SzukajSzukaj  RegulaminRegulamin  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Forum Icy.pl Strona Główna  

Poprzedni temat «» Następny temat
Religie, etyka, zyciowa filozofia...
Autor Wiadomość
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 8 Grudzień 2012, 00:05   

W trzeciej czesci matrixa legion Smithow asymiluje Neo doprowadzajac tym samym do destrukcji matrixa.

Niemal identyczny motyw jest w grze "shadowman" z 1998 roku, gdzie przeciwnikiem jest "Legion", blondwlosy, niebioskooki pan, ktory po transformacji przypomina oblesne, pajakopodobne lono (macierz), ktory zostaje pokonany poprzez oddanie calej mocy przez tego z kim walczyl. Zostaje ukazane jak Azyl/Wieza (Babel) zostaje zniszczona po tym zdarzeniu.

Filmik

Ten motyw gdzie na koncu zostaje dwoch "bossow" z czego ten niedobry zostaje pokonany dostajac tego czego chcial jest bardzo prawdziwy.

Hmmm... czyzbym byl tu sam? :lol:
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 8 Grudzień 2012, 13:38   

Fascynuje mnie zagadnienie wolnej woli.

Widze to tak, ze Wola/Wolnosc jest "czyms" co przysluguje Jednosci/Pelni. Calosc zycia jest manifestacja Wolnej Woli, energia, ktora ma wolnosc w objawieniu sie jako cokolwiek.
Gdy pojawia sie idea, ze jest sie kims, kto jest odrebnym od calosci, nastepuje "odwrocenie zasad", pisalem wczesniej o tym, ze jest to jak spirala zycia, ktora zostaje "wyzewnetrzniona" stajaca sie zbiorem reakcji na bodzce zewnetrzne - co jest mechanizmem.
Tworzone jest postrzeganie, filtrowane przez pryzmat tego kogos, dzieki czemu nie widzi sie swiata jakim jest niezaleznie od tego czegos postrzegajacego.

Ten ktos, kto jest odrebny od calosci, kto doswiadcza swiata ostatecznie jedyne co robi, to po prostu reagowanie na zjawiska zewnetrzne, ktore moze przybierac rozne naprawde skomplikowane schematy.
Nie ma jednak takiej mocy, zeby faktycznie tworzyc cos sam od siebie, niezaleznie od swiata, ktory "przefiltrowal". Niezaleznosc jest tym, co przysluguje ciagle nikomu, Jednosci/Nicosci.
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 8 Grudzień 2012, 14:09   

Dlatego wlasnie napislem kiedys, ze Wolna Wola jest wolna wlasnie dlatego, ze nikt jej nie ma. Zludzenie dokonywania samodzielnych wyborow bierze sie z tej proby uchwycenia przez cos tej Wolnej Woli, wpedza sie wtedy w mechanizm. Jako, ze w Jednosci/Nicosci nie ma poczatkow i koncow, a nastepuje odwrocenie zasad, to w mechanizmie filtrowanego postrzegania jest jego poczatek i koniec - i ten koniec jest wyzwoleniem. Jest widziane, ze faktycznie nic prawdziwego sie nie skonczylo, ze to wszystko bylo udawaniem wielosci przez Jednosc.
W mechanizmie nie mozna uniezaleznic sie od samego siebie by zobaczyc jak faktycznie cos sie odbywa. Filtr postrzegania przedstawia na ekranie swiadomosci historie, ktore odbywaja sie w okreslony sposob, dokonuje poszatkowania wszystkiego, jest to siatka (na zakupy?) sprzecznosci. Dlatego widzenie nieprzefiltrowane ukazuje, ze wszystko odbywalo sie inaczej, niz to sie zdawalo.
To, ze dana istota zostala dotknieta przez cos, to wrazenie powstale dzieki tej siatce nalozonej na Nicosc, to ta siatka sprzecznosci byla poddawana cierpieniom i problemom, dlatego gdy nastepuje kolaps tej gry, staje sie jasne, ze nigdy nie bylo sie kims cierpiacym, kto doswiadczal cierpienia.

To jest takie stwierdzenie, ktore umysl chcialby przekrecic i zrobic z niego cos zlego, bo w koncu cywilizacja ludzka pelna jest cierpienia i stwierdzenie, ze nikt nie doswiadcza cierpienia brzmi dosc "bezdusznie", ale jest wlasnie na odwrot.
Dzieki temu, ze nastepuje kolaps tej sztucznej konstrukcji, rozpuszczana jest ta siec sprzecznosci na ktorej operuje dana istota, przez co i zmniejszana jest ilosc bezsensownego cierpienia.
Dopoki tkwi sie w tej sieci, kazda pomoc komus cierpiacemu generuje problemy u kogos innego i to samonakreca sie bez konca. Wydaje sie, ze pomaga sie swiatu, ale to ma tez swoje drugie oblicze, jak Ksiezyc ma dwa oblicza, tak samo i jedni ludzie pomagaja innym ludziom we snie.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 8 Grudzień 2012, 14:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 8 Grudzień 2012, 15:46   

Ilustracja do powyzszych postow :P

Pisalem kiedys, ze "dolne" centra energetyczne sa wazne tak samo jak i "gorne", gdzie indziej z kolei, ze wolnosc nie tkwi w poprawie kondycji centrow energetycznych.

Chodzi o to, ze gdy w swoim mniemaniu oddzielona istota zajmuje sie poprawianiem kondycji centrow energetycznych, to w zaden sposob nie moze tego dokonac, poniewaz sama idea oddzielenia jest taka blokada. Czym to jest? To jest znow sprzecznosc, error, to nie zadziala. Jest rowniez ta tendencja, by dazyc ku jakiemus celu na szczycie "piramidy potrzeb", dazy sie ku trzeciemu oku z blokada nizszych centrow. Wydaje sie to droga na szczyt, chociaz pograza sie coraz nizej i wieksze przychodzi rozczarowanie.
Gdy nastepuje kolaps tego kogos, to rownowaga zostaje przywrocona samo(is)tnie. Dlatego wolnosc tkwi w widzeniu, ze nie ma nikogo, kto moze czegos takiego dokonac, a nie w dazeniu kogos ku rownowadze.
Wolnosc jest wiec i rozczarowaniem, ze jest cos do zdobycia.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 8 Grudzień 2012, 16:11, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 8 Grudzień 2012, 20:36   

Mistycy czesto mowili o "poddaniu sie woli Boga", tylko umysl zawsze chce to przekrecac w ten sposob, ze swoja osobe poddaje "woli Boga" osobowego, tak, ze zarowno ta osoba jak i ten "Bog" - spia i snia o swojej woli - ten Bog czczony w kosciolach jest wlasnie wladca Ksiezyca :D
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 8 Grudzień 2012, 21:20   

W wolnej woli realnej, nieskonczonej, "najtrudniejsze" do przebolenia jest to, ze istota znajduje sie w swiecie "faktow energetycznych", ktore nie maja zadnego "poruszyciela", ktory by musial potrafic to wykonac, zadnego wyjasnienia, celu, ani przyczyny, ale zwyczajnie sa i dzialaja, ale dzialaja dla nikogo i nie stanowi to dla nikogo zadnego problemu.

Bycie, istnienie, moze wlasnie byc takie i takie wlasnie jest. Ale gdy cos takiego sie slyszy, natychmiast pojawiaja sie pytania, ktore w ogole nie maja zastosowania do swiata energii, poniewaz opieraja sie one na przekonaniach, ze musi byc "ktos" nawet jesli nazwac to w sposob bezosobowy np. kosmiczna inteligencja, caly czas szuka sie "czegos co to wszystko wie", albo jakiegos wzoru idealnego fraktala, ale nikt tego nie wie i nie ma na to wzoru, to zwyczajnie sie dzieje, nie ma zadnej kosmicznej inteligencji powodujacej i kierujacej, jest po prostu samo(is)tne bycie.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 8 Grudzień 2012, 21:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 9 Grudzień 2012, 14:30   

Matka Boska Niebieska - Barack Obama Ty Zydowski KLONIE!

Sporo w tym prawdy :P

Utwor muzyczny
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 9 Grudzień 2012, 14:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 9 Grudzień 2012, 15:10   

Slonce szykuje sie do pierdolniecia w te wszystkie cybernetyczne wkrety.

Filmik ;)
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 9 Grudzień 2012, 17:06   

Zabawne jakich srodkow uzywa jezyk po to by podtrzymac sztuczna konstrukcje osobowosci.
Ostatni przyklad jaki wpadl mi w ucho:

Cytat:
Nie zgadzam sie z X (chociaz to tylko moje prywatne zdanie)


Albo to, ze polskie "nie mam nic" po angielsku to "I have nothing" czyli w przetlumaczeniu spowrotem na polski "mam nic" :D
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 9 Grudzień 2012, 17:49   

Cytat:
Cokolwiek moze zostac powiedziane o nieskoncznosci, o wyzwoleniu zawsze moze byc obrocone/przekrecone w kierunku jakiejs zmylki np. pojawia sie czlowiek i mowi: nie jestes swoimi myslami, to nie ego doswiadcza zycia, nie jestes nim, tylko przestrzenia w ktorej wszystko sie zjawia.

Niby racja, ale to samo moglby powiedziec jakis kosmiczny pajaczek, ktory maskuje sie w przestrzeni kosmicznej, tak, ze na jej tle jest niemal niewidoczny, karmiac sie "rozpadaniem tozsamosci", doprowadzajac jakas istote do swego "brzucha" by ta tkwila w jego "pustce".


Chodzilo mi tu o czlowieka znanego jako Eckhart Tolle, pod wplywem jego ksiazek odpadla znaczna czesc identyfikacji ze sztuczna konstrukcja, chociaz stalo sie tez pozniej jasne, ze on wciaga ludzi w ta historyjke o staniu sie "obserwatorem", on ciagle daje cos osobie, ktora moze wzniesc sie ponad siebie, by stac sie "obecnoscia" co jest dalej fikcja, subtelna i zamaskowana.
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 9 Grudzień 2012, 21:55   

Czlowiek znany jako Sokrates powiedzial "wiem ze nic nie wiem", z kolei Aleister Crowley powiedzial podobno "nic nie rozumiem! nic nie rozumiem!". Ten pierwszy powiedzial to z pewna pokora, natomiast u tego drugiego bylo to raczej wynikiem pomieszania.

Kazdego czeka albo jedno albo drugie :P
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 10 Grudzień 2012, 20:36   

To poczucie oddzielenia, bycia odrebna osoba, to nie jest tylko jakas mysl, koncepcja, tak wiec "zerwanie z identyfikacja z myslami" to tylko taka "kosmetyczna poprawka". Poczucie oddzielenia jest energia, scisnieta i napieta i jest ulokowana w calym ciele. Tak jakby kazdy czlonek ciala mowil o sobie "jestem oddzielny".
Jej nagle "rozkurczenie" jest dosc niebezpieczne dla ciala, dlatego jest to najczesciej proces rozlozony na etapy.

Nie mozna wiec mowic o oddzieleniu, bo takiego nie ma, tylko o poczuciu oddzielenia, ktore jest energetyczne i jest ucielesnione.

Rozkurczenie tej zwartej energii wiaze sie przede wszystkim z aktywnoscia Slonca, ktore nieustannie "bombarduje" wszystko naokolo. Wyzwolenie lezy wiec w odczuciu skruchy przed Ojcem Sloncem ;)

William Blake napisał/a:
I wreszcie Pajęczyna ciemna i zimna
Z Urizenowego smutku
Wszystkie udręczone żywioły oplotła.
A owa Sieć Pajęcza to Niewiasta w zarodku.
Nic, nawet skrzydła ognia, nie mogło rozerwać
Owej sieci — tak mocne jej sznury,
Tak ciasne sploty, tak zwikłane,
Jak zwikłane są zwoje człowieczego mózgu.
I Wszyscy ją Siecią Religii nazwali.
Wtedy mieszkańcy owych miast
Czuli, że ich mięśnie w szpik się przemieniają;
I twardniejące kości się poczęły
W gwałtownych bólach i udrękach,
Drgając, trzeszcząc, rozrastając się
Na wszystkie strony; aż zmysły, osłabione,
Rzuciły się do ucieczki w głąb, aby być jak najdalej
Od mrocznej sieci zarazy.
A wtedy oczy, odwracające się, zacienione,
Już nie rozpoznawały troskliwie utkanej obłudy;
Strugi mułu na ich niebie,
Scalone ścieśniającym się postrzeganiem,
Jawiły się jako powietrze przejrzyste; oczy ich bowiem
Tak małe się stały jak ludzkie oczy;
I oto oni, kurcząc się, pełzając,
Byli już teraz tworami wysokimi tylko na siedem stóp.


Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 10 Grudzień 2012, 20:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 11 Grudzień 2012, 13:52   

Wracajac do tego posta, to jest to trudne do ogarniecia, poniewaz sa istoty, ktore moznaby nazwac "bogami", ktorzy kreuja poszczegolne uklady planet, otaczaja to wszystko opieka, jest tez istota ktora moznaby nazwac "Bogiem", bedaca kreatorem uni-wersum - pojedynczego wszechswiata, tylko, ze sposob w jaki czlowiek pojmuje tego rodzaju relacje zostal tak wykoslawiony przez te cale oddawanie czci, ze jakiekolwiek wspominanie o tym prowadzi do jakis glupot.

Jednak u podstawy wszystkiego, nie ma zadnego "poruszyciela", ktory by za wszystko odpowiadal, wszystko dzieje sie samo(is)tnie i bezprzyczynowo. To jest wlasnie to co nazywa sie "magia", tajemnica. Mozna to tez nazwac "chaosem" z ktorego wylaniaja sie bogowie-kreatorzy.
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 11 Grudzień 2012, 14:45   

Ten facet dobrze mowi, zwlaszcza ten fragment o "czczeniu" od 4:08.
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 11 Grudzień 2012, 16:47   

Tak wiec "czczenie Peruna" to inaczej gromadzenie energii elektrycznej Slonca, bogow nazywa sie "elohim", "el" od elektrycznosci, Jezus nazwany byl w biblii Emmanu-el, natomiast jego malzonka byla Maria Mag-dalena, "mag" od magnetyzmu. Jezus byl inkarnowana istota sloneczna, natomiast Maria Magdalena inkarnowana Gaja/Ziemia. "Chrzest Duchem Swietym" to rozpuszczanie blokad energetycznych przez sloneczne podmuchy i tak jak zdarzal sie taki chrzest w mniejszej skali u pojedynczych ludzi, tak w skali globalnej zdarzy sie to w tzw. przyszlosci, wyganiajac stad pasozytnicze energie zerujace na Gaji.

Ale co zrobiono z ta prawdziwa wiedza? Zrobiono ze Slowian barbarzyncow, a ludzkosc wpedzono w ciemne wieki, wmawiajac tym samym, ze sa jakas korona stworzenia. To jest tragikomedia. Tak jak w "matrixie" pokazane bylo, ze wirtualna rzeczywistosc byla osadzona w realiach osadzonych lata wstecz w stosunku do rzeczywistosci, podobnie i umysly ludzkie zaprogramowane sa w ten sposob, by pozostawaly nieustannie w tyle, majac poczucie, ze oto jest sie pepkiem swiata.

A kiedy pojawia sie jakis "geniusz" to mowi sie, ze "wyprzedzil swoja epoke". Co za absurd. Po prostu odklejajac sie od tych smieci sztucznego umyslu, synchronizuje sie z terazniejszoscia taka jaka po prostu jest.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 11 Grudzień 2012, 17:00, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 11 Grudzień 2012, 18:40   

Cytat:
nie ma zadnej kosmicznej inteligencji powodujacej i kierujacej, jest po prostu samo(is)tne bycie.


Gdzie indziej z kolei, ze swiat naokolo jest Umyslem Jednosci. Jak to pogodzic?
Wszystko jest Umyslem Jednosci, ale nikt za nim nie stoi.

Nie wiem jak :lol: cokolwiek bym nie napisal, to bedzie belkot.

To jest dziwne, ze z jednej strony nikt nie panuje nad caloscia kreacji, a z drugiej strony mamy bogow tworzacych poszczegolne uklady planetarne, czy Boga bedacego kreatorem pojedynczego uni-wersum. Z jednej strony wszystko juz jest gotowe, a z drugiej strony jest ewolucja poprzez poszczegolne stadia swiadomosci. Z jednej strony wszystko odbywa sie nieprzewydywalnie, a z drugiej strony wszystko jest przewidziane i nie ma czym zaskoczyc nieskonczonosci. Wszystko jest przejawem Wolnej Woli, ale nikt tej Woli nie ma. To jest wlasnie magia.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 11 Grudzień 2012, 18:45, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 11 Grudzień 2012, 19:07   

Cos z innej beczki: dlaczego demokracja jest do dupy? Poniewaz "wiekszosc jest glupsza", czyz nie? Jesli zebrac jakas grupe ludzi, to zawsze w tej grupie bedzie ktos kto sie wyroznia w jakis sposob na tle pozostalych, moznaby przeprowadzic taki eksperyment w najrozniejszych grupach i zawsze to sie potwierdzi. Jesli wiec wiekszosc wybiera czlowieka, ktory ma ich reprezentowac, to bedzie to reprezentant glupszej wiekszosci. Czy to jest madry ustroj? :D
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 12 Grudzień 2012, 14:38   

Tak wiec w kosmosie panuje jednoczesnie monarchia jak i anarchia. W tym ukladzie slonecznym Slonce pelni role przewodnia, ale trudno powiedziec o nim, ze narzuca komus swoja wole, poniewaz nie ma swojej woli, lecz jest dzielem nieujarzmionej Wolnej Woli, ktora jest wolna od posiadania przez cos :P
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 12 Grudzień 2012, 18:43   

Pisanie postow na tej stronie bylo mi utrudniane poprzez probowanie wznowienia jakis dialogow wewnetrznych, poddajacych w watpliwosc i poprzez ktore zostalyby wcisniete jakies przekrety wirusowe, ale jak teraz patrze to jest to napisane tak jak powinno i raczej nic z tego sie nie przedostalo.

Odczuwam to tak, ze kazda watpliwosc, dotyczaca czegokolwiek, kazdy wewnetrzny dialog na jakikolwiek temat, jest szamotaniem sie jakiegos wirusa, ktory szuka punktu zaczepienia.
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 15 Grudzień 2012, 17:05   

Cytat:
Rzeczywistosc naturalna jest czyms co jest widziane jako zywe, natomiast rzeczywistosc syntetyczna jest tym co istota sobie dopowiada


Przykladowo, poczatek teleexpresu: jutro bedzie taka i taka pogoda, temperatura, sliskie ulice.

Jednak gdyby tego tak nie nazwac, gdyby deszczu nie nazwac deszczem, albo gdyby nie okreslic temperatury w liczbach, to czym by to wszystko bylo? Byloby tym samym, ale nie byloby juz stopni temperatury, ani sliskiej ulicy.
Swiat sam w sobie nie zawiera tych cech, one tylko pojawiaja sie w ludzkich umyslach.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.04 sekundy. Zapytań do SQL: 9