SzukajSzukaj  RegulaminRegulamin  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Forum Icy.pl Strona Główna  

Poprzedni temat «» Następny temat
Religie, etyka, zyciowa filozofia...
Autor Wiadomość
Boru
miszcz

Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 14 Luty 2012, 15:48   

Cytat:
(Moce) te mają firmament odpowiednio do nieba eonu. Zostały nazwane według wspaniałości tych, które są w niebie dla zniszczenia samych mocy. Imiona, które zostały im dane
przez Archigenetora (30), same zawierały już moc. Imiona zaś, które zostały im nadane
według wspaniałości tych, którzy są w niebie, stały się dla nich zamieszaniem
i odebraniem ich mocy. Dlatego miały dwa imiona. Każdą rzecz uporządkował.
Następnie, gdy wszystko stworzył, [uporządkował] według wzoru pierwszych
(35) eonów, które powstały, aby mógł je stworzyć (13,1) według wzoru niezniszczalności.
Ale nie dlatego, że widział niezniszczalność, ale dlatego, że moc, która
w nim była, a którą przyjął od swej matki, wytworzyła w nim podobieństwo (5)
(owego wyższego) porządku.


To jest to o czym pisalem. Istoty grajace bogow, nie majace dostepu do niezniszczalnosci i wyzszych wymiarow, tworza falszywe eony/wymiary nizej, na wzor prawdziwych.

I to jest wlasnie to w co prowadzi np. ruch New Age, 90% materialow ezoterycznych, channelingow itd. Ci wszyscy goscie kontaktujacy sie z roznymi anielskimi bytami, z Jezusem, Michalem, Saint Germainem, Sanat Kumara (Gandalf bialy :P ) itd. oraz opisujacy najrozniejsze organizacje jak "galaktyczna federacja swiatla", "biale braterstwo" itd. kontaktuja sie w rzeczywistosci z matrixowymi odpowiednikami realnych istot.

Odnosze wrazenie, czytajac caly ten tekst, ze baaaardzo daleko sie zapuscilismy :lol:
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 14 Luty 2012, 17:20, w całości zmieniany 3 razy  
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 14 Luty 2012, 22:05   

Z "Apokryfu Jana" wynika, ze "Doskonaly Czlowiek" jest kims calkowicie poza stworzonym przez Demiurga swiatem matryc/form, ze jest to "obraz Boga niewidzialnego", a juz pierwszy czlowiek przez niego (Demiurga) stworzony, byl jedynie proba odtworzenia widoku, ktory mu sie ukazal. Dopoki nie przekazal nieswiadomie czlowiekowi mocy swojej matki poprzez tchnienie, ten byl jedynie martwa forma. Pozniej stal sie silniejszy od niego i od wszystkich archontow. Cala nasza historia kreci sie wokol tej energii i proby jej wydobycia, czego skutkiem jest stopniowe ograbianie czlowieka ze wszystkiego co ma.
To wlasnie dlatego swiadomy oddech jest jedna z najwazniejszych bram prowadzacych do uwolnienia z wiezienia formy. Jesli nie jest sie swiadomym oddechu - jest sie trupem.

Mozna wiec powiedziec, skoro matka Demiurga jest Madrosc, ze uwolnieniem z matrixa jest zrobienie z nich (archontow) glupcow.

Jezus jest czlowiekiem, ktory nie zostal jeszcze zanadto ograbiony przez archontow, a w ktorego wcielil sie "Doskonaly Czlowiek" podczas chrztu w Jordanie, przenikajac go coraz bardziej az do ukrzyzowania, gdzie zostal wyzwolony calkowicie z formy oraz "wypalil karme" calej ludzkosci.

Warto zwrocic uwage na to co mowil Carlosowi Castanedzie toltecki szaman, Don Juan Matus. Zadziwiajaca zgodnosc z gnostyckimi pismami, powstalymi w zupelnie roznej kulturze.

Carlos Castaneda napisał/a:
Wyjaśnił mi szczegółowo, czym jest matryca człowieka. Nie mówił o niej w kategoriach emanacji Orła, tylko określił ją jako wzorzec energetyczny, który wyciska ludzką charakterystykę na amorficznych bąblach biologicznej materii. W każdym razie tak to zrozumiałem, zwłaszcza, że w dalszych wyjaśnieniach posługiwał się mechaniczną analogią. Powiedział, że matryca człowieka przypomina gigantyczny stempel, który bez końca wyciska ludzkie istoty, jakby przesuwały się one na fabrycznym transporterze. Zilustrował ten proces mocno składając razem wnętrza dłoni, jakby matryca modelowała ludzką istotę za każdym razem, gdy obydwie jej połówki łączyły się ze sobą.

(...)

Z subiektywnego punktu widzenia widziałem to światło nieskończenie długo. Żadne słowa nie mogą opisać wspaniałości tego widoku, a jednak nie miałem pojęcia, dla. czego wydawał mi się tak piękny. Potem przyszło mi do głowy, że to piękno wyrasta z harmonii, z wrażenia spokoju i relaksu, z poczucia, że dotarłem do miejsca swoje-go przeznaczenia i wreszcie jestem bezpieczny. Oddychałem spokojnie i z ulgą. Co za niesamowite poczucie pełni! Wiedziałem bez cienia wątpliwości, że stoję twarzą w twarz z Bogiem, źródłem wszystkiego. I wiedziałem, że ten Bóg mnie kocha. Bóg był miłością i przebaczeniem. Kąpałem się w świetle i czułem się czysty, odrodzony. Ogarnął mnie niepohamowany szloch, przede wszystkim z żalu nad sobą. Na widok tego promiennego światła poczułem się zły i grzeszny.
Nagle usłyszałem w uchu głos don Juana. Rzekł, że muszę wyjść poza matrycę, bo jest ona tylko etapem, przystankiem dającym chwilowy spokój i wytchnienie tym, którzy zapuszczają się w nieznane, jest jednak sterylna i statyczna. Jest to jednocześnie płaskie odbicie w lustrze i samo lustro. A odbity obraz przedstawia człowieka.
Poczułem niepohamowaną odrazę do tego, co mówił don Juan; buntowałem się przeciw jego bluźnierczym słowom. Chciałem mu powiedzieć, żeby się odczepił, ale nie potrafiłem wyrwać się spod uroku mojego widzenia. Zatopiłem się w nim bez reszty. Zdawało się, że don Juan bardzo dobrze wie, jak się czuję i co chcę mu powiedzieć.
– Nie możesz powiedzieć nagualowi, żeby się odczepił – rzekł mi do ucha. – To nagual, jego technika i moc, umożliwiły ci widzenie. Nagual jest przewodnikiem.
W tym momencie uświadomiłem sobie, że głos w moim uchu nie jest głosem don Juana, choć bardzo go przypomina. Poza tym zrozumiałem, że ten głos ma rację. Sprawcą tego widzenia był nagual Juan Matus. To dzięki jego technice i mocy mogłem zobaczyć Boga. On twierdził, że to nie jest Bóg, lecz matryca człowieka; wiedziałem, że ma rację. Ale nie mogłem mu tego przyznać, nie z irytacji czy z uporu, lecz dlatego, że odczuwałem bezgraniczną lojalność i miłość dla tej boskości, którą widziałem przed sobą.
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 14 Luty 2012, 23:54, w całości zmieniany 4 razy  
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 14 Luty 2012, 22:44   

Cytat:
Mozna wiec powiedziec, skoro matka Demiurga jest Madrosc, ze uwolnieniem z matrixa jest zrobienie z nich (archontow) glupcow.


Piotr napisał/a:
"Cóż to ja widzę o Panie, czy to ciebie samego ujęto? A ty jednocześnie ująłeś mnie? albo kim jest ten nad drzewem (krzyża) i jest pogodny, a kim jest ten drugi, któremu przybijają jego nogi i jego ręce?"
Powiedział mi Zbawca: "Ten, którego widzisz nad drzewem (krzyża), który jest pogodny i śmieje się, to właśnie żyjący Jezus. Ten zaś, któremu przybijają gwoźdźmi ręce i nogi, to owa Cielesność należąca do niego, to znaczy to, co podmieniano. Czynią z niego przedmiot zawstydzenia, z tego, który powstał według jego obrazu. Popatrz na niego i na mnie".
Ja zaś gdy spojrzałem, powiedziałem: "Panie, nikt nie widzi ciebie, uciekajmy z tego miejsca".
On zaś mi powiedział: "Powiedziałem ci przecież, to ślepcy, zostaw ich, a sam popatrz jak nie rozumieją tego, co mówią. Bo syna ich chwały w miejsce mojego sługi ustanowili za przedmiot zawstydzenia.
Ja jednak widziałem jednego, jak chciał się zbliżyć do nas, a był podobny do tego, który się smiał nad drzewem (krzyża), był napełniony Duchem Swietym i był to Zbawca. Była to wielka światłość, która ich otaczała, (światłość) nieopisana i mnóstwo aniołów nie do opisania i nie do zobaczenia, błogosławiących ich. I to ja go zobaczyłem, gdy objawili się z nim i odawali mu cześć.
On jednak rzekł do mnie: "Bądź silny! Tobie bowiem zostały przekazane tajemnice, a byś je poznał dzięki objawieniu, że ten, który został przybity gwoźdźmi to Pierworodny, mieszkanie demonów i naczynie kamienne w którym one czatują należąc do Elohim, należąc do krzyża, który jest ustanowiony pod prawem. Ten zaś, który stoi obok, blisko niego, to Zbawca żyjący. Jego pierwszego pochwycono, a następnie wypuszczono. Stoi tu
radosny. I widzi, że ci, którzy go pochwycili przemocą (sami) są podzieleni między sobą. Dlatego wyśmiewa ich brak rozeznania wiedząc, że zostali urodzeni w ślepocie. W skutek tego jednak on jest tym, który przyjął cierpienia dla ciała, które podmieniano. Ten zaś, którego uwolniono, jest moim ciałem niecielesnym. Ja zaś jestem rozumnym duchem, tym, który jest pełen promieniującej światłości. Ten którego zobaczyłeś, jak sięzbliża do mnie, to nasza Pełnia duchowa, to ona łączy doskonałą światłość z Duchem Swietym we mnie. To, co zobaczyłeś, winieneś powierzyć obcym, którzy nie są z tego eonu. Ci bowiem nie mieli żadnego uznania wśród tych wszystkich ludzi, którzy nie byli nieśmiertelni, tylko u tych, którzy zostali wybrani z racji nieśmiertelnej istoty. A ta objawiała się gdyżjest mocą, aby przyjąć do siebie tego z którym dzieli się (swym) nadmiarem. Dlatego powiedziałem: "każdemu, kto ma, temu dodadzą - a czy ktoś będzie miał więcej od niego? - Ten zaś, który nic nie ma" - a takim jest człowiek z tego świata, jest całkowicie martwy - będąc zmieniony przez związek ze stworzeniem i rodzeniem i tak jeśli ktoś objawi się z bytu nieśmiertelnego, to myślą, że go pochwycą: "temu będzie zabrane i będzie dane temu, który jest". Ty zaś bądź mężny i nie lękaj się nikogo, gdyż ja będę z tobą, aby nikt z twoich wrogów nie miał przewagi nad tobą. Pokój z tobą; bądź silny".


Piosenka ;)
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 14 Luty 2012, 23:00, w całości zmieniany 3 razy  
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 15 Luty 2012, 00:22   

Pisalem, ze archonci/reptilianie boja sie ludzi. Boja sie dlatego, ze jesli ludzie przestana ich karmic i czcic, kiedy te swiatelka uwiezione w psychicznych cialach przetransformuja te niskie energie, uwolnia sie i znikna z ich pola razenia, kiedy nie beda mieli zadnego "punktu zaczepienia" umozliwiajacego manipulacje, wtedy sa skonczeni, a ich "eon" zostanie spalony.

To wlasnie ta energia Sophii w Archigenetorze, ktora oddal nieswiadomie ludziom umozliwila powstanie tego swiata matryc/oddzielonych form na wzor wyzszych wymiarow/eonow.
Jesli ta energia zniknie z tego swiata i zostanie jedynie niewiedza, bez domieszki wiedzy, to zrobi sie to co pod koniec trzeciej czesci matrixa.

Filmik :P

Dlatego tez ludzie sa tymi, ktorzy beda ich zbawiac.
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 15 Luty 2012, 00:41, w całości zmieniany 3 razy  
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 15 Luty 2012, 01:02   

Ciekawy slownik gnostycki, ale po angielsku :P

Cytat:
Nazwała go też jego imieniem Jaldabaoth.
Ten (20) to jest pierwszym archontem. To on otrzymał od swej matki wielką moc
i oddalił się od niej. Przebywał zaś z dala od miejsc, na których został stworzony.
Umocnił się i stworzył sobie inne eony (25) z płomieni świetlistego ognia, który
(jeszcze) istnieje teraz.


Moze przeniosl sie przez czarna dziure? :P
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 15 Luty 2012, 01:05, w całości zmieniany 2 razy  
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 15 Luty 2012, 12:22   

Postac Archigenetora i upadlej Sophii zostala przedstawiona rowniez w tej kreskowce.
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 15 Luty 2012, 12:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 15 Luty 2012, 14:24   

Jeszcze mala porcja nauk tolteckiego szamana, Don Juana :P Swoja droga, to ciekawe, ze "toltek" oznacza czlowieka wiedzy, podobnie jak i gnostyk pochodzi od slowa "gnosis" oznaczajacego wiedze. Mozemy wiec mowic o roznych ludziach wiedzy, zyjacych w roznych zakatkach swiata, opisujacych ta sama rzeczywistosc.

Carlos Castaneda napisał/a:
– To tak proste, że brzmi wręcz idiotycznie. Dla widzącego człowiek jest świetlistą istotą. Ta świetlistość Pochodzi od emanacji Orła zamkniętych w naszym jajowatym kokonie. Ta konkretna część, ta garstka emanacji, którą obejmuje kokon, sprawia, że jesteśmy ludźmi.
Postrzeganie polega na dopasowywaniu emanacji zawartych wewnątrz naszego kokonu do tych, które znajdują się na zewnątrz. Widzący potrafią na przykład zobaczyć emanacje we wnętrzu każdej żywej istoty i powiedzieć, jakie emanacje na zewnątrz im odpowiadają.
– Czy emanacje przypominają linie światła? – zapytałem.
– Nie, zupełnie nie. To byłoby za proste. One są nie do opisania. A jednak ja osobiście powiedziałbym, że przypominają one świetliste włókna. Normalna świadomość nie potrafi pojąć tego, że te włókna są świadome. Nie potrafię ci tego wyjaśnić, bo sam nie wiem, co mówię. Mogę ci tylko powiedzieć we własnym imieniu, że te włókna są obdarzone samoświadomością, żywe i wibrujące; jest ich tak wiele, że liczby przestają mieć znaczenie, a każde z nich stanowi zamkniętą w sobie wieczność.


Carlos Castaneda napisał/a:
– Emanacje zewnętrzne i wewnętrzne – usłyszałem w odpowiedzi – to takie same włókna światła. Żywe stworzenia to malutkie bąbelki utworzone z tych włókien, mikroskopijne punkciki światła przyczepione do nieskończonych emanacji.
– Dalej don Juan mówił, że żywe istoty zawdzięczają swą świetlistość temu, że we wnętrzu ich kokonów uwięziona jest pewna część emanacji Orła. Gdy widzący widzą proces percepcji, obserwują, jak światło emanacji Orla znajdujących się na zewnątrz kokonów żywych istot rozjaśnia emanacje zamknięte w ich wnętrzu. Zewnętrzne światło przyciąga wewnętrzne; chwyta je jakby w pułapkę i zatrzymuje w miejscu. Właśnie to unieruchomienie jest świadomością każdej żywej istoty.
Widzący mogą też zobaczyć, że emanacje na zewnątrz kokonu wywierają nacisk na emanacje wewnętrzne. Ten napór określa stopień świadomości każdej żywej istoty.
Poprosiłem, żeby wyjaśnił dokładniej, w jaki sposób zewnętrzne emanacje Orła wywierają presję na wewnętrzne.
– Emanacje Orła to coś więcej niż włókna światła. Każda z nich jest źródłem nieograniczonej energii. Pomyśl o tym tak: ponieważ niektóre emanacje na zewnątrz kokonu są takie same jak te, które znajdują się wewnątrz, ich energie wytwarzają nieustający napór. Ale kokon izoluje emanacje znajdujące się wewnątrz, a przez to steruje kierunkiem tego naporu.


Carlos Castaneda napisał/a:
– A co z emanacjami, które znajdują się wewnątrz kokonu, ale pozostają poza granicami ludzkiego pasma? – zapytałem. – Czy można je dostrzec?
– Tak, ale tego nie da się opisać. Nie jest to ludzkie nieznane, tak jak nie używane emanacje w obrębie ludzkiego pasma, lecz niezmierzone nieznane, gdzie ludzkie cechy w ogóle nie występują. Jest to obszar tak przytłaczającej nieskończoności, że nawet najlepsi widzący mieliby kłopoty z jego opisaniem.
Znów zacząłem się upierać, że moim zdaniem oczywiste jest, iż źródło tajemnicy znajduje się w naszym wnętrzu.
– Ta tajemnica znajduje się poza nami – odrzekł. – Wewnątrz nas są tylko emanacje, które usiłują wyrwać się z kokonu. I ten fakt, w taki czy inny sposób, wywołuje w nas zaburzenia, nieważne, czy jesteśmy zwykłymi ludźmi, czy wojownikami. Tylko nowi widzący potrafią sobie z tym poradzić. Dokładają wysiłków, by widzieć. Dzięki temu, że potrafią przesuwać swój punkt połączenia, uświadamiają sobie, że tajemnica leży w postrzeganiu. Nie w tym, co postrzegamy, ale w tym, co sprawia, że postrzegamy. Wspominałem ci, że nowi widzący wierzą, iż nasze zmysły potrafią wyśledzić wszystko. Wierzą w to, bo widzą, że jedynie pozycja punktu połączenia decyduje o tym, co postrzegają nasze zmysły. Jeśli punkt połączenia znajdzie się w innej niż zwykle pozycji wewnątrz kokonu i zacznie łączyć emanacje, to ludzkie zmysły będą postrzegać niepojęte rzeczy.


Kokon zawdzieczamy Demiurgowi, a emanacje Orla pochodza od Sophii, ktora utracila czastke siebie plodzac Demiurga, ktory z kolei przypadkowo dal te emanacje nam.
I ten "Orzel" wlasnie, czy "Doskonaly Czlowiek" lub "Logos" przeniknal w pelni w ludzkie cialo podczas chrztu Jezusa w rzece Jordan, a nastepnie rozprawil sie do konca z iluzja cielesnosci.
Tak wiec w tym sensie Bog stal sie czlowiekiem.
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 15 Luty 2012, 14:35, w całości zmieniany 6 razy  
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 15 Luty 2012, 16:23   

I wlasnie te "emanacje orla" chcace uwolnic sie z kokonu i cial materialno-psychicznych sa ta niesmiertelna czescia czlowieka, a nie to co ludzie okreslaja mianem "dusza", co "idzie do nieba". Tak dlugo jak ludzie widza swiat przez pryzmat tamtych cial, tak dlugo sa przerabiani przez reinkarnacyjny mlyn, a ta "iskra" wewnetrznego czlowieka, zwalczana przez "archontow" jest wciskana z jednych cial w drugie, tak, by zatracila sie w formie. To masowa produkcja, jak w fabryce, nie ma w tym (reinkarnacji) niczego wznioslego.
Wszystkie ludzkie problemy, programy napraw i cierpienia sa sztucznie stworzone tylko po to, aby czlowiek nie skierowal uwagi do swojego wnetrza, bo wtedy zorientowalby sie, ze w ogole tego nie potrzebuje. W tym wewnetrznym czlowieku jest juz gotowa wszechmoc, wszechwiedza, niesmiertelnosc i nieskonczonosc, nie trzeba i nie mozna nic zrobic aby to uzyskac.
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 16 Luty 2012, 00:04, w całości zmieniany 6 razy  
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 15 Luty 2012, 16:44   

Poimandres.
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 15 Luty 2012, 16:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 15 Luty 2012, 18:16   

Cytat:
nie trzeba i nie mozna nic zrobic aby to uzyskac.


Jedyne co czlowiek moze zrobic, to przygotowac sie na to, ze 99% tego co przezyl bylo falszem i jego glupota zostanie obnazona i osmieszona. To wszystko :P
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 15 Luty 2012, 21:17   

Cytat:
Natknalem sie wczoraj na taki filmik:

Zwierciadla


I te zwierciadla sa wlasnie przeciwienstwem tego, o co mi chodzi :lol: Aluminium jest przeciwienstwem fraktalnosci, odbija wszystko na zewnatrz. Warto zwrocic uwage na to, ze babka ujrzala swiat podzielony szachownica. I tym wlasnie jest swiat 4d w ktorym sie zagubilismy, to rozszczepienie, dualnosc, bez udzialu "uniwersalnej swiadomosci".
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 15 Luty 2012, 22:43   

Ten dlugi tekst z "Apokryfu Jana" opisujacy powstanie Demiurga oraz stwarzanie przez niego czlowieka opisuje historie rozgrywajaca sie setki tysiecy lat temu, jeszcze w epokach nazywanych atlantycka i lemuryjska. To co ja pisze o Ksiezycu nadajacym "matryce umyslu", to jest koncowka tej historii i apogeum uspienia. Ksiezyc jest bardzo potezna bronia skierowana przeciwko nam, poniewaz byl on czescia ciala planetarnego na ktorym nasze jaznie mialy swoje "sondy" w krolestwie odpowiednikow dzisiejszych zwierzat.
Dlatego tez to jak to wszystko naprawde bylo, kto z kim, jak i po co, jest nie do odtworzenia.
I w tym wlasnie apogeum uspienia, ograbienia ze wszystkiego co tylko sie da, mozemy paradoksalnie najlatwiej dotrzec do rdzenia naszej istoty. Mozna zaobserwowac obecnie dwa ruchy nabierajace mocy: wiecej formy i wiecej myslenia, oraz odwrotnosc tego. Ten pierwszy jest bardziej widoczny, poniewaz robi wiecej halasu.
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 15 Luty 2012, 22:56, w całości zmieniany 4 razy  
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 16 Luty 2012, 18:15   

Po czym mozna rozpoznac, ze ktos uwolnil sie z matrixa? Po tym, ze po tzw. smierci jego cialo znika calkowicie. To jest znak, ze "wypalil swoja karme" i jego czyny nie ida wiecej za nim. Karma = dualnosc = cialo = smierc. Jesli czyjes cialo sie rozklada, znaczy to, ze byl tym ukrzyzowanym trupem i wroci do swiata dualnosci znow. Proste :P
Wielu ludziom juz sie to udalo (tzn. wyjscie), a wkrotce zdarzy sie to na wieksza skale.
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 16 Luty 2012, 18:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 16 Luty 2012, 21:45   

Ten krotki tekst zawiera w sobie wszystko co chcialem przekazac przez te kilkadziesiat stron:

Hermes Trismegistos napisał/a:

1. PRAWDZIWE, BEZ FAŁSZU, PEWNE I NAJPRAWDZIWSZE:

2. TO, CO JEST NA DOLE JEST JAK TO, CO NA GÓRZE; I TO, CO JEST NA GÓRZE JEST JAK TO, CO JEST NA DOLE, BY CZYNIĆ CUD JEDNEJ RZECZY.

3. I JAK WSZYSTKIE RZECZY ISTNIEJĄ Z JEDNEGO, MEDYTUJĄCEGO JEDNEGO, TAK WSZYSTKIE URODZONE RZECZY Z TEJ STRONY JEDNEJ RZECZY ISTNIEJĄ Z ADAPTACJI.

4. JEJ OJCEM JEST SŁOŃCE, JEJ MATKĄ KSIĘŻYC;

5. WIATR NIESIE JĄ W SWOIM ŁONIE; KARMI JĄ ZIEMIA.

6. TUTAJ JEST OJCIEC WSZELKIEJ CUDOWNOŚCI CAŁEGO ŚWIATA.

7. JEGO MOC JEST PEŁNA JEDYNIE GDY ZWRÓCONA KU ZIEMI. ODDZIELA ZIEMIĘ OD OGNIA, SUBTELNE OD GĘSTEGO, PRZYJEMNIE, Z WIELKĄ ZDOLNOŚCIĄ.

8. WZNOSI SIĘ Z ZIEMI DO NIEBA, PONOWNIE SCHODZI NA ZIEMIĘ I PRZYJMUJE MOC GÓRY I DOŁU.

9. TAK POSIĄDZIESZ CHWAŁĘ CAŁEGO ŚWIATA. DLATEGO WSZELKI MROK OD CIEBIE UCIEKNIE.

10. TU JEST NAJSILNIEJSZA SIŁA WSZELKIEJ SIŁY; GDYŻ ZWYCIĘŻA WSZELKIE SUBTELNE RZECZY, PRZENIKA WSZELKIE RZECZY STAŁE.

11. TAK ZOSTAŁ STWORZONY ŚWIAT.

12. Z TEGO POWSTANĄ ZDUMIEWAJĄCE ADAPTACJE, NA KTÓRE JEST TO SPOSÓB.

13. ZATEM JESTEM NAZYWANY HERMES POTRÓJNIE-UKORONOWANY (TRISMEGISTUS), POSIADAJĄC TRZY CZĘŚCI FILOZOFII (MĄDROŚCI) CAŁEGO ŚWIATA.

14. KOMPLETNE JEST TO CO MÓWIŁEM O DZIAŁANIU SŁOŃCA.


Hermes Trismegistos = Gandalf Bialy :P
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 16 Luty 2012, 22:03, w całości zmieniany 4 razy  
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 16 Luty 2012, 22:28   

Cytat:
Poimandres.


Ciekawe jest to, ze w tym tekscie hermetycznym (gnoza egipsko-hellenstyczna) postac Demiurga jest przedstawiona w lepszym swietle niz u gnostykow chrzescijanskich, gdzie ze stworcy tego swiata robi sie wrecz idiote ;)
Mysle, ze jest to dojrzalszy sposob myslenia :P chociaz patrzac na to co sie dzieje na swiecie, bedac zagubionym dzieciakiem robi sie jakby lzej myslac o tym, ze jest to spowodowane dzialaniami jakiegos nieudolnego i slepego stworcy.
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 17 Luty 2012, 00:47   

Jestem troche jak ktos, kto w obawie przed wirusami komputerowymi chce miec jak najlepszy program antywirusowy i firewalla, cale dnie poswieca na porownywaniu programow i skanowanie systemu, ale nigdy nie jest dosc bezpiecznie aby skonczyc. Jedyne rozsadne wyjscie to odlaczenie od pradu :P
Jestem idiota :(
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 17 Luty 2012, 01:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 18 Luty 2012, 15:59   

Mysle, ze historia opisana w "Apokryfie Jana" jest prawdziwa, ale nie opisuje ona powstania wszechswiata jako calosci, lecz naszego lokalnego kosmosu, ziemskiego matrixa. Sophia to imie "wyzszego ja" Matki Ziemi, natomiast ta "dolna sophia" zwana Achamoth jest jej ego. Achamoth powstala z Sophii w wyniku bledu, bez udzialu partnera, jest kobieta z kobiety. Jest to negatywny aspekt kobiecosci, z ktorym wspolgra "Archigenetor", przypadkowy i nieudany syn Sophii, oraz Ksiezyc, nad ktorym (on) panuje, ktory nadaje negatywna kobieca energie na Ziemie. Stad tez taka tendencja na Ziemi do tlamszenia kobiet (w tym i Matki Ziemi) oraz tendencja kobiet do oszukiwania i gry aktorskiej :P No i takze homoseksualizm.

Co do siedmiu zarzadcow/archontow

Cytat:
Ustanowił siedmiu królów (5), odpowiednio (do liczby) firmamentów
niebieskich, nad siedmioma niebiosami i pięciu nad głębokością otchłani, aby panowali.
Rozdzielił wśród nich swój ogień, ale nie wysłał im mocy światła, którą otrzymał
od swojej matki (10). Jest ona bowiem nie mającą wiedzy ciemnością. Światło
zaś, gdy się miesza z ciemnością, sprawia, że ciemność świeci. Gdy zaś ciemność mieszała
się ze światłem, sprawiła, że światło stało się ciemne. Nie pojawiło się wtedy
ani światło, ani ciemność, a światłość stała się (15) zamglona. Archont zaś, który jest
chory, ma trzy imiona. Pierwszym imieniem jest Jaldabaoth, drugim Saklas, trzecim
zaś Samael. Jest obłędny w swoim niewiedzy, która w nim jest. Bo powiedział (20):
„Ja jestem Bogiem, i nie ma innego Boga poza mną” (por. Iz 45,5). Był w stanie
niewiedzy co do swojej mocy (oraz) miejsca, skąd przybył.
Archonci stworzyli sobie siedem mocy, a moce stworzyły sobie sześciu aniołów
(25) dla każdego, aż powstało trzysta sześćdziesiąt pięć aniołów.


To wkleje fragment wypowiedzi uzytkownika "Farmer" z innego forum:

Cytat:
Ziemia jest pod wpływem tzw 7 kościołów jest to opisane w Apokalipsie św. Jana.
Szmaragdowe Tablice również mówią o 7 "opiekunach" ziemi którzy spoczywają w "Halach Amenti" mógłbym długo wymieniać listę "magicznej" siódemki z różnych źródeł religijnych a kończąc na ewangelii Holywood z historią "SIEDMIU WSPANIAŁYCH" czy "SIEDMIU SAMURAJÓW"

Ta magiczna siódemka dotyczy 12 planet naszego układu słonecznego ( Apostołów) gdzie 7 jest wyrażnie dominująca i widoczna na naszym niebie.
To od Imion tych planet (Bogów) mamy 7 dni tygodnia.

SATURDAY - Saturn
SUNDAY - Sun.
MONDAY - Moon
TUESDAY - Mars
WEDNESDAY - Mercury
THURSDAY - Jupiter
FRIDAY - Venus

Tak jak i wśród Hollywoodzkich "gwiazd" samurajów i kowbojów pozostało przy życiu 3 najsilniejszych , podobnie jest wśród naszych gwiezdnych "bogów" gdzie 3 sprawuje dominującą rolę w naszym systemie słonecznym.

Jest to SATURN , JUPITER , oraz , SŁOŃCE-(IHS- czytaj JES)
Tyle mamy właśnie kościołów w Polsce.

Kościół Słońca czyli Judy to prawdziwe chrześcijaństwo.
Kościół JUPITERA ( JewPiter) to kościół JEHOVAH.
Kościół SATURNA

Ten ostatni zdominował wszystko na ziemi w końcówce cyklu naszej epoki.
Saturn jest planetą najciemniejszą i najzimniejszą z wszystkich siedmiu. Jego kolorem jest CZARNY.
Starożytni nazywali ziemie zamieszkałe przez Romów jako SATURNIA.
Wszystkie "czarne" religie oraz tajne związki są zdominowane przez braci w czarnych mundurach, ironiczne jest tylko przyjęcie przez nich zwodniczą "Iluminacką" alegorię.

Nasza mitologia Słowiańska określa dużo dokładniej genealogię wyznawców kościoła SATURNA.
Wiadomym jest że Egipt Grecja i Rzym była ziemią o dużym wpływie ETRUSKÓW. Czyli Rusów. Słowianie w swoim rodzimym miejscu które nazywali KOLIBĄ (kolebką) (a był to GONUR dzisiejszy Turkmenistan/Iran) przestępców trudniących się pedofilią , złodziejstwem, zabójstwem, i sexualną rozwiązłością , po prostu wyrzucali ze swojego społeczeństwa.
Nazywano ich WYRODOMAJAMI. Etymologia pochodzi od wyrodnego syna, nie reprezentującego interesów rodu.
Ci wyrzuceni wyrodnicy gromadzili się najchętniej pasożytując przy innych nacjach.
Mitologia Słowian jasno określa miejsce szczególnego skupienia się Wyrodomajów ( Romajów) było nim górzyste południe Europy.
Na terenie Polski nazywano ich HYETRUSKAMI (Etruskowie). Znaczenie i pochodzenie słowa chytrus wiąże się właśnie z cechami charakteru tych ludzi.
Plemiona Słowiańskie odwiecznie miały problemy z Hyetruskami, i od czasów 3000BC. powodowało wieczne konflikty z Rusami ze wschodu.
To o czym bardzo skrótowo napisałem powyżej jest całkowicie moim dociekaniem prawdy i oczywiście mogę się w pewnych miejscach mylić. Myślę jednak że w tym co piszę zawiera się spory procent prawdy.


Wyrodomajanie = ludzko-gadzie hybrydy, maskujacy sie jako zwykli ludzie.

Cala wypowiedz.
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 18 Luty 2012, 16:31, w całości zmieniany 4 razy  
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 18 Luty 2012, 21:17   

Warto zaznaczyc, ze "Doskonaly Czlowiek" zstepujac do materialnego swiata i ludzi pograzonych we snie, robi to nie tylko po to, aby zbawic ludzi, lecz i zbawic siebie samego, poniewaz jego wlasne czastki sa zamkniete w ludzkich kokonach. W tym samym stopniu jest zbawicielem, jak i zbawianym.
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 18 Luty 2012, 21:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 18 Luty 2012, 22:40   

Cytat:
Ciekawe jest to, ze w tym tekscie hermetycznym (gnoza egipsko-hellenstyczna) postac Demiurga jest przedstawiona w lepszym swietle niz u gnostykow chrzescijanskich, gdzie ze stworcy tego swiata robi sie wrecz idiote ;)


Jesli chodzi o starotestamentowego Boga, a wlasciwie istote uwazajaca sie za Boga, to latwo jest popasc w dwie skrajnosci. Jedna to uznanie go za stworce wszechswiata, oraz tlumaczenie jego zbrodni wyzszym dobrem lub przywilejem stworcy, a druga to traktowanie go jak ostatniego idiote.
Widze to w ten sposob, ze celem powstania tego naszego matrixa jest ukazanie boskiej madrosci w dzialaniu. Upadek Sophii (madrosci), utracenie jej czastki i wciagniecie sie w swiat dualnosci, oraz jej chec powrotu do Pleromy/Pelni/Zrodla jest wlasnie tym, co umozliwia ukazanie tej madrosci. Demiurg/Architekt bedacy skutkiem tego upadku, chociaz jego natura jest zla, jest narzedziem, ktore ma ukazac, ze koncepcja oddzielonego od stworzenia stworcy jest czyms glupim i to moze byc najwyzej zlym snem. Nie bez powodu ten "Bog" jest tylko wladca Ksiezyca ;)
W tym sensie traktuje go jako "zjednoczonego ze Slowem" jak to mowi Poimandres.
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 18 Luty 2012, 23:00, w całości zmieniany 4 razy  
 
  Profil FLD: 8888
     
Boru
miszcz

Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 1976
Skąd: Krosno
Wysłany: 18 Luty 2012, 23:12   

Warto zainteresowac sie takim czlowiekiem jak Rudolf Steiner. Liczba dziedzin jakich znawca byl ten czlowiek, sprawia, ze trudno jest powiedziec kim on wlasciwie jest i trudno o jakas nalepke.

Rudolf Steiner napisał/a:
Wszystko, co ma o nim do powiedzenia wiedza duchowa, ezoteryczne
badanie, znajduje pełne potwierdzenie w samej Biblii. Gdy jednak czytamy
tam odpowiednie rozdziały o Eliaszu w sposób zwyczajny, dużo spraw pozostaje
nie wyjaśnionych. Obecnie pragnę zwrócić uwagę tylko na jedno.
Czytamy tam, że Eliasz pomstuje na całą drużynę, na cały lud króla
Achaba, który panuje w jego kraju, że sam przeciwstawia się swoim przeciwnikom,
kapłanom Baala i przygotowuje dwa ołtarze. Jeden przeznacza
dla kapłanów Baala, aby złożyli na nim swoją ofiarę, na drugim zaś sam
składa swoje zwierzę ofiarne i wykazuje, jak słuszne jest wszystko, co o
kapłanach Baala mówią ich przeciwnicy. W ofierze kapłanów Baala nie
ujawnia się bowiem żadna duchowa wielkość, podczas gdy w ofierze Eliasza
ujawnia się natychmiast wielkie znaczenie Jahwe, czyli Jehowy. Jest to
zwycięstwo, jakie odnosi on nad wyznawcami Baala. Potem, nie wiadomo
dlaczego, mowa jest o tym, że Achab ma sąsiada, Nabota, który posiada
winnicę, że król Achab pragnie tę winnicę posiąść, ale Nabot nic chce mu
jej odstąpić, ponieważ stanowi dla niego świętość jako spuścizna po przodkach.
A dalej mamy w Biblii dwa fakty: z jednej strony mowa jest o królowej
Izebel, która odnosi się wrogo do Eliasza i grozi, że postara się, aby
został zabity, tak jak zabici zostali jego przeciwnicy, kapłani Baala, na
38
skutek zwycięstwa, jakie odniósł na swoim ołtarzu. Ale według tekstu Biblii
Eliasz nie ginie za sprawą królowej Izebel, natomiast dzieje się coś innego.
To Nabot, sąsiad króla, zostaje przywołany na rodzaj pokutnego
święta, na które zaproszone zostały również inne wybitne osobistości kraju,
i przy tej okazji zostaje zamordowany z inspiracji królowej Izebel2.
Biblia mówi nam, że Nabot został zamordowany za sprawą królowej
Izebel; nie mówiła ona jednak, jakoby zamierzała go zabić. Mówiła natomiast,
że chce zabić Eliasza. Te fakty nie zgadzają się zatem ze sobą. Z pomocą
przychodzi badanie duchowe, które wyjaśnia, że Eliasz jest wszechogarniającym
duchem, który w sposób niewidzialny krąży po kraju Achaba,
ale czasem wstępuje w duszę Nabota. Przenika jego duszę, tak że Nabot
staje się fizyczną osobowością Eliasza. Kiedy więc mówimy o osobowości
Nabota, to faktycznie mówimy o fizycznej osobowości Eliasza. Ujmując
rzecz w duchu Biblii, można by powiedzieć, że jest on postacią niewidzialną,
zaś Nabot jest jego widomym odbiciem w świecie fizycznym. Wszystko
to omówiłem obszernie w wykładzie: „Prorok Eliasz w świetle wiedzy
duchowej". Gdy jednak zagłębimy się w ducha, jaki przejawia się w całym
dziele tego proroka, gdy pozwolimy oddziaływać na naszą duszę jego
pełnemu duchowi, jakiego przedstawia nam Biblia, to musimy powiedzieć,
że mamy w nim do czynienia równocześnie z duchem całego ludu starohebrajskiego.
Wszystko, co ożywia i przesnuwa ten lud, mieści się w duchu
Eliasza. Możemy się do niego odnosić jak do ducha ludu starohebrajskiego.
Jest on zbyt wielki, aby w pełni zamieszkać w duszy swojej ziemskiej postaci,
w duszy Nabota. To właśnie odsłaniają nam badania prowadzone na
drodze wiedzy duchowej. Opływa on Nabota niby jakaś chmura i jest nie
tylko w nim, lecz krąży po całym kraju jako element natury; działa w deszczu
i blasku słońca. Widzimy to wyraźnie czytając cały opis rozpoczynający
się od tego, że w kraju panuje posucha i spiekota, a dzięki związkom
Eliasza ze światami duchowymi zażegnane zostają wszystkie biedy, jakie
nawiedziły kraj. Działa on jako element natury, jak samo prawo natury.
Można by powiedzieć, że najlepiej zdołamy zrozumieć, co czynne jest w
jego duchu, gdy pozwolimy oddziaływać na siebie sto czwartemu psalmowi
z zawartym tam opisem Jahwe jako Boga przyrody, którego działalność
wszystko przenika. Nie należy oczywiście utożsamiać Eliasza z tą boskością,
jest on jedynie jej ziemskim odbiciem, a jednocześnie duszą ludu starohebrajskiego.
Jest jakby zróżnicowanym Jehową, ziemskim Jehową. Stosu-
39
jąc zaś wyrażenie Starego Testamentu, można by powiedzieć, że duch Eliasza
jest jakby obliczem Jehowy.
Patrząc w ten sposób, nabiera dla nas szczególnego wyrazu fakt, że w
Janie Chrzcicielu pojawia się ponownie ten sam duch, który żył w Eliaszu-
Nabocie. Jak działa on w Janie Chrzcicielu? Według Biblii, a mianowicie
według Ewangelii św. Marka, działa on początkowo przez to, co określone
jest jako chrzest. Czym naprawdę jest ten chrzest? Po co właściwie św. Jan
Chrzciciel dokonuje chrztu na ludziach, którzy zgłaszają się, aby poddać
się temu obrzędowi? Musimy się zastanowić, co ten chrzest rzeczywiście
wywoływał w ludziach, którzy mu się poddawali. Ludzie ci byli zanurzani
w głąb wody. Występowało wtedy u nich to, co ma miejsce zawsze, gdy
człowiek doznaje szoku, jaki wywołać może każde gwałtowne zagrożenie
życia. Zdarza się to np. wtedy, gdy człowiek wpada do wody i bliski jest
utonięcia albo spada w przepaść. Mówiłem niejednokrotnie, że mamy wtedy
do czynienia jakby z rozluźnieniem ciała eterycznego. Ciało eteryczne
wychodzi częściowo z ciała fizycznego, powodując to, co dzieje się zawsze
po śmierci: człowiek ogląda obraz swego ostatniego życia. Jest to fakt
dobrze znany, opisywany często nawet przez współczesnych materialistycznych
myślicieli. I właśnie coś podobnego działo się przy chrzcie św. Jana
w Jordanie. Ludzie byli zanurzani w głąb wody. Nie był to zatem taki
chrzest, z jakim mamy do czynienia dzisiaj. Chrzest św. Jana wywoływał
rozluźnienie ciała eterycznego, na skutek czego ludzie widzieli więcej niż
mogli pojmować zwyczajnym rozumem. Widzieli swoje życie w duchu, a
także wpływy działające na to życie w sferze duchowej. Widzieli także to,
co głosił Jan Chrzciciel, że wypełniły się dawne czasy i muszą rozpocząć
się nowe. W jasnowidzeniowym oglądzie, jaki na moment uzyskiwali podczas
zanurzenia przy chrzcie, widzieli to, co można by ująć słowami: ludzkość
doszła w swojej ewolucji do punktu zwrotnego; to, co ludzie posiadali
od pradawnych czasów, kiedy byli zanurzeni w duszę grupową w pełni
obumarło; muszą zaistnieć zupełnie inne stosunki. To oglądali ludzie w
swoich uwolnionych ciałach eterycznych: ludzkość musi przyjąć nowy impuls,
muszą powstać nowe właściwości.
W ten sposób Chrzest Janowy stanowił rodzaj poznania. „Zmieńcie
wasze nastawienie; nie kierujcie waszego wzroku wstecz, ale patrzcie na
coś innego: przybliżył się Bóg, który może objawić się w ludzkiej jaźni,
przybliżyło się królestwo Boże". Jan Chrzciciel nie tylko to głosił, ale spra-
40
wiał, że ludzie poznawali to podczas chrztu w Jordanie. Ci zatem, którzy
ten chrzest przeszli, wiedzieli na podstawie własnego oglądu jasnowidzeniowego
- jakkolwiek ogląd ten trwał krótko - że słowa Jana Chrzciciela
są epokowym wydarzeniem dla dziejów świata.
Gdy rozważymy te związki, to duch Eliasza, działający potem również
w Janie Chrzcicielu, ukaże się nam we właściwym świetle. Ujrzymy
wtedy w Eliaszu ducha ludu żydowskiego, ludu starozakonnego. Jakiż to
był duch? Był on już niejako duchem jaźni. Nie występował jednak jako
jaźń poszczególnego człowieka, ale jako duch całego ludu, był duchem
niezróżnicowanym. To, co później miało mieszkać w poszczególnym człowieku,
u Eliasza było równocześnie duszą grupową starohebrajskiego ludu.
Gdy nadszedł czas Jana Chrzciciela, to, co miało wstąpić w każdą pierś
ludzką jako indywidualna dusza, znajdowało się w światach nadzmysłowych.
Nie tkwiło jeszcze w piersi każdego człowieka. Nie mogło żyć jeszcze
w Eliaszu w taki sposób, żeby wniknąć w Nabota jako poszczególną
osobowość; mogło żyć tylko tak, że opływało osobowość Nabota. Można
powiedzieć, że w Eliaszu-Nabocie manifestowało się to wyraźniej niż w
każdym innym człowieku należącym do ludu starohebrajskiego. Ten duch,
który równocześnie unosił się ponad ludźmi i ich historią miał stopniowo
wstępować coraz bardziej w każdą indywidualną pierś - to właśnie było
owym wielkim wydarzeniem, jakie obwieszczał Eliasz-Jan Chrzciciel, gdy
przy chrzcie mówił: To, co było dotychczas jedynie w świecie nadzmysłowym
i stamtąd działało, musicie teraz przyjąć w wasze dusze jako impulsy,
które z królestwa niebieskiego wniknęły aż w głąb serca ludzkiego.
Sam duch Eliasza wskazuje na to, jak obecnie musi on zwielokrotniony
wnikać w ludzkie serca, aby ludzie w historycznym biegu dziejów mogli
stopniowo przyjąć Impuls Chrystusowy.


Cytat:
Sens Ewangelii Św. Marka polega na tym, że pragnie ona opowiedzieć,
jak w Jezusa z Nazaretu wnika w całości, jak w całości wypełnia
jego ziemską osobowość to, czym jest Chrystus, i jak działa to, co ujmujemy
jako ogólnoludzką jaźń. Cóż jest tak groźne dla owych demonów, które
opętały ludzi, przy zetknięciu z Chrystusem? Groźne jest to, co zmusza je
do powiedzenia: „Ty jesteś Tym, który w sobie nosisz Boga!"13 Rozpoznają
Go jako boską moc w osobowości, która zmusza demony, aby się
przed Nim ujawniły i wyszły z ludzi przez moc tego, co tkwi w indywidualnej
osobowości człowieka.14 W ten sposób w pierwszych rozdziałach
Ewangelii św. Marka w sposób szczególny wypracowana zostaje postać,
która w pewnym sensie przeciwstawia się Eliaszowi-Nabotowi, a także Eliaszowi-
Janowi. Podczas gdy w tamtych nie mogło w pełni zamieszkać to,
co przepełniało duszę, to w Chrystusie mieściło się to w całości. Dlatego
48
Jezus Chrystus, chociaż żyje w nim zasada kosmiczna, równocześnie stoi
wobec innych ludzi jako całkowicie indywidualna, pojedyncza osobowość
ludzka - także wobec tych, których uzdrawia.


Cytat:
(...)obok jestestw przepojonych Chrystusem działają
nadal inne siły, które w czasach egipsko-chaldejskich
pozostały w tyle. Przejawia się to również w stanowisku,
jakie wielokrotnie zajmuje się w naszych czasach
wobec ewangelii. Ukazują się dzieła literatury40, które
usilnie starają się wykazać, że w ewangeliach można
wszystko zrozumieć, jeśli interpretuje się je w sposób
astrologiczny. Najzagorzalsi przeciwnicy ewangelii powołują
się na takie astrologiczne interpretacje, według
których na przykład droga przebyta przez Archanioła
Gabriela od Elżbiety do Marii nie oznacza nic innego
jak przejście słońca ze znaku Panny do jakiegoś innego
znaku. Otóż jest w tym coś, co w pewnym stopniu jest
słuszne, ale tego rodzaju myśli podszeptują w naszych
czasach właśnie te jestestwa, które w czasach egipskochaldejskich
pozostały w tyle. Za pomocą takich wyobrażeń
chcą one zaszczepić przekonanie, że ewangelie
są tylko zbiorem alegorii symbolizujących pewne kosmiczne
stosunki. Natomiast prawdą jest, że w Chrystusie
wyraża się cały kosmos, a zatem życie Chrystusa
88
można wyrazić poprzez przywołanie dla poszczególnych
wydarzeń odpowiadających im stosunków kosmicznych,
które przez Chrystusa oddziaływały na Ziemię.
Prawidłowe zrozumienie musi prowadzić do pełnego
uznania ziemskiego życia Chrystusa, podczas gdy opisane
błędne ujęcie skłania do przypuszczenia, że skoro
opisane w ewangeliach życie Jezusa jest wyrazem kosmicznych
konstelacji, to dowodzi, że potraktowano je
tylko alegorycznie i że nie istniał żyjący realnie na Ziemi
Chrystus.
Chcąc użyć porównania, moglibyśmy na przykład
powiedzieć tak: Wyobraźmy sobie każdego człowieka
pod postacią zwierciadlanej kuli. Takie lustro odbijałoby
obrazy odzwierciedlające całe otoczenie. Moglibyśmy
teraz wziąć ołówek i zrobić obrys odbicia całego
otoczenia. Następnie można by zabrać zwierciadło,
a obraz ten zanieść gdziekolwiek. Może to nam uzmysłowić
fakt, że człowiek od chwili swoich narodzin zawiera
w sobie odbicie całego kosmosu i potem działanie
tego jednego obrazu nosi ze sobą przez całe swoje
życie. Można by jednak to zwierciadło tak pozostawić,
aby wszędzie, dokądkolwiek by je zaniesiono, odbijało
zawsze swoje otoczenie. Takie zwierciadło dawałoby
stale obraz swojego całego otoczenia i byłoby symbolem
Chrystusa od chrzu Janowego aż do Misterium Golgoty.
To, co wnika w ziemski byt każdego innego człowieka
w chwili narodzin, to wnikało w Jezusa Chrystusa
89
w każdym momencie Jego życia. A gdy dokonało się
Misterium Golgoty, wtedy to, co promieniowało z kosmosu,
wniknęło w duchową substancję Ziemi i odtąd
złączone jest z jej Duchem.
Gdy św. Paweł w drodze do Damaszku stał się jasnowidzącym,
mógł pojąć, że to, co poprzednio było w kosmosie,
przeszło w Ducha Ziemi. Przekonać się o tym
będzie mógł każdy, kto swoją duszę doprowadzi do takiego
stanu, że sam przeżyje to, co było treścią wydarzenia
na drodze do Damaszku. W dwudziestym stuleciu
pojawią się pierwsi ludzie, którzy w duchowy sposób
przeżyją Chrystusowe wydarzenie św. Pawła.
Dotychczas wydarzenie takie mogli przeżywać jedynie
ci ludzie, którzy za pomocą szkolenia ezoterycznego
przyswoili sobie siły jasnowidzenia. W przyszłości
naturalny rozwój ludzkości umożliwi rozwijającym
się siłom duszy ludzkiej widzenie Chrystusa w duchowej
sferze Ziemi. Przeżycie to - jako ponowne przeżycie
wydarzenia na drodze do Damaszku - będzie możliwe
dla niektórych ludzi, począwszy od określonego czasu,
w dwudziestym stuleciu. Następnie liczba takich ludzi
powiększy się, a w dalszej przyszłości stanie się to naturalną
zdolnością duszy ludzkiej.
_________________
IT 1.4 ---> | Score 1347282 | Combo 1147 | Floor 2145 | NML 1625 |
Ostatnio zmieniony przez Boru 18 Luty 2012, 23:37, w całości zmieniany 3 razy  
 
  Profil FLD: 8888
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.07 sekundy. Zapytań do SQL: 9