SzukajSzukaj  RegulaminRegulamin  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Forum Icy.pl Strona Główna  

Poprzedni temat «» Następny temat
Religie, etyka, zyciowa filozofia...
Autor Wiadomość
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 14 Listopad 2012, 22:49   

Utwor do ostatnich postow :lol:
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 14 Listopad 2012, 22:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 15 Listopad 2012, 00:15   

Wracajac do tego posta i takiego stwierdzenia jak:

Cytat:
Centra galaktyczne emanuja impulsami energetycznymi z realnego centrum, te impulsy przechodza przez gwiazdy, przez co poszczegolne warstwy planet i istot mieszkajacych na nich sa scalane.


To jest pochrzanione wlasnie z tym "centrum". To sa po prostu interpretacje umyslu i jego konstrukty, bo nie ma czegos takiego jak "centrum nieskonczonosci" z ktorego wszystko sie wylania, z ktorego wszystko jes widziane i do ktorego wszystko powraca.
Wszystko odbywa sie nigdzie, bezczasowo, jest widziane, ale nie jest widziane z jakiegos miejsca. Nic sie nie wylania, bycie nie ma poczatku i jakiegos dalszego ciagu. Czlowiek wyobraza sobie pustke i jak w tej pustce nagle cos sie zaczyna. Ale nic sie nie zaczelo i nic nie ma swojej kontynuacji. Nic nie powraca, bo jest tylko wszystko co jest a jak wszystko co jest moze powrocic do wszystkiego co jest?
We wszystkim co jest nie ma strony wewnetrznej ani zewnetrznej, jest tylko wszedzie i wszystko.

Takie stwierdzenia jak "spojrz do swego wnetrza, tam znajdziesz prawde", wlasciwie nie przedstawiaja zadnej prawdy. To jest niewykonalne. Jest to jakis ruch z punktu A do punktu B, ale zaden z tych punktow nie jest ani na zewnatrz ani wewnatrz. To jest pulapka bezruchu.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 15 Listopad 2012, 00:22, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 16 Listopad 2012, 00:00   

Ludzie tworzac najrozniejsze koncepcje naukowe czy duchowe zachowuja sie tak, jakby od ich stwierdzen i sformuowania jakis praw zalezalo to jak sie cos naprawde wydarza. Tak jakby te wszystkie atomy czekaly na to jak sie poukladac do momentu kiedy jakis geniusz sklei nowy model atomu.
Podobnie i wszystko co jest, jednosc, nie czeka w ogole na cos co juz sie dzieje, na to, ze samodzielna jednostka odkryje, ze nie ma czegos takiego jak samodzielna jednostka. To sa sprzecznosci, to nie zadziala.
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 16 Listopad 2012, 00:15   

Wszystko sprowadza sie do tej bezgranicznej otwartosci na kazda z nieskonczonych mozliwosci przejawienia sie woli/wolnosci, ktora jest niepoznawalna.
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 17 Listopad 2012, 14:02   

Tak samo nie ma czegos takiego jak "kraniec stworzenia", ze oto jest wszechswiat albo pewna ilosc wszechswiatow, poza ktora rozciaga sie jedno wielkie nic. Istnienie jest wszedzie, a wszedzie jest niezakreslone do jakiegos miejsca, to bylaby sprzecznosc.
Dlatego tez niemozliwe jest zobaczenie przez cos calego istnienia, kontrolowanie go i zawlaszczenie go sobie. Jakas konkretna istota, ktora chcialaby tego dokonac jest jedynie pojedynczym wyrazeniem sie stworzenia, ktore jest nieskonczone, dlatego chcac kontrolowac, musi zakreslic pewna granice, gdzie dana manifestacja zycia sie konczy, a gdzie zaczyna.

To jest wlasnie dziwne, ze nie da sie zobaczyc wszystkiego i ze wszystko jest widziane przez nikogo.

Cytat:
To jest pochrzanione wlasnie z tym "centrum".


A co do pochrzanienia to przed chwila podnioslem pokrywke pod ktora byl starty chrzan i malo mi nie wypalilo oczu :P
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 17 Listopad 2012, 14:22, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 17 Listopad 2012, 14:07   

Wujek Sam chyli sie ku swemu koncowi.

Cytat:
miałam taki sen że zebrała się jakaś wielka rada by osądzić młodych ludzi za to że skazali albo zabili jakiegoś syna. Na początek miał mowe jego Ojciec. Przekonany że ciągle ma władzę nad zgromadzeniem i że będzie mógł osiągnać swój cel tylko mówiąć i pokazując swoje cierpienie. Był ubrany na czarno. Nikt jednak go już słuchać nie chciał. Nudził wszystkich. Wówczas ten chcąc podkręcić sytuacje zszedł do katakumbów by pokazać grób syna. Było tam mnóstwo innych mogił. Opsypanych kwiatami. Jego syn leżał na samym dnie tej piwnicy . Schodziło się tam po krętych schodach jak po rozszeżającej się spirali. I co jakiś czas były inne groby. Ten człowiek miał już wówczas melonik i frak ale kulał na jedną nogę dlatego musiał podpierać się laską. Przy grobie zalał go zimny pot. Bo taka sama laska leżała przy grobie, a On zrozumiał że jego syn już z Nim jest. To jakby oznaczało koniec drogi, jego drogi
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 17 Listopad 2012, 21:50   

Wracajac do tego posta, widac jak bardzo wazne jest tzw. "uziemienie", dlatego nie ma czegos takiego jak wazniejsze centra i mniej wazne. Kolorem najnizszej czakry, zwanej czakra podstawy/korzenia, jest czerwien. Dzieki czerpaniu mocy z tego centrum zyskuje sie zdolnosc do sprowadzania do parteru wszelkiego rodzaju pseudo-mistrzowskich energii.

Filmik :D
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 17 Listopad 2012, 23:20   

Cytat:
Kolorem najnizszej czakry, zwanej czakra podstawy/korzenia, jest czerwien. Dzieki czerpaniu mocy z tego centrum zyskuje sie zdolnosc do sprowadzania do parteru wszelkiego rodzaju pseudo-mistrzowskich energii.


Cytat:
Wszystko zostaje przekrecane. Pisze tu czesto o anielskich imitacjach i walce z nimi, jednak dla kogos kto zostal poddany hipnozie przez te istoty, to oko, ktore faktycznie widzi, jest "okiem szatana", poniewaz przenika ono przez wszystkie warstwy jakimi istota sie otoczyla i "wykreca" ja w druga strone, co nie jest przyjemne i moze powodowac duzo cierpienia, ale jest to nieprzyjemne nie z powodu tego przenikliwego widzenia, lecz z powodu blokad energetycznych istoty zahipnotyzowanej.


To jest to samo co w sztukach walki nazywa sie dzwignia ;)

Filmik

Daje jeszcze raz ta Ilustracje, warto zwrocic uwage na to, ze spirala prawdziwa jest schowana w srodku tej kuli, natomiast jej imitacja jest wykrecona w druga strone i jest na zewnatrz, bo musi pelnic role odnozy. Slonce rozprawia sie z tym wlasnie poprzez sprowadzenie do parteru i zalozenie dzwigni.
Ktos kto interesuje sie sztukami walki wie, ze zawodnik moze dlugo obrywac, ale wystarczy ze wyczeka na jeden moment nieuwagi, zalozy dzwignie i walka jest jego.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 17 Listopad 2012, 23:34, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Van Joky
Yo!

Dołączył: 18 Lis 2012
Posty: 2
Wysłany: 18 Listopad 2012, 04:44   

I'm a coward.
Ostatnio zmieniony przez Van Joky 18 Listopad 2012, 06:02, w całości zmieniany 16 razy  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 18 Listopad 2012, 11:47   

Strach sam w sobie nie ogranicza, tylko jego druga fala - strach przed baniem sie, czyli sprzecznosc, ktora generuje mechanizm osobowosci. Wlasciwie nie daloby sie funkcjonowac w spoleczenstwie jakie ludzie tworza, bez strachu, wszystko jest oparte na strachu, czy to przed przejsciem na czerwonym swietle na skrzyzowaniu, czy przed zranieniem ciala. Odwaga jest spojrzenie prawdzie w oczy, ze strach jest, ale nie stoi za nim jakas osoba, ktora by ten strach miala. To chyba najwieksza odwaga, nie bac sie bac, bedac przy tym calkowicie pozbawionym "siebie".
Oczywiscie nie jestem pozbawiony tych wszystkich instynktow samozachowawczych, sa rozne leki, ale one po prostu sie zdarzaja, nic wiecej.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 18 Listopad 2012, 11:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 18 Listopad 2012, 11:45   

Podwojny post sie zrobil.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 18 Listopad 2012, 11:55, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
RedJohn
Wow!


Dołączył: 18 Kwi 2012
Posty: 82
Wysłany: 18 Listopad 2012, 19:25   

Sporo tu naskrobałeś, ciekawe czy ktoś Cie czyta :P
Wpadam, zarzucam linkami.

Ego-rcyzmy. Czym jest i jak działa ego? cz. 1
http://www.youtube.com/wa...feature=related

Ego-rcyzmy. Czym jest i jak działa ego? cz. II
http://www.youtube.com/wa...&feature=relmfu

i spadam :)
Pozwodzenia.
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 18 Listopad 2012, 20:28   

Trudno w ogole powiedziec, ze ktos to napisal, albo czy ktos to moze przeczytac :P

Jak tak patrze na niektore posty, ktore byly napisane wtedy jak sie wtraciles w ten monolog, to widac tez, ze to ciagle przemawialy te uwarunkowania, imitujace stan wyzwolenia, chociaz te glowne "platy" mej falszywej tozsamosci odpadly.

To jest tez dziwna sprawa, ze nie da sie w ogole stwierdzic, kiedy falszywa tozsamosc naprawde umiera, poniewaz gdy ona naprawde umiera, nie ma juz nikogo kto moglby to stwierdzic. Moze sie zdarzyc, ze nastepuje "rozmycie", "rozedrganie" tego falszu i wtedy powstaje ta sposobnosc dla "cieni" by opisywac cos na wyrost i by odgyrwac role "medrca".

To jest moj glowny "grzech" w tym temacie, ze poddaje sie takim niepotrzebnym euforiom, ze oto pisze cos prawdziwego i przez wiele miesiecy bylo to jak uzaleznienie, jest to komiczne w jaki sposob czlowiek moze sie tak zapetlic, chociaz temat ten spelnil swietna role miejsca, gdzie takie wybuchowe nawyki moga zostac bezpiecznie zdetonowane.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 18 Listopad 2012, 20:31, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 18 Listopad 2012, 20:36   

Nie zgadzam sie z tym co mowi ten pan, ze bez ego nie mozna funkcjonowac w spoleczenstwie, ze nie moznaby nawet przejsc przez ulice, wspominalem tez o tym dwa posty wczesniej. Nie ma takiej potrzeby, by ktos przechodzil przez ulice, ale moze sie zdarzyc, ze przechodzenie sie odbedzie ;) Podstawowym falszem ego jest to, ze ono cos wlasnie czyni, kontroluje jakies czynnosci i jest konieczne do tego, by doswiadczyc tego co robi, podczas gdy to jedynie komentator. To tak jakby wylaczyc podczas transmisji glos komentatora, mecz dalej sie odbedzie tak samo jakby ktos go komentowal.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 18 Listopad 2012, 20:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 18 Listopad 2012, 21:53   

Prawda, ze wszystkie mysli sa dualistyczne, poruszaja sie po przeciwienstwach, to jak lepka pajecza siec, ale nawet nazywanie czegos prawdziwym lub nieprawdziym, iluzja lub rzeczywistoscia, jest pulapka dualizmu. Przede wszystkim, czy to w ogole potrzebne by nazywac cos iluzja, albo rzeczywistoscia? Co jest prawdziwego albo nieprawdziwego w teczy? Bycie dalej bedzie samym tylko byciem, niezaleznie od nazwania go. Jak zycie staje sie niesamowicie ciekawe i tajemnicze, gdy odstawi sie te gowniane kwestie zwiazane z tym co jest prawda a co falszem. W trzeciej czesci matrixa pojawia sie taka kwestia Smitha:

Cytat:
Why, Mr. Anderson? Why do you do it? Why get up? Why keep fighting? Do you believe you're fighting for something? For more than your survival? Can you tell me what it is? Do you even know? Is it freedom? Or truth? Perhaps peace? Could it be for love? Illusions, Mr. Anderson. Vagaries of perception. The temporary constructs of a feeble human intellect trying desperately to justify an existence that is without meaning or purpose. And all of them as artificial as the Matrix itself. Although, only a human mind could invent something as insipid as love. You must be able to see it, Mr. Anderson. You must know it by now. You can't win. It's pointless to keep fighting. Why, Mr. Anderson, Why? Why do you persist?


Czy to nie zabawne, ze to wszystko mowi komputerowy program?

Neo dal odpowiedz: poniewaz tak wybralem.
Ja to bym oddal inaczej: poniewaz tak przejawia sie wolnosc.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 18 Listopad 2012, 21:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 19 Listopad 2012, 11:44   

Cytat:
Daje jeszcze raz ta Ilustracje


Dwanascie postaci zebranych wokol centralnej, zielonej, uklad tworzacy kielich "swietego graala", Slonce - Swiety Szczyt jak to okreslaja rastafarianie, Olimp, dwunastu bogow olimpijskich itd.

Jednak zdecydowana wiekszosc podan mowiacych o tych kwestiach pochodza z boskich podrobek, sa wiec "bogowie", oraz ich "cienie", ktore sa o oryginalne istoty zazdrosne, dlatego ich udaja chcac postawic sie w ich miejsce, zywiac sie uwielbieniem.
W gnostycyzmie nazywano ich "archonami".

Cytat:
Saturn, ktory byl dawnym sloncem tego ukladu, poprzez siedem pierscieni kontroluje niezrownowazenie siedmiu centrow energetycznych


Mowi sie, ze bogowie decyduja o losie czlowieka, jakby byl ich marionetka, podobnie w new-age mowi sie o "wniebowstapionych mistrzach", ktorzy dzierza moc siedmiu promieni, to wszystko sprowadza sie do Saturna i jego pierscieni, ktory podtrzymuje te karmiczne dlugi by byc zaleznym od laski badz nielaski "Stworcy".

W pewnym sensie moznaby powiedziec, ze jest cos takiego jak "przeznaczenie", ale nie w tym, ze ktos nim centralnie steruje, lecz w tym, ze to co zwie sie przeszloscia i przyszloscia dzieje sie jednoczesnie, tak wiec nie da sie zmienic tego, co juz sie rozgrywa, a zycie polega przechodzeniu koncentracji uwagi poprzez poszczegolne nieruchome sceny, ktore juz sa gotowe. Tak zwani bogowie, oryginalne istoty, maja wglad w tzw. kontinuum czasoprzestrzeni, dzieki czemu znaja "los" poszczegolnych istot, ale to nie jest gra w szachy nimi. To wszystko, lacznie i z bogami i prawdziwymi i podrobionymi, jest manifestaca Wolnej Woli, nieuporzadkowanej i chaotycznej, ktora wolna jest dlatego, ze nikt jej nie ma i jej nie kontroluje i nikt nie ma na nia wplywu.

Ale jak latwo jest zmanipulowac ludzka percepcja, by wszystko spersonalizowac i wcisnac te hierarchiczne konstrukty.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 19 Listopad 2012, 11:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 19 Listopad 2012, 12:09   

Wizja Slonca opisana przez niejakiego Jana w apokalipsie. Apokalipsa, czyli odsloniecie, odsloniecie zaslony tworzonej przez sztuczny umysl, poprzez ktorego pryzmat postrzega sie swiat.

Cytat:
Potem ujrzałem: Oto drzwi otwarte w niebie, a głos, ów pierwszy, jaki usłyszałem, jak gdyby trąby mówiącej ze mną, powiedział: Wstąp tutaj, a to ci ukażę, co potem musi się stać. (2) Doznałem natychmiast zachwycenia: A oto w niebie stał tron i na tronie [ktoś] zasiadał. (3) A Zasiadający był podobny z wyglądu do jaspisu i do krwawnika, a tęcza dokoła tronu - podobna z wyglądu do szmaragdu. (4) Dokoła tronu - dwadzieścia cztery trony, a na tronach dwudziestu czterech siedzących Starców, odzianych w białe szaty, a na ich głowach złote wieńce. (5) A z tronu wychodzą błyskawice i głosy, i gromy, i płonie przed tronem siedem lamp ognistych, które są siedmiu Duchami Boga. (6) Przed tronem - niby szklane morze podobne do kryształu, a w środku tronu i dokoła tronu cztery Zwierzęta pełne oczu z przodu i z tyłu:


Dlatego wazne jest tzw. uziemienie, czyli zrownowazenie i dolnych centrow zeby nie zostac porazonym pradem, w przeciwnym razie zostaje sie sprowadzonym do parteru :lol:

Odsylam do tego posta i tego cytatu na koncu, jest to opis spotkania z niejakim Hermesem.

Natomiast w tym klipie wystapil jako Anthony Kiedis :lol:
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 19 Listopad 2012, 12:34, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 19 Listopad 2012, 14:39   

Brak uziemienia to tzw. bujanie w oblokach, jest taka bardzo romantyczna istota zwana Lucyferem, jego bledem bylo wlasnie bujanie w oblokach.

Utwor

Kiedy czlowiek uwaza, ze szczescie i wyzwolenie splynie na niego z jakiejs rozowej chmurki, to wtedy musi byc przygotowany na wstrzas i sprowadzenie do parteru/tartaru :lol:

Ksiezyc specjalizuje sie wlasnie w blokowaniu czerwieni i stymulacji blekitu centrow energetycznych, to sprawia, ze czlowiek mowi o rzeczach, ktore sa oderwane od realnosci, kiedy slowa sa wypowiadane w piekny sposob, ale nie wiadomo o czym wlasciwie jest mowa, ale jest to piekne. Czerwien to tez agresja, wszystko ma swoje miejsce i wybuchy zlosci sa naturalne, ale u czlowieka jest to stymulowane sztucznie i objawia sie jako klotnie o sprawy, ktore nie maja w ogole miejsca.

W snach sprowadzanych przez Hermesa jestem przedstawiany w czerwonej koszulce, mozna to porownac do tego, jak w grach RPG mamy przedmioty, ktore daja jakis procent odpornosci na cos, "kolczuga, +20% odpornosci na ogien", tak samo i u mnie jest to cos w stylu "czerwona koszulka, +100% odpornosci na blyskawice" :P

Cytat:
Mowi sie, ze bogowie decyduja o losie czlowieka, jakby byl ich marionetka, podobnie w new-age mowi sie o "wniebowstapionych mistrzach", ktorzy dzierza moc siedmiu promieni, to wszystko sprowadza sie do Saturna i jego pierscieni, ktory podtrzymuje te karmiczne dlugi by byc zaleznym od laski badz nielaski "Stworcy".


Moznaby powiedziec, ze ulubiona konkurencja olimpijska cieni bogow jest bieg po siedmiotorowej saturnowej biezni, gdzie goni sie w celu zlapania teczy.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 19 Listopad 2012, 15:26, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 19 Listopad 2012, 15:37   

Ktos moglby sie przyczepic, ze raz pisze o tym, ze nic nie jest prawdziwe ani nieprawdziwe, a nastepnie o tym, ze cos moze byc "oderwane od realnosci".
To jest proste, opisuje tutaj pewne zjawiska, ktore po prostu sie wydarzaja, oderwanie od rzeczywistosci samo w sobie nie jest czyms prawdziwym lub nieprawdziwym, jest to cos co sie dzieje. To po prostu jakas manifestacja zywotnosci i nic wiecej.
W ogole sam jezyk wymusza okreslanie tych zjawisk w ten sposob.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 19 Listopad 2012, 15:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 19 Listopad 2012, 20:53   

Cytat:
W "tablicy szmaragdowej" jest napisane, ze "to co jest na dole jest takie jak to co jest na gorze" i na odwrot. Inaczej moznaby powiedziec jeszcze tak: im wyzej cos sie wzniesie, tym nizej upadnie, im cos bardziej sie unizy, tym wyzej sie wzniesie.


Owa tablica szmaragdowa napisana przez Hermesa to nic innego jak zielen serca, nie jakis mityczny artefakt, ale tak trudno go znalesc, bo zielen serca to sluzenie, unizenie, wypalenie osobowosci. To jest to samo co tzw. swiety graal. To odwrocenie do gory nogami wczesniejszych relacji, przejscie na druga strone lustra do krainy wiecznego dziecinstwa.
Integracja w zieleni otwiera dostep do "Swietego Szczytu", dostaje sie zielone swiatlo, wczesniej grozilo to smiercia, ale teraz gdy przezylo sie smierc, nie ma zagrozenia.

Przekaz czlowieka znanego jako Bob Marley to cos duzo wiekszego niz "chodz wypalimy jednego".
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 19 Listopad 2012, 20:58, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.06 sekundy. Zapytań do SQL: 9