SzukajSzukaj  RegulaminRegulamin  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Forum Icy.pl Strona Główna  

Poprzedni temat «» Następny temat
Religie, etyka, zyciowa filozofia...
Autor Wiadomość
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 7 Lipiec 2012, 18:42   

Prosty dowod na to, ze czlowiek utozsamiajacy sie z fizyczymi obiektami zyje wylacznie jako wspomnienie przeszlosci:

Predkosc swiatla.

Fizyczne Slonce widoczne z Ziemi, to nie jest Slonce w terazniejszosci, lecz sprzed okolo 8 minut. Gwiazdy widoczne z Ziemi to setki tysiecy lat.

Utozsamiajac sie z obiektami, zaden czlowiek nie widzi czlowieka jakim jest on w terazniejszosci, a przeciez kiedy jakis obiekt sie pojawia, to jest sie go swiadomym wlasnie teraz. Swiadomosc obiektow to terazniejszosc, natomiast obiekty same w sobie to przeszlosc i w terazniejszosci ich nie ma. Za nimi kryje sie swiatlo w bezruchu.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 7 Lipiec 2012, 19:16, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
RedJohn
Wow!


Dołączył: 18 Kwi 2012
Posty: 82
Wysłany: 7 Lipiec 2012, 22:29   

Mam drobne zaległosci w czytaniu Twoich postow, ale ostatno przytrafiaja mi sie niezwykle dziwne rzeczy ktorych nie potrafie zinterpretowac, otóż wyglada to jak jakas klatwa, coś, lub ktoś kladzie mi klody pod nogi, rzeczy banalne zaczynaja byc trudne. jesli juz cos mi sie uda pojawiaja sie niespotykane trudnosci, ktorych prawdopodobienstwo wystapienia bylo rowne zeru. Pewnie napiszesz ze mi sie to wydaje, ale na prawde nigdy wczesniej z czyms takim sie nie spotkałem. Czuje jakby coś celowo utrudnialo mi zycie, staram sie nie nadawac temu znaczenia, nie walczyc z tym, tylko zaakceptować, ale to nie pomaga. Jak myslisz co to takiego?
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 7 Lipiec 2012, 22:50   

Szykuje sie duze przemeblowanie, a wlasciwie przewrocenie ziemskiego domu do gory nogami.
System bada czyj jestes, poddajac cie probie zastraszania, tworzac sztuczne problemy.
Nie powiem nic nowego, musisz zweryfikowac kim jestes, kogo te wszystkie przeszkody dotycza. Albo dasz sie zastraszyc, do czego utozsamianie sie ze sztucznym umyslem z pewnoscia doprowadzi, albo wykorzystasz te "nawalnice" w ten sposob, ze po przekroczeniu progu odczucia idiotyzmu systemu, przestanie miec to jakiekolwiek znaczenie, odnajdujac spokoj niezalezny od tego, co sie wydarza i wtedy dopiero zerwiesz sie ze sznurka.

Pisalem kiedys o tym, ze system jest zorganizowany jak pajecza siec, do ktorej sa podlaczone ludzkie umysly. Kiedy ktos sie zrywa, wtedy mechanizm samo-reguluje sie, starajac sie za posrednictwem tych, ktorzy sa podlaczeni, tworzyc sztuczne problemy, aby przywrocic delikwenta do "rownowagi".
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 7 Lipiec 2012, 23:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 7 Lipiec 2012, 23:48   

Anthony de Mello napisał/a:
Pewna kobieta wymieniła dwie sytuacje, w których bardzo trudno było jej zachować
świadomość. Pracowała w jakimś przedsiębiorstwie usługowym, w którym było mnóstwo
interesantów, dzwoniących telefonów – musiała z nimi dawać sobie radę, borykając się
jednocześnie z rozgardiaszem spowodowanym przez nachalnych i zirytowanych petentów.
Ciężko jej było zachować łagodność i spokój. Druga sytuacja dotyczyła jazdy samochodem,
kiedy panował duży ruch, trąbiły klaksony, kierowcy klęli. Pytała mnie, czy ta jej nerwowość
ustąpi i czy będzie w stanie zachować spokój.
Czy dostrzegliście jej przywiązanie? Spokój. Jej przywiązanie do spokoju i ciszy. Mówi:
– Dopóki nie będę spokojna, nie będę szczęśliwa.
Czy kiedykolwiek przyszło wam do głowy, że możecie być szczęśliwi pomimo napięcia?
Nim zostałem oświecony, byłem przygnębiony; po tym, jak zostałem oświecony, nadal jestem
przygnębiony. Rozluźnienie i wrażliwość nie mogą stanowić celu. Czy słyszeliście kiedyś o
ludziach, którzy stawali się napięci usiłując się zrelaksować? Jeśli jesteś napięty, po prostu
obserwuj swe napięcie. Nigdy nie zrozumiecie samych siebie, jeśli będziecie usiłowali się
zmienić. Im usilniej staracie się zmienić, tym gorzej to będzie wam się udawało. Jesteście
wezwani, by stać się świadomymi. Poczuj dzwoniący telefon, poczuj szarpanie nerwów,
poczuj kierownicę w samochodzie. Innymi słowy, zbliż się do rzeczywistości, niech napięcie
czy spokój sobie trwa. W istocie będziesz musiał im pozwolić na takie trwanie, bo zbytnio
zaangażujesz się we wchodzenie w kontakt z rzeczywistością. Krok po kroku, pozwól, aby to
co się dzieje, spokojnie się działo. Prawdziwa zmiana nastąpi we właściwym czasie. Nie
dzięki twemu "ego", ale dzięki rzeczywistości. Świadomość daje rzeczywistości możliwość
zmienienia ciebie. Zyskując świadomość, zmieniasz się, ale musisz tego doświadczyć. Na
razie po prostu uwierz mi na słowo. Masz, być może, już jakiś plan dotyczący tego, jak stać
się świadomym. Twoje "ego", na swój przebiegły sposób, usiłuje osiągnąć świadomość.
Obserwuj je! Napotkasz na opór, będziesz miał kłopoty. Jeśli ktoś zbyt usilnie stara się być
świadomym przez cały czas, to ujawnia pewien poziom lęku. Chce być przebudzonym, ciągle
sprawdza, czy już jest przebudzony, czy też jeszcze nie. Jest to forma ascetyzmu, a nie
świadomości. Brzmi to dziwnie w kulturze, w której trening przygotowujący do osiągnięcia
celów, docierania dokądś, jest celem nadrzędnym, choć w rzeczywistości nie mamy gdzie iść,
bo tam, gdzie chcielibyśmy być, już jesteśmy. Japończycy bardzo ładnie dają temu wyraz w
powiedzeniu: "W dniu, w którym zaniechasz podróży, dotrzesz do celu". Twoja postawa
winna być następująca: "Chcę być świadomy, chcę mieć kontakt z tym, co jest, czymkolwiek
by to nie było i niech się dzieje to, co ma się dziać. Jeśli jestem przebudzony to dobrze, jeśli
śpię, to też dobrze".
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 8 Lipiec 2012, 18:16   

Cytat:
staram sie nie nadawac temu znaczenia, nie walczyc z tym, tylko zaakceptować, ale to nie pomaga.


Starasz sie ale nie robisz tego. W jaki sposob to nie nadawanie znaczenia i akceptacja mialaby sie objawic? Poprzez poprawe zewnetrznych okolicznosci zycia? Jesli oczekujesz poprawy, to nadajesz znaczenie swiatu i pozostaniesz na takim wlasnie etapie "starania sie".

Nie mozna manipulowac nierzeczywistoscia. Nie chodzi o to, by uspokoic swiat na zewnatrz, lecz o to, by przestac identyfikowac sie z umyslem, ktory tworzy ten swiat.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 8 Lipiec 2012, 18:23, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
RedJohn
Wow!


Dołączył: 18 Kwi 2012
Posty: 82
Wysłany: 8 Lipiec 2012, 20:55   

Też odebrałem to jako próbę zastraszenia, jednak pomimo wszystko zrobiłem to co zaplanowałem. Śmieszne gry jakie system ze mną toczy są wręcz niebywałe. Owszem przestraszyło mnie to i to nie raz, ale parłem do przodu i co? Nie powiem, że nie zrobiło to na mnie wrażenia. Zrobiło i to spore. Mam nadzieję, że to koniec.

Powiedz jak mogę nie oczekiwać poprawy warunków życia? Jak mam zaakceptować sytuacje w której się znajduję? Nie mogę tego zrobić. Żyję z dnia na dzień. Brakuje mi kasy na jedzenie, na normalne życie. Musze coś z tym zrobić. Nie mogę tego ot tak zaakceptować, bo coś muszę jeść. Moze troche przekolorowałem, jednak celowo. Jestem zdrowy, mam gdzie mieszkać, jest mi ciepło, mam co jeść (jeszcze :) ).

A co zrobił system? Kilka niby przypadkowych sytuacji, które właśnie wyciągnęły mi ostatnie grosze z kieszeni, sytuacje, które nie powinny mieć miejsca. Ale miały, głupie. Żyję i to jest najważniejsze, jakoś sobie dam rade.
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 8 Lipiec 2012, 21:07   

Kto musi cos jesc? Komu brakuje kasy?
Jest ci cieplo, masz co jesc, a wybiegasz w przyszlosc z problemami smierci glodowej, nawet nie majac gwarancji zycia chocby dzien dluzej.
Dlaczego w ogole zakladasz, ze dozyjesz jutrzejszego dnia? Jestes chyba zbyt wazny w swoim mniemaniu, nie ma takiej potrzeby bys istnial jako osoba, za ktora sie uwazasz.

Nic wiecej nie moge poradzic.

System systemem, ale jest on problemem tylko wtedy, kiedy ma swoj punkt zaczepienia w postaci twojego wkrecania sobie czegos, co nie ma poparcia w rzeczywistosci.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 8 Lipiec 2012, 21:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 8 Lipiec 2012, 21:41   

Zobacz sobie pierwszy cytat w tym poscie. Ten sam problem.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 8 Lipiec 2012, 21:48, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 8 Lipiec 2012, 23:12   

Cytat:
Śmieszne gry jakie system ze mną toczy są wręcz niebywałe.


Smieszne jest to odgrywanie roli ofiary, kogos przesladowanego przez system. Poblazasz sobie w ten sposob. Musisz zderzyc sie z rzeczywistoscia i rozpoznac, ze nie jestes nikim szczegolnym. Nie pisze tego po to, by cie zdolowac, lecz bys porzucajac te glupoty mogl odnalesc siebie jako nieskonczonego, ktorego szczescie nie moze byc niczym zachwiane. Kiedys dawalem linka do wywiadu z niejakim Georgem Kavassilasem. Ten czlowiek byl porywany przez "swietliste" istoty stojace za kulisami i torturowany przez nie, gdy rozpoznal kim sa, byl poddawany wysoce wyrafinowanym programom kontroli umyslu, faszerowany jakimis hologramami wgrywanymi w cialo. Nie uwaza sie jednak za ofiare.
Twoj strach przed glodem, to nawet nie jest twoj strach, tylko jest to strach "boga" , ktorego masz w umysle, ktory potrzebuje systemu by sie karmic jego dramatami.
To jest strach boga, ktory martwi sie o to, co sie stanie, gdy czlowiek uswiadomi sobie, ze nie ma niczego wspolnego z calym tym teatrem, i co ten bog wtedy bedzie jadl.

Ostatecznie jestes "polem swiadomosci", czy "wiecznym swiadkiem", nie bedacym czymkolwiek, ktory umozliwia zaistnienie nieskonczonym mozliwosciom, samemu pozostajac przez nie nietknietym. Nie ma mozliwosci wyjscia poza to, nie mozesz sobie stworzyc czegos poza tym. Wystarczy, ze sobie to uswiadomisz i caly ten matrix zostanie zmieciony wybuchem smiechu.
Kiedy ktos w nocy ma koszmar i wydaje mu sie, ze ucieka przed wrogiem, a pozniej sie budzi, to okazuje sie, ze kto kogo gonil? Cierpienie jakie ewentualnie przechodzisz i ktore pewnie bedziesz dalej przechodzil jest tym, co przypomina ci, ze spisz, a kiedy sie obudzisz, dopiero wtedy odczuwasz ulge. Ostatecznie nie ma mozliwosci bys byl przez cos zaatakowany. Nie miej niczego do obrony, to atak nie bedzie mozliwy.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 9 Lipiec 2012, 00:21, w całości zmieniany 9 razy  
 
     
RedJohn
Wow!


Dołączył: 18 Kwi 2012
Posty: 82
Wysłany: 9 Lipiec 2012, 13:45   

Łatwo powiedzieć, gorzej zrozumieć i wykonać.
Ciesz się, że potrafisz.
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 9 Lipiec 2012, 14:24   

Ta rzecz, ktora chce zrozumiec jest tym co przeszkadza w poznaniu. Nie mozesz za pomoca czegos poznac nie-czegos.
Nie stworzysz swiadomosci swoimi wyobrazeniami, bo wyobrazenia sa uswiadamiane przez nia. Ciesze sie, ze nie musze niczego potrafic.

Nie zmeczyles sie jeszcze dostatecznie i na razie nie chcesz byc wolny, tylko chcesz poprawy warunkow egzystencji w wiezieniu, ktore z reszta sam sobie wytworzyles i z ktorego mozesz odejsc bez konsekwencji. Byc moze wydaje ci sie, by wyjsc z niego i uzyskac wolnosc musisz poniesc jakas strate, musisz wyrzec sie czegos. Iluzoryczna kreacja nie powoduje zadnych strat.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 9 Lipiec 2012, 14:35, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 9 Lipiec 2012, 16:31   

Cytat:
Jestem swiadomy glosu oceniajacego ludzi, tego, ze cos mu sie nie podoba, jego szczekania, jak malego, wystraszonego pieska, oraz jego poczucia bycia zaatakowanym i zranionym. Tego nie da sie wylaczyc, mozna to po prostu sobie uwiadomic i rozpoznac jako nicosc.


Kazdy kto jest inkarnowany w ciele jest wyposazony w ego, ktore jest wiecznie nienazarte.

Nie ma takiego czlowieka i nigdy nie bylo, ktory nie bylby w nie wyposazony.

Jestem w nie wyposazony, ale go nie posiadam, nie jest "moje".

Oswiecenie polega na tym, ze gdy pragnienia i cierpienie sie pojawiaja, jest sie przez nie nietknietym, wiec nie wywoluja zadnych skutkow, a nie na tym, ze doswiadczenia sie nie pojawiaja. To jest wlasnie niezaleznosc.

"Moje" szczescie jest niezalezne od czegokolwiek, jesli wygram w jakis sposob milion zlotych, to nie zwiekszy to mojego szczescia, jesli nie bede mial czego do ust wlozyc, to nie zmniejszy to szczescia.

Ciekawy fragment pojawia sie w jednej z ewangelii:

Cytat:
A Jezus odezwał się i rzekł do nich: Jak na zbójcę wyszliście z mieczami i kijami, aby mnie pochwycić. (49) Codziennie bywałem u was w świątyni i nauczałem, a nie pojmaliście mnie, lecz to się stało, aby się wypełniły Pisma. (50) Wtedy wszyscy go opuścili i uciekli. (51) A pewien młodzieniec, mając narzucone prześcieradło na gołe ciało, szedł za nim. I pochwycili go. (52) Ale on pozostawił prześcieradło i uciekł nagi. (53) I przywiedli Jezusa do arcykapłana, i zeszli się wszyscy arcykapłani i starsi, i uczeni w Piśmie.


Ten mlodzieniec, Akataleptos (tj. nieuchwytny), to wlasnie naga i bezbronna natura swiadomosci, bezbronna bo niemozliwa do uchwycenia i zaatakowania.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 9 Lipiec 2012, 17:58, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 9 Lipiec 2012, 18:58   

Polecam ciekawy temat z innego forum o Saturnie.

cz. 2

O "purpurowej mgielce" czesto wspominalem kiedys.

Piosenka.

Genialne wyrazenie :lol:

Cytat:
bezczasowa przeszłość z czasów zanim światło weszło do tego świata.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 9 Lipiec 2012, 19:10, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
RedJohn
Wow!


Dołączył: 18 Kwi 2012
Posty: 82
Wysłany: 9 Lipiec 2012, 20:28   

Akataleptos napisał/a:
Byc moze wydaje ci sie, by wyjsc z niego i uzyskac wolnosc musisz poniesc jakas strate, musisz wyrzec sie czegos. Iluzoryczna kreacja nie powoduje zadnych strat.


Nie uważam, aby wyrzeczenie się czegoś miało być jakimś warunkiem.
Nie sądzę też aby spełnienie jakichś warunków miało by mnie oświecić.

Uważam jednak, że pewne wyrzeczenia mogą przybliżyć do wytrącenia się z równowagi, aby zobaczyć się z innej perspektywy. np. głodówki, wstrzemięźliwość seksualna, chwilowe odosobnienie i medytacja. To tylko przykład :)

Sytuacja o której pisałem, że wcześniej się w niej znalazłem, była właśnie próbą zastraszenia mnie i sprowadzenia na inne tory.

Myślisz ze nie jestem zmęczony tym wszystkim? To po co tu jestem? Po co szukam? Może w końcu znajdę.
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 9 Lipiec 2012, 21:07   

Jedyne co czlowiek jest w stanie "zrobic" by osiagnac uwolnienie od ograniczen, to szukanie tego, co nalezy porzucic/puscic, a co mu sie wydaje, ze jest nim, az dokopuje sie do "wiecznego swiadka", ktory umozliwia przejawienie sie nieskonczonosci.

To cos innego niz wyrzeczenie sie czegos. Kiedy czlowiek wyrzeka sie np. bogactwa, to on musi sie starac, by nie byc bogatym i brak pieniedzy staje sie tym, co musi podtrzymac.
To jest tozsamosc ascety, to jest ciezar tozsamosci.
Kiedy czlowiek uswiadamia sobie, ze nie jest kims, kto moglby byc bogaty, albo biedny, to zarowno bieda jak i bogactwo nie sa w stanie zaczepic sie o jego tozsamosc, tworzac pozorne szczescie lub nieszczescie. Moze miec duzo kasy, albo byc bez grosza, to bez znaczenia dla tego kim jest. Znaczenie ma tylko dla tego, co zostalo rozpoznane, ze nie jest nim i co zostalo puszczone.

Puszczanie ciezarow przywraca do rownowagi, wyrzeczenie sie wytraca z rownowagi.

To samo tyczy sie np. glodowek. Glodzenie "siebie" to ciezar tozsamosci, natomiast rozpoznanie, ze nie jest sie tym, co jest glodne, albo najedzone to puszczenie ciezaru. Wtedy mozna byc wolnym zarowno na glodowce lub majac pelna lodowke.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 9 Lipiec 2012, 21:10, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 10 Lipiec 2012, 13:23   

Czy mozna wyjsc poza swiadomosc? Czy mozna istniec poza swiadomoscia? To czego szukasz to swiadomosc, wiec czego ci jeszcze brakuje?

Jesli szukasz swiadomosci i nie mozesz jej znalesc, to widocznie dzialasz w nieswiadomosci, a to co nieswiadome, tego nie ma. Nie ma szukajacego, za ktorego sie uwazasz.

Nie da sie zgubic tego "wiecznego swiadka", nie da sie wiec go znalesc, bo szukanie nie moze nawet zaistniec.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 10 Lipiec 2012, 14:07, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 10 Lipiec 2012, 18:31   

Niektorzy np. twierdza, ze wszechswiat powstal iles tam miliardow lat temu, a swiadomosc dopiero utworzyla sie na Ziemi.
I teraz przy pomocy tej swiadomosci (w swoim mniemaniu), odtwarza sie w jakis symulacjach jak odbylo sie zdarzenie, ktore nie bylo wtedy uswiadomione :lol: Nie bylo wtedy swiadka zdarzenia, tak sie twierdzi, ale zwariowana istota ludzka by podbudowac swoje poczucie "wiedzy" i poczucie bycia "korona (chyba cierniowa) stworzenia" stawia sie w roli swiadka, ktory moglby opisac, jak to bylo.

Takie teorie sie tworza, gdy wszystko odwraca sie na druga strone. To ego, ktore przemawia takim belkotem, dziala nieswiadomie i jest uswiadamiane sobie przez swiadka.

Uwazam, ze popelniasz podobny blad, liczac na taki "wielki wybuch nieswiadomosci".
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 10 Lipiec 2012, 18:36, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
RedJohn
Wow!


Dołączył: 18 Kwi 2012
Posty: 82
Wysłany: 10 Lipiec 2012, 19:25   

Chcesz mi przez to powiedzieć, że jestem tylko świadomością, doświadczającą bycia ciałem, ale nie mającą wpływu na nic? Tylko taka świadoma niemożności ale godząca się z tym marionetka? Że nie mogę zrobić nic bo wszystko już się wydarzyło?
 
     
Akataleptos
Splendid!



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 737
Wysłany: 10 Lipiec 2012, 20:20   

Cytat:
Chcesz mi przez to powiedzieć, że jestem tylko świadomością, doświadczającą bycia ciałem, ale nie mającą wpływu na nic?


Na odwrot. To nic, ktorego sie trzymasz, nie ma wplywu na swiadomosc. Patrzysz na to przez pryzmat iluzji, wiec wydaje sie to glupota, a nie zadna wolnoscia, bo teraz zdaje ci sie, ze w jakis sposob kierujesz swoim zyciem, a po rozpoznaniu siebie jako swiadomosc, staniesz sie jakas marionetka.

Wolnosc na ktora wskazuje jest poza kontrola i nie-kontrola. Na najglebszym poziomie jestes niezglebiona tajemnica, umozliwiajaca przejawienie sie nieskonczononym mozliwosciom. Nie ma czegokolwiek, co nie byloby tym objete. To nie jest kontrola w taki sposob, w jaki uwarunkowany umysl to chcialby postrzegac, ani nie jest jakas bezradnoscia, to cos nieskonczenie glebszego. Najwieksza kontrola jaka tylko sobie mozna wyobrazic, pochodzi wlasnie z tego niezglebionego stanu i tam zmierza.
Czas, przestrzen, wolna wola, przeznaczenie itd. to wszystko jest jedynie ziewnieciem "tego", a "to" nie moze zostac ziewniete :lol:

Teraz jestes marionetka tego zrodla wlasnie, reagujaca strachem na byle zjawe z zewnatrz, ktora z reszta sam do siebie przyciagasz.

Cytat:
bo wszystko juz sie wydarzylo?


Wiecznosc i nieskonczonosc jest juz teraz, to jest pewne. Na najglebszym "poziomie", kreacja, jej odtwarzanie, ukonczenie, odpoczecie, to wszystko jest polaczone. Umysl chcialby wyjasnic to w ten sposob, ze cos sie wydarzylo, w domysle, ze "kiedys", a teraz sie to jedynie odtwarza. Nie uchwycisz tego tak, to tajemnica.

Nie mozna uchwycic prawdziwej przyczyny nawet najglupszego zjawiska, poniewaz kreacja jest nieskonczona i doskonalosc, wielopoziomowosc jej synchronizacji, samo-organizacji, jest nie do ogarniecia.

Dac sobie spokoj i odpoczac jako niezglebionosc.
Ostatnio zmieniony przez Akataleptos 10 Lipiec 2012, 21:03, w całości zmieniany 12 razy  
 
     
RedJohn
Wow!


Dołączył: 18 Kwi 2012
Posty: 82
Wysłany: 11 Lipiec 2012, 11:51   

Teraz to zamieszałeś konkretnie, nic z tego nie rozumiem.
To wg. Ciebie nie mam wpływu na nic czy mam wpływ na coś?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.06 sekundy. Zapytań do SQL: 13