SzukajSzukaj  RegulaminRegulamin  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Forum Icy.pl Strona Główna  

Poprzedni temat «» Następny temat
Religie, etyka, zyciowa filozofia...
Autor Wiadomość
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 19 Listopad 2012, 22:37   

Bardzo to wszystko dziwne, swiety graal, ambrozja, tablica szmaragdowa, dziewice w niebiosach, wszystko to jest, nie jest ukryte, jest za darmo, jest tylko ta "bariera wieku" nie do obejscia, ktora mozna przekroczyc tylko poprzez widzenie, ze nia ma nikogo kto to moze zdobyc.
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 19 Listopad 2012, 23:41   

Moja znajoma:

Cytat:
Zastanawiało mnie dlaczego wczoraj czułam taką beznadzieję, smutek i ogarnęło mnie poczucie całkowitej izolacji, zamknięcia, odcięcia od świata. Bardzo nietypowe dla mnie wrażenie. Symbolicznie przyszedł też sen o podróży pociągiem z niezliczoną ilością dzieci, niestety nie wszystkie mogły udać się w podróż było ich tak dużo. Gawożyły o Wodniku, ot tak. Kiedy patrzyłam na te 6-cio latki z takim znawstwem mówiące o astrologi, tylko sie uśmiechałam pod nosem. Dotarliśmy na miejsce, okazało się że nie ma mojej waliski. Są dokumenty ale rzeczy znikneły. Ktoś zabrał. Szukałam jak szalona ale prawdopodobnie odleciały z kimś samolotem. Nawet nie mogłam reklamować, bo w PKP kwitów bagarzowych nie dają. Stanełam smutna że straciłam to wszystko ale przyszła też myśl że włąściwie to może jest już mi to niepotrzebne.
I konkluzja. Wczoraj była trzecia kwadra Ksieżyca. Ingrid. Symboliczne stracenie przez Ksieżyc bagażu cyklu w którym obecnie jest. Przygotowanie do nowego. Będzie zaćmienie, skoro tracę bagaż należy przygotować się do mocnego reset. Tylko trzeba się pogodzić z utratą kilku plików :)


Ten sen zeslany przez Hermesa/Akataleptosa (Nieprzylepnego) jest odwroceniem w negatywie sceny z filmu spiderman, kiedy to ukrzyzo-lepiony Peter zatrzymuje pedzacy pociag:

Filmik

Srebrny pociag to Ksiezyc, przepasc to pustka spajajaca swiat 4d i 5d.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 20 Listopad 2012, 10:51, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 21 Listopad 2012, 12:24   

Czarna Madonna - przestrzen kosmiczna, swiatlo barwy niewidocznej z ktorego wylaniaja sie wszystkie teczowe kolory centrow energetycznych, ktorych integracja nastepuje w centralnym - zielonym - Matka Boska Zielna - Mary Jane - autorem Ewangelii Jana byla Maria Magdalena, uosobienie Gaji/Ziemi.
Planeta Ziemia nazywana jest blekitna planeta, ale jej rdzeniem, tak jak rdzeniem innych planet jest zielen serca.

Proba integracji np. w szyszynce musi wiec odbyc sie z blokada zieleni, z brakiem uziemienia, narazajac sie na porazenie pradem i zamyka dostep do elektrycznego Slonca.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 21 Listopad 2012, 12:30, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 21 Listopad 2012, 12:54   

Cytat:
K: Końcówka jakoś mi się wymyka w rozumieniu. Zielna to kojaży mi się z Maią Konopnicką - Cannabis Marie
P: koncowka jest prosta, kto nie czci Marii ten nie moze liczyc na zbawienie Chrystusa
K: A bez Chrystusa to już się nie da ?
P: no jak masz Marie to trudno ja oddzielic od Slonca zeby dalej funkcjonowala jako blekitna planeta
K: Chrystus Lew Judy, Słońce. A Maria to jego matka czy żona ?
P: matka zona i kochanka :D Zielna to zona, a Czarna to matka i kochanka :D czyli w Trojcy jedyna
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 21 Listopad 2012, 13:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 21 Listopad 2012, 17:02   

wiem o co chodzi z tymi czarnymi dziurami tylko nie wiem jak to lepiej opisac :P widze to tak, ze jest Absolut, w ktorym nie ma zadnych bodzcow zewnetrznych, jest widzenie zycia, ale nie jest widziane przez kogos, jest samo widzenie, nie ma nikogo kto moglby zapoczatkowac zycie, wiec odbywa sie ono bez poczatku i jest widziane bez poczatku, nikt nie kalkuluje jak sie przejawi, dlatego przejawia sie samoistnie i spontanicznie i pojawia sie idea, ze oto wszystko moze byc widziane przez kogos, moze byc dotkniete przez kogos i moze byc przez kogos kontrolowane, ta spirala zycia odkreca sie w druga strone i "wyzewnetrznia sie", ta spirala staje sie czyms w rodzaju odnoz pajaka, ktory chce uchwycic swiatlo i ten ktos staje sie zbiorem reakcji na bodzce zewnetrzne, a czym jest maszyna jak nie zbiorem reakcji na bodzce zewnetrzne? Tworzy sie umysl zbiorowy, kolektywny, hierarchiczny, zamiast jednego Umyslu. Swiatlo nieuchwytne uchwycone zostac nie moze, ale w nizszych czestotliwosciach wibracji moze zostac rozszczepione, tak oto wszystko to co jest wyzej scalone, nizej rozstaje rozdwojone i pojawia sie ta gra w "tetrisa", gdzie klocki zostaja scalane ze soba i znikaja bez sladu, wyczyszczajac cala plansze.

Te swiatlo reprezentowane przez te istoty jest syntetyczne, nie oddycha i stopniowo gasnie za sprawa podmuchow gwiazd.

Ilustracja

Jest wiec swiat rozszczepiony do "szostego wymiaru", natomiast wyzej jest piec eonow "Oka Boga" i Pierwszego Czlowieka bedacego jego/jej odbiciem. Ludzki ksztalt ma to do siebie, ze moze caly skompresowac sie do samych oczu, cala kreacja moze wiec i skompresowac sie do ludzkiego archetypu.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 21 Listopad 2012, 17:59, w całości zmieniany 6 razy  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 21 Listopad 2012, 18:18   

Jest wiec np. istota zwana "Jahwe", tylko, ze to w zasadzie nie jest istota samoswiadoma, ktora mialaby wolna wole, to cos bardziej w rodzaju programu komputerowego, gasnacego, umierajacego, syntetycznego swiatla, napisanego przez inteligencje przekraczajaca to co "ludzki" mozg, tez programowany, jest w stanie ogarnac, dlatego wydaje sie taki potezny.

Wezmy np. takiego Smitha z matrixa, ktory jako program byl genialny, potrafil samo-replikowac sie, by zawladnac swiatem, ale to caly czas program pozbawiony wolnej woli.

To tez wyjasnia dlaczego prawdziwy Bog nie reaguje, bo gdyby reagowal na bodzce zewnetrzne, sam bylby maszyna
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 21 Listopad 2012, 18:25, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 21 Listopad 2012, 18:38   

Kiedys wyglosze wyklad pt. "Matka Boska Zielna w konfrontacji z mechanizmem czarnych dziur" ;)

Cytat:
nie ma nikogo kto moglby zapoczatkowac zycie


W Absolucie nie ma poczatkow i koncow, dlatego gdy nastepuje te "wyzewnetrznienie sie" i zmechanizowanie by cos zaczac, tworzy sie tez swoj koniec, poniewaz wszystko zostaje rozdwojone.

Filmik
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 21 Listopad 2012, 18:59, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 21 Listopad 2012, 21:30   

Odwaze sie na takie stwierdzenie, ze wszystko odbywa sie albo automatycznie, albo mechanicznie. Automatyzm, czy tez inaczej samo-istnosc, samo-tnosc, gdzie wszystko odbywa sie samo z siebie nie zapoczatkowane przez cos innego, automatyzm zawiera wiec w sobie i spontanicznosc. Mechanizm natomiast jest wtedy, gdy cos dzieje sie samo, ale po tym, jak dostanie bodziec z zewnatrz i operuje na pewnych zakreslonych schematach reakcji na ten zewnetrzny bodziec, dlatego jest wrogiem spontanicznosci.
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 22 Listopad 2012, 11:22   

Gdzies uslyszalem takie porownanie, ze z wyzwoleniem jest jak z cma, ktora zbliza sie do ognia, gdy cma jest daleko od niego, wtedy ten ogien jest wszystkim czego chce, ale kiedy jest juz blisko niego i robi sie to dla niej niebezpieczne, wtedy czujac zagrozenie odwraca sie i znow idzie w ciemnosc i znow ten ogien jest wszystkim do czego dazy.

Te "plonace oko" i spirala zycia moze wiec komus poddanemu hipnozie wydawac sie "okiem diabla" poniewaz wykreca ono ta spirale wyzewnetrzniona w druga strone, co przypomina zalozenie dzwigni i moze sie komus zdawac, ze diabel chce go zgwalcic :D Na odhipnotyzowanie najlepszy jest SEX , ale pozbawiony tych wszystkich mentalnych filtrow, ktore sprawiaja, ze zostaje sie ograbionym z energii.

Cytat:
„Dlaczego niepokój
(25) sprowadził (ten) gniew? To wasz Bóg, który
jest wśród was i [jego aniołowie
(35,1) wprowadzili oburzenie do waszych dusz
Ten, który jest mocny wśród was,
spośród ludzi, niech sprowadzi człowieka
doskonałego i niech stanie on
(5) przede mną, przed moim obliczem ”.
I wszyscy powiedzieli: „jesteśmy mocni”. Ale ich duch nie mógł
się odważyć, aby stanąć w jego
obecności, poza Judaszem
(10) Iskariotą. On był w stanie
wystąpić w jego obecności. Nie był
jednak w stanie, aby spojrzeć na
niego, w jego oczy, ale
odwrócił swą twarz do tyłu.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 22 Listopad 2012, 11:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 22 Listopad 2012, 12:05   

O tym jest ten kawalek :lol:

Cytat:
ELO! Gra wraca do starych zasad,
Pewnie lamusom to przestanie się opłacać
Tak MOLESTA Hardcore na stówę,
Pamiętasz koncerty i bójki pod klubem?
My ulice na twarzach ty puder na buzi
Ej! Wygolony pudel nie wkurwiaj ludzi
To jest wjazd z hitem, żaden luzik
To powrót ekipy która zapał twój ostudzi
To czterech typów nie blask blichtrów
To prawdziwy rap z ulicznego syfu
Ty patrz komu ufasz. Patrz, patrz komu ufasz.
Banany chcą być nami a to tylko kamuflaż
Napisali nekrolog dla nas i dla rapu,
To masz tu dzieciaku powrót z zaświatów
Radio trąbi że rap umarł, jak umarł,
To tu masz "Powrót zombie 4". Kumasz?
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 22 Listopad 2012, 12:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 22 Listopad 2012, 21:24   

Jednym z najbardziej podstawowych falszywych przekonan jest to, ze czlowiek jest zawsze ta sama osoba, ze skoro wczoraj byl np. Janem, to dzisiaj jest nim dalej, ale tak nie jest.
Zewnetrzne zjawiska generuja mechanicznie coraz to nowsze osobowosci, kazda z nich uwaza tez, ze rzadzi pozostalymi i ze moze wypowiadac sie w ich imieniu. Czlowiek postanawia, ze od jutra bede cwiczyl, ale rano juz wstaje ktos inny, kto postanawia inaczej, dlatego obietnice tak rzadko sie sprawdzaja.
Powoduje to, ze system pracuje coraz wolniej, poniewaz w tle sa wlaczone dziesiatki czy setki procesow zzerajacych moc.

Cytat:
widze to tak, ze jest Absolut, w ktorym nie ma zadnych bodzcow zewnetrznych, jest widzenie zycia, ale nie jest widziane przez kogos, jest samo widzenie, nie ma nikogo kto moglby zapoczatkowac zycie, wiec odbywa sie ono bez poczatku i jest widziane bez poczatku, nikt nie kalkuluje jak sie przejawi, dlatego przejawia sie samoistnie i spontanicznie i pojawia sie idea, ze oto wszystko moze byc widziane przez kogos, moze byc dotkniete przez kogos i moze byc przez kogos kontrolowane, ta spirala zycia odkreca sie w druga strone i "wyzewnetrznia sie", ta spirala staje sie czyms w rodzaju odnoz pajaka, ktory chce uchwycic swiatlo i ten ktos staje sie zbiorem reakcji na bodzce zewnetrzne, a czym jest maszyna jak nie zbiorem reakcji na bodzce zewnetrzne?


Gdy pojawia sie bodziec zewnetrzny wprawiajacy w ruch, pojawia sie tez inna rzecz, ktorej w naturalnej rzeczywistosci nie bylo. Czym jest ta rzecz? To wewnetrzny dialog.

Czy to nie zadziwiajace, ze Bog/Absolut nie ma przemyslen na wlasny temat, nie wie nawet, ze jest (nie dlatego, ze jest ktos kto nie wie, lecz jest wiedza bez kogos kto moglby miec wiedze) ani nie ma dialogow na temat tego, co moznaby dokonac, albo jak cos moglo zostac dokonane a nie zostalo? "Obserwator", ktory jest wolny od auto-analizy, widzi jak jednosc grajaca w udawana wielosc przeprowadza wewnetrzny dialog na temat siebie, swoich wizji swiata i swoich dokonan i widzi bezznaczeniowosc tego.

Wewnetrzny dialog jest proba zatrzymania tego gasnacego, syntetycznego swiatla, wolnosc jest przede wszystkim wolnoscia od gadania ze soba w myslach, co jest niczym innym jak objawem choroby psychicznej.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 22 Listopad 2012, 21:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 22 Listopad 2012, 22:13   

Czy to nie byloby prawdziwym pieklem, przez cala wiecznosc prowadzic ze soba wewnetrzny dialog i przez wiecznosc upewniac sie co do prawdziwosci swych pogladow? :P

Ciekawy wewnetrzny dialog mial przykladowo Agent Smith kiedy przyszedl do Wyroczni by ja "zasymilowac" i zastanawial sie, ze skoro Wyrocznia wie wszystko, to dlaczego nie uciekla :D

Filmik

Czy mogl on znac odpowiedz? Tego typu pytania nie maja w ogole odpowiedzi zrozumialych dla tego kto je zadaje, poniewaz nie da sie wyjasnic tego, czego sie nie robi, komus kto chce zrobic zrozumienie.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 22 Listopad 2012, 23:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 23 Listopad 2012, 14:14   

Cytat:
Te "plonace oko" i spirala zycia moze wiec komus poddanemu hipnozie wydawac sie "okiem diabla" poniewaz wykreca ono ta spirale wyzewnetrzniona w druga strone, co przypomina zalozenie dzwigni i moze sie komus zdawac, ze diabel chce go zgwalcic :D


Zrenica tego "oka diabla" jest absolutna ciemnosc, ktorej nie mozna nawet sobie wyobrazic. Ciemnosc, ktora jest jednak zywa, w ktorej "cos" widzi wszystko, chociaz nie ma niczego co by widzialo, jest tylko samo widzenie. Zabawne jak bardzo "negatywne" jest to czym istota naprawde jest i jak moze to wydawac sie straszne, poniewaz czlowiekowi wlozono tyle tych wyobrazen o swietlistej wspanialosci Boga/Absolutu. Jest jednak inaczej, swiatlo to nie wszystko, twierdzac, ze swiatlo jest wszystkim ogranicza sie nieskonczonosc, a tego nie mozna zrobic. Z tego absolutnie mrocznego i irracjonalnego stanu, ze stanu potencjalnego, nieprzejawionego, manifestuje sie samo-istnie swiatlo barwy nieuchwytnej, moznaby to porownac do przezroczystego krysztalu, z niego natomiast teczowe barwy. Wyzwolenie nie lezy w tym, by uchwycic jakas "najwyzsza", krolewska barwe, lecz w tym, by rownowazac calosc odnalesc sie w tej mrocznej zrenicy. Jest wiec i zielen sluzenia i unizenia, jest tez i jej negatyw - fiolet krolowania i ta zielen, by wydac sie nikim, jest przede wszystkim tym, co tak wielu trudno jest przelknac, jednak bez niej nie ma prawdziwego krolowania. Im bardziej probuje obejsc sie ta zielen, tym bardziej "brutalnie" ona sie z ta istota obchodzi, bo sprowadza ona z taka sama intensywnoscia w dol, w jaka ktos dazyl w gore, by wladac wszystkim.

Jest wiec zrodzony w wiecznosci zywy plomien, ktory nigdy nie gasnie, a gdy pojawia sie ta idea, ze wszystko moze byc widziane przez kogos i przez kogos kontrolowane, by stawic sie w miejscu tej zrenicy, swiatlo syntetyczne reprezentowane przez ta istote staje sie gasnace, ono umiera i potrzebuje czerpac moc innych zywych istot by je podtrzymac.

Gdy imitacja boskiej swietlistosci, ta brudna biel, czy blyszczace zloto, stawiana jest w miejscu mrocznej zrenicy, wtedy ten ktos, kto stawia sie w jej miejsce, naraza sie na dotkniecie przez to co sie wydarza i zostaje pokonana wlasnie przez to, ze sama naraza sie na dotkniecie przez to, czego nie moze kontrolowac i czego sama dotknac nie moze, czyli przez wieczne dziecinstwo.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 23 Listopad 2012, 14:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 23 Listopad 2012, 16:20   

ujmujac to tez inaczej; czarna dziura jest czarna dlatego, ze w "rownoleglym swiecie" emanuje ona brudno-bialym swiatlem, natomiast gwiazda emanuje swiatlem dlatego, ze w rownoleglym swiecie czerpie ona moc z absolutnej ciemnosci :P swiatlo brudno-biale gasnie, umiera, dlatego czarna dziura jest takim kosmicznym pozeraczem dzieci, natomiast gwiazdy jako dzieci w ramach jazdy bez trzymanki, sportu ekstremalnego, daja sie wciagac i re-integruja sie gdzie indziej w stanie nietknietym. W tzw. swiecie fizycznym sa to zjawiska, ktore trwaja tysiace, czy miliony lat, natomiast tam gdzie to sie rozgrywa odbywa sie to natychmiastowo.
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 23 Listopad 2012, 17:57   

to co pisalem o atraktorach-pozeraczach pewnie ma tez cos wspolnego z ta historia o Kronosie pozerajacym dzieci, ktory zwrocil je, gdy zostal mu podany srodek wymiotny - pewnie zielen serca. Miastem w ktorym sie urodzilem to Krosno :P
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 24 Listopad 2012, 00:09   

W centrum drogi mlecznej jest cos w rodzaju "centralej gwiazdy", ktora emanuje energia z tej "zrenicy ciemnosci", ale w jej okolicach jest doczepione cialo tej pajeczynowej istoty, ktora stara sie modyfikowac u podstaw to co wychodzi z oryginalnego zrodla.
To chyba o tym pisal William Blake

Cytat:
Stopniowo obejmowaliśmy wzrokiem nieskończonym Przepaść, ognistą jak dym płonącego
miasta; pod nami, w bezkresnej dali, słońce było, czarne, lecz świecące; wokoło niego
rozchodziły się drogi ogniste, a po nich krążyły ogromne pająki, pełzające za łukiem, który
leciał, czy raczej płynął głębią nieskończoną (...)


Dlatego czlowiek patrzac na taka galaktyke z perspektywy nizszych czestotliwosci dostrzega, ze oto w centrum galaktyki mamy czarna dziure i nie dostrzega tego, co faktycznie tam jest. Ktos inny wpada na pomysl, ze to ona tworzy ten spiralny galaktyczny ksztalt, ale to nie ona go generuje, ona tylko stara sie "wyzewnetrznic" ta spirale. Spirala "wewnetrzna" sama w sobie stanowi wlasnie pole ochronne przez pozarciem, dzieki czemu moze zregenerowac sie w jakims innym miejscu kosmosu w stanie nietknietym. Z kolei spirala pajecza, wyzewnetrzniona zostaje przekrecona dzieki dzialalnosci gwiazd, cos jakby zalozenie dzwigni jak w aikido.
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 24 Listopad 2012, 14:46   

Ta "ciemnosc absolutna" jest tym co moznaby nazwac "miloscia bezwarunkowa", sama jest pozbawiona swiatla po to, by ten wieczny plomien mogl zajasniec.
Jesli bezwarunkowa, to znaczy ze nie musi byc czymkolwiek, milosc wiec nie musi swiecic, moze byc rowniez i nieprzeniknionym mrokiem. Jest ona tez wolna od istnienia i nieistnienia.

Nisargadatta Maharaj napisał/a:
U początku wszystkiego jest PUSTKA, z której wyłania się Ja Jestem. Ja Jestem jest iluzją, ostatecznie jest fałszem, ale ostatecznie jest też twoim Mistrzem. Twoim zadaniem jest przekroczyć iluzję Ja Jestem, i wejść do Najwyższego, do Absolutu. Świat, jaki znasz i uważasz za realny, jest wytworem Ja Jestem Ja Jestem jest pierwszym, najsubtelniejszym z konceptów
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 24 Listopad 2012, 15:01, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 24 Listopad 2012, 22:59   

Ostatecznie tylko ta bezwarunkowosc, bezprzyczynowosc i nieskonczona tajemnica jest tym co faktycznie jest "prawdziwe", w cudzyslowie, bo jest to nieuwarunkowane byciem prawdziwym badz nieprawdziwym. Kosmiczne cykle, ewolucja i rozwoj swiadomosci, czas i przestrzen, to tez nie jest ani prawdziwe ani nieprawdziwe, to jest po prostu to co sie dzieje. To nie jest skomplikowane, to tylko bycie, ktore dzieje sie samo(is)tnie, ktore jest wolne w byciu czymkolwiek np. udawana osoba. Nie ma warunkow wyzwolenia, bo jest tylko wyzwolenie. Wszystko co sie dzieje, jest wolnoscia absolutna, gra w zniewolenie, nie ma nikogo kto moglby tego zabronic.

To jest tajemnica, ale nie jest nia dlatego, ze jest ukryta. Jest jawna, nie ukrywa sie, ale i tak jest niepoznawalna. Tajemnice, ktore sa ukrywane, okazuja sie czyms martwym, bo co mozna ukrywac jak nie trupa?
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 25 Listopad 2012, 12:06   

Mam takiego znajomego, ktory nie za bardzo uznaje realnosc tego, ze np. taki Hermes jest istota realnie istniejaca niezaleznie od umyslu, traktuje to jako cos w rodzaju symbolicznej wizji wylaniajacej sie z "nieswiadomosci zbiorowej", czy cos takiego. Kiedys czesto sprzeczalem sie z nim o to, ze zjawiska w swiecie duchowym sa realne tak samo jak sami uwazamy sie za realnych i nie ma roznicy miedzy tym. To jest smieszne, bo z reszta sam Akataleptos jest uosobieniem Umyslu Jednosci, czy jakkolwiek to nazwac, nie mozna wiec nazwac go "realnie istniejacym niezaleznie od umyslu". Nie jest wiec ani prawdziwy, ani nieprawdziwy, po prostu wystepuje w zyciu. Jak w ogole moznaby sprawdzic, czy cos istnieje poza umyslem? Przeciez sprawdzic cos mozna tylko w umysle. Dlatego to imie, ktorego uzylem jako nicka, znaczy to co znaczy, czyli: niepojety, nieuchwytny.

Akataleptos jako poslaniec bogow, kurier, niesie informacje, a informacje przekazywane moga byc np. poprzez wydarzenia w swiecie, poprzez slowa wypowiadane przez ludzi, w muzyce, przez mysli - nie przez to czym mysli sa, ale przez ich odczucie, przez sny itd.
Tak wiec poprzez "stopienie" sie ze swiatem, Umyslem Jednosci, poprzez twarde stapanie po ziemi, bez tzw. bujania w oblokach, oraz jednoczesne nie-utozsamianie sie z nim, tak, ze nie jest sie przez cokolwiek dotknietym i nic nie znajduje swego punktu zaczepienia w tozsamosci, staje sie samemu jednym z bogow. Uziemienie jest bardzo wazne z tego powodu, ze informacja jest niesiona przez elektrycznosc :lol:
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 25 Listopad 2012, 12:48, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 25 Listopad 2012, 13:24   

Tak jak naturalna rzeczywistosc jest czyms co jest widziane jako zywe, tak rzeczywistosc syntetyczna jest czyms, co istota sobie dopowiada.
Zamiast ognia w oczach i tej nieskazitelnosci dzieki poddaniu sie "czarnej madonnie", nietykalnosci, pojawiaja sie "usta oblakane", niby jakis powtor pozerajacy dzieci z ktorego ust wydobywa sie cuchnaca, pozorna wiedza.

Filmik :P
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.06 sekundy. Zapytań do SQL: 8