, ma miejsce w czasie, ale jednoczesnie zachowuje wszelkie wlasciwosci Absolutu, wiec kazde zlo zostaje odplacone, glupota wyprowadzona z bledu itd. Stad wlasnie "pelnia przeciwienstw".

Powiedzmy, ze jakis czlowiek cos ukradl. W momencie, w ktorym dopuscil sie tego czynu wytworzyl sobie w przyszlosci sytuacje, w ktorej sam zostanie okradziony. Kiedy zostanie sam okradziony jego bilans jest zerowy i jest niewinny. Jest jednak madrzejszy niz wczesniej i wychodzi na to, ze te zlodziejstwo sprawilo, ze sie rozwinal.

Goethe w "Fauscie" napisał/a:
Więc kimże w końcu jesteś?
– Jam częścią tej siły,
która wiecznie zła pragnąc,
wiecznie czyni dobro.


Nasza rzeczywistosc jest rozcienczonym Absolutem, a rozwoj polega na tym, by przechodzic do stanow coraz wiekszego zageszczenia.

Zastanawiam sie tylko nad tym, kiedy ten rozwoj dobiega konca? Przeciez zawsze jest mozliwosc zeby byc kims wiecej, niz sie jest obecnie. Moze nigdy sie nie konczy?
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 12 Czerwiec 2011, 12:09, w całości zmieniany 2 razy  
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 31
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 12 Czerwiec 2011, 13:35   

Teraz krotko o duszach narodow, proroku Eliaszu, Janie Chrzcicielu, Apostolach i rozmnozeniu chleba ;)

Kiedy mowi sie, ze obywatele Niemiec lub Polski posiadaja jakies okreslone cechy odrozniajace ich od innych narodow, to jest to wynikiem tego, ze poszczegolne panstwa sa otoczone astralnym oblokiem, ktory wplywa na swoich obywateli. Kazdy narod posiada rowniez swojego "patrona", aniola rasy, a panem wszystkich ras i Wladca Narodow jest Bog Jahwe, Wladca Ksiezyca.
Tak wiec kiedy ktos modli sie "Boze blogoslaw Ameryke", to jest to modlitwa kierowana do Boga Starego Testamentu.

Takimi astralnymi oblokami otoczone sa rowniez poszczegolne rodziny.

W dawniejszych czasach, jazn czlowieka znajdowala sie w duzym stopniu w tej duszy narodowej. Czlowiek byl bardziej czlonkiem panstwa, a nie indywidualna jednostka.

W Starym Testamencie pojawia sie prorok o imieniu Eliasz. Dzialal on w czasie, kiedy w Izraelu panowala susza, glod, krol Achab i krolowa Izebel ;) Byl autorem wielu spektakularnych cudow i jak to prorok - mial wielkie problemy z wladza. Krolowa Izebel chciala go zabic .. i tutaj w relacji biblijnej pojawia sie dziwna rzecz. Jest mowa o tym, ze krolowa Izebel chce zabic Eliasza, a nastepnie nie wiadomo dlaczego pojawia sie historia o niejakim Nabocie, ktory nie chce sprzedac Achabowi winnicy i spisek jakiego dopuscila sie Izebel, doprowadzajac do jego usmiercenia.
Kiedy jasnowidzacy kieruje swoj wzrok na te historie, okazuje sie, ze Eliasz jest wszechogarniajacym duchem, ktory porusza sie po calym terenie Izraela i wstepuje w cialo Nabota, ktory jest jego fizycznym narzedziem. Nabot dziala niczym jakas sila natury, kruki przynosza mu pozywienie kiedy sie ukrywa, rozmnaza chleb, sprowadza ogien z nieba itd.
Ten duch narodowy Izraela byl jednak zbyt wielki, by mogl wstapic w calosci w cialo Nabota, dlatego oplywal go niczym jakas chmura.

Pod koniec Starego Testamentu pojawia sie pewna zapowiedz:

Ksiega Malachiasza napisał/a:
Oto Ja poślę wam proroka Eliasza, zanim przyjdzie wielki i straszny dzień Pana, i zwróci serca ojców ku synom, a serca synów ku ich ojcom, abym, gdy przyjdę, nie obłożył ziemi klątwą.


Ten duch Eliasza pojawia sie ponownie w osobie Jana Chrzciciela.

Ewangelia Marka napisał/a:
Początek ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Jak napisano u Izajasza proroka: Oto posyłam anioła mego przed tobą, który przygotuje drogę twoją. Głos wołającego na pustyni: Gotujcie drogę Pańską; prostujcie ścieżki jego. Na pustyni wystąpił Jan Chrzciciel i głosił chrzest upamiętania na odpuszczenie grzechów. I wychodziła do niego cała kraina judzka i wszyscy mieszkańcy Jerozolimy, a on chrzcił w rzece Jordanie wyznających grzechy swoje. A Jan miał na sobie odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany wokół bioder swoich, i jadał szarańczę i miód leśny, a głosił, mówiąc: Idzie za mną mocniejszy niż ja, któremu nie jestem godzien, schyliwszy się, rozwiązać rzemyka u sandałów jego. Ja chrzciłem was wodą, On zaś będzie chrzcił was Duchem Świętym.


Czym w ogole byl ten chrzest, ktorego dokonywal Jan? Ludzie, ktorzy byli przez niego ochrzczeni doswiadczali tego, o czym pisalem we wczesniejszym poscie. Wystepowalo u nich rozloznienie pomiedzy poszczegolnymi czlonami ich istoty i cale zycie przelatywalo im przed oczami. Widzieli tez w duchu to, o czym mowil Jan, czyli to, ze czasy sie wypelnily i to, co zylo dotychczas "w gorze" musi stac sie czescia kazdego z osobna.

Jan Chrzciciel zostal zabity i w ta atmosfere, ducha Eliasza, wstepuje Jezus Chrystus i jego apostolowie.

Cytat:

Doszła do uszu tetrarchy Heroda wieść o Jezusie. I rzekł do swych dworzan: To Jan Chrzciciel. On powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze w nim działają.


Herod mial dziwne przeczucie, ze zabijajac Jana, niczego tak naprawde nie zalatwil.

Nastepnie mamy historie o rozmnozeniu chleba. Dziwna historia. Po co w ogole ktos umiescil taka historie?
Rozmnozenie chleba nie dokonalo sie na planie fizycznym. Wyczarowanie ogromnej ilosci chleba byloby czarna magia. Jezus sprawil, ze apostolowie ujrzeli w wizji ta historie, aby pokazac im, ze duch Eliasza przeszedl teraz na nich.

Ewangelia Marka napisał/a:
A uczniowie zapomnieli wziąć chlebów, mieli z sobą w łodzi tylko jeden bochenek. I nakazywał im, mówiąc: Baczcie i wystrzegajcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda. A oni rozmawiali między sobą o tym, że chleba nie mają. Zauważył to Jezus i rzekł do nich: O czym rozmawiacie, czy o tym, że chleba nie macie? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie? Czy serce wasze jest nieczułe? Macie oczy, a nie widzicie? Macie uszy, a nie słyszycie? I nie pamiętacie? Gdy łamałem pięć chlebów dla pięciu tysięcy, ile koszów pełnych resztek chleba zebraliście? Odpowiedzieli mu: Dwanaście. A ile koszów pełnych okruszyn zebraliście z siedmiu chlebów dla czterech tysięcy? Odpowiedzieli mu: Siedem. I rzekł im: Jeszcze nie rozumiecie?


Jezus byl zawiedziony tym, ze oni niczego nie rozumieja. Dzieki temu, ze duch Eliasza zstapil na nich, powinni oni wyniesc sie na wyzszy poziom poznania.

Ewangelia Mateusza napisał/a:
I pytali go uczniowie, mówiąc: Czemu więc uczeni w Piśmie powiadają, że wpierw ma przyjść Eliasz? A On, odpowiadając, rzekł: Eliasz przyjdzie i wszystko odnowi. Lecz powiadam wam, że Eliasz już przyszedł i nie poznali go, ale zrobili z nim, co chcieli. Tak i Syn Człowieczy ucierpi od nich. Wtedy zrozumieli uczniowie, że mówił do nich o Janie Chrzcicielu.


Chrystus przyszedl w takim momencie historii, kiedy wystarczajaca ilosc ludzi byla w stanie wyzwolic sie spod dusz narodowych i dusz rodzin.

Cytat:
Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien. I kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien. Kto stara się zachować życie swoje, straci je, a kto straci życie swoje dla mnie, znajdzie je. Kto was przyjmuje, mnie przyjmuje, a kto mnie przyjmuje, przyjmuje tego, który mnie posłał.


Cytat:
Do innego rzekł: Pójdź za Mną! Ten zaś odpowiedział: Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca! Odparł mu: Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże! Jeszcze inny rzekł: Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu! Jezus mu odpowiedział: Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego.


Minelo 2000 lat, a dusze narodowe i rodzin wciaz maja sie dobrze. Tak wiec chrzescijanstwo to dopiero przyszlosc.

Ludzie obecnie nie sa w stanie przyjac w pelni jazni, dlatego sa ciagle kierowani przez te dusze narodowe. Cialo fizyczne i pozostale ciala musza ewoluowac po to, aby przyjac kolejne, wyzsze czlony.
Jezus byl na wysokim poziomie rozwoju duchowego, a mimo to Duch Slonca nie mogl w nim przebywac dluzej niz 3 lata. Nawet w ciagu tych trzech lat musial on co jakis czas opuszczac jego cialo jak np. wtedy, kiedy przychodzil do nich kroczac po jeziorze. Uczniowie widzieli go wtedy, kiedy byl poza cialem Jezusa.
Niektore wydarzenia opisane w ewangeliach przedstawiaja sytuacje, w ktorych Chrystus jest poza swoim cialem. Jednak aby uzyskac dostep do Ziemi, musiala zostac przelana krew ducha rasy.

Cytat:
Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego. Po tych słowach wyzionął ducha.


Slonce sie nie zacmilo, tylko rozblysnelo pelnia swojego blasku i oslepilo wszystkich zgromadzonych.

Ewangelia Tomasza napisał/a:
Rzekł Jezus: "Jeśli ciało powstało z powodu ducha, to cud; jeśli duch dla ciała, to jest cud cudów. Ale dziwię się temu: jak tak wielkie bogactwo zamieszkało w tej nędzy".


Kiedy pojawia sie jakis czlowiek, ktory przechowuje w sobie wiecej jakiejs sily, niz moze wytrzymac to jego cialo, jego cialo zostaje poranione. Wezmy np. Achillesa z podziurawiana pieta oraz Jezusa podziurawionego w pieciu miejscach.

Droga krzyzowa, ktora przeszedl Jezus, byla dla niego wielka proba.

Ewangelia Marka napisał/a:
Wtedy opuścili Go wszyscy i uciekli. A pewien młodzieniec szedł za Nim, odziany prześcieradłem na gołym ciele. Chcieli go chwycić, lecz on zostawił prześcieradło i nago uciekł od nich. A Jezusa zaprowadzili do najwyższego kapłana, u którego zebrali się wszyscy arcykapłani, starsi i uczeni w Piśmie.


Ten mlodzieniec, to wlasnie Duch Slonca. Przez droge krzyzowa przeszedl Syn Czlowieczy. Z kazdym kolejnym krokiem coraz bardziej jednoczyl sie on z tym Duchem.

Cytat:
Wyszedł więc Jezus w koronie cierniowej i w płaszczu purpurowym. I rzekł im Piłat: Oto człowiek! A gdy go ujrzeli arcykapłani i słudzy, krzyknęli głośno: Ukrzyżuj, ukrzyżuj! Rzekł do nich Piłat: Weźcie go wy i ukrzyżujcie, ja bowiem winy w nim nie znajduję.


Przed ludzmi stal Czlowiek, taki jakim kazdy by byl gdyby nie wplyw Arymana i Lucyfera. Tak wiec ludzie ponizali swoja wlasna istote.

Cytat:
Ale gdy spojrzały, zauważyły, że kamień był odwalony, był bowiem bardzo wielki. A gdy weszły do grobu, ujrzały młodzieńca siedzącego po prawej stronie, odzianego w białą szatę i zdumiały się bardzo. On zaś rzekł do nich: Nie trwóżcie się! Jezusa szukacie Nazareńskiego, ukrzyżowanego; wstał z martwych, nie ma go tu, oto miejsce, gdzie go złożono.


To jest ten sam mlodzieniec!

Jezus zmartwychwstal, ale to zmartwychwstanie nie polegalo na powrocie jego ducha do fizycznego ciala, ale na calkowitej przemianie tego ciala. W ewangeliach czytamy jak Jezus ukazuje sie uczniom po swoim zmartwychwstaniu, widza go, moga go dotknac, moze z nimi jesc, ale widzimy tez ze nagle pojawia sie z nikad, ze ukazuje sie "pod inna postacia", tak wiec to cialo bylo bardzo "zageszczonym" cialem eterycznym.
W momencie wniebowstapienia zlaczyl sie on z cialem eterycznym Ziemi.

Apokalipsa napisał/a:

I obróciłem się, aby zobaczyć, co to za głos, który mówił do mnie; a gdy się obróciłem, ujrzałem siedem złotych świeczników, a pośród tych świeczników kogoś podobnego do Syna Człowieczego, odzianego w szatę do stóp długą i przepasanego przez pierś złotym pasem; głowa zaś jego i włosy były lśniące jak śnieżnobiała wełna, a oczy jego jak płomień ognisty, a nogi jego podobne do mosiądzu w piecu rozżarzonego, głos zaś jego jakby szum wielu wód. W prawej dłoni swej trzymał siedem gwiazd, a z ust jego wychodził obosieczny ostry miecz, a oblicze jego jaśniało jak słońce w pełnym swoim blasku. Toteż gdy go ujrzałem, padłem do nóg jego jakby umarły. On zaś położył na mnie swoją prawicę i rzekł: Nie lękaj się, Jam jest pierwszy i ostatni, i żyjący. Byłem umarły, lecz oto żyję na wieki wieków i mam klucze śmierci i piekła.


Kiedy nie bedzie juz zadnych ras i narodow, Ksiezyc polaczy sie znow z Ziemia, a obecny Wladca Narodow i aniolowie ras zmienia swoja role.

Tak wiec dzisiejsze koscioly to tak naprawde wciaz synagogi. Panuje w nich moralnosc starotestamentowa.
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 23 Czerwiec 2011, 16:50, w całości zmieniany 19 razy  
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 31
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 17 Czerwiec 2011, 23:18   

Shoutbox napisał/a:
[Dzisiaj 8:17] Vinyanov: Pytania "po co" są bezsensowne, bo wolna wola nie istnieje. Jedyne, czym na tym świecie możemy być to bierny niewolnik tego, jak postanawiają funkcjonować nasze ciała i umysły i bierny obserwator tego, na co w świecie zewnętrznym nie mamy wpływu. Tylko przypadkiem może stać się taka lub inna rzecz, którą odczytamy jako pomyślną lub wynikającą z naszych działań (a szczęśliwi są tylko ci ludzie, których mózgi myślą, że takich rzeczy przydarza się im raczej "dużo" niż "mało")...
[Dzisiaj 8:26] Vinyanov: Ludzkie umysły to klatki bez drzwiczek... a ja nawet klatki nie widzę. :(
e [Dzisiaj 10:52] Boru: a kto cie zmusil do napisania tego? ;) Absolut ma calkowicie wolna wole, wiec my jako jego "czesc skladowa" rowniez ja posiadamy. Im wyzej sie czlowiek wspina, tym wieksza kontrole posiada nad cala reszta. Jesli jest sie nisko, to jest sia zaleznym od sil wyzszych, ktorych sie nie rozumie, albo w ogole nie wie o ich istnieniu. Maszyna jest zbiorem reakcji na bodzce. Czlowiek moze stac sie maszyna, jesli wystarczajaco nisko sie znajdzie.
e [Dzisiaj 10:59] Boru: podobnie jak w IT, jesli czlowiek potrafi kontrolowac gre na ostatniej predkosci, to nie jest jej niewolnikiem, a nawet staje sie przyjacielem.
e [Dzisiaj 11:19] Boru: jesli juz ktos stal sie maszyna, to jego dzialania sa przedluzeniem wolnej woli kogos innego.
[Dzisiaj 12:03] Vinyanov: Dlaczego napisałem to, co napisałem? Bo podnosi to moją samoocenę. Tak, jestem maszyną: nigdy nie zrobię niczego, co nie będzie dla mnie przyjemne, choćby i inni nazywali tę rzecz "poświęceniem" lub "samowyrzeczeniem". Jestem skazany na robienie tego, co chcę. Wolność nie istnieje. ;) | "Kontrola"? Ludziom nie potrzeba kontroli, tylko poczucia, że ją mają. Gdyby bycie chorym było przyjemne, nikomu nie zależałoby na zdrowiu.
e [Dzisiaj 12:15] Boru: z wlasnej woli jestes maszyna, wiec wolnosc istnieje ;)
e [Dzisiaj 12:17] Boru: jesli ktos z wlasnej woli idzie do wojska, aby sluchac rozkazy innych, to jest to wolnosc.
[Dzisiaj 12:17] Vinyanov: Taa... To tak jak z tą sondą: "Does free will exist? (1) Yes. (2) Fuck you!" ;)
e [Dzisiaj 12:50] Boru: jesli Absolut posiada wolna wole i nie jest niczym ograniczony i jest on "jedynym bytem", to wszystko co istnieje, jest przejawem wolnej woli, a jednoczesnie jest zalezne od innych. Dlatego wlasnie Absolut nazywa sie "pelnia przeciwienstw". Jesli ktos z wlasnej woli bierze na siebie cos, co inni wkladaja mu sila, jesli szyderstwa powoduja rozbawienie, jesli drzewo smierci staje sie jednoczesnie drzewem zycia, to jest sie ponad wszystkim, a jednoczesnie istnieje sie dzieki temu.
e [Dzisiaj 12:54] Boru: ten symbol: http://best.ue.wroc.pl/jo...yk/yin_yang.jpg i ten: http://republika.pl/blog_...s-na-krzyzu.jpg znacza to samo.
[Dzisiaj 13:00] SaleiB: Uważam Vin że szukasz definicji wolnego wyboru w przestrzeni gdzie taka definicja nie może być w ogóle zdefiniowana. Jak na razie z naszej (czyli ogółu ludzkości) wiedzy wynika, że czasu cofnąć się nie da, to znaczy że wszystkie wydarzenia jakie dzieją się we wszechświecie mogą miec tylko jeden przebieg którego nie da się zmienić, a to z kolei prowadzi do wniosku że równiez przyszłośc ma z góry określony przebieg, którego jednak nie da sie przewidzieć na zbyt duża liczbę czesto niemierzalnych zmiennych. W tych kategoriach pojmowania wolny wybór nie istnieje, bo wszystkie pozorne wybory moga miec tylko jeden wynik.
[Dzisiaj 13:00] SaleiB: Tak samo umysł ludzki może w każdej sytuacji podjąć tylko jedną decyzję, jednak z ludzkiego, humanistycznego punktu pojmowania rzeczywistości wolny wybór oznacza, że w danej sytuacji masz możliwośc podjęcia kilku różnych decyzji, które nie są możliwe do przewidzenia przez człowieka.
[Dzisiaj 13:00] SaleiB: Tak więc wolny wybór, czy też wolna wola, oznacza sam fakt możliwości podjęcia różnych decyzji i nie przekreśla tego inny fakt, że 'wszystkie krzywe nieprawdopodobieństwa' dążą do tego, że będzie to jakaś konkretna decyzja.
[Dzisiaj 13:03] SaleiB: Boru, czym jest drzewo śmierci w kontekscie twojej wypowiedzi ?
[Dzisiaj 13:03] Vinyanov: Przeciwieństwa... Ludzi w naturalny sposób przyciągają sytuacje, gdzie występują przeciwieństwa lub sprzeczności, ponieważ występują one rzadko, a przez to jest duża szansa, że nauczą nas one czegoś o świecie. Ale nie jestem pewien, czy każde zestawienie kontrastujących pojęć *w języku*, *w mowie*, musi automatycznie też nieść ze sobą jakąś treść. ;) Nie widzę, dlaczego koncepcja taka jak "pogodzone przeciwieństwa" musi mieć cokolwiek wspólnego z koncepcją "absolutu". :(
[Dzisiaj 13:09] Vinyanov: Sal, przypomniałeś mi coś, co wczoraj przeczytałem, mianowicie że im lepiej człowiek zna samego siebie (swoje motywacje, zachowania itp.), tym w zasadzie mniejszą ma "wolność wyboru", ponieważ jest coraz bardziej świadom, że w danej sytuacji najprawdopodobniej postąpi tak a tak. :D
e [Dzisiaj 14:00] Boru: Tylko, ze nie zawsze bedziesz taki jaki jestes teraz, bo wszystko ewoluuje. Mozesz pozostac na tym samym poziomie i byc ta sama osoba, ktora jestes teraz, ale bedziesz zmuszony patrzec, jak przeganiaja cie malpy ;) w swoim poscie w "religiach" napisalem, ze jazn czlowieka sklada sie z trzech czlonow. Obecnie mamy rozwiniety (no, powiedzmy..) ten czlon jazni, ktory odpowiada za nasze popedy i emocje. Nie mamy mocy nad swoim temperamentem, pamiecia, ani nad swoim cialem fizycznym (np. nad biciem serca, oddechem itd.). Sa one zalezne od innych czynnikow, nad ktorymi nie panujemy. Caly rozwoj polega na tym ze dana istota ma coraz wieksza kontrole nad soba i swoim otoczeniem.
e [Dzisiaj 14:03] Boru: drzewo smierci to byla aluzja do ukrzyzowania.
e [Dzisiaj 14:07] Boru: wszystko co sie dzieje jest przejawem czyjejs wolnej woli. Jesli czyjas wola nie jest w stanie nad czyms zapanowac, musi zostac ona podporzadkowana woli istot silniejszych. Gdyby nie np. Slonce (ktore jest fizycznym cialem istoty o wiele wyzej stojacej od czlowieka), to nie powstaloby np. oko. My natomiast mozemy zapanowac nad tym, co chcemy ogladac tymi oczami.
e [Dzisiaj 14:23] Boru: tak wiec na obecnym etapie jestesmy w duzym stopniu "marionetkami bogow". Tak jak my wychowujemy zwierzeta, tak samo nas wychowuja inne istoty. Niewiele tej wolnej woli posiadamy obecnie i w zaleznosci od tego jak ukierunkowana jest ta nasza slaba wolna wola, "podpinamy sie" pod opieke istot dobrych, badz zlych.
e [Dzisiaj 14:30] Boru: Presto ma na tyle rozwinieta wolna wolne, ze mogl opanowac swoje emocje i inaczej skomentowac moje posty ;) jednak tego nie zrobil, postapil bezmyslnie i tym samym "nakarmil" swoja glupota istoty zle, stojace wyzej od niego.
e [Dzisiaj 15:28] Boru: jesli Viny twierdzisz, ze piszesz cos dlatego, bo to zwieksza twoja samoocene, robisz wszystko dla przyjemnosci i jestes maszyna, to znaczy, ze z wlasnej woli zamieniasz sie w "inteligentna bestie", czyli w szeregowego zolnierza zimnego Arymana (taki dragonballowy Freezer ;) )
[Dzisiaj 17:27] Presto: uff, cale szczescie, ze ja nad takimi glupotami nie mysle ;)
[Dzisiaj 17:27] Presto: jestem przynajmniej szczesliwszy(?tak to sie pisze?)
[Dzisiaj 17:29] Presto: "Tak jak my wychowujemy zwierzeta, tak samo nas wychowuja inne istoty.", "Presto ma na tyle rozwinieta wolna wolne, ze mogl opanowac swoje emocje i inaczej skomentowac moje posty jednak tego nie zrobil, postapil bezmyslnie i tym samym "nakarmil" swoja glupota istoty zle, stojace wyzej od niego." - dzieki, te i inne teksty rozbawily mnie ;)
[Dzisiaj 17:36] Vinyanov: "s,zc,zęśl2iws,zy",z xtmak,z xchocimaż xten xp1r,zymaiotnik xmam xtyl2e xsamo xsensu xco x"żyws,zy" xmal2bo xświmadomas,zy" x;) x(wybmac,zcie,z xcoś xma,zee,z xjmak xwidmać,z x,z xkl2mawimaturµą)
[Dzisiaj 17:37] Presto: omg! :)
[Dzisiaj 17:38] Vinyanov: bma,z xsmama xsię xd,ziwię,z xże x,zdoł²mał²ema xsię x,zmal2ogowmać x;)
[Dzisiaj 17:42] Presto: z xczmeu x,s² takx, aę¬ dziz,xxwnax,ni e ,x, x pizsezs, xbc?
[Dzisiaj 17:42] Presto: :)
[Dzisiaj 17:43] Vinyanov: ee... xsµąd,zę,z xże x... xro,ztop1ił²ema x(w xwyniku xtr,zymamanima xl2map1top1ma xw xwysokiej xtep1ermatur,ze) xres,ztki xmamaśl2manki xq,z xktórµą xgo xkiedyś x,zmal2mał²ema.
e [Dzisiaj 17:44] Boru: charakter czlowieka najlepiej okresla sie przez to, co uznaje on za smieszne
[Dzisiaj 17:44] Presto: ,x² za, x,wew du,s,z o, xx, w²oodk ii, xa?
[Dzisiaj 17:48] Presto: ,xsokncz, xaipiep sza, szyCć, Bo x,e,q ru ;)
e [Dzisiaj 17:53] Boru: naprawde uwazasz, ze jestes zabawny wymiotujac na kogos?
[Dzisiaj 18:15] Presto: a tak przy okazji, pora by "nakarmic swoja glupota istoty zle, stojace wyzej ode mnie", chcialem zauwazyc, ze normalni ludzie w godz. 8-16 uczeszczaja do szkoly lub chodza do pracy, a nie pisza eseje w SB, wiec zabierzcie sie za cos pozytecznego!
[Dzisiaj 18:17] Presto: *mniam mniam*
e [Dzisiaj 18:18] Boru: nigdzie nie napisalem, ze jestem "normalnym czlowiekiem".
[Dzisiaj 18:20] Presto: btw. kiedy moge liczyc na usuniecie konta z forum za trollowanie?
[Dzisiaj 18:20] Presto: zrobilbym to sam, niestety nie ma odpowiedniej opcji w ustawieniach
[Dzisiaj 18:26] Vinyanov: o, klawiatura mi ochłonęła
[Dzisiaj 18:28] Vinyanov: po pierwsze: "nie, Presto, to, co robisz to nie trolling" - dobrze, to już mamy z głowy ;)
[Dzisiaj 18:30] Vinyanov: po drugie: Boru, mam nadzieję, że nie zniechęcisz się do forum z powodu tej wymiany zdań :)
[Dzisiaj 18:31] Vinyanov: po trzecie: ilustrowanie swoich poglądów przykładami (z Icy Tower, z forum, ...) to świetny pomysł :)
[Dzisiaj 18:31] Presto: po trzecie? czy to juz koniec? :P //edit: byles szybszy
[Dzisiaj 18:32] Vinyanov: szybszy jak szybszy, po prostu ty okazałeś mnóstwo cierpliwości, zanim w końcu zapytałeś ;)
[Dzisiaj 18:34] Presto: czekam niecierpliwie na kolejne punkty! ;)
[Dzisiaj 18:34] Vinyanov: to było niepotrzebne :(


Wlasciwie, to nie wiem jakie warunki musialyby zostac spelnione, aby ktos uznal, ze wolna wola istnieje. Mozesz zdecydowac, czy zjesc kanapke z serem, czy szynka, czy pojdziesz na studia takie, albo inne, ale nie mozesz swoja wolna wola sprawic, ze jutro bedzie sloneczna pogoda.
Jesli ta swoja "mala wolna wole" uzywa sie w sposob odpowiedni, to wtedy dostaje sie "w prezencie" wladze nad wieksza czescia calosci.

Cytat:
Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny, o której Syn Człowieczy przyjdzie. (14) Będzie bowiem tak jak z człowiekiem, który odjeżdżając, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. (15) I dał jednemu pięć talentów, a drugiemu dwa, a trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. (16) A ten, który wziął pięć talentów, zaraz poszedł, obracał nimi i zyskał dalsze pięć. (17) Podobnie i ten, który wziął dwa, zyskał dalsze dwa. (18) A ten, który wziął jeden, odszedł, wykopał dół w ziemi i ukrył pieniądze pana swego. (19) A po długim czasie powraca pan owych sług i rozlicza się z nimi. (20) I przystąpiwszy ten, który wziął pięć talentów, przyniósł dalsze pięć talentów i rzekł: Panie! Pięć talentów mi powierzyłeś. Oto dalsze pięć talentów zyskałem. (21) Rzekł mu pan jego: Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe, byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości pana swego. (22) Potem przystąpił ten, który wziął dwa talenty, i rzekł: Panie! Dwa talenty mi powierzyłeś, oto dalsze dwa talenty zyskałem. (23) Rzekł mu pan jego: Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe, byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości pana swego. (24) Wreszcie przystąpił i ten, który wziął jeden talent, i rzekł: Panie! Wiedziałem o tobie, żeś człowiek twardy, że żniesz, gdzieś nie siał, i zbierasz, gdzieś nie rozsypywał. (25) Bojąc się tedy, odszedłem i ukryłem talent twój w ziemi; oto masz, co twoje. (26) A odpowiadając, rzekł mu pan jego: Sługo zły i leniwy! Wiedziałeś, że żnę, gdzie nie siałem, i zbieram, gdzie nie rozsypywałem. (27) Powinieneś był więc dać pieniądze moje bankierom, a ja po powrocie odebrałbym, co moje, z zyskiem. (28) Weźcie przeto od niego ten talent i dajcie temu, który ma dziesięć talentów. (29) Każdemu bowiem, kto ma, będzie dane i obfitować będzie, a temu, kto nie ma, zostanie zabrane i to, co ma. (30) A nieużytecznego sługę wrzućcie w ciemności zewnętrzne; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 31
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 19 Czerwiec 2011, 15:09   

Shoutbox napisał/a:
[Wczoraj 23:44] Vinyanov: a czym są wzruszenia, jeśli jedna osoba je odczuwa, a inna już nie?... tylko określonymi rejonami naszych mózgów, które owe mózgi pozwoliły zapełnić tymi wspomnieniami, które nasze ciała uznały, że zachować się powinno, by następnie, przywołując je od czasu do czasu, poddawać nas samych iluzji, że jesteśmy istotami wrażliwymi, rzewnie wspominającymi naszą przeszłość, i że jesteśmy tym samym wiele, jako istoty ludzkie, warci, a to wszystko po to tylko, byśmy mieli siłę zdobywać pożywienie i stawiać czoło światu :(
[Dzisiaj 3:03] Vinyanov: ciąć przecinkiem i kropić kropką
[Dzisiaj 11:00] Asef: Czesc
[Dzisiaj 11:01] Asef: zna się ktoś z was w cake, ustawiłem reguły są ok, ale w pc-shell nie poprawnie mi wnioskuje, jest niepotwierdzona hipotez albo program sie zawiesza, ogarnia ktoś z was to może ?
e [Dzisiaj 11:13] Boru: Viny: to myslenie jest tworca mozgu, a nie na odwrot
e [Dzisiaj 11:24] Boru: czlowiek nie wzrusza sie na planie fizycznym, jednak aby to wzruszenie przejawilo sie na planie fizycznym musi posluzyc sie materia i odpowiednimi reakcjami chemicznymi i fizycznymi zachodzacymi w tym swiecie
e [Dzisiaj 11:27] Boru: zniszczysz sobie mozg myslac w ten sposob jaki przedstawiles i popadniesz kiedys w jakas chorobe psychiczna ;) mozna tez zniszczyc narzady zmyslow znajdujace sie w innych czlonach wlasnej istoty i po swojej smierci byc kaleka, gluchym i slepym, ale majacym swiadomosc swojego istnienia.
e [Dzisiaj 11:44] Boru: to naprawde glupie, jesli sie twierdzi, ze jakis wiersz czy inne dzielo sztuki to po prostu przetworzony posilek (np. schabowy z kapusta) - bo do takich wnioskow w koncu sie dochodzi.
[Dzisiaj 12:36] Vinyanov: Asef: :o
[Dzisiaj 12:38] Vinyanov: Boru: być nieświadomym w większy czy mniejszy sposób, co za różnica (ad twojej wizji afterlife'u) ;)
e [Dzisiaj 12:51] Boru: jesli samookaleczanie sie i ponizanie wlasnej osoby sprawia ci radosc, to ja nie bede ci przeszkadzal.
[Dzisiaj 12:54] Vinyanov: radość jest zawsze na wyciągnięcie ręki. ja po prostu podejrzewam, że jeśli po nią sięgnę, to przestanę wierzyć w to, co teraz uważam za prawdę.
e [Dzisiaj 12:57] Boru: musi ci byc z tym dobrze, bo przeciez kierujesz sie tylko przyjemnoscia ;)
[Dzisiaj 12:58] Klaud: *Otwiera oko*. Robu. *Zamyka oko i wlecze się do kuchni*.


Cialo fizyczne jest obecnie najdoskonalszym naszym cialem, bo przeszlo ono najdluzsza ewolucje. Dlatego mozna ulec wrazeniu, ze to cialo nami steruje. Cialo eteryczne bedzie tak doskonale jak fizyczne dopiero na nastepnej 'planecie', cialo astralne jeszcze pozniej itd. Tak wiec ten caly 'balagan' jaki obserwujemy na swiecie nie bierze sie z niedoskonalosci naszego ciala.
Cialo astralne chce sie zaspokoic np. alkoholem i papierosami, ale cialo fizyczne tego nie chce, wiec choruje.

Nasz intelekt dopiero niedawno rozpoczal swoja ewolucje, wiec jest na poziomie "mineralnym". Czlowiek nie jest w stanie stworzyc rosliny. Moze on tworzyc tylko w swiecie mineralnym. Na nastepnych planetach czlowiek bedzie w stanie swoim intelektem wplywac bezposrednio na swiat roslinny, zwierzecy i ludzki ("stworzmy czlowieka na swoj obraz, podobnego nam"), a samo myslenie nie bedzie wygladalo jak teraz. Czlowiek obecnie musi sie wysilic, aby cos wymyslic. W przyszlosci nawet najbardziej rozlegle konstrukcje myslowe beda zupelnie instynktowne, tak jak np. zwierzeta instynktownie wiedza, ze moga cos zjesc lub nie (albo tak jak Boru, ktory wie instynktownie, jak ma skoczyc ;p ).

widac to w zyciu codzinnym, bo cialo fizyczne nad ktorego budowa zajmuja sie najtegsze umysly, najczesciej jest uzywane przez idiotow.
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 19 Czerwiec 2011, 18:04, w całości zmieniany 3 razy  
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 31
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 22 Czerwiec 2011, 13:40   

jam to napisał/a:
Podsumowujac ;)

Miliony lat temu Ziemia stanowila jednosc ze Sloncem, jednak bylismy zmuszeni sie rozdzielic.
Mija wiele epok, a Duch Slonca zstepuje na Ziemie i jednoczy sie z nia, przyprowadzajac ja z powrotem do Slonca, zmuszajac przy tym wszelkie zlo do opuszczenia Ziemi.
Bez uzycia przemocy, skromny ciesla, wyszydzony i przybity do drzewa, wysle w kosmos wszystkich swoich wrogow.


Jeden z psalmow manichejskich:

Módlmy się do Ducha Parakleta!

Pobłogosławmy Pana naszego, Jezusa,
który posłał nam Ducha Prawdy.
Ten zaś przybył i oddzielił nas od zdrożności świata.
Przyniósł nam zwierciadło.
Spojrzeliśmy w nie i ujrzeliśmy w nim Wszechświat.

Kiedy przybył Duch Święty, objawił nam
drogę Prawdy i nauczył nas, że są dwie natury,
natura światłości i natura ciemności,
oddzielone od siebie od początku.

Królestwo światłości składało się z pięciu Wielkich,
którymi są: Ojciec i jego dwanaście Eonów
i Eony Eonów, Żywe Powietrze,
Kraina Światłości; wielki Duch wionie w nich
i karmi ich swą Światłością.

Wszakże królestwo ciemności składa się z pięciu komór,
którymi są: dym, ogień,
wiatr, woda i ciemności.
Ich zrządzenie pełznie w nich, porusza je
i zachęca je do wzajemnej walki.
Ponieważ prowadziły wojnę między sobą, przeto ośmieliły się
zaatakować Krainę Światłości, gdyż uważały się za zdolne
do jej zdobycia. Nie wiedzą jednak, że to,
co wymyśliły, ściągną na własną głowę.

Wszakże w Krainie Światłości był zastęp Aniołów,
które miały moc wystąpienia i pokonania
wroga Ojca, któremu spodobało się swym Słowem,
które chciał posłać, ujarzmić buntowników,
którzy chcieli wynieść się ponad to, co było od nich
wznioślejsze.

Jak pasterz, który widzi lwa nadchodzącego,
by zniszczyć jego trzodę, stosuje podstęp:
Bierze baranka i używa go jak pułapki, aby schwytać lwa z jego
pomocą,
i w ten sposób ratuje swą trzodę.
A potem leczy baranka, którego zranił lew.

Tak właśnie działał Ojciec, który posłał swego silnego Syna.
Zrodził on ze siebie swą Dziewicę,
uzbrojoną w pięć sił, aby walczyła
przeciw pięciu otchłaniom ciemności.

Kiedy Strażnik stanął w granicach Światłości,
pokazał im (scil. mocom ciemności) swą Dziewicę,
która jest jego duszą.
W swej otchłani, wpadły one w podniecenie
i chciały ją posiąść,
otwarły swe paszcze i chciały ją pożreć.

Strażnik pochwycił jej moce
i zarzucił je na nich,
jak sieć na ryby, tak, by spadła na nich jak deszcz,
jak chmury pełne wody. A ona wdarła się w nie,
przeszyła je jak piorun.
Zakradła się do ich wnętrza i skrępowała je wszystkie,
choć tego nie spostrzegły.

Kiedy Pierwszy Człowiek skończył swą walkę,
Ojciec wysłał swego Drugiego Syna.
Przybył on i pomógł swemu Bratu wyjść z otchłani.
Zbudował cały ten świat z mieszanki
Światłości i ciemności.

Wszystkie siły otchłani rozciągnął jak dziesięć nieb
i osiem ziem, zamknął je w tym świecie
i uczynił z niego loch dla wszystkich sił ciemności.
Świat jednak jest także miejscem oczyszczenia dla duszy,
którą pochłonęły (moce ciemności).
Słońce i księżyc zostały wzniesione
i umieszczone na wysokości, aby oczyścić duszę.
Oczyszczoną jej część wznoszą codziennie,
ale jej męty niszczą [...]
Podnoszą je w górę i opuszczają.

Ten cały świat trwa przez pewien czas, ponieważ
istnieje wielka Budowla* , którą wzniesiono poza światem.
W godzinie, w której ów Budowniczy ją wykończy,
cały świat rozpadnie się.
Podpalą go, aby się roztopił.

Wszelkie życie, resztę Światłości w każdym miejscu,
zgromadzi on i uformuje z niej Posąg.
Jednakże zbierze on także zrządzenie śmierci,
całą ciemność, i ją samą odtworzy,
wspólnie z Archontem.

W jednej chwili nadejdzie Żywy duch. [...]
Pomoże on Światłości,
wszakże zrządzenie śmierci i ciemność
zamknie w komorze,
którą dla nich zbudowano,
aby na wieki byli uwięzieni.

Poza tym nie ma innego sposobu uwięzienia wroga,
albowiem nie przyjmie się go do Światłości,
ponieważ jest jej wrogiem, jednakże również nie pozostawi się go
w krainie ciemności,
aby nie wywołał jeszcze większej wojny niż pierwsza.

Nowy Eon powstanie na miejsce tego świata,
który zostanie zniszczony,
aby zapanowały w nim siły Światłości,
ponieważ czyniły one w pełni wolę Ojca i ją spełniały.
Pokonały one znienawidzonego, zwyciężyły go na wieki.

Taka jest Gnoza Maniego.
Uwielbijmy go i pobłogosławmy.
Zbawienie każdemu, kto mu ufa,
albowiem żyć będzie ze wszystkimi sprawiedliwymi.

Cześć i zwycięstwo niech będzie dane naszemu Panu Maniemu,
Duchowi Prawdy,
który przychodzi od Ojca i odsłonił nam
Początek, Środek i Koniec (świata).

Wielu ludzi (zwlaszcza zainteresowanych teoriami spiskowymi) zastanawia sie, co moze oznaczac ten symbol. Czasami sie slyszy, ze jest to "oko Lucyfera", czy cos w tym stylu. Te "Wszystkowidzace Oko" czy "Centralne Slonce " (wokol ktorego krazy Slonce oraz planety) jest Bogiem naszego ukladu slonecznego. Zbudowal on ten swiat po to, aby umozliwic rozwoj innym, a takze zeby samemu posunac sie dalej w rozwoju. Wszystkie istoty im wyzej piramidy sie znajduja, tym blizej sa zjednoczenia z tym Bogiem. Dlatego piramida jako calosc ma ten sam ksztalt co jej szczyt. Dlaczego ten symbol znajduje sie na banknocie dolarowym? Nie wiem, ale mozna to odczytac jako przeslanie "wiem co robisz z tymi pieniedzmi" ;)
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 22 Czerwiec 2011, 18:14, w całości zmieniany 7 razy  
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 31
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 23 Czerwiec 2011, 14:40   

Cytat:
Jezus zmartwychwstal, ale to zmartwychwstanie nie polegalo na powrocie jego ducha do fizycznego ciala, ale na calkowitej przemianie tego ciala. W ewangeliach czytamy jak Jezus ukazuje sie uczniom po swoim zmartwychwstaniu, widza go, moga go dotknac, moze z nimi jesc, ale widzimy tez ze nagle pojawia sie z nikad, ze ukazuje sie "pod inna postacia", tak wiec to cialo bylo bardzo "zageszczonym" cialem eterycznym.
W momencie wniebowstapienia zlaczyl sie on z cialem eterycznym Ziemi.


Ta relacja pomiedzy Jezusem a Duchem Slonca moze wydawac sie troche zagmatwana, bo jestesmy przyzwyczajeni do tradycyjnej nauki, ktora mowi, ze 2000 lat temu urodzil sie pewien Jezus i ten wlasnie Jezus jest wcielonym Bogiem. Pomysl, ze Jezus-niemowle byl wszechmocny, wszechwiedzacy itd. jest dosyc absurdalny.

Kiedy wiec zaczyna sie mowic o Jezusie Chrystusie jako o dwoch osobach, to mozna sie pogubic. Ta 3-letnia dzialalnosc Jezusa, kiedy byl on pod wplywem Ducha Slonca mozna do czegos porownac ;)

W momencie smierci Jezusa na krzyzu, Duch Slonca uzyskal dostep do Ziemi i od tamtej pory kieruje on calym rozwojem jaki dokonuje sie na naszej planecie. Jezus natomiast kontynuuje swoj wlasny rozwoj, poprzez zmartwychwstanie i wniebowstapienie. Zmartwychwstanie i wniebowstapienie nie jest czyms, czego dokonal tylko Jezus. Jest on dany jako przyklad dla calej ludzkosci.
Innym znanym zmartwychwstalym i wniebowstapionym jest np. Hrabia de Saint Germain (byc moze niedlugo o nim uslyszymy , poniewaz nastepna epoka, zwana takze "Era Wodnika" bedzie zwiazana z ta postacia).

W ewangeliach widzimy, ze Jezus wybral dwunastu apostolow, a wsrod nich wybral trzech (Piotra, Jana i Jakuba) ktorych traktowal w specjalny sposob. Dlaczego? Jezus widzial, ze mogli oni pojsc przez ta sama droge krzyzowa co on, jednak w decydujacym momencie, kiedy zolnierze przyszli pojmac Jezusa - uciekli.

Na angielskiej wikipedii znajduje sie dobry artykul na temat roznych stopni wtajemniczenia.

W Apokalipsie jest mowa o zmartwychwstaniu "Dwoch Swiadkow":

Cytat:
I dam dwom moim świadkom moc, i będą, odziani w wory, prorokowali przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni. (4) Oni to są dwoma drzewami oliwnymi i dwoma świecznikami, które stoją przed Panem ziemi. (5) A jeżeli ktoś chce im wyrządzić szkodę, ogień bucha z ich ust i pożera ich wrogów; tak musi zginąć każdy, kto by chciał im wyrządzić szkodę. (6) Oni mają moc zamknąć niebiosa, aby nie padał deszcz za dni ich prorokowania; mają też moc nad wodami, by je zamieniać w krew i dotknąć ziemię wszelką plagą, ilekroć zechcą. (7) A gdy już złożą swoje świadectwo, zwierzę wychodzące z otchłani stoczy z nimi bój i zwycięży, i zabije ich. (8) A ich trupy leżeć będą na ulicy wielkiego miasta, które w przenośni nazywa się Sodomą i Egiptem, gdzie też Pan ich został ukrzyżowany. (9) I patrzeć będą ludzie ze wszystkich ludów i plemion, i języków, i narodów na ich trupy przez trzy i pół dnia, i nie pozwolą złożyć ich trupów w grobie. (10) A mieszkańcy ziemi radować się będą nimi i weselić się, i podarunki sobie nawzajem posyłać, dlatego że ci dwaj prorocy udręczyli mieszkańców ziemi. (11) Lecz po upływie trzech i pół dnia wstąpił w nich duch żywota z Boga i stanęli na nogi swoje, i strach wielki padł na tych, którzy na nich patrzyli. (12) I usłyszeli głos donośny z nieba, mówiący do nich: Wstąpcie tutaj! I wstąpili do nieba w obłoku, nieprzyjaciele zaś ich patrzyli na nich. (13) I w tejże godzinie powstało wielkie trzęsienie ziemi, i dziesiąta część miasta zawaliła się, i zginęło w tym trzęsieniu ziemi siedem tysięcy ludzi, pozostali zaś przerazili się i oddali cześć Bogu niebieskiemu.


W przyszlosci tysiace ludzi bedzie mialo szanse wyprzedzic ogolny rozwoj ludzkosci i pojsc droga Jezusa. Rozwijac sie mozna szybko i intensywnie lub dlugo i mniej intensywnie. Pisalem na poczatku o poszczegolnych stanach planetarnych, ze czeka na nas jeszcze etap Jowisza, Wenus i Wulkana. Ci "wniebowstapieni mistrzowie" jak Jezus, czy wspomniany wczesniej Saint Germain to osoby, ktore sa juz poza tymi wymienionymi planetami i pracuja nad rozwojem innych. Moga sie oni objawiac w fizycznych, niezniszczalnych cialach i normalnie w nich funkcjonowac.
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 24 Czerwiec 2011, 23:25, w całości zmieniany 15 razy  
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 31
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 26 Czerwiec 2011, 13:56   

Cytat:
Innym znanym zmartwychwstalym i wniebowstapionym jest np. Hrabia de Saint Germain (byc moze niedlugo o nim uslyszymy , poniewaz nastepna epoka, zwana takze "Era Wodnika" bedzie zwiazana z ta postacia).


Cytat:
W przyszlosci tysiace ludzi bedzie mialo szanse wyprzedzic ogolny rozwoj ludzkosci i pojsc droga Jezusa.


Co mialem na mysli?
W ciagu najblizszych kilku lat (moze to bedzie w slynnym roku 2012) wspomniany wczesniej przeze mnie Saint Germain, wniebowstapiony mistrz i wielki alchemik, dokona globalnej transmutacji przemieniajac nasza zelazna epoke w zlota epoke. Wielu ludzi bedzie mialo okazje wzniesc sie na niebywale wyzyny rozwoju duchowego, ktory cala ludzkosc osiagnie dopiero na nastepnych planetach. Wiekszosc ludzi bedzie musialo opuscic ta planete i dla tej wiekszosci ludzi bedzie to po prostu kosmiczna katastrofa. Swiat zostanie oczyszczony duchowym ogniem, fioletowym plomieniem i wszystko co sie dzieje obecnie na swiecie, zostanie radykalnie przyspieszone.

Voltaire napisał/a:
Ministrowie Waszej
Wysokości więcej bez wątpienia wiedzą na temat Bredy niż ja;
książę de Choiseul, pan de Kaunitz oraz pan Pitt nie powierzają
mi swoich sekretów. Mówi się, że wiadomości na ten temat
posiada jedynie pan de St. Germain, który wieczerzał w Trent u
Rady Ojców i który zapewne będzie miał zaszczyt spotkać się
z Waszą Królewską Mością w ciągu najbliższych pięćdziesięciu
lat. To człowiek, który nigdy nie umrze i który wie wszystko.



Adam Mickiewicz napisał/a:

Hej! Ramię do ramienia! Spólnymi łańcuchy
Opaszmy ziemskie kolisko!
Zestrzelmy myśli w jedno ognisko
I w jedno ognisko duchy!...
Dalej, bryło z posad świata!
Nowymi cię pchniemy tory,
Aż opleśniałej zbywszy się kory,
Zielone przypomnisz lata.


Cytat:
Dla niektórych ludzi przychodzi taka godzina,
kiedy muszą powiedzieć wielkie Tak
albo wielkie Nie. Od razu widać, kto z nich w sobie ma
gotowe Tak. Wypowiedziawszy je, coraz wyżej się wspina,
wzrasta i w ludzkiej czci, i w zaufaniu do samego siebie,
Ten, kto powiedział Nie — nie żałuje. Gdyby zapytali go, czy chce
Odwołać je, nie odwoła. Ale właśnie to Nie -
to słuszne Nie — na całe życie go grzebie.


Ta prawda jest zawarta rowniez w IT ;) Obecnie zyjemy w swiecie, ktory mozemy umiescic w przedostatniej predkosci. Niedlugo jednak zegar zacznie krecic sie jak szalony i nic go nie zatrzyma. Pora wiec nauczyc sie skakac.

William Blake napisał/a:
Zegar odmierza godziny głupstwa, ale mądrości nie mierzą zegary.


Jurek Owsiak napisał/a:
Oj bedzie sie dzialo!


utwor muzyczny na koniec.
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 27 Czerwiec 2011, 18:37, w całości zmieniany 10 razy  
 
  Profil FLD: 8888
     
PastorFX
Wow!


Dołączył: 13 Maj 2004
Posty: 77
Wysłany: 27 Czerwiec 2011, 03:35   

Boru, jestem pod wrażeniem ile tego naskrobałeś.
  IT Code:
     
Boru
miszcz

Wiek: 31
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 27 Czerwiec 2011, 12:42   

Dla wiekszosci ludzi poruszanie takich tematow wydaje sie bezsensowne. Wielu tez budzi sie ze snu. Mysle, ze juz wkrotce wszystko zostanie poddane weryfikacji, co jest glupota, a co nie.

Nie bedzie to jakas kosmetyczna zmiana jak pomalowanie scian na inny kolor, tylko wyburzenie calego domu i postawienie nowego. Dlatego przywiazanie wylacznie do swiata materialnego jaki widzimy obecnie bedzie mialo tragiczne skutki.

A "konca swiata" nigdy nie bedzie. Koncza sie tylko epoki.

W moich oczach ten swiat, nasza Ziemia, przypomina takiego wiesniaka (wiesniactwo to stan umyslu) w swetrze przewroconym na lewa strone i do ktorego nikt sie nie przyznaje.
Nastapi jednak taki moment, ze ten sweterek zostanie przewrocony na prawa strone i to, co do tej pory bylo na wierzchu zostanie zmiecione, a to bylo w ukryciu i to co bylo stlamszone przez ta lewa strone, wyjdzie na zewnatrz i wszystko bedzie mialo sens. Wiesniak przestanie byc wiesniakiem i inni w koncu sie do niego przyznaja.

Nie wolno jednak czekac bezczynnie, bo to wszystko zalezy od nas samych. Wyzsze istoty (jak Saint Germain , znany bardziej ze swoich wczesniejszych wcielen jak np. Jozef - ojciec Jezusa ) po prostu porusza pierwsza kostke domina.
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 27 Czerwiec 2011, 18:52, w całości zmieniany 13 razy  
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 31
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 27 Czerwiec 2011, 18:51   

Chociaz troche sie zagalopowalem z ta smiercia wiekszosci ludzi. Chodzi raczej o "przesiedlenie" gdzie indziej. Pisalem z reszta o tym w postach sprzed kilku tygodni.
Z drugiej strony, to co nazywamy "smiercia" jest samo w sobie pewnym przesiedleniem do innego swiata, wiec nie wiem, czy to ma az tak duze znaczenie.

jam to napisał/a:
Wiesniak przestanie byc wiesniakiem i inni w koncu sie do niego przyznaja.


Kto sie przyzna? Tak zwani kosmici ;) Naprawde, powszechne wyobrazenie o cywilizacjach pozaziemskich jest zalosne . Dla mnie "kosmici" to wspolczesna nazwa dla aniolow. Jesli ktos twierdzi, ze Jezus jest dowodca jakiejs floty statkow kosmicznych, to ludzie uznaja to za bzdure, ale gdyby powiedzial, ze jest on wladca aniolow, to juz bedzie normalnie.

Swiat przyspiesza. Widac to golym okiem.
W pewnym momencie zostanie przekroczona jakas granica i wszystko zostanie nagle spakowane niczym w win-rarze.

Co mozna zrobic najgorszego w takim wypadku? Najgorsza jest postawa typu "o, dobre, bede swietowal, bawil sie i poczekam kilka lat na ten cyrk". Jesli tak myslisz - doczekasz sie tylko wlasnej zaglady i dasz sie nabrac na rozne sztuczki rzadzacych.
Na nic zdadza sie betonowe bunkry i technologia, bo wszystko ulegnie transformacji na poziomie molekularnym.

Ten duchowy ogien, ktory oczysci swiat, jest ogniem milosci i transformacji. Jesli ma on przemienic nas na lepsze, musimy kierowac sie miloscia. Proste.

Zlo zniszczy samo siebie. Prawo przyczyny i skutku bylo do tej pory "rozciagniete" w czasie. Jednak zostanie ono skompresowane i wszystko wydarzy sie blyskawicznie.

Pamietajcie, ze mozna byc albo ukrzyzowanym albo wbijac gwozdzie. Nie ma trzeciej mozliwosci.
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 28 Czerwiec 2011, 17:39, w całości zmieniany 8 razy  
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 31
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 28 Czerwiec 2011, 19:33   

Wlasciwie to juz chyba zakoncze te moje pisanie ;)
Pewnie zaskoczylem niektorych ta informacja dotyczaca kilku nastepnych lat. Widze to w ten sposob: zycie to ciagly rozwoj, przechodzenie z jednego stanu swiadomosci w wyzszy. Sa to procesy, ktore trwaja miliony lat, ale od czasu do czasu pojawia sie taki "bonus" i wtedy jest mozliwosc zeby to wszystko przyspieszyc. Pojedyncze jednostki potrafia wyprzedzic ogolny rozwoj nawet bez takich bonusow. Przypomina to troche sinusoide, gdzie obecnie jestesmy na samym dole, jest to szczyt materializmu. Niedlugo przejdziemy z liczb ujemnych na dodatnie i bedziemy wznosic sie ku gorze. Ten slynny grudzien 2012 jest to "punkt 0". Materia ulegnie calkowitej zmianie. Wiekszosc z tego nie korzysta i bedzie sie rozwijac zgodnie z ogolnym planem. Obecnie za posrednictwem durnych filmow, Internetu i telewizji wmawia sie ludziom haslo "zaglada 2012" i wpaja sie strach. Tak jakby powiedziec "jestes smieciem, zginiesz, nie zaslugujesz na lepsze zycie".

Postacie takie jak Jezus, Budda, czy wszelkie inne uznawane za swiete, doszly do swojej obecnej pozycji wlasnym wysilkiem. Nigdy nie bedziecie ani Jezusem ani Budda, ale mozecie byc po prostu soba. Im nie zalezy na tym, zeby oddawac im czesc. Oni chca poznac mistrzow rownych sobie.

Cytat:
Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie. W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie.


Chcialbym jeszcze dodac, ze nie jestem czlonkiem zadnej grupy religijnej ;)
Nie wierzcie w cos tylko dlatego, ze ja tak powiedzialem, czy ktokolwiek inny. Nie idzcie tam, gdzie idzie wiekszosc, bo dacie sie nabrac. Dotyczy to wszystkiego, nie tylko wiary. Nie uznawajcie czegos za glupote tylko dlatego, ze brzmi to glupio. Kto wmowil wam, co jest glupota a co prawda? Ludzie, dla ktorych jestescie warci nie wiecej niz bydlo.

Obecnie panuje moda na ateizm. Liczy sie tylko gromadzenie bogactw i wygodne zycie. Bog umarl, Nietzsche mial racje. Myla sie jednak ci, ktorzy twierdza, ze umarl Bog Najwyzszy, Absolut. Umarl Bog kosciolow.
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
 
  Profil FLD: 8888
     
Presto
Sweet!


Dołączył: 25 Lis 2009
Posty: 28
Wysłany: 28 Czerwiec 2011, 19:41   

Boru napisał/a:
Wlasciwie to juz chyba zakoncze te moje pisanie


Amen :razz:
 
     
Boru
miszcz

Wiek: 31
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 29 Czerwiec 2011, 19:38   

Amen daje sie na koncu ;)

Podsumowujac: od 21 grudnia 2012 do 2015 odbedzie sie formatowanie kuli ziemskiej i wgranie nowego systemu, bo juz po prostu nie da sie tak dalej grac. Jesli rozwijacie sie duchowo, to doznacie bardzo pozytywnej przemiany, a jesli tkwicie w materializmie, to bedziecie walczyc o ten stary system i wasze wlasne pragnienia was spala blyskawicznie. Pozniej bedzie mozna psuc system od nowa. Trzeba strzec sie falszywych zbawicieli, falszywej inwazji "zlych kosmitow" i wielu roznych dziwnych rzeczy (np. ataku zombie ;) ). Wiem, ze to brzmi glupio i dosyc banalnie, ale co ja poradze, ze to prawda? ;)
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
 
  Profil FLD: 8888
     
Vinyanov 
No way!


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 06 Lut 2004
Posty: 2312
Wysłany: 29 Czerwiec 2011, 20:26   

Boru, chciałbym, byśmy żyli w średniowieczu i by cię uśmiercono jako heretyka czy tam kogoś, bym nie musiał słuchać, co mówisz. ;)

Nie widzę w sobie żadnej władzy umysłowej, której ocenie twoich (i w ogóle czyichkolwiek) wiadomości jako prawdziwych lub fałszywych mógłbym zaufać. Intelekt mam za słaby. Poddanie się tzw. "zdrowemu rozsądkowi" prowadzi mnie najczęściej do zobojętnienia i stwierdzenia "a w sumie to mnie to w ogóle nie obchodzi". (Nie) ufanie komuś po prostu dlatego, że to, co mówi budzi we mnie zaufanie/komfort (lub lęk/dyskomfort) jest rozwiązaniem zbyt prostym, bym sobie na nie pozwolił.

Poza tym myślę, że może być tak, że zarówno poglądy głoszone zarówno przez większość społeczeństwa, jak i przez nieliczne jednostki mają taką samą szansę, by być prawdziwymi, więc to (ich powszechność) też o niczym nie świadczy.
Ostatnio zmieniony przez Vinyanov 29 Czerwiec 2011, 20:31, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Presto
Sweet!


Dołączył: 25 Lis 2009
Posty: 28
Wysłany: 29 Czerwiec 2011, 20:37   

Vinyanov napisał/a:
Boru, chciałbym, byśmy żyli w średniowieczu i by cię uśmiercono jako heretyka czy tam kogoś, bym nie musiał słuchać, co mówisz.


+1
 
     
Vinyanov 
No way!


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 06 Lut 2004
Posty: 2312
Wysłany: 29 Czerwiec 2011, 20:37   

Opuściłeś emotę. :twisted:
 
     
Presto
Sweet!


Dołączył: 25 Lis 2009
Posty: 28
Wysłany: 29 Czerwiec 2011, 20:39   

:twisted:
Ostatnio zmieniony przez Presto 29 Czerwiec 2011, 20:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Boru
miszcz

Wiek: 31
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 30 Czerwiec 2011, 14:56   

Przegladajac internet zauwazylem, ze coraz wiecej ludzi zaczyna sobie zdawac sprawe z wszechobecnego spisku i ze zyjemy jak w matrixie. Dla mnie jest to oczywiste, ze rozne "ciemne moce" stoja za tym calym bagnem, ktore obserwujemy i ze jesli sie nie obudzimy, to zawladna nami calkowicie. Zauwazylem tez niestety, ze wielu ludzi zupelnie sobie z ta wiedza nie radzi i ta wiedza ich niszczy. Popadaja w paranoje i sieja nienawisc. Jest to bledne kolo, bo tego systemu nie da sie zniszczyc bedac odurzonym i przepelnionym gniewem. Kiedy taki czlowiek juz zwariuje, to jest on podatny na dezinformacje i jest sklonny uwierzyc w kazda bzdure. W ten sposob przestaje byc zagrozeniem dla systemu, a wrecz mu pomaga nieswiadomie ..

O wiele wazniejsze jest to, zeby wiedziec "o co chodzi" niz "o co nie chodzi". Zbytnia fascynacja teoriami spiskowymi jest bardzo szkodliwa.
Dlatego wlasnie napisalem ten prawie dwustronicowy wstep, zeby wyjasnic od poczatku o co chodzi w tym zyciu, a dopiero pozniej oglosilem ta dobra nowine o tym, co nas czeka w niedalekiej przyszlosci ;)

Jezus napisał/a:
Badzcie tymi, ktorzy przechodza mimo!
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
 
  Profil FLD: 8888
     
Vinyanov 
No way!


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 06 Lut 2004
Posty: 2312
Wysłany: 30 Czerwiec 2011, 15:23   

Cytat:
Dlatego wlasnie napisalem ten prawie dwustronicowy wstep, zeby wyjasnic od poczatku o co chodzi w tym zyciu, a dopiero pozniej oglosilem ta dobra nowine o tym, co nas czeka w niedalekiej przyszlosci


Manipulowałeś nami?! :P

Cytat:
coraz wiecej ludzi zaczyna sobie zdawac sprawe z wszechobecnego spisku


Dopóki wiem, że "spiskowcy" są istotami ludzkimi takimi samymi jak ja, mam dla ich poczynań wiele tolerancji. :)

Oczywiście, za x pokoleń może się z takiej "kasty spiskującej" wykształcić nowy podgatunek człowieka, i wtedy będzie można zacząć dyskutować, czy jest "lepszy" czy "gorszy" od "nas", ale to kwestia przyszłości. :)
Ostatnio zmieniony przez Vinyanov 30 Czerwiec 2011, 15:24, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,56 sekundy. Zapytań do SQL: 14