SzukajSzukaj  RegulaminRegulamin  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Forum Icy.pl Strona Główna  

Poprzedni temat «» Następny temat
Muzyka
Autor Wiadomość
Klaud 
Fantastic!



Pomogła: 3 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 20 Maj 2008
Posty: 472
Skąd: Mazańcowice/Kraków
Wysłany: 5 Styczeń 2010, 23:01   

Jacek Kaczmarski - Grajek

Ech, jak kołysanka :) *Rozpływa się nad piosenką, a szczególnie nad jej tekstem.*

A prócz tego - moje last.fm.
_________________
Piętra: 1053 || Combo: 403 || NML: 728 || UNML: 271 || NO-H2O: 611 || NO-H2O+Combo: 238 || CCC1: 169


 
  Profil FLD: 11954 IT Code:
     
Vinyanov 
No way!


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 06 Lut 2004
Posty: 2312
Wysłany: 6 Styczeń 2010, 00:03   

Hmm. Kiedyś myślałem nad tym, dlaczego nie lubię Jacka Kaczmarskiego. Spróbuję odtworzyć moje argumenty poniżej, ewentualnie uzupełniając je o nowe spostrzeżenia. Uwaga: nie oczekujcie, że jakikolwiek z nich będzie dotyczył muzyki. Większość zostanie prawdopodobnie odczytana jako napastliwe, nieprzyjemne i infantylne ataki osobiste i wzbudzą wasze zażenowanie. Gwarantuję jednak, że wszystkie są szczere, żaden nie został wymyślony na siłę, a podczas ich wypisywania próbowałem opisywać swoje emocje tak chłodno i obiektywnie, jak tylko umiałem. Trudno.

- Instrument - gitara - jest instrumentem pospolitym, który w moich oczach może stanowić symbol, sposób, by zamanifestować zamiłowanie do prostoty. Prostota zaś nie jest czymś, co cechuje artystów, bo artyści zawsze powinni poszukiwać nowych, nieistniejących dotychczas metod wyrazu. Uważam, że jestem skłonny zaakceptować czyjąś działalność na polu muzyki tylko wtedy, gdy dana osoba aspiruje do miana artysty. Natomiast wykonywanie utworów ad hoc, z instrumentarium składającym się z tylko jednego narzędzia - w dodatku prostego - każe mi podejrzewać (bo w mojej wyobraźni jego wystąpienia wyglądały właśnie tak, jak opisałem powyżej), że w muzyce pana Jacka tworzenie sztuki nie było motywem nadrzędnym. A jeśli motywem nie była sztuka sama w sobie, to mi jest intencje takiego twórcy trudno zrozumieć (a jeśli nawet będę miał odnośnie ich natury jakieś podejrzenia, to i tak nie uzyskam gwarancji, że są one prawidłowe). To, co niezrozumiałe budzi moją wrogość.
- Człowiek ten był w moich oczach nieatrakcyjny fizycznie, co wyzwala we mnie niechęć do niego. Nieatrakcyjność fizyczna stoi według mnie w kontraście do troski o własną urodę, która w mojej opinii charakteryzuję znaczną większość osobowości życia publicznego oraz świata muzyki. A nie lubię, kiedy jakakolwiek jednostka wyłamuje się spod posiadanego przeze mnie stereotypu dotyczącego grupy społecznej, do której należy (tu: grupy muzyków). Nie mówiąc już o tym, że brak urody sam w sobie budzi we mnie wrogość do danej osoby, ponieważ na poziomie ewolucyjnym sygnalizuje mi, że jest ona jest mało sprawna, potencjalnie słabsza ode mnie i niezdolna do samodzielnego funkcjonowania. A to wyzwala moją niechęć.
- Oprócz tego zmarł, o ile pamiętam, w wyniku choroby nowotworowej. Otóż ja jestem osobą, której w ogóle trudno jest współczuć innym ludziom, nawet jeśli chodzi o przeżycia o wiele mniej nieprzyjemne niż tego typu śmierć. To natomiast, z jakiej przyczyny odeszła omawiana osoba, obliguje mnie niejako do odczuwania i wyrażania współczucia wobec niej. Nie chcę tego robić, i to budzi mój gniew. W dodatku osoba, która nie współczuje innej osobie (taka jak w tym przypadku ja), zostaje potępiona przez szersze społeczeństwo. Świadomość, że nie powinienem wyrażać moich własnych uczuć wobec innej osoby pod groźbą narażenia się na krytykę społeczności także jest dla mnie nieprzyjemna.
- Jego utwory są w moich wspomnieniach i wyobrażeniach związane z tematyką działań, które polskie organizacje podziemne przedsiębrały w celu obalenia władzy komunistycznej. Moim zdaniem zachęcają one do udziału w nich. A przecież takie działania związane były z niebezpieczeństwem zagrożenia zdrowia i życia, cierpieniem fizycznym, itp. Ja mam w sobie instynkt samozachowawczy (uświadomiony). Powoduje on, że chcę unikać zagrożenia. Słuchając jego utworów odczuwałbym konflikt instynktu ochrony własnego ciała, który uznaję za moralnie dobry, i presji, aby zacząć narażać własne życie w imię określonych wartości ideowo-politycznych (którą to presję odczuwałbym nota bene jako głos społeczeństwa jako całości, tj. zewnętrzny nacisk). To też jest nieprzyjemne, bo spowodowałoby we mnie sprzeczne odczucia moralne.
- Ponadto jest on osobą raczej popularną, co powoduje, że podejrzewam, iż powyższe punkty są fałszywe i wcale nie oddają rzeczywistości (bo nie znajdują potwierdzenia w tym, co widzę u reszty społeczeństwa w stosunku do niego). To powoduje, że we własnych oczach zaczynam wyglądać na kłamcę, osobę oszukującą siebie samą, i to dodatkowo w ten sposób, że szkodzę osobom trzecim. To nieprzyjemne.
- Jego postać z jakiegoś powodu często przeciwstawiam osobie Marka Grechuty - pewnie dlatego, że obaj zajmowali się moim zdaniem tym, co chyba nazywa się "poezja śpiewana". Głos pana Marka pamiętam dosyć dobrze i darzę sympatią, natomiast głosu pana Jacka nie pamiętam wcale. Tutaj trzeba zaznaczyć, że ja zazwyczaj nie chcę poznawać głosu innych ludzi, jeśli może on spowodować, że przestanę odczuwać sympatię wobec wokalu, który dotychczas darzyłem dużym szacunkiem (lub też poziom tej sympatii ulegnie zmniejszeniu). Wysłuchanie czyichś piosenek, jeśli podświadomie zakładam, iż ich dźwięk będzie rywalizował w moim umyśle z tym co od dawna znam i cenię, i w dodatku jest w stanie tę walkę zwyciężyć, jest dla mnie nieprzyjemne. A tak właśnie mogłoby wyglądać w mojej głowie starcie muzyki p. Jacka i p. Marka. Dlatego próbuję unikać jego piosenek w ogóle. A to powoduje, że czuję do nich niechęć.

Jeśli przeczytaliście tę wiadomość, gratuluję. Gdybym był na waszym miejscu, pewnie bym tego nie zrobił (i to wcale nie dlatego, że zaznaczyłem, iż jest nieprzyjemna i odpychająca). ;)
 
     
Klaud 
Fantastic!



Pomogła: 3 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 20 Maj 2008
Posty: 472
Skąd: Mazańcowice/Kraków
Wysłany: 6 Styczeń 2010, 20:58   

Ech, Vinyanov... Ty i te Twoje małe prowokacje. No to lecimy po kolei.

Vinyanov napisał/a:
Instrument - gitara - jest instrumentem pospolitym, który w moich oczach może stanowić symbol, sposób, by zamanifestować zamiłowanie do prostoty. (...)


W takim razie tutaj występuje między nami rozdźwięk na płaszczyźnie preferowanego rodzaju sztuki. Ty wolisz wymyślność, ja prostotę. Podczas omawiania utworów barokowych (Mikołaj Sęp Szarzyński - chociaż utworowi „Do trupa” akurat przyklasnęłam - czy Jan Andrzej Morsztyn) przeżywałam autentyczne męki i z ulgą powitałam mniej udziwnione oświecenie. Z muzyką jest podobnie.

A, jeszcze chciałam nadmienić, że Kaczmarski grał nie tylko na gitarze - w jednym z wykonań „Epitafium dla Sergiusza Jesienina” został wykorzystany fortepian. A w niektórych utworach słyszałam bęben („MS Maria Konopnicka”, chyba początek „Weteranów”).

Vinyanov napisał/a:
Człowiek ten był w moich oczach nieatrakcyjny fizycznie, co wyzwala we mnie niechęć do niego.


Nie polecam oceniania książki po okładce. Kiedyś tak zrobiłam i przez to długo nie sięgałam po wartościową - jak się okazało - książkę („Bezgrzeszne lata” Kornela Makuszyńskiego). Nie będę się tu rozwlekać, zwięźle napiszę, iż jestem zdania, że poeta/pieśniarz/piosenkarz (trzy w jednym właściwie) ma tworzyć wiersze/pieśni/piosenki, a nie ładnie wyglądać na scenie. Od wyglądania są - ewentualnie - aktorzy, których częściej oglądam niż piosenkarzy (tych słucham).

Vinyanov napisał/a:
Oprócz tego zmarł, o ile pamiętam, w wyniku choroby nowotworowej. (...)


Zgadza się, po części na własne życzenie. Na chorobę złożyły się prawdopodobnie duże ilości wypalanych papierosów, ponadto leczenie się jakimiś ziółkami, które nie pomagały (a mógł od razu iść na operację...).
Nikt nie każe Ci mu współczuć, ale faktycznie powinieneś się liczyć z możliwością bycia skrytykowanym. Osobiście rozumiem, że ktoś może nie współczuć nielubianej osobie - nie każdy jest takim wrażliwcem jak ja ;)

Vinyanov napisał/a:
Jego utwory są w moich wspomnieniach i wyobrażeniach związane z tematyką działań, które polskie organizacje podziemne przedsiębrały w celu obalenia władzy komunistycznej.


„Mury”? „Obława”? O tych najwięcej się mówi, podczas gdy inne są o wiele bardziej wartościowe z powodów muzycznych/tekstowych. Chociaż do „Murów” mam swoisty sentyment, bo były inspirowane utworem „L'estaca” autorstwa katalońskiego barda Lluísa Llacha... ale zdecydowanie bardziej porywa mnie pierwowzór, a nie piosenka Kaczmarskiego.

Nie można patrzeć na twórczość pana Jacka tylko poprzez pryzmat pieśni patriotycznych (tak to umownie nazwę). Warto pamiętać o* historycznych („Jałta”, „Requiem rozbiorowe”, „Ballada wrześniowa”), religijnych („Hiob”, „Stworzenie świata”... ogólnie wszystko z płyty „Raj”), mówiące o relacjach międzyludzkich (ostatnio odkryty przeze mnie cudowny „Bieg”, ale również „Przyjaciele”), erotycznych („Coś ty”, „Potępienie rozkoszy”) lub takich, których przypisywać do żadnych kategorii nie będę („Aleksander Wat”, „Grajek”, „Rok 1788”). Dalsze wymienianie chyba nie ma sensu? :)

*Wszystkie tytuły wymieniałam z pamięci. Ufam, że żadnego nie przekręciłam, ani nie przekłamałam w kwestii jego przyporządkowania.

Vinyanov napisał/a:
Ponadto jest on osobą raczej popularną, co powoduje, że podejrzewam, iż powyższe punkty są fałszywe i wcale nie oddają rzeczywistości (...)


Hehe... i wiesz, że bardzo dobrze podejrzewasz?
I w sumie co do popularności masz rację - chociaż zdecydowanie lepszym wokalistą (w sensie brzmienia głosu) był Przemysław Gintrowski, który z Kaczmarskim również swego czasu śpiewał. Kaczmarski był jednak bardziej medialny, tak sądzę (nie piszę tego w negatywnym znaczeniu).

Vinyanov napisał/a:
Jego postać z jakiegoś powodu często przeciwstawiam osobie Marka Grechuty - pewnie dlatego, że obaj zajmowali się moim zdaniem tym, co chyba nazywa się "poezja śpiewana".


Pewnie tak. Swoją drogą, last.fm poleca mi Marka Grechutę i już od dawna obiecuję zapoznać się z jego utworami... ale, Vin! To, że lubi się jednego twórcę, nie znaczy, że ma się przestać lubić twórczość drugiego. Przecież obok piosenek Kaczmarskiego słucham Comy, Happysadu, Blind Guardian (a to już przecież power-metal), ostatnio Within Temptation i Hey.

---

Ech, no i skupiłam się głównie na twórczości, przez co nasze wypowiedzi do siebie nie przystają. Ale jak inaczej mogłabym odpowiedzieć na argumenty, które powodują u mnie szczere rozbawienie, bo w większości z nich - z całym szacunkiem dla Ciebie - nie mogę znaleźć zasadności? :)
Przepraszam za dużą liczbę nawiasów. To ostatnio chorobliwe.
_________________
Piętra: 1053 || Combo: 403 || NML: 728 || UNML: 271 || NO-H2O: 611 || NO-H2O+Combo: 238 || CCC1: 169


 
  Profil FLD: 11954 IT Code:
     
Boru
miszcz

Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 8 Luty 2010, 21:26   

[Sob 23:28] mattirab: Dawno nie dawałem linków do niczego, to macie jednego (a może jeden? jak powinno być :D ?): http://www.youtube.com/watch?v=fUoNTCskapg

[Wczoraj 22:52] Boru: mattirab: nie lubie Iron Maiden :P wiem, ze to genialny zespol, ale go nie trawie :D tez sypne linkiem http://www.youtube.com/watch?v=SedQcg-65a8

[Dzisiaj 0:35] mattirab: O, ktoś zajrzał w mój link :D . Boru - ciekawe, nie znałem Rainbow wcześniej, a ta piosenka całkiem mi się pododba :P . Rzadko podoba mi się od razu piosenka, której nie słyszałem wcześniej.

[Dzisiaj 20:32] szczoo17: Boru/mattirab: No, no. Oba utwory bardzo fajne, w moich gustach. Też bym coś wstawił, ale nie bardzo wiem co. Polecam np. Metallica-The unforgiven.

Milo, ze nie jestem jedynym graczem IT, ktory slucha rocka na poziomie :P chociaz ani Iron Maiden, ani Metallica nie sa mi bliskie. Najbardziej interesuja mnie lata 70-te, czyli np. Black Sabbath, Led Zeppelin, Judas Priest, Rainbow, Queen.

Mattirab: co do Rainbow .. jest to zespol o ktorym czlonkowie Iron Maiden mowili, ze byl ich inspiracja i wzorem.. chociaz ja podobienstw miedzy tymi dwoma zespolami nie widze .. nie znam sie :P

Dorzucam jeszcze
link ;)
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 18 Maj 2010, 14:25   

Przedwczoraj w wieku 67 lat, przegral walke z rakiem jeden z najwiekszych wokalistow rockowych i metalowych jaki chodzil po ziemii - Ronnie James Dio. Spiewal miedzy innymi w takich zespolach jak Rainbow i Black Sabbath.
Oprocz wielu wspanialych utworow, zawdzieczamy mu rozpowszechnienie gestu bardzo znanego wsrod metalowcow ;)
Szanowalem go rowniez za to, ze w przeciwienstwie do wielu innych muzykow, zachowywal klase poza scena. Plotkarskie media o nim milczaly, bo nie bylo z jego strony zadnych ekscesow.
Jesli ktos nie wie o kim mowa, to daje kilka przykladowych utworow:

Black Sabbath - Heaven and Hell
Rainbow - Long live rock and roll
Dio - Rainbow in the dark

To sa dosyc stare nagrania .. lata 80 i 70, ale Dio zachowal swoj mocny glos az do konca.
Nagranie sprzed roku:
Heaven & Hell - Mob Rules

Spoczywaj w pokoju!
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
 
  Profil FLD: 8888
     
SaleiB 
Administrator


Wiek: 39
Dołączył: 31 Sty 2004
Posty: 905
Skąd: Warszawa
Wysłany: 18 Maj 2010, 17:03   

To fakt, Dio miał niesamowity głos, a Heaven and Hell to prawdziwa perełka heavy metalu. Mimo że nie przepadałem za jego najnowsza twórczością to jednak szkoda że odszedł.

Btw zauważyłem w tym temacie dosyć ciekawy i prowokujący, moim zdaniem, post Vinyego na temat Kaczmarka. Jak będę miał trochę czasu to postaram się go zripostować, bo nie zgadzam się z większością twierdzeń tam zawartych ;)
_________________
IT 1.4/1.5 scores: Floor 1050 | Combo 525 | NC 783 | LC 521 | JS2 143 | JS3 62 | CC1 162 | CC2 261 | CC3 353 | CC4 448 | CC5 541 (Rank ****) źródło
 
  Profil FLD: 34 IT Code:
     
Boru
miszcz

Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 18 Maj 2010, 20:47   

Cytat:
To fakt, Dio miał niesamowity głos, a Heaven and Hell to prawdziwa perełka heavy metalu.


Heaven and Hell jako piosenka, czy caly album? ;)

Ciekawe jak dlugo Ozzy jeszcze pociagnie :/ To chyba jakis medyczny fenomen .. facet powinien juz nie zyc, a on sobie w najlepsze nagrywa nowa plyte i zapowiada jakas wielka trase koncertowa. Cholerny Iron Man :D
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
 
  Profil FLD: 8888
     
SaleiB 
Administrator


Wiek: 39
Dołączył: 31 Sty 2004
Posty: 905
Skąd: Warszawa
Wysłany: 19 Maj 2010, 14:17   

Myślałem o kawałku, całego albumu nie znam za dobrze, choć niewykluczone że album tez jest perełką, podobnie jak zespół Heaven and Hell ;)
_________________
IT 1.4/1.5 scores: Floor 1050 | Combo 525 | NC 783 | LC 521 | JS2 143 | JS3 62 | CC1 162 | CC2 261 | CC3 353 | CC4 448 | CC5 541 (Rank ****) źródło
 
  Profil FLD: 34 IT Code:
     
devastator 
Fantastic!



Wiek: 36
Dołączył: 01 Kwi 2004
Posty: 331
Skąd: Kraków
Wysłany: 19 Maj 2010, 20:02   

Znałem jego parę kawałków - Heaven and Hell, Mr Crowley, Rainbow in the Dark i mistrzowskie Dream on. Reszta raczej mi nie podeszła, ale wielki szacun, zwłaszcza za głos. To chyba pierwszy muzyk, którego słuchałem, który kipnął "za moich czasów" :(

SaleiB, przed zripostowaniem Vinyego sprawdź, czy przypadkiem nie powtórzysz słowo w słowo posta Klaud ;)
 
 
     
mattirab 
Moderator



Pomógł: 2 razy
Wiek: 32
Dołączył: 24 Maj 2005
Posty: 1200
Skąd: Kalisz
Wysłany: 21 Maj 2010, 12:31   

Boru napisał/a:
Przedwczoraj w wieku 67 lat, przegral walke z rakiem jeden z najwiekszych wokalistow rockowych i metalowych jaki chodzil po ziemii - Ronnie James Dio.

Zerkałem co jakiś czas na jego stronę internetową patrząc, jak się ma i czytałem, że rokowania są dobre... Tym większe było moje zdziwienie, gdy włączywszy w poniedziałek wieczorem ten utwór na YT zobaczyłem pojawiające się co parę minut komentarze na temat śmierci Ronnie'ego. W sumie nie miałem okazji jakoś dobrze poznać jego piosenek, znam tylko kilka, ale nawet tyle potrafi uświadomić mi tę stratę. Smutne...
_________________
Hello me, it's me again.
Rekordy
Historia Icy Tower
Nasze Powtórki
 
  Profil FLD: 3803
     
SaleiB 
Administrator


Wiek: 39
Dołączył: 31 Sty 2004
Posty: 905
Skąd: Warszawa
Wysłany: 21 Maj 2010, 14:34   

devastator napisał/a:
mistrzowskie Dream on

Dream On może i jest mistrzowskie, ale wykonanie Dio niewiele różni się od oryginału, więc raczej nie jemu powinno się przypisywać ta "mistrzowskość"

Cytat:
SaleiB, przed zripostowaniem Vinyego sprawdź, czy przypadkiem nie powtórzysz słowo w słowo posta Klaud ;)


Klaud miała swoje argumenty, ja mam swoje :)

Przede wszystkim co mnie uderzyło to stwierdzenie że gitara jest instrumentem prostym. Pospolitym owszem, ale dlaczego prostym ? Prostym instrumentem można by nazwać harmonikę ustną lub flet prosty, nomen omen :) Jeśli oczywiście bierzemy pod uwagę łatwość grania na danym instrumencie. Nie jestem znawcą w tym temacie, ale wydaje mi się że generalnie instrumenty dęte, które mogą grać w jednym momencie tylko jeden dźwięk, są prostsze od gitary, która (w klasycznej wersji) posiada 6 strun, więc może wydawać 6 dźwięków na raz.

A skoro już jesteśmy przy instrumentarium Kaczmarskiego. Z tego co wiem Kaczmarski był głównie poetą, zatem głownie wartość artystyczną niosą jego teksty, nie muzyka. Z pewnością mógłby po prostu recytować swoje wiersze, jednak jeśli uważał że miał jakiś przekaz, to pewnie wolałby dotrzeć do szerszej grupy ludzi aby ten przekaz usłyszała, dlatego uatrakcyjniał swoje teksty śpiewając je przy akompaniamencie gitary.

Jeszcze trochę a propos tematyki utworów Kaczmarskiego. Klaud właściwie dokładnie to wyłuszczyła, ja tylko dodam od siebie że przydomek "bard Solidarności" to wymysł mediów, sam zainteresowany się od tego odcinał podkreślając że "Mury" i tym podobne to tylko niewielki epizod w jego twórczości.

Pozostałe argumenty przytoczone przez Vinego to już jego subiektywne odczucia. Osobiście uważam są dosyć dziwne jeśli chodzi o ocenę jakiegoś artysty. Zwłaszcza to o nieatrakcyjności fizycznej (biorąc pod uwagę takie kryterium to wartościowe okazują się być utwory Pussycat Dolls albo inne badziewia ;) ). Niemniej jednak często jest tak że kogoś (lub czegoś) nie lubimy z dziwnych, czasem trudnych do zdefiniowania powodów. Vinemu udało się te powody zidentyfikować i opisać, więc jest to pewien pozytywny aspekt tego postu ;)
_________________
IT 1.4/1.5 scores: Floor 1050 | Combo 525 | NC 783 | LC 521 | JS2 143 | JS3 62 | CC1 162 | CC2 261 | CC3 353 | CC4 448 | CC5 541 (Rank ****) źródło
 
  Profil FLD: 34 IT Code:
     
devastator 
Fantastic!



Wiek: 36
Dołączył: 01 Kwi 2004
Posty: 331
Skąd: Kraków
Wysłany: 21 Maj 2010, 14:46   

SaleiB napisał/a:
Dream On może i jest mistrzowskie, ale wykonanie Dio niewiele różni się od oryginału, więc raczej nie jemu powinno się przypisywać ta "mistrzowskość"


Nooo, miałem na myśli "w mistrzowskim wykonaniu". Oryginał słyszałem co prawda później, ale brzmi dla mnie sporo gorzej.

Co do instrumentów - mnie się "prosty instrument" kojarzy raczej z prostotą wykonania, a nie grania. Gitara moim zdaniem podpada pod tę kategorię, chociaż swojego protoplastę, łuk, nieco wyprzedza ;)
 
 
     
Boru
miszcz

Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 21 Maj 2010, 15:25   

Mr. Crowley to tez nie kawalek Dio ;)
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
 
  Profil FLD: 8888
     
Klaud 
Fantastic!



Pomogła: 3 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 20 Maj 2008
Posty: 472
Skąd: Mazańcowice/Kraków
Wysłany: 20 Lipiec 2010, 21:13   

Ostatnio powróciłam do słuchania Happysadu i Hey, umilając sobie utworami tych zespołów przejazdy do Bielska.

1. Happysad - Długa droga w dół
Piosenka
Tekst

Zazwyczaj podczas śpiewania zmieniam formę niewiasty na mężczyzny i jest idealnie ;) No bo ile razy...?

2. Happysad - Psychologa!!!
Piosenka
Tekst

Dobrze zaśpiewane, poza tym chyba adekwatne do naszej rzeczywistości. Oczywiście, by być obiektywną, muszę stwierdzić, że psychologa w pierwszej kolejności należałoby przydzielić mnie :D

3. Happysad - Wolę marihuanę
Piosenka
Tekst (ostrzegam przed licznymi literówkami)

Fantastyczna piosenka na chwile załamania (o ile tylko ktoś nie jest takim elementem jak ja: kiedy jestem zdołowana, to dobijam się piosenkami, aż osiągnę poziom krytyczny :P ). Chętnie łączę ją ze Skaczemy (Piosenka // Tekst) Comy.

4. Hey - Moja i Twoja nadzieja
Piosenka
Tekst

O ile z tekstem nie mogę się zgodzić w żaden sposób, to utwór bardzo mi się podoba. Zresztą, czasami warto dać sobie takiego optymistycznego kopniaka :)

5. Hey - List
Piosenka
Tekst

Coś cudownego. Jak nie lubię żeńskich wokalistek, tak przed Kasią Nosowską padam na kolana i biję głową o podłogę... (W tym przypadku nie z powodu niewyspania.)


A prócz tego - Boru ostatnio podsyła mi najróżniejsze wykonania Iron Mana. I chwała Mu za to! :)
_________________
Piętra: 1053 || Combo: 403 || NML: 728 || UNML: 271 || NO-H2O: 611 || NO-H2O+Combo: 238 || CCC1: 169


 
  Profil FLD: 11954 IT Code:
     
petr 
Administrator



Wiek: 35
Dołączył: 17 Kwi 2004
Posty: 1665
Skąd: Dąbrowa Górnicza / Kraków
Wysłany: 27 Wrzesień 2010, 01:06   

Vinyanov napisał/a:
To natomiast, z jakiej przyczyny odeszła omawiana osoba, obliguje mnie niejako do odczuwania i wyrażania współczucia wobec niej. Nie chcę tego robić, i to budzi mój gniew. W dodatku osoba, która nie współczuje innej osobie (taka jak w tym przypadku ja), zostaje potępiona przez szersze społeczeństwo. Świadomość, że nie powinienem wyrażać moich własnych uczuć wobec innej osoby pod groźbą narażenia się na krytykę społeczności także jest dla mnie nieprzyjemna.
Vin, nikt nie każe Ci współczuć ani w jakiejkolwiek innej sytuacji działać zgodnie z wolą/zasadami społecznymi - są takie słowa jak nonkonformizm, asertywność itd. Mam wrażenie że z jednej strony jesteś nonkonformistą (bo nie chcesz zachowywać się tak jak wszyscy), a z drugiej strony jesteś totalnym konformistą - bo nie potrafisz wyzwolić się od wpływu społeczeństwa na siebie, od presji którą wywierają na Ciebie kulturowe zasady, od potencjalnych oczekiwań innych i tak dalej. Człowiek wolny (czyli nonkonformista) działa wyłącznie na podstawie własnych zasad i w najdrobniejszym stopniu nie obchodzi go, co pomyśli o nim ktoś inny... :roll: W sumie przykre, że ktoś taki jak Ty tego nie rozumie...
(No, chyba że tak naprawdę nie chcesz być nonkonformistą :> )

Klaud napisał/a:
1. Happysad - Długa droga w dół
.....
Ile razy mogłem kiedyś tego słuchać... Przerażające jak czasem człowiek lubi się dołować..

Ostatnio poznałem Toma Waitsa, i powiem jedno, genialny głos. :)
Oprócz tego skończyłem wreszcie wielką trójcę najbardziej popularnych twórców świata - Bitelsi (dawno), Elvis (niedawno) i w końcu Majkel Dżekson (bardzo niedawno). Warto poznać, ale raczej prędko nie wrócę...

Pochwalę się że obecnie mam ok 200gb muzyki, z czego dobre 80gb do przesłuchania ;33 nie wiem kiedy to ogarnę...
Ile liczą Wasze zbiory? :D (ja mam oczywiście 100% na dysku)
_________________
score 217671 | floor 727 | combo 461 || NML/FML 493 | CCC1 150
 
  Profil FLD: 761 IT Code:
     
Klaud 
Fantastic!



Pomogła: 3 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 20 Maj 2008
Posty: 472
Skąd: Mazańcowice/Kraków
Wysłany: 29 Wrzesień 2010, 22:02   

Ostatnio namiętnie słucham ostatniej płyty Blind Guardian (At the Edge of Time). Coś cudownego, jeśli porównać ją z - bądź co bądź - nieudanym A Twist in the Myth (ATEOT zaakceptowałam od razu, na ATITM potrzebowałam kilka miesięcy). Każdy utwór ma chyba w sobie coś specyficznego. A w Curse my Name się po prostu zakochałam. :D

Z innych ostatnio poznanych/katowanych do bólu utworów:
Happysad - Jeśli nie rozjadą nas czołgi (Piosenka i tekst)
Happysad - Ja do Ciebie (Piosenka i tekst)
José González - Heartbeats (Piosenka / Tekst)
Stare Dobre Małżeństwo - Czarny blues o czwartej nad ranem (Piosenka / Tekst)
John Fahey - On the Sunny Side of the Ocean (Piosenka)

Muzyka... cóż, tylko 9 GB. :) Ale wystarczy jak na moje potrzeby. W miarę możliwości sobie ściągam na bieżąco albo odsłuchuję na YouTube.
_________________
Piętra: 1053 || Combo: 403 || NML: 728 || UNML: 271 || NO-H2O: 611 || NO-H2O+Combo: 238 || CCC1: 169


 
  Profil FLD: 11954 IT Code:
     
Doob 
Fantastic!



Pomógł: 2 razy
Wiek: 34
Dołączył: 18 Sie 2007
Posty: 473
Wysłany: 3 Październik 2010, 21:56   

http://www.collegehumor.com/video:1941765
barkley <3
 
  Profil FLD: 13218
     
mattirab 
Moderator



Pomógł: 2 razy
Wiek: 32
Dołączył: 24 Maj 2005
Posty: 1200
Skąd: Kalisz
Wysłany: 16 Grudzień 2010, 21:42   

Jakiś czas temu (miesiąc? może trochę mniej) zainteresowały mnie na powrót utwory słuchane parę lat temu. Nie wszystkie, rzecz jasna. Za cel obrałem sobie długie, rozbudowane utwory. Oprócz tych starych znalazłem trochę nowych perełek. Wciąż poszukuję czegoś lepszego, ale rozradowany jestem z dotychczasowych efektów.
Poniżej linki (z utworów nieznanych przed tymi kilkoma laty):
http://www.youtube.com/watch?v=-7h4qT6OrdQ - czyli klasyka hard rocka
http://www.youtube.com/watch?v=np0solnL1XY - kolejny klasyk
http://www.youtube.com/watch?v=_qdpSGIz8aw - coś już mniej znanego
http://www.youtube.com/watch?v=PZs65QhhFrs - znana mi od paru miesięcy, zgłębiana ostatnio
_________________
Hello me, it's me again.
Rekordy
Historia Icy Tower
Nasze Powtórki
 
  Profil FLD: 3803
     
Klaud 
Fantastic!



Pomogła: 3 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 20 Maj 2008
Posty: 472
Skąd: Mazańcowice/Kraków
Wysłany: 26 Luty 2011, 15:12   

Moje ostatnie miłości:
Ayreon - Age of Shadows
Emiliana Torrini - Jungle Drum
Feed Me - Blood Red
Modestep - Exile Mastered LB
Modestep - Feel Good
Nightwish - Over The Hills and Far Away
Omega - Gyöngyhajú lány (to już od dawna, ale zauważyłam, że jeszcze tego w tym temacie nie wymieniłam)
Opeth - Windowpane
Peter Bjorn and John - Young Folks
Pod Budą - Zamieszkamy pod wspólnym dachem
Porcupine Tree - Blackest Eyes
Porcupine Tree - Last Chance to Evacuate Planet Earth Before It Is Recycled
Stare Dobre Małżeństwo - Błogo bardzo sławił będę ten dzień
Stare Dobre Małżeństwo - Nie rozdziobią nas kruki
Stare Dobre Małżeństwo - Sanctus
Stare Dobre Małżeństwo - Zapomniany grajek (nawet nie sama piosenka, a ta magiczna melodia na początku utworu)
Stare Dobre Małżeństwo - Zgodliwość
Świetliki - Filandia (nieprzyzwoicie dołujący zamulacz)
Świetliki - Nieprzysiadalność
The Verve - Bitter Sweet Symphony (nieprzyzwoicie... optymistyczny odmulacz? :) )
_________________
Piętra: 1053 || Combo: 403 || NML: 728 || UNML: 271 || NO-H2O: 611 || NO-H2O+Combo: 238 || CCC1: 169


 
  Profil FLD: 11954 IT Code:
     
Boru
miszcz

Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 6 Marzec 2011, 13:02   

Maly kilkuletni Boru grajacy na pegasusie w mario bros, a obok niego ojciec palacy papieros za papierosem i grajacy na gitarze ta piosenke.

Ach te wspomnienia z dziecinstwa :P
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
 
  Profil FLD: 8888
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.07 sekundy. Zapytań do SQL: 12