|
Religie, etyka, zyciowa filozofia... |
| Autor |
Wiadomość |
Akataleptos
Splendid!


Dołączył: 20 Kwi 2012 Posty: 737
|
Wysłany: 20 Kwiecień 2012, 20:28
|
|
|
| Cytat: | Ciesze się więc, że Twój umysł jest zadowolony |
Czy wolnosc musi oznaczac zadowolenie? Niezadowolenie jest jakims stanem swiadomosci, jednym z nieskonczonej ilosci, samo w sobie nie jest niczym zniewalajacym, to tylko utozsamianie sie z tym uczuciem zniewala. Tozsamosc cierpi z powodu bycia niezadowolonym, a nie z powodu samej obecnosci tego uczucia. |
| Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 20 Kwiecień 2012, 20:29, w całości zmieniany 2 razy |
|
|
|
 |
Akataleptos
Splendid!


Dołączył: 20 Kwi 2012 Posty: 737
|
Wysłany: 20 Kwiecień 2012, 21:05
|
|
|
Na forum DI zostal umieszczony wywiad z Georgem Kavassilasem, z ktorym moge zgodzic sie niemal w 100%.
Link
Wazna sprawa (wyjasnienie dlaczego tak podkreslalem, ze "centrum grawitacji" jest w sercu, a ciala auryczne i czakry sa tylko opakowaniem, ktore tylko odbija, rozszczepia czysta energie i ja ksztaltuje w nizszych wszechswiatach):
| Cytat: | (...)ciało czakralne człowieka, które jest
„nakładką”. Ludzie sądzą, że zapewnia ono jedyną drogę do oświecenia, a to jest tylko jedna z możliwości.
Można iść tą drogą, ja doświadczyłem jej w przeszłości i nie zamierzam ponownie nią kroczyć. Tak jak
ciało czakralne jest programową nakładką, tak szyszynka jest implantem biologicznym. Wiem, że rzucam
tu spore bomby. Tak, zwierzęta także posiadają szyszynkę. Oni zaczęli eksperymentować z tym jakieś 300
tysięcy lat temu w celu „ściągnięcia” ludzkości w dół. Trzeba pamiętać, że znana nam ścieżka ewolucyjna
ludzkości poprzez małpy człekokształtne i dalej formy humanoidalne nie jest jedyna, jesteśmy
zaprogramowani żeby tak myśleć. Równolegle istniały rozwinięte cywilizacje, które mieszały się
genetycznie z ziemskimi naczelnymi i żyły na tej planecie posiadając ludzkie ciała. Zatem były to OBIE linie
rozwoju i pamiętając o tym układanka (puzzle) się rozwiązuje. Szyszynka to implant biologiczny, bo
została zaprojektowana do kontroli poprzez układ dokrewny, jest też umieszczona w centralnym układzie
nerwowym. W ostatnich czasach, w szczególności przez ostatnie 6 tysięcy lat była nazywana nasieniem
duszy. W tej WERSJI oświecenia energia kundalini ma wznieść się do szyszynki, która jest umiejscowiona
w mózgu, siedlisku umysłu, czyli jest to „umysłowa” – szczególna wersja oświecenia. Nasieniem mojej
duszy nie jest szyszynka, a serce. Interesujący jest pomnik szyszynki w Watykanie na centralnym placu,
New Age skupia się na szyszynce, hinduizm i niektóre odmiany buddyzmu koncentrują się na niej,
antyczni bogowie sumeryjscy i babilońscy oferują „szyszkę” [kształt szyszynki] jako nasienie wiedzy. To
wszystko dotyczy umysłowego oświecenia. Gdy połączyć te wszystkie kropki ukazuje się cały kształt tego
kosmicznego spisku, odkrywa się wyższy poziom oszustwa wymuszonego na ludzkości. |
| Cytat: | Pomyśl, że jesteś
spoza tego wszechświata, sięgnij po wielkie rzeczy, bo wtedy wszystko, co jest poniżej staje się łatwe.
Religie, edukacja uczą cię małych kroków, wspinania się po szczeblach, każą ci myśleć, że możesz dojść
tylko o stopień wyżej, a potem ewentualnie następny. New Age proponuje podobnie – zrobisz taką
praktykę, medytację, osiągniesz to, potem zrobisz inną praktykę i inną medytację i osiągniesz co innego.
To wszystko te same pierdoły, ten sam system z inną fasadą. Idź wprost do wielkich rzeczy! Pamiętaj kim
i czym jesteś. Jesteś nieskończony. Zwróć się do swego serca, to jest na środku klatki piersiowej, wejdź
tam. Wyjdź poza czakry. Moja żona i ja „wypowiedzieliśmy” naszym ciałom czakralnym, zrobiliśmy
medytację z wizualizacją i odłączyliśmy się od nich, zadecydowaliśmy nie uczestniczyć dalej w tym
programie. Trzeba pozbyć się świadomości, że one są obowiązkowe. Nie są, to jest programowa nakładka.
Tak, dalej mamy szyszynki, ale ja wybrałem dostęp do wiedzy nie przez nią, wybrałem dostęp do wiedzy
przez serce, to jest różnica. Zwracając się do wewnątrz siebie, do swojego serca, poza ciało czakralne,
sięgasz do energii swojego Wyższego Ja, do swojej części w piątym wymiarze. Tam jest jedno centrum
energetyczne, to powrót do jedności, harmonii, integracji, punktu zero, „singularity” ze świętej geometrii,
a nie pofragmentowany stan istnienia z wieloma centrami energetycznymi – czakrami. Singularity – tym
jesteś głęboko w swoim sercu. Jeśli zaczniesz z tego punktu, to jak w efekcie domina, dalej będzie łatwo. |
|
| Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 20 Kwiecień 2012, 21:07, w całości zmieniany 3 razy |
|
|
|
 |
RedJohn
Wow!

Dołączył: 18 Kwi 2012 Posty: 82
|
Wysłany: 21 Kwiecień 2012, 10:10
|
|
|
| Akataleptos napisał/a: | | W ogole mowienie o tym, ze mam jakas "wiedze" to nieporozumienie. |
W sumie tak, ale posiadasz jakiś ładunek świadomość która jest częścią większej całości. Ładunek ten pozawala Ci podejmować decyzje (pisałeś, że mam złe zamiary, dlatego tak napisałem), ja uważam, że wolna wola istnieje, oczywiście nie muszisz się z tym zgodzić.
| Akataleptos napisał/a: | | To wszystko bylo zaplanowane wczesniej, nie przeze mnie piszacego te slowa, lecz przez wieksza czesc mnie, a po wejsciu do pudla stracilem pamiec (co bylo rowniez zaplanowane). Odpowiednie osoby, odpowiednie zdarzenia sa bodzcami, ktore przypominaja mi o tym, ze... |
Na podstawie tego ładunku, cząstka świadomości może zgłębiać granice nieskończoności. Jesteśmy istotni z tego punktu widzenia, bo gdyby nie te wszystkie cząstki świadomości otaczające nas, nieskończoność nic by nie wskórała. Zatem uważam, że mamy wpływ na pewne sprawy, nawet jednostka.
| Akataleptos napisał/a: | | Kluczem do wyjscia z pudla jest przyjazn z chwila terazniejsza, uswiadomienie sobie, ze jest jak jest i nic z tym nie moge zrobic |
To po co manifestujesz się w tym wymiarze, skoro nic nie możesz zrobić? Tak po prostu, żeby być? Odegrać swoją rolę która z góry jest zaplanowana? |
|
|
|
 |
Akataleptos
Splendid!


Dołączył: 20 Kwi 2012 Posty: 737
|
Wysłany: 21 Kwiecień 2012, 12:27
|
|
|
Nie wiem jak to jest z ta wolna wola. Z tego poziomu to wydaje sie, ze moge miec wolna wole, albo tez jej nie mam i odgrywam jakies z gory ustalone scenariusze. Ale moze jest cos wiecej niz wolna wola i odgrywanie, moze jest jakas synteza tego, gdzies na glebszym poziomie, czego nie da sie przelozyc na slowa. Przeczuwam, ze w tej chwili wszystko juz sie wydarzylo, przeszlosc i przyszlosc tworze teraz. Czy jednak moge cos zrobic z chwila terazniejsza? W chwili doswiadczania czegos, czy moze to byc czyms innym? Nie.
Nie mysle nad tym za duzo, jest jak jest. |
|
|
|
 |
RedJohn
Wow!

Dołączył: 18 Kwi 2012 Posty: 82
|
Wysłany: 21 Kwiecień 2012, 12:37
|
|
|
Właśnie czytam ten wywiad.
Ciekawy cytat, ktory moze sie odniesc do naszej dyskusji.
| Cytat: | ...Ty stworzyłeś swoje życie, jesteś jego właścicielem, więc zacznij przyjmować swoje
cierpienie, nieszczęście, ból i bądź wdzięczny każdemu, kto pomaga ci grać tę rolę, bo bez tego nie byłbyś tym, kim jesteś dzisiaj, a owijanie w bawełnę nie pomoże zajść w życiu gdziekolwiek..... |
| Cytat: | ....Wolna wola to bardzo ciekawe zagadnienie. Jako George – moja ziemska inkarnacyjna osobowość –
zdałem sobie sprawę, że to nie ja stworzyłem to życie, ja tylko doświadczam życia stworzonego przez
większą część mnie. George nie decydował, że będzie inkarnował, George JEST inkarnacją. To, co ja
zrobiłem, to uwolniłem i oddałem kontrolę nad tym życiem mojej większej części, Wyższemu Ja, nie
aniołom, nie wzniesionym mistrzom, niczemu na zewnątrz mnie, ale większej części mnie samego. Ta
część – moje Wyższe Ja – przebywa w piątym wymiarze (5D).....
|
Jedno wyklucza drugie, a jednak jest zrozumiałe hehe
| Cytat: | Proszę przestań myśleć, że jesteś tylko postacią w grze,
pomyśl, że masz ręce na kontroli sterowania. Usuń się z wnętrza gry, w której jesteś nieznaczący, nie
masz mocy, zależysz od kaprysu systemu. Kiedy zaczniesz sobie zdawać sprawę, że tak nie jest, że jesteś
nieskończony, że sam jesteś autorem warunków, w których żyjesz, gdy wyjdziesz ze świadomości biedy
czy ofiary, wszystko się zmieni. |
|
| Ostatnio zmieniony przez RedJohn 21 Kwiecień 2012, 13:39, w całości zmieniany 3 razy |
|
|
|
 |
Akataleptos
Splendid!


Dołączył: 20 Kwi 2012 Posty: 737
|
Wysłany: 21 Kwiecień 2012, 14:05
|
|
|
| Nie twierdze, ze jestem nic nie znaczacy. Twierdze, ze ja jako ten mniejszy aspekt jestem sonda badawcza, badajaca swiat niby-ograniczen, zbieram doswiadczenia i abym mogl to zrobic, prawdy dotyczace nieskonczonosci, oglad calosci placu zabaw, sa przede mna zasloniete. Nie jestem pacholkiem systemu, tylko kaskaderem, ktory wystawia sie na dzialanie tego systemu nie sprzeciwiajac sie mu. System ucisku jest narzedziem do tworzenia diamentow, ktore powstaja w ekstremalnych warunkach. System robi mi przysluge, chociaz chcialby dla mnie zle. |
| Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 21 Kwiecień 2012, 14:06, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Akataleptos
Splendid!


Dołączył: 20 Kwi 2012 Posty: 737
|
Wysłany: 22 Kwiecień 2012, 15:50
|
|
|
Wyzsza jazn gra sobie w gierke bedaca polaczeniem zrecznosciowej, wyscigowej, strategicznej, fps itd. Wydziela z samej siebie czesc, wiele tysiecy czesci, korzysta z oprogramowania, ktore ktos stworzyl i sobie gra. Tysiace, czy miliony gier jednoczesnie, w najrozniejszych zakatkach kosmosu. Jak to czesto bywa, zanim przejdzie sie jakis trudny poziom, postac musi setki, czy tysiace razy rozpieprzyc sie o wirtualne granice i rozpoczac od nowa, majac jednak zakodowane, ze w pewnej konkretnej sytuacji musi zareagowac inaczej, aby dojechac do mety.
Zakonczenie gry nastepuje wtedy, gdy postac uswiadamia sobie, ze w srodku niej, jest czesc, ktora nie podlega grze i jej zasadom. Kiedy jeden umysl sie porusza, drugi pozostaje w bezruchu. To jest "Nieruchome Krolestwo" czlowieka.
Kodem gry jest czas i egoizm. Odcinajac sie od tych pojec i uswiadamiajac sobie ich wirtualnosc, zostawia sie je same sobie, gra gra sie sama az nastepuje game over. Zakonczenie nie nastepuje od razu, wraz z uswiadomieniem sobie wirtualnosci, podobnie jak po ustaniu wiatru, wiatrak kreci sie jeszcze przez jakis czas, az wyczerpie sie sila, ktora od wiatru przechwycil.
Za kazdym razem, gdy swiadomosc przylepia sie do tych mysli, generowane sa sztucznie nowe poziomy do przejscia i dmucha sie w ten wiatrak.
Postac wirtualna nie jest w stanie zasilac sama siebie, cala jej energia jest jedynie odbita i uksztaltowana energia swiatow wyzszych. |
| Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 22 Kwiecień 2012, 19:58, w całości zmieniany 2 razy |
|
|
|
 |
Akataleptos
Splendid!


Dołączył: 20 Kwi 2012 Posty: 737
|
Wysłany: 22 Kwiecień 2012, 16:19
|
|
|
| Wazne jest to, ze ludzie nie sa poczatkujacymi graczami. Gra w czlowieka, to gra na wysokim poziomie trudnosci, a wiele istot, ktore z ludzmi sie kontaktuja, traktuja ich jakby trzeba bylo ich uczyc sterowania. To jest wlasnie czescia tego wysokiego poziomu trudnosci, by nie dac sie oglupic takimi tekstami. Oni sa tego swiadomi i nie chca dopuscic do tego, aby ludzie stali sie ich nauczycielami, bo tak wlasnie bedzie, gdy tylko wyloguja sie z gry. |
| Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 22 Kwiecień 2012, 16:22, w całości zmieniany 4 razy |
|
|
|
 |
Akataleptos
Splendid!


Dołączył: 20 Kwi 2012 Posty: 737
|
Wysłany: 22 Kwiecień 2012, 23:34
|
|
|
Ciekawa rzecz jest z tym ego, bo przeciez egoizm to kontrola czlowieka na poziomie behawioralnym, automatyzm dzialania. Ego to program sztucznie wgrany czlowiekowi przez "galaktyczne zoo" jak to ktos ladnie okreslil. Ale wyzsza jazn tego uzywa jakby jakiegos skafandra, w ktorym moze zbierac doswiadczenia w wirtualnym swiecie, zbiera pokawalkowana tozsamosc ludzka w centrum grawitacji w sercu i gra sie konczy. Czlowiek jako osoba stworzona z mysli, nie jest w stanie nic zrobic, jest zdalnie sterowany, jest martwa historyjka do ktorej swiadomosc tylko sie przykleja. To jest program, ale nigdy w 100% nie dziala zgodnie z zamierzeniem programistow. Ta niewielka szczelina pozbawiona automatyzmu jest chyba wlasnie polem dzialania wyzszej jazni, dzieki niej steruje swoja inkarnacja zgodnie ze swoim zamierzeniem. 99% to sterowanie przez program, ale WJ popycha delikatnie tam, gdzie potrzeba, a program wykonuje reszte jej roboty.
I jak to mowil Kavassilas: Wyzsze Ja nie wybieralo wejscia do tego uniwersum. Wyzsze Ja jest z kolei pod wplywem "obecnosci Ja Jestem" i to tam istoty z poza tego uniwersum dostosowuja sie do uniwersalnego fraktala i nastepnie schodza w nizsze wymiary.
Bog jako kreator uniwersum istnieje, jest realna istota, ale jest to istota kolektywna, bedaca suma wszystkich istot we wszechswiecie .. wiec jakby to tak zebrac do kupy, tym malym rozumkiem, to wszystko istnieje, bo musi, nie wiadomo dlaczego i po co, nikt tym nie steruje, ale wszystko jest idealnie kontrolowane. O co tu chodzi |
| Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 23 Kwiecień 2012, 00:06, w całości zmieniany 7 razy |
|
|
|
 |
Akataleptos
Splendid!


Dołączył: 20 Kwi 2012 Posty: 737
|
Wysłany: 23 Kwiecień 2012, 22:24
|
|
|
| Istnieje wszystko to, co mozna wykonac jako jedna czynnosc. Prawdziwa moze byc tylko jedna informacja. Nawet stworca uniwersum nie potrafi zrobic wiecej niz jedna rzecz naraz i znac wiecej niz jedna informacje, chociaz doswiadcza zycia w miliardach galaktyk jednoczesnie. |
| Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 23 Kwiecień 2012, 22:35, w całości zmieniany 2 razy |
|
|
|
 |
RedJohn
Wow!

Dołączył: 18 Kwi 2012 Posty: 82
|
Wysłany: 24 Kwiecień 2012, 09:36
|
|
|
To Ciekawe co piszesz, ale chyba jestem na to za głupi |
|
|
|
 |
Akataleptos
Splendid!


Dołączył: 20 Kwi 2012 Posty: 737
|
Wysłany: 24 Kwiecień 2012, 12:16
|
|
|
Nie ma skali trudnosci, jest tylko opanowanie intencji. Czy stworcy uniwersum latwiej jest spacerowac po ulicach, czy tez kierowac ruchem galaktyk? Czy intencja o wiekszym zasiegu musi wymagac wiekszego nakladu mocy niz intencja w skali mniejszej? Galaktyka jest wprawiana w ruch dlatego, ze czlowiek idzie po ulicy, a czlowiek idzie po ulicy dlatego, ze galaktyka jego wprowadza w ruch. Ostatecznie wiec nikt sie nie porusza. Ten bezruch jest wlasnie "nieruchomym krolestwem", w ktorym nie nastepuje uplyw czasu, a wiec i nie ma materii, a razem z nia smierci i chorob.
Szeregowi astrologowie mowia o tym, jak gwiazdy wplywaja na czlowieka, ale nie powiedza, ze ludzkie serca utrzymuja gwiazdy na swoich miejscach.
Taka jest fraktalna budowa wszechswiata, ze zjawiska w skali mniejszej, maja swoje odpowiedniki w skali wiekszej. Ludzie w cialach to mikrokosmos, gwiazdy to ich odpowiednik w makrokosmosie. Ci wyzej utrzymuja tych nizej w takim samym stopniu, w jakim ci nizej utrzymuja tych wyzej. Niezalenie od tego, czy ci nizej wiedza jak to robic. |
| Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 24 Kwiecień 2012, 13:22, w całości zmieniany 9 razy |
|
|
|
 |
Akataleptos
Splendid!


Dołączył: 20 Kwi 2012 Posty: 737
|
Wysłany: 24 Kwiecień 2012, 15:19
|
|
|
Tak wiec kiedy zlodziej przychodzi do banku i mowi "nie ruszac sie, bo wszyscy zginiecie", to wypowiada gleboka prawde filozoficzna
| Cytat: | | Kodem gry jest czas i egoizm. |
A podstawa egoizmu jest strach. |
| Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 24 Kwiecień 2012, 15:45, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Akataleptos
Splendid!


Dołączył: 20 Kwi 2012 Posty: 737
|
Wysłany: 25 Kwiecień 2012, 12:11
|
|
|
| Cytat: | | Taka jest fraktalna budowa wszechswiata, ze zjawiska w skali mniejszej, maja swoje odpowiedniki w skali wiekszej. Ludzie w cialach to mikrokosmos, gwiazdy to ich odpowiednik w makrokosmosie. |
Ta zasada samopodobienstwa sprawia, ze ludzkie ciala sa w stanie sie "rozpakowac" i zamieszkiwac swoje wieksze odpowiedniki tzn. gwiazdy, a gwiazdy sa w stanie sie "skompresowac" i zamieszkac w ludzkim ciele.
To pierwsze jest definicja "wniebowstapienia" a drugie jest definicja "inkarnacji Chrystusa"
Jak to powiedzial ktorys mistyk, nie pamietam juz ktory: Bog stal sie czlowiekiem, aby czlowiek stal sie Bogiem. |
| Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 25 Kwiecień 2012, 12:12, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Akataleptos
Splendid!


Dołączył: 20 Kwi 2012 Posty: 737
|
Wysłany: 25 Kwiecień 2012, 17:31
|
|
|
| Tak wiec ostatecznie nie chodzi o to, by zdobyc jakas wiedze o swiatach wyzszych, lecz o przyjazn z chwila terazniejsza, jakkolwiek by sie objawila, poniewaz to czas czyni z czlowieka worek z rozkladajacym sie miesem, a nie niewiedza. Jedyne co powstrzymuje czlowieka przed tym rozpakowaniem sie jako gwiazda, to ego-interpretator tego co sie wydarzylo. Glupota nie jest zadnym usprawiedliwieniem, nie ma obowiazku byc madrym. |
| Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 25 Kwiecień 2012, 19:27, w całości zmieniany 3 razy |
|
|
|
 |
Akataleptos
Splendid!


Dołączył: 20 Kwi 2012 Posty: 737
|
Wysłany: 25 Kwiecień 2012, 21:41
|
|
|
Zrob proste cwiczenie:
Uswiadom sobie, ze jestes jak jakis widz w teatrze, ktory zasnal jeszcze przed rozpoczeciem przedstawienia i ktory obudzil sie w jego polowie. Widzisz rozne zdarzenia, ale nie masz kodu interpretacyjnego do tego, co one moga oznaczac. Slyszysz jakies slowa, ale to tylko jakies "blablabla". Widzisz kolory, ale zaden kolor nie jest "niebieski", czy "zielony", bo to nalezy do automatyzmu interpretacji. Stoisz na moscie, ale rzeka nie jest plynaca czy szumiaca, nie wiesz jaka jest. Slyszysz slowa, ktore z "ciebie" sie wydostaja, ale nie wiesz, ze "ty" cos mowisz, bo "ty" to kod interpretacyjny.
Kiedy zaczyna padac deszcz, nie wiesz, ze masz zaprogramowane przyspieszyc kroku aby nie zmoknac.
Kiedy pojawi sie jakas interpretacja, nie walcz z nia, tylko uswiadom sobie interpretacje bez interpretacji ona tez nie ma znaczenia, bo jest ona znaczaca wylacznie dla siebie samej, jest wewnetrznie zapetlajaca sie.
Kiedy juz powrocisz do zwyklego stanu swiadomosci, gdzie "wiesz" ze cos ma taki sens, lub inny, rozkminiaj, jak to sie dzieje, ze "blablabla" staje sie np. "zjedz obiad" lub "kocham cie". Czy to nie jest tak, ze wyrazasz intencje by cos zobaczyc lub uslyszec? Sprobuj wtedy spontanicznie powiedziec cos zupelnie bezsensownego. Udaje ci sie?
Sprobuj zlokalizowac swoje "ja". Kiedy mowisz "Slonce" to mozesz pokazac na Slonce, kiedy mowisz "cialo" to mozesz wskazac cialo, ale kiedy mowisz "ja", to na co wskazujesz? Czy to nie przypadkiem mysl, ktora odnosi sie do siebie samej?
Podczas jakis codziennych zajec zatrzymaj sie nagle bez planowania w bezruchu, jakkolwiek "wazna" rzecz bys robil np. czekajac na autobus, przepusc go (przypomnial mi sie zlot ) a pozniej powroc do zwyklych czynnosci jak gdyby nigdy nic, nie oczekujac zadnych efektow.
Polecam duzy wysilek fizyczny, do granic mozliwosci, a kiedy wydaje sie, ze granica wytrzymalosci juz nastapila, uswiadom sobie, do kogo ta granica nalezy, czy przypadkiem nie do mysli o granicy.
Jesli jestes wegeterianinem, zjedz na zimno kilka parowek. Jesli jesz mieso, zostan wegeterianinem na miesiac.
Jesli praktykujesz medytacje lub masz "buddyjska wizje swiata", zamiast niej, odmow "Ojcze Nasz" albo pojdz na msze i rzuc na tace troche ze swoich oszczednosci.
Jesli masz kobiete i uprawiasz z nia seks, to tuz przed orgazmem, powiedz jej ladnie "dziekuje" i bez zalu ja zostaw.
Nigdy nie badz tym samym, kim lub czym byles przed chwila. To jest bezruch o ktorym mowie. |
| Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 26 Kwiecień 2012, 00:45, w całości zmieniany 15 razy |
|
|
|
 |
RedJohn
Wow!

Dołączył: 18 Kwi 2012 Posty: 82
|
Wysłany: 26 Kwiecień 2012, 10:26
|
|
|
| Akataleptos napisał/a: | | Polecam duzy wysilek fizyczny, do granic mozliwosci, a kiedy wydaje sie, ze granica wytrzymalosci juz nastapila, uswiadom sobie, do kogo ta granica nalezy, czy przypadkiem nie do mysli o granicy. |
A propos granic umysłu. Mam w zwyczaju nie raz sobie poćwiczyć na siłowni. I ostatnio zauważyłem zajebistą zależność.
przykład 1 - martwy ciąg zwykle robiłem 90kg, przez pomyłkę założyłem inne talerze i zrobiło się 110kg - dałem radę bez problemu gdyż myślałem, że jest to 90kg, gdybym wiedział, że tam jest 110kg nie podnisł bym bo wczensiej już probowałem kiedyś pozatym 90kg ledwo szło.
przykład 2 - ławeczka płaska wyciskanie, poprosiłem kolegę o asekuracje, chciałem wyciskać do upadku mięśniowego, do ostatniego powt. Wycisłem 3 razy ledwo ledwo, kolega tak ułożył ręce, że myślałem że mi pomaga wykonać pozostałe 4 powtórzenia, szło jak z płatka. Po wszystkim podziękowałem mu, a ten powiedział, że nie ma za co bo on mi wogole nie pomagał tylko ręce podłożył, ale one nie dotykały nawet sztangi, sam to wycisłem.
przykład 3 - gdy wykonuje jakieś cwiczenie po 12 powtórzeń to nie raz w drugiej serii robie już ledwo 10. Ostatnio jednak zmieniłem taktykę i trzecią serie liczyłem głośno 1,2,3, 1-2-3, 1-2-3, 1-2-3, czyli liczyłem 4 razy do trzech co daje 12 powtórzeń które weszły bez problemu
| Akataleptos napisał/a: | | Jesli masz kobiete i uprawiasz z nia seks, to tuz przed orgazmem, powiedz jej ladnie "dziekuje" i bez zalu ja zostaw. |
To by było chamstwo Chyba troche przekolorowałeś |
| Ostatnio zmieniony przez RedJohn 26 Kwiecień 2012, 10:28, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Akataleptos
Splendid!


Dołączył: 20 Kwi 2012 Posty: 737
|
Wysłany: 26 Kwiecień 2012, 11:00
|
|
|
Filmik |
|
|
|
 |
Akataleptos
Splendid!


Dołączył: 20 Kwi 2012 Posty: 737
|
Wysłany: 26 Kwiecień 2012, 14:28
|
|
|
Na pewno slyszales o czakrach i cialach aurycznych tzn. fizycznym, eterycznym, astralnym itd.
To sa filtry mentalne, emocjonalne, fizyczne itd. ktore sprawiaja, ze czlowiek postrzega to co postrzega. Ciala te przechwytuja czysta, krysztalowa/chrystusowa energie, rozpraszaja i ksztaltuja. Czlowiek jest otoczony takim jajem zlozonym z tych cial i caly swiat, ktory postrzega, jest zawarty w tym jaju. W tym swietlistym jaju znajduje sie pewien jasny punkt laczacy ze soba swietliste nici i w zaleznosci ile z nici przechodzi przez ten punkt, tyle czlowiek widzi. Ten punkt jest jakby odbiciem Slonca.
Jesli uwazasz, ze jestes za glupi, to wiedz, ze twoja glupota jest jedynie okreslona pozycja punktu zogniskowania swiadomosci i jesli wytracisz ja w nowe polozenie np. tego co okreslane jest tu jako madrosc, mozesz byc madry. Proste.
To samo tyczy sie innych wlasciwosci jak np. wyglad zewnetrzny czy cechy charakteru.
To co jest tutaj nazywane edukacja, jest w rzeczywistosci odtwarzaniem wewnetrznego dialogu, ktory ma za zadanie utrwalic okreslona pozycje. To jest zadaniem szkolnictwa.
Zabawne jest to, ze wszystko co czlowiek w jaju widzi jako odlegle od siebie przedmioty, w rzeczywistosci znajduje sie w takiej samej odleglosci, niezaleznie od tego, czy widzi gwiazdy, czy dlugopis na stole, poniewaz jest to widok narzucony jak jakas zaslona przed oczami, z najrozniejszymi widokami z dobrze oddana perspektywa. Moze to wyjasnia skad sie wziely pisanki
Sprawa jest bardzo prosta. Chodzi o to, by wytracac punkt zogniskowania swiadomosci w najrozniejsze polozenia, nie dopuscic by nowe polozenie stalo sie znowu jakims wyznacznikiem prawdziwosci, a nastepnie scalic ze soba wszystkie perspektywy postrzegania i ciala znow w czysta energie.
To jest wlasnie "polaczenie sie z wyzsza jaznia", ktora jest miniaturowa gwiazda.
Podroze pozacielesne nie sa w stanie czlowieka wyzwolic, poniewaz potrzebuje scalic np. cialo astralne z cialem fizycznym, a jesli nie przebywa w ciele, nie zrobi tego.
Musi wiec kontynuowac swoja pozacielesna podroz dalej w ciele, tak jakby nie bylo roznicy pomiedzy jednym stanem a drugim, by nie bylo roznicy pomiedzy snem a wybudzeniem. |
| Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 26 Kwiecień 2012, 14:59, w całości zmieniany 7 razy |
|
|
|
 |
Akataleptos
Splendid!


Dołączył: 20 Kwi 2012 Posty: 737
|
Wysłany: 26 Kwiecień 2012, 15:24
|
|
|
| Cytat: | | Sprawa jest bardzo prosta. Chodzi o to, by wytracac punkt zogniskowania swiadomosci w najrozniejsze polozenia |
Od tego jest wlasnie reinkarnacja...
| Cytat: | | i nie dopuscic do tego, bo nowe polozenie stalo sie jakims wyznacznikiem prawdziwosci |
A oto dlaczego reinkarnacja nie dziala
Kluczem do wolnosci jest wiec nieustanne przezywanie wlasnej smierci, az do momentu, w ktorym smierc przestaje byc czyms realnym. |
| Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 26 Kwiecień 2012, 15:29, w całości zmieniany 2 razy |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|