SzukajSzukaj  RegulaminRegulamin  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Forum Icy.pl Strona Główna  

Poprzedni temat «» Następny temat
Religie, etyka, zyciowa filozofia...
Autor Wiadomość
Domia 
No way!



Wiek: 25
Dołączyła: 06 Lut 2004
Posty: 1465
Skąd: Kraqw
Wysłany: 5 Marzec 2006, 16:07   Religie, etyka, zyciowa filozofia...

Coz, temat dosc kontrowersyjny, zaczerpniety z innego forum. Z racji, ze jestem leniem, to nie bede tego pisac od nowa i skopiuje swoj post, ha.

Mnie w naszej religii denerwuje ten caly zamkniety system, ze jak wierzysz to musisz chodzic do kosciola! Wg. wiekszosci baaaardzo wierzacych, jesli nie dajesz na ofiare, ani w niedziele nie pojdziesz do komunii, to po cholere w ogole np. nosisz krzyzyk na szyi.

Nie chodze za czesto do kosciola odkad jakies babcie zaczely sie mnie czepiac, ze po co przychodze na msze, jesli nie spiewam itp. A moze nie mam warunkow glosowych? ... Potrafily gnoic mnie przez cala godzine, wydzierac sie. A czlowiek niby powinien byc milosierny i wybaczac innym tralalala.

Watek Radia Maryja. To rowniez zniecheca nas.
(link)
Tacy to religijni ludzie, a od Zydow wyzywaja. Wspolczuje im, biedni, zapatrzeni w tego zlodzieja Rydzyka. Pozniej jeszcze sie czepiaja np. WOSP, ze kradnie pieniadze. Zenada.

Wiara w Boga to nic wstydliwego, ale jesli jest sie takim czlowiekiem, jak wyzej, to wtedy pozostaje wspolczuc. Naprawde, spotkalam niewielu ludzi, aby byli gleboko wierzacymi i normalnie sie zachowali.

Jesli chodzi o mnie, to potrafie rozmawiac z Bogiem bez swiadkow, ani ksiedza, ani innych moherowych babc. Postrzegam nasza wiare na swoj sposob i nic innym do tego.


Czy Polacy w ogole potrafia zrozumiec swoja religie?

[size=9px]Zmniejszenie linka /p.[/size]
 
 
Karciooz
Eextreeme!



Dołączył: 04 Kwi 2004
Posty: 235
Skąd: Tuliszk?w
Wysłany: 5 Marzec 2006, 16:18   Religie, etyka, ?yciowa filozofia...

Zdziwily mnie troche te babcie , o ktorych mowilas ze czepialy sie ze nie spiewasz. Rozumiem jeszcze ze jak np.bys rozmawiala w kosciele , albo sie np.bawila tel. to moglyby uwage zwrocic. Ale to jak sie angazujemy na mszy to chyba nasza indywidualna sprawa.. Ja czasem odnosze wrazenie ze niektorzy Polacy postrzegaja nasza wiare , tak jakby polegala tylko na chodzeniu do kosciola , i myslenie w stylu a tam moge se poprzeklinac to w niedziele do spowiedzi se pojde (np.) .A tak jak pisalas , kazdy sam chyba powinien wiedziec jak z Bogiem rozmawiac.. No a co do "moherowych beretoww" to sie nie wypowiadam :/
 
 
 
petr 
Administrator



Wiek: 26
Dołączył: 17 Kwi 2004
Posty: 1665
Skąd: Dąbrowa Górnicza / Kraków
Wysłany: 5 Marzec 2006, 20:32   Religie, etyka, ?yciowa filozofia...

Jak bylem maly, chodzilem grzecznie do kosciolka, bo tak kazala mi mama, ktora jest wierzaca (ale na pewno nie dewotka czy moherowa babcia).
W okolicach komunii - druga klasa podstawowki - zaczalem sie nieco buntowac. Bo o szesnastej na jedynce lecial kabaret, a mama kazala mi isc do kosciola z innymi dziecmi. Potem wkurzylo mnie, ze przez tydzien po komunii musialem ubierac sie w niewygodny garniturek i uczestniczyc w nudnej mszy (zawsze sie nudzilem i wyczekiwalem czegos w stylu 'pojdzcie w pokoju Chrystusa!' xD).
W okolicach czwartej klasy podstawowki przejrzalem na oczy. Zobaczylem program na Discovery, gdzie naukowiec mowil, ze w sumie to nie ma dowodu na istnienie Boga.
Tak wiec od piatej klasy nie chodzilem na religie (mama nie robila problemow - moje zycie, moj wybor). Do kosciola podchodzilem obojetnie, ale obnosilem sie z ateizmem i raczej smialem sie z ludzi, ktorzy wierza (albo chodza do kosciola bo chodzili rodzice, dziadkowie itd - nie zastanawiajac sie nad tym).

Nawrocilem sie na wiare w Boga juz w gimnazjum (w ktorym postanowilem chodzic na religie, zeby dowiedziec sie czegos o religii, ktorej niezbyt szanowalem i miec wiecej argumentow przeciwko niej). Zrozumialem, ze jednak istnieje i jest doslownie wszystkim co istnieje (czyli kazdy i wszystko - caly Wszechswiat - jest Jego czescia). Jezus prawdopodobnie istnial, ale cudy to fantastyczny dodatek do Biblii (stworzonej, jakby nie bylo, reka czlowieka). Co do kosciola, i wszelkich zorganizowanych systemow religijnych - raczej nimi pogardzam. Nie przecze, ze polski kosciol odgrywa czasem role pozytywna, ale zazwyczaj...

Moherowe berety, Rydzyk...

Co do JPII - raczej nie obchodzi mnie, co tam sobie ustali Watykan i ten milosnik Swietej Inkwizycji (BXVI), chociaz napisy 'swiety natychmiast' byly dosc mile. Nie przecze, ze ten pierwszy byl geniuszem, ale nawet geniusz popelnia bledy. Wkurza mnie tez, ze niektore media i osoby sa przeciwne jakiejkolwiek krytyce JPII - 'za zaslugi'. A argumenty przeciw sie znajda - niektore sa tutaj (polecam zwlaszcza osobom, ktore nawet po glebszym zastanowieniu nie widza w nim nic zlego).

Tak wiec XD - kosciol katolicki upadal, i bardzo sie z tego cieszylem. Niestety, nasz rodak umarl w najlepszy sposob - chorowal przez kilka dni, potem zalatwiono mu tygodniowa zalobe, transmisja w TV, komercha... Wiec nie ma sie co dziwic, ze wiele osob "nawraca" sie na katolicyzm. Ale upadek jest nieunikniony - i dobrze :) nasz kochany i konserwatywny BXVI na pewno nie robi nic, co mogloby uchronic od tego kosciol ^^

Obawiam sie za to wojny religijnej - islam czy muzulmanizm przechodza teraz raczej renesans, a wiadomo ze dla nich swieta wojna jest niezwykle wazna... Mam tez nadzieje, ze nie znajdzie sie jakis los, ktory oglosi sie Antychrystem - za takim wielu ludzi jest gotowych pojsc...

Konczac - wszystkim zagubionym polecam buddyzm lub po prostu zasade - Bog tak, kosciol nie! ;]
_________________
score 217671 | floor 727 | combo 461 || NML/FML 493 | CCC1 150
 
  Profil FLD: 761 IT Code:
 
pikol
Amazing!



Dołączył: 30 Kwi 2004
Posty: 125
Skąd: z dziury che?mek
Wysłany: 6 Marzec 2006, 18:40   Religie, etyka, ?yciowa filozofia...

no coz ja jestem ministrantem wiec dosc dobrze sie orientuje w tych sprawach
8) niestety na jednego "normalnego" wierzacego przypada okolo 5 babc w moherach
:? sprawa wyglada dennie w dodatku teraz mam dosc nowe informacje bo przed chwila wrocilem ze mszy bylo 15 moherowych babc i dwoch starszych panow na pewno mezow babc wiec babcie chodza na wszystkie msze - zwykli ludzie tylko na pogrzeby wesela msze w niedziele i na pierdoly typu rozaniec droga krzyzowa... w tygodniu chodza takze kiedy msza jest w intencjii kogos bliskiego tak to wyglada przynajmniej w naszej parafii coz jezeli wlozyc w to dosc duzo osob i naprawde sie do tego prazylozyc to moze uda sie zmniejszyc ilosc moherowych babc i zwiekszyc ilosc zqwyklych ludzi - do przerobienia radia maryja na normalne radio i przynajmniej czesciowe odsuniecie O. Rydzyka od poliktyki trzeba bedzie zebrzc przynajmniej pare tysiecy osob i naprawde dobrze to rozegrac p5rzywodca musi byc silny i gotowy do takiej ze tak powiem "misji" niestety na pewno nie bede to ja jezeli udalby sie cos takiego zrobicpetr ma racje najlepsza jest zasada Bog tak koscol nie lecz jest to cos w rodzaju reguly a od kazdej reguly jest wyjatek


PS.kurde mac ale dlugi post jeszcze nigdy chyba nie napisalem az tak dlugiego :shock:
_________________
ram na floory!
floor:311

http://s2.bitefight.pl/c.php?uid=18681- to m?j link w?a?cie w niego pliss!!!
 
 
 
Laura_x 
No way!



Wiek: 30
Dołączyła: 04 Sie 2005
Posty: 1412
Skąd: Sex City ;)
Wysłany: 6 Marzec 2006, 21:43   Religie, etyka, ?yciowa filozofia...

heh :) _ to moze i ja cos tutaj skrobne ;) kiedys to nie wyobrazalam sobie, ze w neidziele nie pojde do kosciola, bo myslalam, ze ot jest grzech ciezki i niewybaczalny, bynajmniej bylam na tyle niemadra, ze udawlao mi sie byc manipulowana przez babcie i rodzicow, z ktorymi grzecznie chodzilam do kosciola, no a czasmai z babcia :)
Babcia, jak to babcia, nie wyobraza sobie, by nie pojsc w niedziele do kosciola, a takze w inne wazne swieta, jednak dla mnie to juz naprawde nie jest az tak wazne jak prze dbierzmowaniem, bowiem wlasnie do czasow bierzmowania chodzilam grzecnzie do kosciolka, jak dobrze ulozona panienka (hehe znajac mnie troche, penwie w to troche watpicie, ale tak naprawde bylo :lol: az siebie samej nie poznaje ;) ). No ale po bierzmowaniu stalo sie, nadeszly wakacje 2003 i z nich wrocilam calkowicie odmieniona pod wieloma wzgledami :twisted: i tez zrozumialam, ze nie czuje zbyt wielkiej potrzeby chodzenia do kosciola, i zaczelam opuszczac coraz wiecej mszy, a teraz epwnie pojawie sie w kosciele w okrewsie Wielkanocy dopiero - ostatni raz blam w kosciele gdy bylo Boze Narodzenie :lol: a rodzice sa wielce oburzeni, ale po czesci juz sie do tego zaczynaja przyzwyczajac, ze do kosciola nie chodze, gorzej jest z babcia, bo jednak gdy ona widzi, ze kolejna niedziele spedzam w domu, a nie w kosciele, to dostaje szalu, i potrafi mnei zwyzywac od diablow i niewierzacych, a ja sie wkurzam i za ktoryms razem przeklne do niej, bo nerwowo nie wytrzymuje :shock: no bo ile mozna wysluchiwac kazan na temat niechodzenia do kosciola? :/ no a druga sprawa, Rydzyk i jego wszechmocne Radio Maryja i gwardia przyboczna wiernych i oddanych moherowek - to juz jest dla meni calkowicie niezrozumiale, jak ktos taki, jak Rydzyk, mogl wogole zostac dopuszczonym do bycia kaplanem? przeciez on sieje rozpuste :roll: niby to dobrey kalan, jak sygeruja jego ukochane moherowki, ale gdzie tam.... jak zyl nasz s.p. Papiez, Jan Pawel II, to jeszcze jakos sie Kosciol Katolicki trzymal, ale po jego smierci wszystko sie rosypalo.... cala wiara ludzka gdzies zaginla, ludzie, nie mowie, ze wszyscy, ale niektorzy przestali wogole wierzyc, ze cos bedzie lepiej, bojedyny czlowiek, ktory mogl to sprawic, umarl..... po prostu, jk to ujal petr....

Cytat:
Obawiam sie za to wojny religijnej


moge powiedziec to samo, bo to co sie wyrabi aostatnio, te karykatury Mahometa, niby to to niewinne, ale jednak urazilo wyznawcow Islamu.... ja bym sie do az takich krokow nei posunela :roll:


PS kurd,e to jeden z moich dluzszych postow :wink:
 
 
 
petr 
Administrator



Wiek: 26
Dołączył: 17 Kwi 2004
Posty: 1665
Skąd: Dąbrowa Górnicza / Kraków
Wysłany: 6 Marzec 2006, 23:26   Religie, etyka, ?yciowa filozofia...

Laura_x napisał/a:
karykatury Mahometa

Oj, nawet tego nie mialem na mysli, ale to tylko kolejny argument ze cos takiego moze nas czekac

Co do bywania w kosciele - nie liczac obowiazkowych mszy (intencje itd), ostatni raz dobrowolnie bylem w lutym 2000 :)
Och, to juz 6 lat, to dluzej niz mam komputer!
_________________
score 217671 | floor 727 | combo 461 || NML/FML 493 | CCC1 150
 
  Profil FLD: 761 IT Code:
 
Domia 
No way!



Wiek: 25
Dołączyła: 06 Lut 2004
Posty: 1465
Skąd: Kraqw
Wysłany: 9 Marzec 2006, 15:41   Religie, etyka, ?yciowa filozofia...

http://img363.imageshack.us/img363/5605/5cl8rw.jpg

Na zdrowja :lol:
 
 
Jacob
Fantastic!



Dołączył: 13 Lut 2005
Posty: 328
Wysłany: 9 Marzec 2006, 17:29   Religie, etyka, ?yciowa filozofia...

Ehh, to ja moze sie tez wypowiem ...

Jak zapewne kazdy zauwazyl, kiedy byl w wieku 6-14 lat , rodzice i cala familia wpajaja mu (jak to okresla kosciol) wartosci chrzescijanskie. Jest to (niby) obowiazkiem chrzescijanskiej rodziny. Pamietam, ze przez 4 lata bylem ministrantem (kto by pomyslal, ze taki zly Jacob byl ministrantem :evil: ), bo sie to mojej mamie podobalo. Trzeba przyznac, ze fajnie bylo, rozne wycieczki za granice itp., ale jesli mialem "sluzyc" to mi sie nie chcialo :/ Nie interesowalo mnie to. Odeszlem z ministrantow na poczatku I gimnazjum, oczywiscie, cala rodzina robila mi wyrzuty sumienia, ale mnie i tak nie obchodzila ich opinia. Nie podobalo mi sie = odchodze. Teraz gdy chodze do liceum, okazalo sie, ze 90% ministrantow, z ktorymi sluzylem, zabrala (sory za ten czasownik, nie pamietam jak to jest po polsku :roll: ) ze mnie wzor i rowniez odeszlo. No, ale wrocmy do czasow gimnazjum :D Chodzilem do kosciola, ale glownie zeby sie z kolegami spotkac i pogadac z jakimis laskami 8) Pozniej, na poczatku III gimnazjum dostalem kompa i wtedy to sie zaczelo. Moglem na nim siedziec i siedziec. Do kosciola nie chodze od bierzmowania (za wyjatkiem swiat :roll: ), bo nie czuje takiej potrzeby. Tak jak napisal ktos wczesnie (chyba petr): "Bog - tak, kosciol - nie" -> calkowicie sie zgadzam. Bo jaki jest sens chodzenia do kosciola, kiedy mi sie nie chce chodzic ?? A jeszcze dodam, ze mam fajnego ksiedza w liceum (teraz chodze do II licealnej, a on jest ksiedzem dopiero 2 lata -> czyli jest swiezy). Nie wciska nam zadnych kitow, tez mowi otwarcie o zlych stronach kosciolach i poza tym u mnie jakos zachecic ;)

MfG Jacob
_________________
Deutsche IT Nationalmannschaft
Jacob's Website
 
 
Neo 
Fantastic!


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 05 Mar 2004
Posty: 487
Skąd: Matrix :)
Wysłany: 20 Marzec 2006, 00:14   Religie, etyka, ?yciowa filozofia...

A ja jestem ciekaw czy jest ktos po prostu wierzacy, katolik, taki ktorego oburza te wypowiedzi...? Nie po to zeby sie osmieszac, bo na tym forum jestesmy narodem tolerancyjnym, tylko tak po prostu, zeby miec obraz spoleczenstwa. :) Moze nawet nie "oburzaja", tylko po prostu smuca ze nie rola Kosciola slabnie we wspolczesnym swiecie... Mnie na przyklad jakos nie bulwersuja; wiara to indywidualna sprawa Kosciola, ktos chce wierzyc to wierzy, nie wierzy to nie. Denerwuje mnie jedynie wysmiewanie jednych przez drugich!
Caly czas mowi sie ze babcie w nakryciach glowy z moheru wykonanych sa po prostu fanatyczkami religijnymi, najchetniej przytargalyby spiwory do kosciola i odzywialy sie energia plynaca wprost z oltarza, wyzywajacymi od zlych, zdemoralizowanych wszystkich tych, ktorzy nie przyjda w niedziele do kosciola... (jak mi napisal pert na GG: "ale sproboj zamieszkac w typowej wschodzniej wsi i oglaszac wszedzie ze jestes ATEISTA)... wiecie, na wsi jest jedna msza dziennie. Sprobuj nie przyjsc, a jak nie masz dobrego usprawiedliwienia (np. obloznie chory) to bedziesz na ustach starszych pan przez dlugi czas...
Chociaz z drugiej strony, hipokryzje i brak tolerancji widze tez u szanownych oswieconych ateistow, ktorzy jakis czas temu juz przejrzeli na oczy i teraz napawaja sie swoja madroscia i wolnoscia duchowa, smiejac sie z boku z tych zaslepionych palantow ktorzy jeszcze nie wyrwali sie z lapczywych sidel kaznodziei z Watykanu. Zaraz, moment, dlaczego "SMIEJAC SIE"? Ano wlasnie, tak jest. Niby tolerancja, a jednak kazdy probuje wysmiewac wierzacych! Dlaczego w niedziele zaden nastolatek nie powie koledze ze nie skoczy do baru, bo idzie do kosciola na msze? Dlaczego ludzie sie tego wstydza? To wlasnie wplyw tych tak zwanych ateistow, ktorzy sa cool, ktorzy juz uwolnili sie z jarzma wiary. Pomijam fakt, ze Ci sami ateisci poszli do bierzmowania, do komunii, slub koscielny tez pewnie wezma, dlatego ze to sa badz co badz rzeczy, ktore wypada robic, ktore sa tradycyjne. Pogadac na boku o kims kto "jest fanatykiem" mozna...

W sumie widac tu podzial: miasto - wies. Miasto tez sie rozgranicza na mniejsze podgrupy, ale wiadomo, ze w miescie stopien "zfanatyzowania" jest nieporownywalnie mniejszy niz na wsi...

---

Ze swojej strony jestem najblizszy agnostycyzmu, choc jednak z przechyleniem w strone wiary. Wierze w Boga, w pieklo, w niebo, w zycie po smierci. Natomiast przeraza mnie taka "komercjalizacja" Kosciola (BTW: Kosciol jako wspolnote piszemy z duzej litery :) ). Nie moge tez zrozumiec braku tolerancji... sytuacje opisana przez Domie uwazam za skrajna, chociaz niekoniecznie nieprawdopodobna...

Wiecie co, niedawno pewna religijna osoba z rodziny dala mi do przeczytania list. Ok, biore koperte, patrze, a tam "Radio Maryja, blablabla". No dobrze, otwieram, czytam. List autorstwa o. T. Rydzyka. Pisze tam o zaslugach RM, o nawracaniu, itd. Duzo bylo o Ojcu Swietym, troche o tym ze o. Rydzyk wybiera sie teraz w 24-godzinna podroz samolotem, poswieci wiec troche czasu na modlitwe etc. List wcale ciekawy, troche przypominajacy reklamowy prospekt. Nieprzypadkowo, jak sie okazalo... Ostatnie dwa akapity brzmialy [w skrocie] tak:
Maksymilian Kolbe powiedzial kiedys ze bez mediow Kosciol upadnie. Radio Maryja pragnie kontynuowac swoje dzielo nawracania i gloszenia Slowa Bozego... jestem pewien ze Jezus i Jego Matka, Maryja beda zsylac laski na tych, ktorzy naszemu Radiu pomagaja. [...] Do listu dolaczam przekaz pocztowy zaadresowany na nasze Radio. Prosze tez o poproszenie innych osob o pomoc finansowa.

No i fajnie. Przepraszam, ale nawet jesli Maybach to kaczka dziennikarska, jesli tak naprawde nie bylo drogiego zegarka na rece Ojca Dyrektora, jesli szef RM zjada codziennie na sniadanie tylko chleb z maslem, na obiad chuda zupe, to jestem ciekaw, gdzie osoba badz co badz duchowna leci, ze wymaga to oplacenia 24-godzinnego lotu? Takie mu to potrzebne? Prezydenta odwiedza? (Premiera, jak juz xD) Ksiadz? Ile z tych datkow pokryje koszty biletu (i powrotu!)?

---

Wracajac jeszcze do pojecia "katolik". Mowi sie ze "katolik" nie potrafi przyjac krytyki, wierzy slepo w to, co mu Kodeks Prawa Kanonicznego, Pismo Swiete i Katechizm Kosciola Katolickiego wszystko razem i kazde z osobna nakazuje. Tez podejscie ciekawe, ale pozwolmy wierzyc kazdemu w to, co sam chce. Wiadomo, ze pewne religie sa destrukcyjne (satanizm - btw, czy to religia?)... ale dopoki katolik nie nakaze swoim dzieciom biczowac sie po kazdym posilku, pozwolmy mu wyznawac i wychowywac swoje latorosle po swojemu...

Katolicy maja swoje wytlumaczenie, swoje wersje na wszystko. Niby sie mowi, ze to, ze "swiat" zostal stworzony w siedem dni, to poetycka metafora, ze tak naprawde trwalo to miliony/miliardy lat... ale oczywiscie sa tez katolickie wersje, ktore mowia ze tak naprawde wszystko zostalo stworzone rzeczywiscie w ciagu siedmiu dni (to bardziej na logice niz na dowodach oparte, niemniej jednak przy wyobrazni to prawdopodobne). W sredniowieczu ludzie twierdzili, ze Ziemia jest centrum wszechswiata (jak Kopernik napisal inaczej to jego ksiazke na indeks wciagneli, a jak Galileusz stwierdzil to samo to dostal areszt domowy). Wspolczesna nauka wykazala ze tamci mieli racje... Teoria ewolucji tez jest podobno sprzeczna z Pismem Swietym. Czlowiek pochodzi od malpy? LOL.
Najlepsze podejscie do sprawy wykazywal moj katecheta z gimnazjum. Opowiedzial o ewolucji tak, ze mnie przekonal. Pokazal naukowo prawdziwe galezie ewolucji, z ktorych wynikalo ze gdzies tam od naczelnych odlaczyla sie galaz, ktora przeksztalcala sie powoli w przodkow homo sapiens (reszta naczelnych poszla w malpy). Dlatego teraz mozemy korzystac z forum phpBB, a nie skrzeczec "uuk! uuk!" i iskac sobie plecy. Pytanie brzmi, dlaczego ta galaz sie odlaczyla? Dlaczego wygladamy tak, a nie inaczej? Czemu nie mamy twarzy szympansa? A moze... to zadzialala jakas sila, moc, ktora trzyma ten swiat w calosci, w kupie? Moze to tak poetycko zwana "wola Boska"?
Dobra, niech sobie wierza w to ze Ziemia jest plaska, trzymana na plecach przez trzy gigantyczne zolwie stojace na wielkiej palmie, ktora swoje korzenie ma u podstaw wszechswiata. Ich sprawa, swiat sie nie zawali. Z drugiej jednak strony...

Z drugiej jednak strony, czasami przesadzaja. Dlaczego egzorcysci z Watykanu mowia, ze Harry Potter to ksiazka zachecajaca do czczenia szatana? Wiecie, [sarkazm mode on], po przeczytaniu czwartej czesci, gdzie odradza sie Voldemort, poczulem nagle gleboka chec odprawienia czarnej mszy... cale szczescie ze w poblizu byla woda swiecona, ktora skropiono mi czolo... przy okazji ksiazka stanela w plomieniach. Dziwne zjawisko, ale co tam.
Tak ze jesli chodzi o pewne rzeczy, trzeba zachowac dystans. HP to ksiazka FANTASTYCZNA, przepelniona FIKCJA. Jesli jakis duchowny twierdzi ze jest w niej ukryta starozytna lacinska inskrypcja przywolujaca zle moce, to jego sprawa. Ja sobie przeczytam, i przypuszczam ze nie zostane przez to przez szatana opetany. Jak mowi zreszta sam katolicyzm, zeby zostac przez zlego ducha opetanym, trzeba mu do tego stworzyc warunki... byc na tyle zepsutym, aby ten mial otwarta furtke.

---

Temat zaiste jak rzeka, mozna pisac i pisac. Zostala jeszcze na przyklad kwestia antykoncepcji, zawierania slubow... Jesli ktos podejmie polemike, ja tez sie chetnie pokloce. W sumie nazwalbym siebie "katolikiem oswieconym". W Boga wierze, do kosciola czasem chodze (na swieta koscielne glownie), do spowiedzi tez, ale nie wierze w satanizm Harry'ego, w to ze blizna na jego czole jest odpowiednikiem odwroconego pentagramu przez ktory Tom "Szatan" Riddle wyssie jego dusze i zabierze do piekla... troche mnie drazni komercjalizm i zacofanie Kosciola, ale nadal jego czlonkiem jestem. Tyle ze... zreformowanym ;)

Dobranoc :)
_________________
IT Code: IT+(+++) M$++ CS+ SD= M= ISC= CI- CF+ CL=
  Profil FLD: 49 IT Code:
 
petr 
Administrator



Wiek: 26
Dołączył: 17 Kwi 2004
Posty: 1665
Skąd: Dąbrowa Górnicza / Kraków
Wysłany: 20 Marzec 2006, 01:53   Religie, etyka, ?yciowa filozofia...

Moznaby isc w strone teorii spiskowych...
"Ziemia jest okragla"
A co, ktos z was byl na wachadlowcu, widzial na wlasne oczy?
"Czlowiek pochodzi od malpy"
Dowody, dowody! Stare czaszki mozna spreparowac!
"Zamach na WTC byl dzielem Al-Kaidy"
Bzdura - to akcja zorganizowana przez rzad USA (sami dostarczali bron do Afganistanu) - tylko po to, by miec pretekst do wypowiedzenia wojny Afganistanowi i zajecia ich pol naftowych! (tak samo jest/bedzie z Irakiem i Iranem!)

Ateisci - przyznaje sie, tez bylem taki butny. W pewnym momencie czulem sie lepszy od innych, bo oderwalem sie od tego syfu jakim "jest przeciez" Bog i kosciol.
Przykre jest to, ze tacy ludzie robia to, o co oskarzaja katolikow (osobna sprawa, ze katolicy rowniez robia to, o co oskarzaja innych i co wiecej, jest sprzeczne z Biblia).
Wracajac do mojego podejscia, zdania - co prawda zdarza mi sie w myslach gardzic takimi ludzmi (tak samo jak tchorzami, zdrajcami i 'katami' - pan Cogito ;p ), ale teraz juz nie wysmiewam sie z nich. To panstwo, przynajmniej jak na razie, zapewnia innym i mnie wolnosc sumienia, wyznania (obawiam sie jednak, ze bedzie sie to zmieniac na niekorzysc dla nie-katolikow), staram sie wiec tego trzymac (przynajmniej dopoki moherowe babcie nie uprzykrzaja mi zycia).

RM to osobny rozdzial, moznaby o tym mowic wiele...
Nie przecze, ze to radio/tv pelni wazna role - transmisje z mszy, audycje religijne - niektore sa naprawde ciekawe (czasem z nudow ogladam TRWAM). Ale z drugiej strony, te wstawki w stylu "nasze radio/tv istnieje tylko dzieki ludziom dobrej woli" sugerujace, ze jesli JA nie wplace symbolicznej dyszki (lub wiecej, hyhy) moje ukochane radio upadnie! Jest to chamskie zerowanie na biednych emerytach...
Zastanawialem sie kiedys, jak ich zniszczyc (bo sytuacji w Polsce nie poprawiaja). Zamordowanie Rydzyka nic nie da - zdazyl sie on otoczyc zaufanymi ludzmi, wiec po takim akcie ogloszono by go meczennikiem za wiare i czczono bardziej niz dzisiaj... o.T.R. to juz tylko symbol, ikona, nikt wiecej, niestety...

Ewolucja nigdy nie byla sprzeczna z Biblia (Darwin by tego chcial, ale mu sie nie udalo xd)... Pismo swiete, jak wszystkie ksiegi religijne (Mitologie, zbiory wierzen poganskich itp) musiala zawierac rozdzial o powstaniu swiata i ludzi, bo jakos prosto i przystepnie wytlumaczyc trzeba...
Tak jak pisalem na poczatku - nie mamy zadnego dowodu na to, ze pochodzimy od Adama i Ewy czy malp.
(btw Bog chcial stworzyc swiat w dziesiec dni. Chuck Norris dal mu szesc.)

Egzorcysci - oj, teraz beda sie mieli dobrze po dojsciu do wladzy (teoretycznie) bylego przywodcy Swietej Inkwizycji... Ciekawi mnie co bedzie dalej...

'Opetanie' - przypuszczam ze istnieje (opieram sie na wiarygodniejszym dla mnie zrodle - srowisku ezoteryczno-okultystycznym)... Bycie zepsutym - tak, syf przyciaga inny syf, wiec... Ale nie zapominajmy, ze tacy 'czarni magowie' nauczyli sie obcowac ze 'zlymi duchami', i dobrze (dla siebie) na tym wychodza.. xd

Satanizm destrukcyjny? - zalezy jaki. Gloszony przez media pseudo-satanizm (czarne msze itp) - tak, bo niszczy poczucie indywidualnosci jeszcze bardziej niz katolicyzm (tak, to mozliwe!). Prawdziwy satanizm - nie, bo jest normalna religia jak kazda inna...
Czy ktos z tutaj obecnych czytal Biblie Szatana LaVeya? - ja nie, ale planuje, tak samo jak Mein Kampf Hitlera. Nie mozna czegos odrzucic nie poznajac tego...

Bycie katolikiem - hm.. Mysle ze jest trudne. Nie lubie gdy ktos mowi mi co mam robic bez uzasadnienia...
"Swiat jest taki, jakim chcemy aby byl" - powiedzial gdzies Jakub Niegowski (tworca gw.7d.pl) - i w zupelnosci sie z tym zgadzam! Wszystko zalezy od automotywacji... Katolicy aby cos osiagnac musza pomodlic sie najpierw do Boga, Jezusa czy ktoregos swietego - a udaje im sie, bo WIERZA w to, ze to zadziala... Ja wolalbym robic to sam, bez odwolywania sie do innych (wolalbym, bo wciaz sie ucze)...
Jesli jestes katolikiem przyjmujacym krytyke, hm...
Pochwalam, wiecej takich jak Ty a moze uda sie uratowac katolicyzm... Po co? - nie mam pojecia xd

Rozszerzylem charakter tematu, mysle ze teraz da nam on wieksze pole do manewru... Bo np ja mam jeszcze duzo do powiedzenia, niekoniecznie o religiach ;]
_________________
score 217671 | floor 727 | combo 461 || NML/FML 493 | CCC1 150
 
  Profil FLD: 761 IT Code:
 
tajek
Splendid!



Dołączył: 01 Lut 2004
Posty: 607
Skąd: Mysteryland
Wysłany: 20 Marzec 2006, 16:50   Religie, etyka, ?yciowa filozofia...

Bardzo ciekawy temat :>
Hmm ... jeszcze pare lat temu (4-5) chodzilem do tego pomieszczenia co nazywa sie kosciolem bo "mamuska kazala" , lecz z czasem , madrzalem , uswiadamialem sobie ze przeciez kazda msza jest taka sama ! , jedynie zmienia sie kazanie ktore i tak mnie nic nie uczylo ... , no i doszlo do tego ze moja ostatnia msza byla Pasterka 2004 roku , czuje sie z tym dobrze , niemam jakis brakow duchowych , nie czuje sie gorzej od tych co chodza regularnie do kosciola i wierza w te wszystkie (jak dla mnie) brednie !
Wedlug mnie Jezus moze i istnial , lecz niewiem dlaczego on jest teraz taki wielbiony ? macie jakies dowody na to ze on byl taki "wielki" i cudowny? nie! to sa wedlug mnie jakies glupie wymysly jeszcze glupszych ludzi... , co do Boga to rzeczywiscie mozliwe jest to ze istnieje (chodz i tak dowodow na to niema ) zreszta dowiemy sie po smierci ( chyba)
Tak wiec precz z to skomercjalizowana Religia , kosciolem itp Spytajcie sie sami siebie i sprobujcie sobie odpowiedziec racjonalnie . Czy istnieje Jezus? Czy istnieje Bog? i reszta tych w trojcy jedynych eheh
_________________
 
 
 
petr 
Administrator



Wiek: 26
Dołączył: 17 Kwi 2004
Posty: 1665
Skąd: Dąbrowa Górnicza / Kraków
Wysłany: 20 Marzec 2006, 17:29   Religie, etyka, ?yciowa filozofia...

Mam takie zboczenie, ze czesto podczas dyskusji wyszukuje takze argumenty dla tej drugiej strony...
W dzisiejszym swiecie jest tak, ze predzej (bez zastanawiania sie) uwierzymy w to, co pisze w pierwszej lepszej gazecie czy stronie internetowej (jak Wiki) niz w Biblii, prawda?
Dowodem na istnienie Jezusa jest Nowy Testament i wszelkie ewangelie (jakby ktos nie wiedzial - jest ich wiecej niz cztery, tylko nie wszystkie zostaly zaakceptowane przez Watykan). Jest to fakt raczej niezaprzeczalny.
Tylko ze, tak jak pisalem wyzej, Biblia jest zbiorem chrzescijanskich basni, legend i wierzen (jak Mitologia dla starozytnych Grekow). A domena basni i legend sa pewne 'fantastyczne' dodatki, takie jak.. cuda :)
Wg moich przekonan Jezus istnial, byl zapewne niezwykle inteligentny itp, ale nie dokonal zadnych cudow - to tylko basniowy dodatek do jego biografii. Czy byl 'synem Boga'? - uch. Jesli nazywac 'synami Boga' wszystkich ludzi obdazonych niezwyklymi talentami - to tak...
_________________
score 217671 | floor 727 | combo 461 || NML/FML 493 | CCC1 150
 
  Profil FLD: 761 IT Code:
 
Domia 
No way!



Wiek: 25
Dołączyła: 06 Lut 2004
Posty: 1465
Skąd: Kraqw
Wysłany: 20 Marzec 2006, 17:40   Religie, etyka, ?yciowa filozofia...

petr napisał/a:
Mam takie zboczenie, ze czesto podczas dyskusji wyszukuje takze argumenty dla tej drugiej strony...

Witaj w klubie ;]
petr napisał/a:
Dowodem na istnienie Jezusa jest Nowy Testament i wszelkie ewangelie

Je takze mogl ktos napisac ot tak, dla zabawy.

Nam katechetka opowiadala, ze czlowiek nie jest w stanie czegos takiego wymyslec.
 
 
tajek
Splendid!



Dołączył: 01 Lut 2004
Posty: 607
Skąd: Mysteryland
Wysłany: 20 Marzec 2006, 18:46   Religie, etyka, ?yciowa filozofia...

A najlepsze jest to ze gdybym powiedzial ludziom starszej daty ze nie wielbie Jezusa , ze uwarzam go za normalna osoba zyjaca w dawnych czasach , ze niema dowodow na istnienie Boga , to ci wszyscy ludzie chyba by mnie zmasakrowali obelgami i tego typu rzeczami .
Ciekawe co bedzie za 40-50 lat , czu Religia dalej bedzie sie tak trzymala jak w dzisiejszych czasach , szczerze to watpie , bo teraz mlodzi ludzio bardzo malo wierza w te wszystkie rzeczy ..
_________________
 
 
 
petr 
Administrator



Wiek: 26
Dołączył: 17 Kwi 2004
Posty: 1665
Skąd: Dąbrowa Górnicza / Kraków
Wysłany: 20 Marzec 2006, 19:16   Religie, etyka, ?yciowa filozofia...

Domia - artykuly w gazecie tez ktos moze pisac dla zabawy, a wierzysz w nie... Tak samo jak w Wiki... xd
Domia napisał/a:
Nam katechetka opowiadala, ze czlowiek nie jest w stanie czegos takiego wymyslec.

Ouch, gdyby kazdy przejaw geniuszu u czlowieka przypisywac Bogu...
To takie ponizanie nas, ze jestesmy zbyt mali by cos takiego osiagnac...
Poza tym - 'czegos takiego' - w dzisiejszych czasach byle uczniak potrafi opowiedziec byle co stylizujac to na jezyk biblijny...

Przyszlosc katolicyzmu? - niestety coraz wiecej ludzi idzie na latwizne i wyksztalca w sobie 'swiadomosc tlumu'... Robi to co robia kumple, co jest modne w otoczeniu, co robia wszyscy - a najgorsze co moze byc to wychylenie sie ze swoja indywidualnoscia! Inny = gorszy! ;o (ja to znowu odwrotnie, obnosze sie ze swoja innoscia, daze do maksymalnej indywidualnosci... Wlasnie dlatego nie dogaduje sie ze swoja klasa..)
A 'moda' jak wiadomo jest nieprzewidywalna... Wczoraj Chuck Norris, dzisiaj filmiki wysmiewajace RM... Co bedzie 'jutro'?
Watpie jednak by miala nastac moda na chodzenie do kosciola, modlenie sie itp... Dzisiejsza mlodziez uwaza sie za wolna (co jest oczywista bzdura, bo sa (chca byc) wolni tylko od rodzicow, szkoly, obowiazkow i nakazow/zakazow - od kumpli, nalogow, schematow juz nie), nie da sie wiec sklonic do przestrzegania jakichkolwiek zasad...
(mysle stereotypowo, wiem, ale opieram sie na obserwacjach we wlasnym otoczeniu, srodowisku..)
(moje posty sa coraz gorsze... ale dzisiaj jakos nie chce mi sie myslec logicznie.)
_________________
score 217671 | floor 727 | combo 461 || NML/FML 493 | CCC1 150
 
  Profil FLD: 761 IT Code:
 
Laura_x 
No way!



Wiek: 30
Dołączyła: 04 Sie 2005
Posty: 1412
Skąd: Sex City ;)
Wysłany: 22 Marzec 2006, 19:51   Religie, etyka, ?yciowa filozofia...

a ja tak sie zastanawiam....bo dzisiaj bla dziesiata rocznica smierci mojej babci, i byla masza z okazji tejze rocznicy. Ja na ta msze nie poszlam, bo wolalam te kilkadziesiat minut sie pouczyc, no ale oczywiscie moja mama tego nie rozumie, bo mnie zaczela od bezboznikow wyzywac, no i od tego, ze diabel mnie pokara :/ co jest? Przeciez mam 18 lat, i wolnosc wyboru, nikt mnie do niczego zmuszac nie powinien,a ni nizxczego nie powinien mi zakazywac. No a rodzice ciagle mnie jak male dziecko traktuja, i sie potem wielce oburzaja, ze w tkaich delikatnych sprawach, jak chociaby pojscie do kosciola, sa miedzy nami spory :/
 
 
 
Jacob
Fantastic!



Dołączył: 13 Lut 2005
Posty: 328
Wysłany: 22 Marzec 2006, 21:04   Religie, etyka, ?yciowa filozofia...

Ehh, ja bym jednak na Twoim miejscu poszedl ...
_________________
Deutsche IT Nationalmannschaft
Jacob's Website
 
 
petr 
Administrator



Wiek: 26
Dołączył: 17 Kwi 2004
Posty: 1665
Skąd: Dąbrowa Górnicza / Kraków
Wysłany: 22 Marzec 2006, 21:44   Religie, etyka, ?yciowa filozofia...

Zauwazcie, ze jak za PRL-u zabraniano chodzic do kosciola, wszyscy chodzili (nawet niektorzy 'partyjni' xd). Teraz gdy mozna (a wg niektorych - nawet trzeba xd) - modne stalo sie 'nie chodzenie'.

Zachowanie Laury jest klinicznym przykladem mlodzienczego buntu przeciw narzucanym zasadom. (xd)
_________________
score 217671 | floor 727 | combo 461 || NML/FML 493 | CCC1 150
 
  Profil FLD: 761 IT Code:
 
Laura_x 
No way!



Wiek: 30
Dołączyła: 04 Sie 2005
Posty: 1412
Skąd: Sex City ;)
Wysłany: 23 Marzec 2006, 15:51   Religie, etyka, ?yciowa filozofia...

Jacob napisał/a:
Ehh, ja bym jednak na Twoim miejscu poszedl ...


Moze i bys posdzedl, ale dla mnie masza, nawet w intencji mojej s.p. babci, jesty tylko msza, bo cala msza wyglada tak samo, z wyjatkiem intencji i kazania :/
 
 
 
Domia 
No way!



Wiek: 25
Dołączyła: 06 Lut 2004
Posty: 1465
Skąd: Kraqw
Wysłany: 23 Marzec 2006, 16:29   Religie, etyka, ?yciowa filozofia...

Gdyby msze wygladaly tak jak w "Zakonnicy w przebraniu", to chetnie bym chodzila :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 13